klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź

18+

Strona zawiera treści tylko dla osób dorosłych

Iga Krefft z "M jak miłość" w beżowym garniturze
Agnieszka Sniezko/East News
Newsy

"M jak miłość": Iga Krefft miała myśli samobójcze. "Choruję na nerwicę z epizodami depresji"

Iga Krefft z "M jak miłość" umieściła w sieci szokujący wpis na temat swojego zdrowia psychicznego. Przyznała, że cierpi na nerwicę i miała myśli samobójcze. Przez wiele lat bała się prosić o pomoc. Dziś chce, aby jej historia była ostrzeżeniem dla innych.
Redakcja Wizaz.pl
czerwiec 14, 2021

Iga Krefft z "M jak miłość" zdecydowała się na dramatyczne wyznanie. W obszernym i bardzo emocjonalnym wpisie przyznała, że od 6 lat choruje na nerwicę z epizodami depresji...

Dwa lata temu przeszłam załamanie nerwowe, a o samej depresji dowiedziałam się na tydzień przed rozpoczęciem programu "Twoja Twarz Brzmi Znajomo". (...) Jak wychodziłam na próby miałam czarne myśli... - zaczęła swój wpis na Instagramie 

Aktorka przyznała również, że miała myśli samobójcze. Tym wpisem chciała zwrócić uwagę internautów na powagę problemu zdrowia psychicznego oraz odwagi proszenia o pomoc. 

Zobacz także: Iga Krefft z "M jak Miłość" utknęła w Azji przez koronawirusa!

Wakacyjne metamorfozy gwiazd. One zaszalały z fryzurą!

Iga Krefft z "M jak miłość" przeszła załamanie nerwowe

Iga Krefft z "M jak miłość" przyznała, że od 6 lat cierpi na nerwicę z epizodami depresji. Podzieliła się swoją historią, aby dodać innym siły w walce z podobnymi dolegliwościami: 

Dwa lata temu przeszłam załamanie nerwowe, a o samej depresji dowiedziałam się na tydzień przed rozpoczęciem programu "Twoja Twarz Brzmi Znajomo". (...) Jak wychodziłam na próby miałam czarne myśli... Gdyby nie leczenie nie wiem, jakby się to skończyło... Nikt wtedy nie wiedział o tym, bo to było dla mnie potwornie wstydliwe. Może lepiej by było, gdybym jednak o tym powiedziała komuś, bo może uniknęłabym komentarzy w stylu "widza masz zabawić, jego nie obchodzi, że jest ci ciężko"

W dodatku z uwagi na zobowiązania zawodowe, Iga czuła się przytłoczona. Samotne mieszkanie w Warszawie również nie ułatwiało jej walki z choroba... 

Więc tak, było mi cholernie ciężko. Bycie zupełnie samemu w Warszawie (Wiktor wtedy mieszkał na Islandii, rodzina 500 km ode mnie) i przechodzenie depresji, nie mając nawet chwili, aby zadbać o siebie, to piekło. 3, 4h snu, z jednej roboty do drugiej i widmo tego, że jeśli zrezygnuję, to nie dość, że pójdzie na mnie plaga złych opinii, to jeszcze pewnie kary pieniężne, a pieniędzy wtedy nie miałam zbyt wiele...

Iga Kreft w dalszej części wpisu wyjaśnia, że już w nastoletnim życiu miała pierwsze sygnały, że coś jest nie tak. Jednak wówczas nie zdecydowała się na wizytę u lekarza: 

Ta kulminacja w styczniu 2019? Stąd, że odkąd miałam 19 lat, kiedy zrozumiałam, że coś złego z moim zdrowiem psychicznym się dzieje, nie poszłam do lekarza. Zaczęło się to po egzaminach do szkoły teatralnej. Schudłam, byłam śliczna, a przynajmniej próbowałam (wydawało się, że jak będę chuda, to będę śliczna), bo najbardziej chciałam dostać się do warszawskiej AT, tam przecież przyjmują tylko śliczne dziewczyny, a słyszałam: "do Łodzi masz szansę, bo tam lubią takie dziwne..."

Aktorka opowiedziała o najgorszych momentach swojego samopoczucia: 

Najgorsze zaczęło się w sierpniu, chwilę po tym, jak się dowiedziałam, że dostałam się do Krakowa. Cały miesiąc drżałam wewnętrznie. Czułam, jakbym była we śnie (hardkorowa derealizacja), nieustanny ból brzucha i wieczna senność. Wychodziłam na spacer i płakałam, patrząc na ukochane łąki i pola, bo nie czułam NIC! 

Iga Krefft - Ofelia
Instagram@ofeliaigakrefft

Zobacz także: Nastoletnia polska YouTuberka próbowała odebrać sobie życie: "Wczoraj przedawkowałam leki. Nie mogę znieść hejtu"

Iga Krefft z "M jak miłość" miała myśli samobójcze

Chwilę później przyszły również myśli samobójcze... Nawet wtedy nie zdecydowała się poprosić o pomoc... 

Jednej nocy, jadąc pociągiem do Wrocławia, nastąpiła kulminacja, czułam, że jeśli to się nie skończy, to ja skończę ze sobą. Nie dam rady... To mnie zaalarmowało. Zaczęłam czytać następnego dnia o chorobach psychicznych i zadzwoniłam do rodziców z pytaniem, czy mój stan to może być to...? Po ponad miesiącu życia w jakimś koszmarze, objawy uspokoiły się. Samoczynnie. Nie poszłam do lekarza ani nic i to był błąd... Później zaczął się rok akademicki, cholerna fuksówka i studenci, którzy jakby wchodzili w rolę moich oprawców z podstawówki. Taka to szlachetna zabawa w poniżanie innych, ośmieszanie... Ale jakoś to przeżyłam... W ciągu roku miałam dwa takie ataki jeszcze - na święta Bożego Narodzenia i pod koniec roku akademickiego.

Iga Krefft i Magda Gessler
Instgaram/East News

Iga Krefft zdecydowała się na to szokujące wyznanie, by uświadomić wszystkim, że troska o zdrowie psychiczne jest równie ważna, jak o to fizyczne. Chciałaby, aby jej historia uświadomiła ludziom, że warto prosić o pomoc i nie jest to powód od wstydu. 

Piszę to drżącymi palcami bo boję się wiadra pomyj, które mogą zostać na mnie wylane, ale zaryzykuję bo gdybym ja kilka temu przeczytała taką relację myślę, że wcześniej bym sobie poradziła!!! A warto! Warto walczyć o zdrowie. Również psychiczne!

Iga Krefft z "M jak miłość" przyznała, że przez wiele lat wypierała chorobę... A ona nawracała w najmniej oczekiwanych momentach... 

I tak sobie żyłam kilka lat, zazwyczaj było ok, czasem, jak się bardziej zrelaksowałam, odpuściłam, to znowu czułam ten koszmarny lęk wewnątrz, że przyjdzie atak, że wróci tamten stan, ale jakoś sama nie pozwalałam na to. Więc większość czasu żyłam w strachu i pilnowałam się, aby nie wróciło "TAMTO". Trochę stałam się więźniem samej siebie... - pisze we wpisie na Instagramie

Doszło do momentu, w którym cały organizm aktorki się buntował: 

W końcu organizm powiedział STOP. Wtedy już nie było odwrotu. Zaburzenia akcji serca, notoryczna senność, dramat z każdej sytuacji, płacz o pierdoły, generalnie moje całe życie stało się jakimś filmem katastroficznym (oczywiście tylko w mojej głowie), a do tego przecież WSZYSTKO JEST SUPER! Mam pracę, kochającego chłopaka, karierę, robię to, co lubię, więc SKĄD, DO CHOLERY, TEN DRAMAT???

Lata wypierania choroby spowodowały, że objawy tylko się nasilały... W końcu jednak nadszedł przełom. Iga Krefft poprosiła o pomoc psychiatrę. 

Stąd, że przez tyle lat wypierałam chorobę, która wcale nie zmniejszała się, tylko rosła w siłę. Autostrada do najgorszych stanów już nie zatrzymywała lęku, tylko przechodziła w zwykłą rezygnację z chęci na cokolwiek, łatwiej było płakać, odczuwać całym ciałem ból i poddać się. Kolejny raz poratowałam się wiedzą z internetu i poszłam WRESZCIE do psychiatry.

Dopiero leki oraz terapia zaczęły zmieniać jej życie... 

Dostałam leki, bo to była jedyna opcja wtedy i po kilku miesiącach życie odzyskało sens. Serio - jedna krótka decyzja o tym, aby pójść do specjalisty i zacząć terapię zmieniła moje życie. 

Całą historię Igi możecie przeczytać w poście zamieszczonym poniżej. Całość znajduje się na kolejnych zdjęciach, które zobaczycie przesuwając w prawo. 

Pierwsza miłość - Beata Jałocha
Instagram@beata.jalocha
Newsy 7 lat temu spadł na nią samobójca - dziś dołączy do obsady "Pierwszej miłości"
Beata Jałocha dołączy do obsady serialu "Pierwsza miłość". Kobieta wcieli się w postać nowej sympatii Artura. W swoim życiu przeszła ogromną tragedię.
Redakcja Wizaz.pl
listopad 12, 2020

Beata Jałocha to kobieta, o której siedem lat temu usłyszała cała Polska. Stało się tak za sprawą nieszczęśliwego wypadku. 18 maja 2013 roku na Jałochę spadł młody mężczyzna - samobójca, który wyskoczył z okna. Jego ciężar sprawił, że kręgosłup Beaty został złamany. Młoda, energiczna kobieta nie poddała się i wciąż realizuje swoje cele. Brała udział w Miss Wheelchair World w 2017 roku, a teraz dołączyła do obsady serialu "Pierwsza miłość". Ma zostać nową sympatią Artura Kulczyckiego. Fani powinni przygotować się na sporą dawkę emocji. Beata Jałocha dołącza do serialu "Pierwsza miłość" Co czeka nas w najbliższych odcinkach? W serialu "Pierwsza miłość" pojawi się nowa postać, w którą wcieli się Beata Jałocha. Będzie ona nową partnerką Artura, który po rozstaniu będzie próbował posklejać swoje serce. Jego syn założy mu profil na portalu randkowym, gdzie bohater serialu pozna Beatę. Nowa sympatia nie zdradzi Arturowi swojego sekretu - to, że porusza się na wózku inwalidzkim. Wyjdzie on na jaw na ich pierwszym spotkaniu. Czy jednak stanie to na drodze ich miłości? Jak się okazuje nie. Artur poczuje się swobodnie przy Beacie, a pomiędzy tych dwojgiem nawiąże się niezwykła nić porozumienia.         Wyświetl ten post na Instagramie.                       Post udostępniony przez Beata Jałocha (@beata.jalocha) Lis 9, 2020 o 2:11 PST Kim jest Beata Jałocha? Beata Jałocha jest z wykształcenia fizjoterapeutką. Siedem lat, dokładnie 18 maja 2013 roku doświadczyła wypadku z udziałem...

Przeczytaj
Kolejne szokujące zdjęcia pielęgniarek. Na ich twarzach widać skutki pandemii koronawirusa
Newsy Kolejne szokujące zdjęcia pielęgniarek. Na ich twarzach widać skutki pandemii koronawirusa
Kolejne zdjęcia wyczerpanych pielęgniarek trafiły do sieci. Twarze tych Azjatek pokrywają liczne otarcia i rany...
Milena Majak
marzec 14, 2020

Po głośnym zdjęciu włoskiej pielęgniarki  Alessi Bonari , koleżanki po fachu z innych krajów zaczęły udostępniać podobne selfie w sieci. Na ich twarzach widać skutki pandemii koronawirusa. Całodobowa walka o zdrowie i życie pacjentów zakażonych SARS-CoV-2 bardzo odbija się na ich kondycji. To tylko pokazuje, że nierówne starcie z koronawirusem zbiera żniwo również w środowisku medycznym .  Zdjęcia pielęgniarek walczących z koronawirusem Nowy koronawirus sieje obecnie największe spustoszenie we Włoszech . W Chinach, gdzie wszystko się zaczęło, sytuacja została w miarę opanowana, bo dzięki kwarantannie od ponad tygodnia nie wykryto tam nowego przypadku zachorowania na COVID-19. Aby uniknąć podobnego przykrego scenariusza, jaki miał miejsce w innych krajach, polski rząd zdecydował się zamknąć granice kraju. To oznacza, że ruch lotniczy i kolejowy zostały wstrzymane . Niestety przez to nie wszyscy Polacy mogą wrócić zza granicy - w Azji utknęła między innymi Iga Krefft , aktorka znana z serialu "M jak Miłość". Tragiczna sytuacja sprawiła, że największy strach wśród ludzi budzi jednak brak możliwości zakupienia papieru toaletowego, a nie realne zagrożenie zdrowia czy nawet życia . Po drugiej stronie barykady stoją, jak to napisał Anna Kalczyńska, bohaterki i bohaterowie naszych czasów , czyli personel medyczny. To oni dniami i nocami walczą o to, by każdy zarażony koronawirusem otrzymał niezbędną pomoc. Sami przy tym narażają swój stan zdrowia.  Pielęgniarki ratujące życie chorych na COVID-19. Bohaterki naszych czasów. Te kobiety, Koreanki, Chinki, Włoszki, Hiszpanki, Francuzki i wiele wiele innych narażają codziennie swoje zdrowie i życie w służbie pacjentom. Tak wyglądają ich zmęczone twarze, posiniaczone i pokryte odciskami od masek przeciwwirusowych. Chylę czoła przed ich poświeceniem - napisała na Instagramie Anna Kalczyńska. Pisząc, że...

Przeczytaj
Ola Kotowska - Love Island
Instagram@olciak_
Newsy Ola z "Love Island" przyznała się do choroby – włosy wypadały jej garściami
Ola z "Love Island" opowiedziała na swoim Instagramie o doświadczeniach z hashimoto i nadczynnością tarczycy. To popularne, ale często niediagnozowane schorzenie, na które cierpi coraz więcej kobiet.
Marta Średnicka
listopad 06, 2020

Ola Kotowska z programu „Love Island” to uczestniczka, która niemal od razu znalazła miłość na wyspie. Od początku trwania show Polsatu, drobna i pogodna mieszkanka Poznania rozwijała swoją znajomość z Rafałem. To właśnie z nim dotrwała do finału i dziś buduje związek poza obiektywem kamer. W social mediach islanderka chętnie dzieli się swoim życiem po „Love Island”. Jej ostatni post dotyczył choroby, na jaką cierpi, a z którą boryka się wiele kobiet. Ola Kotowska z „Love Island” o chorobie Na swoim profilu na Instagramie Ola poruszyła temat niedoczynności tarczycy i hashimoto, z którymi mierzy się od dłuższego czasu. Hashimoto jest przewlekłym zapaleniem tarczycy, który wiąże się ze spadkiem produkowanych przez nią hormonów . Obie choroby prowadzą m.in. do pogorszenia stanu cery, wahania wagi, wypadania włosów, przewlekłego zmęczenia, ale też nieregularnych miesiączek, a nieleczone nawet do niepłodności i chorób serca. Zobacz także:  Igor z „Love Island” nie chce mieć kontaktu z Oliwią?! Jego słowa nie pozostawiają wątpliwości Ja, ponad dwa lata temu dowiedziałam się że mam niedoczynność wraz z hashimoto. Wówczas przekopałam chyba cały internet, chodziłam od lekarza do lekarza, żeby przestały wypadać mi włosy, cera wróciła do normalności i moje samopoczucie było takie jak wcześniej – czytamy pod postem Oli. Uczestniczka „Love Island” przyznała też, że szukając lekarzy, rozglądała się również w social mediach w poszukiwaniu osób, które mogłyby jej pomóc i służyć radą. Czułam straszną bezsilność do momentu, gdzie znalazłam sposoby, które powoli zaczęły działać – napisała. Ola zapowiedziała, że rozszerzy temat hashimoto, by móc...

Przeczytaj
sylwia madeńska o zaburzeniach odżywiania
Instagram@sylwia_madenska
Newsy Sylwia Madeńska opowiedziała o swojej chorobie: "Poszłam do psychologa, który mi pomógł"
Sylwia Madeńska w jednym z wywiadów szczerze opowiedziała o groźnej chorobie, z którą zmagała się wiele lat. Zaapelowała także do osób, które dostrzegają podobne objawy.
Redakcja Wizaz.pl
listopad 16, 2020

Sylwia Madeńska wraz z Mikołajem Jędruszczakiem wygrali pierwszą polską edycję "Love Island". Niestety rok po zakończeniu programu, ich drogi się rozeszły. Przed rozstaniem nie uchroniło ich nawet wspólne uczestnictwo w "Tańcu z Gwiazdami". Zobacz także:  Blanka Lipińska rozstała się z ostatnią pamiątką po Baronie  - to definitywny koniec? Sylwia Madeńska miała bulimie  Mimo to Sylwia Madeńska nie poddaje się i nie znika z mediów. W przyszłości ma zamiar organizować specjalne kursy tańca . Przez wiele lat była ona tancerką turniejową. W wywiadzie dla "Plotka" opowiedziała, że choć taniec pozostaje jej pracą i pasją, niestety wpędził ją także w bardzo poważną chorobę. Okazuje się, że Sylwia Madeńska przez wiele lat walczyła z bulimią . Wszystko zaczęło się od obsesyjnego dbania o sylwetkę "turniejową". Ja kiedyś jak miałam taką formę turniejową, to się zmagałam z bulimią . To była straszna pogoń za wymarzoną sylwetką , a to wszystko siedzi w głowie.  Na szczęście Sylwi z pomocą psychologa udało się pokonać bulimię. W "Love Island" mogliśmy widzieć ją w nieco większym rozmiarze. Teraz Sylwia znów schudła, ale jak powiedziała w wywiadzie, nie ma powodów do obaw, bo tancerka akceptuje swoje ciało. Odkąd zaakceptowałam to jak wyglądam, jest super.          Wyświetl ten post na Instagramie.                       Post udostępniony przez Sylwia Madeńska (@sylwia_madenska_official)   Zaapelowała także do osób, które być może teraz zmagają...

Przeczytaj