klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
Palenie pomaga uniknąć zakażenia koronawirusem?
Newsy

Palenie pomaga uniknąć zakażenia koronawirusem? Zaskakujące wyniki badań

Palacze są bardziej narażeni na COVID-19, a może to właśnie dzięki duszącemu dymowi mogą uniknąć zakażenia? Najnowsze wyniki badań was zaskoczą.
Urszula Jagłowska
kwiecień 25, 2020

Wciąż rozprzestrzeniająca się pandemia koronawirusa SARS-CoV-2 sprawia, że w sieci pojawia się wiele mitów na temat profilaktyki oraz leczenia COVID-19, jaką wywołuje wirus. Mówiło się już, że witaminy C czy D mogą skutecznie zabezpieczyć nas przed koronawirusem, inni utrzymywali, że regularne spożywanie alkoholu odkaża nas od wewnątrz chroniąc nas przed szkodliwym działaniem koronawirusa. Duże kontrowersje wzbudza również wpływ papierosów i zawartej w nich nikotyny na rozprzestrzenianie się koronawirusa w ludzkim organizmie. A jaka jest prawda? Francuscy naukowcy z Instytutu Pasteura i Collège de France postanowili to przebadać.

Nie tylko Siwiec i Rozenek-Majdan! Te gwiazdy podczas kwarantanny chętnie pozują z dziećmi

Czy nikotyna pomaga uniknąć COVID-19?

Nie od dziś wiadomo, że palacze są częściej niż inni, narażeni na choroby płucne. Przewlekły kaszel, rak płuc, jamy ustnej, krtani, gardła, przełyku, żołądka, trzustki, niewydolność oddechowa, ostre zapalenie oskrzeli, czy rozedma płucna to tylko nieliczne choroby, z jakimi często zmagają się osoby uzależnione od tego niszczącego organizm nałogu. Również COVID-19, powodowany koronawirusem jest chorobą układu oddechowego, często powodującą zapalenia płuc. Z tego powodu logicznym wydaje się to, że osoby mające za sobą historię uzależnienia od papierosów, mają większe predyspozycje na rozwój SARS-CoV-2 w swoim organizmie. Ale czy aby na pewno?

Zdjęcie: iStock

Zobacz także: Koronawirus a majówka - czy będziemy mogli wyjechać?

Francuscy badacze z Instytutu Pasteura i Collège de France postanowili przeanalizować zależność pomiędzy nikotyną, a rozprzestrzenianiem się koronawirusa w ludzkim organizmie. Naukowcy zwrócili szczególną uwagę na to, że w badanej przez nich grupie 500 pacjentów chorujących na COVID-19, w tym 350 przebywających w szpitalu i 150, którzy pozostali w domu ze względu na niezagrażający życiu stan, jest stosunkowo niewielu nałogowych palaczy, a ich odsetek wynosi zaledwie 5 proc. Wtedy też postawili tezę, że nikotyna może hamować rozwój koronawirusa.

Stawiamy hipotezę, że nikotyna przyczepia się do receptorów komórkowych, które wykorzystywane są też przez koronawirusa, co utrudnia mu wnikanie do komórki – wyjaśnił prof. Jean-Pierre Changeux z Instytutu Pasteura i Collège de France.

Zdjęcie: iStock

Zobacz także: Nowe objawy koronawirusa - dotyczą zmian skórnych

By potwierdzić te założenia, w szpitalu La Pitié-Salpêtrière w Paryżu będą prowadzone badania nad działaniem plastrów nikotynowych na COVID-19. Francuscy badacze chcą bowiem sprawdzić, czy takie plastry mają właściwości profilaktyczne lub terapeutyczne w leczeniu koronawirusa. Jeżeli ich teza się potwierdzi, plastry nikotynowe mogłyby służyć do ochrony personelu szpitalnego i pacjentów w czasie pandemii.

Zanim jednak badania paryskich naukowców wejdą w życie, muszą jeszcze uzyskać poparcie ministra zdrowia Oliviera Vérana. Francuscy eksperci podkreślają również, że nie zachęcają nikogo do zwiększenia ilości wypalanych papierosów, a tym bardziej do rozpoczęcia palenia.

Zdjęcie: iStock

Komentarze
Krzepliwość krwi a koronawirus
Styl życia Co powoduje ciężki przebieg COVID-19? Naukowcy odkryli przyczynę
Kolejne badania potwierdzają wcześniejsze przypuszczenia lekarzy. Najnowsze wyniki pokazują, że u osób z chorobami współistniejącymi wadliwe krzepnięcie krwi może być wręcz śmiertelne.
Milena Majak
kwiecień 29, 2020

Niemal od samego początku rozprzestrzeniania się koronawirusa na świecie wiadomo, że choroby współistniejące mają kolosalny wpływ na przebieg COVID-19 . Wirus jest jednak nieprzewidywalny, a prowadzone nad patogenem badania potrafią nadal zaskoczyć nawet naukowców. Ostatni raport wykazał, że za ciężką postać zarażenia SARS-CoV-12 odpowiada wadliwy mechanizm krzepnięcia krwi u chorego . Jak krzepliwość krwi wpływa na COVID-19? Zarażenie SARS-CoV-12 przypomina połączenie grypy i zapalenia płuc. Pojawiają się gorączka, bóle mięśni oraz trudności z oddychaniem. W skrajnych przypadkach pacjentów podłącza się nawet do respiratorów, czego doświadczyła chociażby córka Kasi Kowalskiej . Wiadomo jednak, że każdy przypadek jest inny, na co mają wpływ choroby współistniejące . Trudno zatem na razie znaleźć złoty środek (oprócz szczepionki) w walce z przeróżnymi objawami, które mogą wykazywać pacjenci. Prowadzenie badań w tym kierunku jest więc czymś oczywistym. Zdjęcie: istockphoto.com Niedawno na łamach Medical News Today przeanalizowano wnioski z badań pochodzących z czasopisma "Physiological Reviews" . Przedmiotem rozważań naukowców były oczywiście choroby współistniejące, a dokładniej ich wpływ na zaostrzenie przebiegu COVID-19 . Ich autorzy zwrócili uwagę na to, że w wielu analizowanych przez nich przypadkach, do śmierci pacjentów zarażonych nowym koronawirusem, przyczyniły się krwotoki, które były wynikiem zaburzeń krzepnięcia .  Współautorzy badań z University of Texas Health Science Center w Tyler, na czele z dr Hong-Long Ji odkryli, że nadaktywny układ odpowiadający za właściwą i skuteczną wewnątrznaczyniową kontrolę krzepnięcia krwi, może być przyczyną nieprawidłowego krzepnięcia. Mówiąc prościej - jeżeli mechanizmy działające przeciw powstawaniu zakrzepom są zbyt aktywne, mogą powodować krwawienia u pacjenta...

Przeczytaj
Koronawirus - karetka pogotowia
Magdalena Pasiewicz/East News
Newsy Czy można mieć jednocześnie koronawirusa i grypę? 
Koronawirus może współistnieć z grypą. Co więcej, taka zależność może powodować serię komplikacji - w tym zwiększyć ryzyko powikłań i przyczynić się do zgonu.
Redakcja Wizaz.pl
październik 30, 2020

Objawy koronawirusa w łagodniejszych przypadkach często mylone są z tymi, jakie towarzyszą nam podczas przeziębienia lub grypy. Do najczęstszych z nich należą gorączka, suchy kaszel i zmęczenie, do których dochodzić mogą bóle mięśni, gardła i głowy . Podobnie wielu z nas czuje się przechodząc przez zwykłą grypę. Stąd trudno nam odróżnić oba przypadki i zdiagnozować u siebie COVID-19. Czy jednak obie choroby mogą współistnieć? Brytyjscy naukowcy przyznają, że tak, a obecność grypy u zarażonych zwiększa ryzyko zgonu. Grypa jako choroba współistniejąca koronawirusa Podobnie jak grypa, koronawirus będzie utrzymywał się jesienią i zimą. Mniejsza odporność może zwiększyć prawdopodobieństwo zachorowania na oba wirusy. Dotąd uznawało się, że posiadanie dwóch infekcji jednocześnie nie jest możliwe. W przypadku koronawirusa sprawa wygląda inaczej. Można zarazić się COVID-19, będąc chorym na grypę. Zobacz także:   Najwięcej osób zaraża się koronawirusem wcale nie od osób kaszlących? Profesor szczerze o epidemii Taka zależność sprawiła, że naukowcy alarmują o szczepienie się przeciw grypie. Do najczęstszych powikłań po grypie należą zapalenie oskrzeli lub zapalenie płuc. Może to być problemem przy współistnieniu koronawirusa. Osoby, które zarażą się dwoma wirusami, mogą mieć poważne problemy. Co więcej, to zapewne osoby, które są najbardziej narażone ze względu na kondycję układu odpornościowego. Dlatego tak ważne jest, żeby szczepić się przeciwko grypie, póki jeszcze nie mamy szczepionki przeciw SARS-CoV-2 - przyznał prof. Jonathan Van-Tam, dyrektor NHS. Odporność na grypę zdobywamy ok. 7 do 10 dni po szczepieniu. Zaszczepić możemy się w dowolnym momencie.  Źródło: Interia    

Przeczytaj
Koronawirus mutuje. Gorączka i duszności to nie wszystko
Styl życia Koronawirus mutuje? Gorączka i duszności to nie wszystko. U chorych pojawiły się nowe objawy
Tego scenariusza wszyscy obawiali się najbardziej - koronawirus zaczął mutować i staje się coraz bardziej niebezpieczny.
Milena Majak
marzec 12, 2020

Jak przebiega zarażenie koronawirusem? Do tej pory wśród najczęściej występujących objawów wymieniano duszności i suchy kaszel oraz podwyższoną temperaturę . Niestety, tak jak wielu naukowców przypuszczało, wirus zaczął mutować , a więc staje się coraz bardziej niebezpieczny. Co jeszcze powinno zwrócić naszą uwagę? Objawy koronawirusa Eksperci wyróżnili trzy stadia zarażenia koronawirusem SARS-CoV-2 . Zaczyna się od łagodnych objawów, które przypominają infekcję górnych dróg oddechowych. Kolejną fazą jest niezagrażające życiu zapalenie płuc. Etap końcowy jest zdecydowanie najgroźniejszy, ponieważ zaczyna rozwijać się zapalenie płuc z zespołem ostrej niewydolności oddechowej. To dlatego niektórzy pacjenci wymagają podłączenia do specjalistycznej aparatury podtrzymującej funkcje oddechowe. Teraz jednak do listy objawów podobnych do grypy dołączyły nowe, o wiele bardziej niepokojące. Okazuje się, że koronawirus może zostać pomylony z Dengą . Zobacz także: Czy można zarazić się koronawirusem przez kosmetyki? Nowe objawy koronawirusa W Singapurze wykryto dwa przypadki pacjentów, których objawy na początku jasno wskazywały na tropikalną chorobę wirusową zwaną Dengą . Pierwsze przypuszczenia lekarzy potwierdziły zresztą testy na obecność tej choroby. Niestety obaj pacjenci wrócili do szpitala z silnymi dusznościami, a to zaalarmowało personel. Kolejne badania wykazały, że są zakażeni koronawirusem , a Dengę poprzez kolejne testy ostatecznie wykluczono. Zdjęcie: istockphoto.com Jak tłumaczy dr Gabriel Yan na łamach "The Lancet",  Denga i zakażenie koronawirusem SARS-CoV-2 są trudne do rozróżnienia , ponieważ mają wspólne cechy kliniczne i laboratoryjne. Poniższe objawy charakteryzują Dengę, ale biorąc pod uwagę przypadek pacjentów z Singapuru, mogą też wskazywać na zakażenie COVID-9.  wysypka, biegunka, zawroty głowy,...

Przeczytaj
koronawirus płyn do płukania ust lek
Newsy Epidemia koronawirusa: Czy płyn do płukania ust chroni przed zakażeniem COVID-19?
Naukowcy z uniwersytetu w Cardiff ogłosili zaskakujące wyniki badań nad koronawirusem. Brytyjscy badacze twierdzą, że płyn do płukania ust zapobiega namnażaniu się wirusa we wczesnym stadium zakażenia.
Matylda Nowak
maj 15, 2020

Chociaż premier ogłosił datę wdrożenia kolejnego etapu odmrażania gospodarki , część dzieci wraca do szkół , a my możemy już umawiać się na wizytę do kosmetyczki czy fryzjera , epidemia koronawirusa nadal trwa. Naukowcy nie tylko nadal testują szczepionki przeciwko  SARS-CoV-2 , ale też szukają lekarstwa na powodowaną przez wirusa chorobę. Zaskakującego odkrycia dokonali niedawno naukowcy z Cardiff University. Polecany przez nich "lek" znajduje się w wielu łazienkach i na półkach każdej drogerii . Jest to płyn do płukania jamy ustnej! Fot.: iStock Jak płyn do płukania jamy ustnej chroni przed COVID-19? Jak donosi portal "The Independent", grupa naukowców z uniwersytetu w Cardiff sprawdzała, jakie znaczenie w procesie replikacji koronawirusa (jego namnażania) odgrywa ludzkie gardło i ślinianki . W trakcie badań sprawdzono, jak na SARS-CoV-2 działa płyn do płukania ust. Okazało się, że płyn do płukania ust zawierający etanol, jodopowidon albo chlorek cetylopirydyniowy  jest w stanie zniszczyć zbudowaną z lipidów zewnętrzną otoczkę zabezpieczającą wirusa. Badacze uznali, że takie działanie płynu do płukania może skutkować zahamowaniem rozwoju choroby u już zakażonej osoby.   Kierująca zespołem naukowców z uniwersytetu w Cardiff profesor Valerie O’Donnell zaznaczyła, że nie wszystkie płyny do płukania ust zawierają wystarczającą ilość substancji, które mogłyby zagrozić koronawirusowi i podkreśliła konieczność przeprowadzenia dalszych badań.  Podkreślamy, że opublikowane dotąd wyniki badań nad innymi wirusami otoczkowymi  (wirusy niezdolne do namnażania poza komórką, otoczone płaszczem białkowym, a często także osłonką lipidową) , w tym koronawirusami, wspierają przekonanie, że konieczne są dalsze badania nad tym, czy płukanie jamy ustnej można uznać za potencjalny sposób na zmniejszenie przenoszenia SARS-CoV-2 –...

Przeczytaj