klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
Koronawirus - karetka pogotowia
Magdalena Pasiewicz/East News
Newsy

Czy można mieć jednocześnie koronawirusa i grypę? 

Koronawirus może współistnieć z grypą. Co więcej, taka zależność może powodować serię komplikacji - w tym zwiększyć ryzyko powikłań i przyczynić się do zgonu.
Redakcja Wizaz.pl
październik 30, 2020

Objawy koronawirusa w łagodniejszych przypadkach często mylone są z tymi, jakie towarzyszą nam podczas przeziębienia lub grypy. Do najczęstszych z nich należą gorączka, suchy kaszel i zmęczenie, do których dochodzić mogą bóle mięśni, gardła i głowy. Podobnie wielu z nas czuje się przechodząc przez zwykłą grypę. Stąd trudno nam odróżnić oba przypadki i zdiagnozować u siebie COVID-19. Czy jednak obie choroby mogą współistnieć? Brytyjscy naukowcy przyznają, że tak, a obecność grypy u zarażonych zwiększa ryzyko zgonu.

Nie tylko Siwiec i Rozenek-Majdan! Te gwiazdy podczas kwarantanny chętnie pozują z dziećmi

Grypa jako choroba współistniejąca koronawirusa

Podobnie jak grypa, koronawirus będzie utrzymywał się jesienią i zimą. Mniejsza odporność może zwiększyć prawdopodobieństwo zachorowania na oba wirusy. Dotąd uznawało się, że posiadanie dwóch infekcji jednocześnie nie jest możliwe. W przypadku koronawirusa sprawa wygląda inaczej. Można zarazić się COVID-19, będąc chorym na grypę.

Zobacz także: Najwięcej osób zaraża się koronawirusem wcale nie od osób kaszlących? Profesor szczerze o epidemii

Szczyt zachorowań na koronawirusa w Polsce mamy już za sobą

Taka zależność sprawiła, że naukowcy alarmują o szczepienie się przeciw grypie. Do najczęstszych powikłań po grypie należą zapalenie oskrzeli lub zapalenie płuc. Może to być problemem przy współistnieniu koronawirusa.

Osoby, które zarażą się dwoma wirusami, mogą mieć poważne problemy. Co więcej, to zapewne osoby, które są najbardziej narażone ze względu na kondycję układu odpornościowego. Dlatego tak ważne jest, żeby szczepić się przeciwko grypie, póki jeszcze nie mamy szczepionki przeciw SARS-CoV-2 - przyznał prof. Jonathan Van-Tam, dyrektor NHS.

Odporność na grypę zdobywamy ok. 7 do 10 dni po szczepieniu. Zaszczepić możemy się w dowolnym momencie. 

Źródło: Interia
 

 

Komentarze
lampa sterylizująca w Biedronce
iStock
Newsy Lampę sterylizującą do ubrań czy samochodu kupisz teraz w Biedronce. Idealna do walki z koronawirusem!
Lampa emitująca światło UV-C pozwala na skuteczną dezynfekcję przedmiotów i ubrań. Z jej pomocą można pozbyć się bakterii, wirusów, pleśni i grzybów.
Matylda Nowak
październik 30, 2020

Wirus powodujący COVID-19 jest wyjątkowo odporny. Naukowcy udowodnili, że w sprzyjających warunkach (między innymi przy odpowiedniej wilgotności) SARS-CoV-2 utrzymuje się na różnych powierzchniach od kilku do nawet kilkunastu godzin . Żeby ochronić się przed zakażeniem trzeba nie tylko regularnie myć ręce i używać żeli antybakteryjnych, ale też dezynfekować przedmioty codziennego użytku  (np. telefony ) oraz odpowiednio prać ubrania . Ale co zrobić z pieniędzmi, odzieżą wierzchnią, która jest przecież rzadziej prana, czy wnętrzem samochodu? Tutaj rozwiązaniem jest lampa sterylizująca. Akumulatorowa lampa sterylizująca z Biedronki Do 7 listopada w sklepach sieci Biedronka będzie można kupić lampę sterylizującą marki Huslog, która emituje światło UV-C. Ten typ promieniowania ultrafioletowego niszczy DNA i RNA drobnoustrojów , uniemożliwiając im namnażanie się . Promieniowanie UV-C jest wykorzystywane do dezynfekcji powietrza, powierzchni i wody.  Lampa sterylizująca dostępna w Biedronce ma moc 2,5 W i jest wyposażona w akumulator ładowany przez kabel USB, pozwalający na pracę bez przerwy przez 30 minut. Lampa ta działa skutecznie na powierzchni do 2 m2 i sprawdzi się przy sterylizacji samochodu, ubrań czy akcesoriów , takich jak klucze, telefon, komputer czy portfel. Lampa sterylizująca z Biedronki kosztuje 99 zł.  Zobacz także:  Nie tylko żel antybakteryjny – te produkty także warto mieć w trakcie epidemii koronawirusa!  

Przeczytaj
Nowe objawy koronawirusa
Newsy Najwięcej osób zaraża się koronawirusem wcale nie od osób kaszlących? Profesor szczerze o epidemii
Dzisiaj, 28 października padł kolejny rekord zakażeń koronawirusem. Skąd tak duże wzrosty? Być może przez to, że tak naprawdę w największym stopniu wcale nie zarażamy się od osób, które kaszlą...
Redakcja Wizaz.pl
październik 28, 2020

Jak można się zarazić koronawirusem? Oczywiście najłatwiej to zrobić poprzez kontakt z osobą kaszlącą, która jest nosicielem, ale nie tylko. Najczęściej osoba, która kaszle i podejrzewa u siebie zakażenie koronawirusem, lub nawet ma już dodatni wynik testu, dba o zasłanianie ust i stara się odizolować od reszty społeczeństwa, aby nikomu nie zagrażać . To jednak zakażenie od innych osób jest bardziej możliwe... Jak się chronić przed koronawirusem? Kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, prof Krzysztof Simon zaznacza, że patrząc na skalę zachorowań na koronawirusa w naszym kraju, polska służba zdrowia już jest na granicy wytrzymałości . Choć powstają nowe szpitale, to jednak nadal łóżka dla chorych na COVID-19 są zabierane innym potrzebującym pacjentom. Czy rząd zapanuje nad tą sytuacją?   Na szczęście w tej chwili są prowadzone działania, które mają za zadanie przygotować nas na masowe zachorowania, a to już się dzieje - twierdzi ekspert, prof. Simon. Jednak najwięcej możemy zrobić my sami. Przeciwdziałajmy rozprzestrzenianiu się koronawirusa, nosząc maseczki , dezynfekując ręce, zachowując odpowiednie odległości . Choć przyjęło się, że to osoby kaszlące są dla nas najgroźniejsze, to jednak prof. Simon w wywiadzie dla "Newsroom" WP zwraca uwagę na coś innego.  Najczęściej zarażamy się nie od osób kaszlących, bo oni są w domach, ale od bezobjawowych (...) Możemy się więc domyślać, że niepotwierdzonych przypadków może być 4-5 razy więcej - twierdzi prof. Krzysztof Simon. Zobaczcie także:   Jak rozpoznać koronawirusa, gdy przechodzi się go bezobjawowo?

Przeczytaj
cmentarz - kobieta z dzieckiem na cmentarzu
Newsy Cmentarze będą otwarte 1 listopada mimo rekordowej liczby zakażeń koronawirusem!
Wszystko wskazuje na to, że rząd nie zdecyduje się zamknąć cmentarzy w dniu Wszystkich Świętych. Powód? Liczba zakażeń koronawirusem jest niższa niż zakładali rządzący.
Aneta Wikariak
październik 28, 2020

Dlaczego rząd nie zdecyduje się na zamknięcie cmentarzy 1 listopada mimo, że liczba zakażeń  koronawirusem  jest każdego dnia coraz wyższa? Z ustaleń Polsat News, wynika, że rządzący zakładali, że będzie ich dużo więcej. We wtorek oficjalnie odnotowano 16 300 nowych zakażeń  koronawirusem przy 66. tysiącach wykonanych testów, co było dolną granicą przewidywań. Rząd zakładał, że we wtorek powinno pojawić się ok. 20 tysięcy nowych przypadków . Środowy wynik to już 18,820 nowych zakażeń. Jeśli liczba nowych zakażeń nie wzrośnie drastycznie do czwartku, premier nie ogłosi w tym tygodniu nowych obostrzeń - poinformował nieoficjalnie polsatnews.pl. Na ostatniej konferencji Mateusz Morawiecki zapowiedział, że decyzje odnośnie Wszystkich Świętych zostaną ogłoszone na kilka dni przed wszystkimi świętymi. Jednak już na początku października wicepremier Jarosław Gowin podkreślała, że rząd  nie zamknie cmentarzy 1 listopada bo to "wielka polska tradycja".  Co ciekawe, minister zdrowia podkreślał z kolei, że prawdopodobnie możemy zapomnieć o tradycyjnym Bożym Narodzeniu z powodu pandemii. Wszystkich Świętych 2020: czy pojawią się nowe obostrzenia? Jak widać rząd zakładał dużo czarniejszy scenariusz niż ten realny. Z ustaleń Polsat News, wynika, że zamknięcia unikną nie tylko cmentarze, ale też  branża beauty uniknie lockdownu .  Jeśli w środę i w czwartek liczba nowych zakażeń drastycznie nie wzrośnie - premier nie ogłosi w tym tygodniu nowych obostrzeń. Rząd nie planuje w tej chwili – wbrew pojawiającym się w sieci informacjom - zamknięcia tzw. branży beauty, czyli m.in. zakładów fryzjerskich czy salonów kosmetycznych - informuje nieoficjalnie Polsat News.  Oficjalne stanowisko rządu pojawi się zapewne w piątek. Na szczęście,...

Przeczytaj
To koniec „Tańca z gwiazdami” w Polsacie? Iwona Pavlović  odpowiada
ONS.pl
Newsy Iwona Pavlović nie zaszczepi się na koronawirusa?  Jurorka zdradziła, dlaczego boi się szczepionki!
Iwona Pavlović przyznała, że będzie unikała szczepionki na koronawirusa tak długo jak będzie to możłiwe. Jurorka "Tańca z Gwiazdami" boi się, że szczepionka nie będzie bezpieczna!
Aneta Wikariak
październik 28, 2020

Iwona Pavlović wypowiedziała się o szczepionce na koronawirusa w rozmowie z reporterem portalu "Pomponik". "Taniec z Gwiazdami" był programem mocno dotkniętym przez koronawirus - chorowały i gwiazdy i tancerze. Jurorka podkreśliła jednak, że będzie zwlekała z decyzja o zaszczepieniu na koronawirusa, gdy szczepionka będzie już dostępna. Zdaniem lekarzy i polityków szczepionka będzie jedynym sposobem na walkę z pandemią, która codziennie zbiera coraz większa liczbę zakażonych (dziś 18820 przypadków!). Były minister zdrowia Łukasz Szumowski rekomendował szczepienie na koronawirusa jako zabieg, który każdy powinien wykonać. Pavlović podkreśliła, że nie do końca wierzy, że skuteczna i bezpieczna szczepionka na koronawirusa może powstać tak szybko.  Iwona Pavlović boi się szczepionki na koronawirusa Jurorka zastrzegła, że nie jest przeciwniczką szczepień, jednak w przypadku szczepionki na koronawirusa jej zaufanie jest ograniczone.  Nie jestem przeciwna szczepieniom , bo jako dziecko miałam kilka, które bardzo dobrze mi zrobiły. Jednak tym razem będę bardzo ostrożna, bo nie do końca wierzę, że ta szczepionka już tak szybko jest. Wiem, ile lat zajmuje praca nad taką szczepionką, więc byłabym bardzo nieufna tym bardziej, jeśli nie znałabym jej składu, a  myślę, że możemy składu tej szczepionki nie znać - powiedziała Iwona Pavlović w rozmowie z portalem pomponik.pl  Jurorka "Tańca z gwiazdami" przyznała, że będzie w grupie ostatnich osób, które zdecydują się na przyjęcie szczepionki, albo tych, którzy "uciekną do Afryki". Iwona Pavlović jest zdecydowana unikać szczepienia:    Kiedy patrzę na to, co się dzieje na świecie, to będę unikała. Ja przeszłam naprawdę wiele szczepień jako...

Przeczytaj