kosmetyki nivea
Wyniki testu
Chcę testować
kosmetyki maybelline new york
Wyniki testu
żele Unimil
Chcę testować
Octenisept
Chcę testować
kosmetyki glov
Wyniki testu
krem la roche-posay
Wyniki testu
health labs
Laureaci
health labs
Laureaci
sensodyne
Laureaci
kosmetyki yope
Wyniki testu
kosmetyki aa
Wyniki testu
aa
Wyniki testu
farby do włosów L'Oréal Paris
Laureaci
Garnier Body Superfood
Laureaci
kosmetyki veoli botanica
Laureaci
kosmetyki garnier
Laureaci
kosmetyki ziaja
Wyniki testu
szminka avon
Laureaci
maskara avon
Laureaci
koronawirus epidemia COVID-19 zwierzęta koty chore zwierzęta
Newsy

Epidemia koronawirusa: U dwóch kotów stwierdzono obecność COVID-19!

Dwa domowe koty mieszkające na terenie stanu Nowy Jork zostały przetestowane na obecność wirusa SARS-CoV-2 z wynikiem pozytywnym. A pod koniec marca na COVID-19 zachorowały zwierzęta w nowojorskim zoo.

Miesiąc  temu informowaliśmy o niepokojącym zachowaniu przerażonych epidemią koronawirusa Polaków. Bojący się zakażenia SARS-CoV-2 właściciele czworonogów zaczęli masowo porzucać swoich pupilów lub wręcz domagać się od weterynarzy ich uśpienia.

Lekarze, naukowcy i przedstawiciele Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) uspokajali, twierdząc, że taka reakcja jest nie tylko przesadzona, ale wręcz nieuzasadniona. Tłumaczono, że nie ma dowodów, by twierdzić, że zwierzęta domowe mogą być źródłem infekcji albo zachorować na COVID-19. Najnowsze informacje z USA wskazują jednak na coś zupełnie innego...

Fot.: iStock

Nie tylko Siwiec i Rozenek-Majdan! Te gwiazdy podczas kwarantanny chętnie pozują z dziećmi

Amerykańskie koty chore na COVID-19

W USA przetestowano dwa koty należące do dwóch różnych właścicieli i mieszkające w różnych rejonach stanu Nowy Jork. Zwierzęta najpierw zostały zbadane w prywatnym gabinecie weterynaryjnym, po czym wyniki przeprowadzonych na nich testów potwierdzono w rządowym laboratorium. Oba koty mają łagodne objawy koronawirusa – niewielki problemy z oddychaniem – i przewiduje się, że wkrótce wrócą do zdrowia.

Jeden z kotów zachorował tydzień po tym, jak osoba, z którą mieszkał, zaczęła mieć problemy z układem oddechowym. I choć były to objawy mogące świadczyć o zakażeniu koronawirusem, człowiek ten nie został przetestowany na obecność SARS-CoV-2. Tymczasem żaden z ludzi, z którymi mieszka drugie chore zwierzę, nie jest zakażony wirusem.

Informacje o chorych na COVID-29 kotach poprzedziły doniesienia o innych zakażonych zwierzętach. Na początku kwietnia obecność koronawirusa potwierdzono u siedmiu tygrysów i lwa żyjących w zoo w nowojorskim Bronksie. 

Przedstawiciel jednej z amerykańskich rządowych agencji zajmujących się kontrolą nad rozprzestrzenianiem się chorób (CDC) przekonuje, że doniesienia o zakażonych zwierzętach nie ma powinny być powodem do szczególnego niepokoju:

Nie chcemy, żeby ludzie panikowali. Nie chcemy, żeby bali się swoich zwierząt – powiedział dziennikarzowi gazety "The Guardian" dr Casey Barton Behravesh z CDC. – Nie ma dowodów na to, że zwierzęta odgrywają jakąkolwiek rolę w rozprzestrzenianiu się wirusa wśród ludzi. 

Tymczasem na oficjalnej stronie internetowej Światowej Organizacji zdrowia możemy znaleźć informacje na temat ryzyka zarażenia się koronawirusem od żywych zwierząt hodowlanych sprzedawanych na targach. 

Wirus, który powoduje COVID-19 najprawdopodobniej ma swój rezerwuar (środowisko, w którym wirus rozmnaża, i które jest pierwszym ogniwem łańcucha epidemiologicznego) w nietoperzach, a przeniesienie wirusa na ludzi prawdopodobnie miało miejsce przez pośredniego zwierzęcego gospodarza – zwierzę domowe, dzikie lub udomowione dzikie zwierzę, które nie zostało jeszcze zidentyfikowane.

Równocześnie WHO zaleca, żeby osoby pozostające w kontakcie z żywymi zwierzętami sprzedawanymi na targach przestrzegały zasad higieny:

  • dokładnie myły ręce po dotykaniu zwierząt, 
  • unikały dotykania rękami ust, nosa i oczu.

Według Światowej Organizacji Zdrowia powinno się unikać kontaktu z bezdomnymi zwierzętami przebywającym w pobliżu miejsc, gdzie sprzedawane są żywe zwierzęta lub produkty odzwierzęcy. Odradza też spożywania surowego mięsa czy nieprzegotowanego mleka.

Zobacz także: Rozpoczęto testowanie niezwykle skutecznego leku na COVID-19. Jeżeli wyniki testów będą zadowalające, lek trafi do chorych już w połowie maja!

Informacja o chorych na COVID-19 kotach może niepokoić. Nie możemy jednak zapominać o tym, że tylko jeden z właścicieli tych zwierząt zachorował na koronawirusa i wszystko wskazuje na to, że to człowiek zaraził swojego pupila

Można więc zaryzykować stwierdzenie, że domowe zwierzęta – zwłaszcza takie, które nie mają kontaktu z dzikimi zwierzętami – nie powinny przenieść SARS-CoV-2 na swoich opiekunów. Chcąc jednak mieć pewność, że nic nam nie grozi, myjmy ręce po głaskaniu naszych psów czy kotów i nie przytulajmy do nich twarzy

Zdjęcie główne: iStock

Czy czworonogi mogą roznosić koronawirusa?
Newsy
Ludzie chcą usypiać zwierzęta, bo się boją koronawirusa!
Coraz więcej osób udaje się do specjalistów, aby uzyskać informację na temat uśpienia własnego pupila z obawy przed koronawirusem. Czy czworonogi mogą być poważnym zagrożeniem dla naszego zdrowia? WHO odpowiada.

Koronawirus zbiera coraz większe żniwo. Na świecie SARS-CoV-2 zarażonych jest już ponad 140 tys. osób i choć lekarze alarmują, że wirus rozprzestrzenia się drogą kropelkową (kaszel, katar, ślina), coraz więcej osób zadaje sobie pytanie, czy również nasze czworonogi i ich niewinne zabawy w postaci lizania swoich panów mogą stać się poważnym zagrożeniem i ogniskiem choroby. Zobacz także:  Koronawirus: mapa Polski w czasie rzeczywistym Ludzie chcą usypiać zwierzęta w obawie przed koronawirusem Pandemia opanowała już 130 krajów , a wskutek zarażenia zmarło 5 tys. osób. Pomimo iż największym ogniskiem epidemii w Europie są Włochy, gdzie choruje już 20 tys. osób, także w Polsce liczba zakażonych ciągle wzrasta, a konorawirus w naszym kraju dotknął już 150 osób. Nic więc dziwnego, że polski rząd podjął poważne kroki w obronie swoich obywateli. Zamknięto szkoły , uczelnie wyższe, oraz placówki kulturalne, jak kina, teatry, czy muzea. Wielkoformatowe sklepy, takie jak  Lidl czy   Biedronka podjęły  specjalne środki ochrony , zamknięto również galerie handlowe .  Większość pracodawców rekomenduje pracę zdalną, zabronione zostały także zgromadzenia . Ponadto GIS, światowej sławy lekarze, a także ludzie mediów alarmują o rozsądek prosząc o pozostanie w domach i rezygnację ze spotkań ze znajomymi. Zdjęcie: iStock To jednak nie wszystko. Strach przed koronawirusem popycha nas do jeszcze bardziej drastycznych posunięć. Ludzie nie tylko barykadują się w domach , robią niebotycznie wielkie zapasy żywnościowe oraz środków higienicznych, ale również w obawie przed zakażeniem idą o krok dalej i… chcą usypiać swoje czworonogi. Czy czworonogi mogą roznosić koronawirusa? W czasie pandemii nie tylko szpitale i oddziały zakaźne przeżywają prawdziwe oblężenie, ale też kliniki weterynaryjne. Wszystko przez wystraszonych właścicieli...

Zakupy w czasach pandemii
Newsy
Czy koronawirus przenosi się na żywności?
Do tej pory pojawiały się tylko domysły w tej kwestii. Stanowisko naukowców w sprawie transmisji wirusa na żywności i opakowaniach wybrzmiało w programie CNN.

Wiadomo już, że koronawirus może w zależności od warunków (temperatura, wilgotność, nasłonecznienie) utrzymać się na różnych powierzchniach nawet przez kilka dni. Badania nad przenoszeniem się SARS-CoV-12 na powierzchni produktów spożywczych trwają, ale pojawiło się już kilka oficjalnych wypowiedzi naukowców . Jeden z nich jasno przedstawił na łamach amerykańskiej telewizji CNN stanowisko w tej sprawie. Czy koronawirus może przetrwać na jedzeniu? Pierwszy oficjalny komunikat Światowej Organizacji Zdrowia jasno nakreślił, że organizacje zajmujące się bezpieczeństwem żywności szukają więcej informacji na temat potencjału przetrwania SARS-CoV-2 , który powoduje COVID-19. Obecnie prowadzone są badania w celu oceny transmitowania i czasu żywotności wirusa na produktach spożywczych oraz opakowaniach.  Pierwsze głosy naukowców brzmią jednak dość optymistycznie. W rozmowie z CNN dr Stephen Hahn z amerykańskiej Agencji do spraw Żywności i Leków zapewnił, że na razie nie ma dowodów na to, że wirus SARS-CoV-12 jest przenoszony przez żywność lub opakowania produktów spożywczych. FDA has heard your concerns about shopping for #food safely. We want to assure you there is currently NO evidence of human or animal food or food packaging being associated with transmission of the #COVID19 . More food shopping info here: https://t.co/fYSYA9TH2R — FDA FOOD (Ctr for Food Safety & Applied Nutrition) (@FDAfood) April 16, 2020 Komunikat jest jasny, ale pamiętajcie, że w sklepach spożywczych istnieje ogromne ryzyko zarażenia się COVID-19 . Powodem nie jest jednak transmisja patogenu na towarze, a duże skupisko ludzi. Dlatego noszenie masek jest obowiązkowe . Pamiętajcie jednak o regularnej wymianie tych jednorazowych oraz regularnym praniu tych bawełnianych. Mimo że na razie nie ma żadnego dowodu na przenoszenie się SARS-CoV-12 poprzez żywność, należy zachować...

Czy komary przenoszą koronawirusa?
Newsy
Czy komary przenoszą koronawirusa?
Czy komary mogą przenosić koronawirusa? To istotne pytanie w czasie epidemii COVID-19 zadaje sobie większość z nas, szczególnie w obliczu otwartych parków, lasów. Czy ugryzienie komara może stanowić zagrożenie dla naszego zdrowia, a nawet życia? Ministerstwo Zdrowia odpowiada.

Pandemia COVID-19 zbiera coraz większe żniwo. W Polsce na koronawirusa SARS-CoV-2 zarażonych jest już 12 218 osób, 2 655 wyzdrowiało, a 596 zmarło (stan z 29.04. godz.11:30), i choć lekarze alarmują, że wirus rozprzestrzenia się drogą kropelkową, coraz więcej osób zadaje sobie pytanie czy psy i zwierzęta domowe przenoszą koronawirusa , jak również,  czy koronawirus przenosi się na żywności . Co więcej,  w dobie coraz cieplejszych dni i wizji otwartych lasów i parków (które są możliwe do użytkowania od 20. kwietnia), większość z nas zastanawia się,  czy komary przenoszą koronawirusa . Ministerstwo Zdrowia ucina plotki i rozwiewa wszelkie wątpliwości. Czy komary mogą przenosić koronawirusa? Czy owady przenoszą koronawirusa ? To pytanie nurtuje każdego, kto w tym roku zobaczył już pierwsze komary czy muchy, które po lekkiej zimie miały idealne warunki do rozmnażania, i których tej wiosny oraz lata możemy spodziewać się szczególnie dużo. Zdjęcie: iStock Wątpliwości związane z pytaniem, czy komary mogą przyczynić się do rozprzestrzeniania się koronawirusa rozwiewa Ministerstwo Zdrowia. Jak się okazuje komary, meszki, czy muchy nie przenoszą SARS-CoV-2 . Powodem jest fakt, że koronawirusem możemy zakazić się drogą kropelkową, to znaczy przez: ślinę, łzy, wydzieliny z układu oddechowego , mocz, kał. Czy komary mogą przenosić nowego koronawirusa (SARS-CoV-2)? Nie. Stawonogi, jak komary lub kleszcze mogą przenosić tylko takie wirusy, które mają zdolność przetrwania w ich organizmie, znaleźć się w aparacie kłująco-ssącym zwierzęcia i zostać przeniesione do organizmu człowieka. Nie dotyczy to koronawirusów. - informuje Ministerstwo Zdrowia. Zdjęcie: iStock Do sprawy odniosła się również Światowa Organizacja zdrowia, WHO. Póki co, nie ma żadnych dowodów na to, że koronawirus może być przenoszony przez komary - czytamy...

Wynaleziono lek na koronawirusa? Chińscy badacze są na dobrej drodze
Newsy
Wynaleziono lek na koronawirusa? Chińscy badacze są na dobrej drodze
Okazuje się, że lekiem, który przyspiesza proces leczenia, jest tani preparat znany od 70 lat.

Kiedy tylko koronawirus SARS-CoV-2 zaczął zbierać żniwo w Chinach, tamtejsi badacze przystąpili do intensywnej pracy nad stworzeniem szczepionki . Rozpoczęli też badania kliniczne oraz eksperymentalne leków . Ponieważ wirus mutuje , proces ten zaczął się wydłużać. Dzisiaj jednak pojawiło się światełko w tunelu. Chińscy naukowcy przeanalizowali 15 wyników przeprowadzonych badań i podali informację o skutecznym remedium . Czy jest lek na koronawirusa? Wspomniane 15 wyników dotyczy badań klinicznych nad chlorochiną . To lek przeciwmalaryczny , który znalazł zastosowanie również w leczeniu pełzakowicy, tocznia rumieniowatego i reumatoidalnego zapalenia stawów. Zaskakujące jest to, że mamy do czynienia z naprawdę starym, dostępnym od ponad 70 lat lekiem. Przy okazji nie kosztuje on majątku.  Chlorochina była podawana zainfekowanym COVID-19 pacjentom w Wuhan (tutaj wybuchła epidemia), Szanghaju, Pekinie, Ningbo, Chongqingu, Kantonie i Jingzhou. Przyjmowali chlorochinę doustnie w dawce 500 mg dziennie przez 10 dni. Lekarze odkryli, że w porównaniu do innego rodzaju prowadzonych terapii, proces leczniczy przyspieszył . Zdjęcie: istockphoto.com Lek skutecznie spowalniał rozwój zapalenia płuc i skracał dzięki temu przebieg choroby. Co ważne - u żadnego z pacjentów nie wykryto efektów ubocznych stosowania chlorochiny. Podstawowym działaniem chlorochiny jest łagodzenie i leczenie stanu zapalnego . Ponadto, ten znany od dziesiątek lat lek zakłóca proces infekowania komórek przez koronawirusa.  Gdzie kupić chlorochinę w Polsce? W Polsce istnieje możliwość podawania chorym chlorochiny, ale nie pod tą właśnie nazwą. Chlorochina jest aktywnym składnikiem leku Arechin, który jest dostępny wyłącznie na receptę . Wbrew pozorom to bardzo dobra wiadomość. Patrząc na to, w jakim tempie papier toaletowy czy mydło zniknęły ze sklepów, tego leku również mogłoby...

Nasze akcje
kobieta pod prysznicem
Pielęgnacja
Wakacje przez cały rok? Z tymi kosmetykami to możliwe!
Partner
Pielęgnacja włosów farbowanych
Fryzury
Wygraj specjalny box z trzema wariantami kuracji do włosów 7 Sec od Gliss!
Partner
kosmetyki-glov
Pielęgnacja
Czy linia GLOV Natural Harmony to pielęgnacyjne trio doskonałe? Przetestowały ją Wizażanki!
Partner
kobieta w łazience
Pielęgnacja
Na ratunek suchym i zniszczonym włosom! Poznaj duet, dzięki któremu odzyskają zdrowy wygląd
Partner