klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
Dariusz Piontkowski MEN
Jan Bielecki/East News
Newsy

Nowe zasady w sprawie powrotu dzieci do szkół! Połowa nadal będzie uczyć się zdalnie?

MEN zapowiada powrót dzieci do szkół 1 września. Władze Warszawy rekomendują jednak szkołom pracę zmianową - podzielenie dzieci na grupy. Czy to możliwe do zorganizowania?
Marta Średnicka
sierpień 21, 2020

Im bliżej 1 września, tym więcej się pojawia pomysłów na powrót dzieci do szkół. I choć minister edukacji Dariusz Piontkowski ogłosił, że dzieci powinny normalnie wrócić do szkół, to poszczególne miasta mają swoje rekomendacje. Władze Warszawy zachęcają szkoły do pracy w modelu wahadłowym. Sugerują, by podzielić dzieci na dwie grupy - jedna grupa będzie się uczyła w szkole, druga zdalnie. Po tygodniu takiej pracy zamiany grup. Czy to może zadziałać?

Jak wyglądają pokoje dzieci polskich gwiazd?

Czy dzieci wrócą do szkół 1 września?

Jak podaje Minister Edukacji Narodowej, Dariusz Piontkowski, wszystko zależne jest od rozwoju sytuacji epidemiologicznej. Na chwilę obecną scenariusz przewiduje naukę stacjonarną w placówkach od 1 września.

Ta obecna [przyp. red. sytuacja] pozwala na to, aby w przytłaczającej większości szkół spokojnie rozpoczynać zajęcia 1 września, chyba że gdzieś zdarzy się wypadek jakiegoś zachorowania bądź będzie rzeczywiście bardzo duża liczba zachorowań - mówił w TVP Info szef MEN.

Eksperci przestrzegają jednak, że powrót dzieci do szkól może się skończyć gwałtownym wzrostem liczby zakażeń, a miasta przygotowują się na ewentualne zmiany w podejściu do nauki stacjonarnej. 

Zobacz także: Czy można drugi raz zarazić się koronawirusem?

Powrót dzieci do szkół - koronawirus
iStock

Dzieci wrócą do szkół w wariancie mieszanym?

Na przełomie czerwca i lipca wśród dyrektorów placówek oświatowych przeprowadzono ankiety na temat nauki zdalnej. Udział wzięło w nich 360 warszawskich placówek. Na ich podstawie Warszawska Rada Edukacyjna stworzyła spis zaleceń i rekomendacji. Wśród nich znalazła się nauka naprzemienna, która zakłada częściową pracę zdalną.

Wariant mieszany zakłada, że oddziały w szkołach będą podzielone. Część uczniów będzie odbywała lekcje stacjonarnie, a część zdalnie. Po czym, po tygodniu będzie następowała zamiana. Wiceprezydent Warszawy, Renata Kaznowska zarekomendowała też, żeby to właśnie dzieci z klas 1-3 w większym stopniu uczęszczały do placówek ze względu na konieczność zapewnienia im opieki, problemy informatyczne i konieczność utrzymywania kontaktów z rówieśnikami.

Do tego zalecamy elastyczne plany lekcji - od 30 do 40 minut dla roczników starszych oraz do 30 minut dla najmłodszych. Chodzi o to, żeby czas spędzony przed ekranem komputerów był krótszy - powiedziała Kaznowska.

Zobacz także: Dzieci nie wrócą do szkoły 1. września?! Eksperci apelują, by rok szkolny zaczął się później

Powrót dzieci do szkół - koronawirus
iStock

Wytyczne i zasady bezpieczeństwa w szkołach w związku z koronawirusem

Według zaleceń, jakie rekomenduje miasto, ale też prawdopodobnie zalecanych dla każdej placówki w Polsce, dzieci, rodzice i pracownicy placówek będą musieli liczyć się z: 

  • dezynfekowaniem dłoni przed wejściem do szkół, przedszkoli i żłobków,
  • przyprowadzaniem dzieci do szkoły przez osoby zdrowe,
  • utrzymaniem dystansu przez opiekunów od innych osób na minimalnie 1,5 metra,
  • ograniczeniem komunikacji rodziców z opiekunami uczniów,
  • noszeniem maseczek na korytarzach
  • rozgraniczeniem godzin zajęć i nierównoczesnych przerw dla oddziałów,
  • posiadaniem przez uczniów własnych przyborów (zakaz wymiany i pożyczania),
  • wietrzeniem sal po zajęciach lekcyjnych,
  • mycie i dezynfekowanie sprzętu sportowego i przyborów ogólnodostępnych,
  • stworzeniem infolinii odnotowujące przypadki koronawirusa w oddziale.

Nie powinna wystąpić taka sytuacja, że dyrekcja dowie się o przypadku zachorowania ucznia lub członków jego najbliższej rodziny i będzie musiała czekać aż do poniedziałku z decyzją o tymczasowym zamknięciu placówki - mówiła wiceprezydent Warszawy.

Na szczegółowe wytyczne od MEN musimy jeszcze poczekać.

Komentarze
czy dzieci wrócą do szkół w pandemii koronawirusa
East News
Newsy Dzieci nie wrócą do szkoły 1. września?! Eksperci apelują, by rok szkolny zaczął się później
Specjaliści przekonują, że rok szkolny powinien zacząć się dopiero 15 września. Inaczej grozi nam wzrost zakażeń koronawirusem. Czy przekonają ministra edukacji narodowej?
Urszula Jagłowska
sierpień 19, 2020

Czy 1 września dzieci wrócą do szkół? Takie pytanie zadają sobie miliony nauczycieli, uczniów i ich rodziców w całej Polsce. Zdaniem ekspertów ten powrót powinien być opóźniony. Jednak jak zapowiedział Dariusz Piontkowski, Minister Edukacji Narodowej, na konferencji prasowej 5 sierpnia 2020 roku, rząd zaplanował powrót dzieci do placówek oświaty już na 1. września . 1 września uczniowie wracają do szkół. A my robimy wszystko, by uczyli się w bezpiecznych warunkach  - powiedział minister Dariusz Piontkowski. Swoje słowa minister Piontkowski podtrzymał również na konferencji 18 sierpnia, kiedy podkreślił, że nie ma żadnych przeciwwskazań co do tego, by dzieci powróciły do szkolnych ławek już we wrześniu. Przewidujemy, że przytłaczająca większość szkół będzie działała normalnie - mówił Piontkowski. Minister dodał, że to dyrektorzy placówek, po uprzedniej  konsultacji ze stacją sanitarną i organem prowadzącym będą decydowali o ewentualnym przejściu na częściową lub całościową naukę zdalną. Ministerstwo jak na razie nie wprowadziło też  obowiązku noszenia maseczek w  szkole tak jak zrobiła to Słowacja.  Decydują o tym niektórzy dyrektorzy szkół - na Podkarpaciu dzieci będą siedziały na lekcjach w przyłbicach. Minister Piontkowski nie uważa, by były konieczne takie obostrzenia. Szkoła nie jest miejscem, gdzie od razu wszyscy się zarażą, jak tylko przyjdą – podsumował swoją wczorajszą  wypowiedź Piontkowski. Niestety słowa ministra nie przekonują epidemiologów , którzy podkreślają iż to właśnie powrót z wakacji może sprawić, że liczba zachorowań znacznie wzrośnie.  Eksperci ostrzegają przed powrotem dzieci do szkół we...

Przeczytaj
Blanka Lipińska
Instagram @blanka_lipinska
Newsy Blanka Lipińska odpiera zarzuty fanów o grafomanię: „mam zaniedbanie na poziomie szkoły podstawowej”
Fani postanowili rozliczyć Blankę Lipińską ze znajomości zasad poprawnej polszczyzny. Takiej reakcji po autorce bestsellerowej sagi „365 dni” z pewnością się nie spodziewali. Co za poczucie humoru!
Urszula Jagłowska
sierpień 03, 2020

Choć z pewnością nie brakuje osób, które nadal nie do końca potrafią zrozumieć „fenomenu” Blanki Lipińskiej, to trzeba przyznać, że przebojowa, niebojąca się tematów tabu i bezkompromisowa 35-letnia celebrytka, pewnym krokiem wkroczyła w show biznes nie tylko dzięki przyjaźni z Natalią Siwiec czy Dodą , ale za sprawą swojej debiutanckiej powieści „365 dni” , która w ekspresowym tempie stała się bestsellerem. Przeładowana erotyzmem powieść o eterycznej Laurze Biel, która podczas wakacji w słonecznej Italii została porwana przez zabójczo przystojnego i niebezpiecznego bossa sycylijskiej mafii – Massimo, który dał jej tytułowe 365 dni, by ta się w nim zakochała, rozpaliła miliony czytelników i doczekała się kontynuacji. Dziś trylogia „365 dni” jest jedną z najlepiej sprzedawanych książek na polskim rynku , a dzięki ekranizacji pierwszej części z Michele Morrone i Anną Marią Sieklucką w rolach głównych, a także osadzeniu filmu na platformie streamingowej Netflixa, dziełem Blanki zachwyca się cały świat .          Wyświetl ten post na Instagramie.                       Post udostępniony przez Blanka Lipinska (@blanka_lipinska) Lip 4, 2019 o 12:33 PDT Niestety, bycie na świeczniku show biznesu ma tyle samo blasków, co i cieni, a wraz z rosnącą liczbą fanów, wzrasta liczba hejterów, czekających jedynie na najmniejsze potknięcie celebrytrów. Tak też jest w przypadku Blanki Lipińskiej. Pisarka od czasu ogłoszenia związku z Baronem stała się niezwykle aktywna w mediach społecznościowych, gdzie dzieli...

Przeczytaj
Newsy Mimo koronawirusa cała Europa otwiera szkoły
Na tę chwilę zdalna nauka w polskich szkołach ma trwać do 24 maja. W tym tygodniu w ograniczonych grupach wznowiono pracę żłobków i przedszkoli. Co z resztą dzieci? Na razie nie wiadomo, ale szkoły w całej Europie pomimo koronawirusa ponownie się otwierają.
Laura Osakowicz
maj 05, 2020

W Polsce zaplanowano  egzaminy maturalne i ósmoklasistów na przełom maja i czerwca. Niektóre uczelnie wyższe mówią o tym, że prawdopodobnie nie wznowią zajęć, a część zaliczeń odbędzie się online.  Z kolei już teraz rodzice przedszkolaków mogą oddać swoje dzieci do placówek, gdzie przestrzegany jest niezbędny rygor sanitarny - dzieci mają ograniczoną swobodę zabawy, rodzice nie mogą wejść do przedszkoli i żłobków . Jak sytuacja ze szkolnictwem wygląda w innych krajach? Zobacz także: Czy dzieci wrócą do szkoły przed wakacjami? Szkoły a koronawirus: Gdzie w Europie uczniowie wracają do klas? Wiele szkół i przedszkoli w Norwegii oraz Danii zostało otwartych kilkanaście dni temu. z kolei szef ministerstwa zdrowia w Szwajcarii stwierdził, że  dziadkowie mogą ponownie zacząć opiekować się swoimi wnukami, jeśli te mają mniej niż 10 lat. We Francji szkoły podstawowe, przedszkola oraz żłobki  będą otwierane stopniowo od 11 maja. W tym przypadku prezydent Francji, Emmanuel Macron zadziałał inaczej, niż radził mu komitet rządowy. We Francji wciąż notuje się tysiące zakażeń każdego dnia. Mimo to zdecydowano o otwarciu szkół, ale na początek tylko w regionach, w których nie ma wyraźnych ognisk koronawirusa . Zakazano lekcji sportu, a klasy ograniczono do maksymalnie 15 osób. Przerwy odbywać się będą w systemie zmianowym.  W Niemczech już w najbliższych dniach do szkół wrócą uczniowie pierwszych klas szkoły podstawowej . Będą one odbywały się w systemie tygodniowym - klasa zostanie podzielona na dwie grupy, z czego każda przez jeden tydzień będzie odbywała lekcje w szkole, a przez jeden w domu. Niemcy zrezygnowali także tymczasowo z zajęć wf-u. Co ciekawe, żłobki nadal pozostają tam zamknięte.  Z kolei w Wielkiej Brytanii dzieci mają wrócić do szkół już 1 czerwca. Nauczyciele w całej Europie mają wątpliwości co do...

Przeczytaj
koronawirus
East News
Newsy Koronawirus: Ministerstwo Zdrowia opublikowało nową listę czerwonych i żółtych stref oraz nowych obostrzeń
Ministerstwo Zdrowia zaktualizowało listę czerwonych i żółtych stref, w których występują szczególne obostrzenia w związku z zagrożeniem koronawirusem. Znajdują się tam dwa duże miasta. Mówi się też o Krakowie…
Urszula Jagłowska
sierpień 20, 2020

Pandemia koronawisura rośnie w siłę. Podczas dzisiejszej konferencji prasowej, 20. sierpnia, wiceminister zdrowia, Waldemar Kraska, potwierdził nową listę czerwonych i żółtych stref, w których będą obowiązywały rygorystyczne restrykcje. Dodatkowymi obostrzeniami zostało objętych aż 19 powiatów. Zmiany wejdą w życie od piątku, 21. sierpnia . Sprawdźcie, jakie miejsca są szczególnie niebezpieczne! Koronawirus: Ministerstwo Zdrowia wprowadza nowe żółte i czerwone strefy Jak poinformował dziś wiceminister zdrowia, Waldemar Kraska, stale rosprzestrzeniający się COVID-19 zmusił rząd do ustalenia nowych żółtych i czerwonych stref podwyższonego ryzyka zakażenia. Na liście znalazło się aż 19 regionów. Nowa lista powiatów obostrzeniami obejmuje 19 pozycji. Niektóre na nią trafiły, niektóre opuściły – powiedział Waldemar Kraska. Powiaty czerwone: nowosądecki; nowotarski; wieluński; rybnicki; lipski na Mazowszu - z powodu dużej ilości zakażeń w DPS; miasto Nowy Sącz; miasto Rybnik. Powiaty żółte: ostrzeszowski - spadł z czerwonej; tatrzański; radziejowski; pajęczański; ostrowski;  łowicki; pszczyński; jarosławski; przemyski;  miasto Ruda Śląska; miasto Żory; miasto Biała Podlaska. Kraska ogłosił, że także miasto Kraków zostało objęte alertem . Jeśli zakażenia nadal będą w takiej dynamice jak obecnie, to w przyszłym tygodniu Kraków będzie żółty – przyznał. Podobnym alertem objęte są również Katowice i Koszalin .  Wiceminister zdrowia dodał, że w podobnej sytuacji są też powiaty: wołomiński, otwocki, pucki i starogardzki. Są to powiaty, które są też na granicy i jeżeli sytuacja...

Przeczytaj