klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
koronawirus
East News
Newsy

Warszawa w czerwonej strefie z powodu koronawirusa? Nowe obostrzenia rządu!

Rzecznik Ministerstwa Zdrowia podczas konferencji prasowej przyznał, że rządzący zastanawiają się nad kolejnymi restrykcjami, aby ograniczyć rozprzestrzenianie się koronawirusa. Co gorsza, choruje coraz więcej dzieci i młodzieży.
Aneta Wikariak
wrzesień 28, 2020

Czy Warszawa i inne miasta, gdzie ostatnio odnotowuje się coraz więcej przypadków koronawirusa trafią do czerwonych stref? Nie wyklucza tego Ministerstwo Zdrowia, które dziś na konferencji prasowej przestrzegało przed lekceważeniem zagrożenia. Konferencję prasową zorganizował również prezydent Warszawy, który w rozmowie z mediami przyznał, że w stolicy na 115 respiratorów zajętych jest już 70! 

Córka Kasi Kowalskiej w Londynie walczy z koronawirusem. Czym zajmuje się na co dzień?

Będą nowe obostrzenia z powodu koronawirusa?

Od kilku dni Ministerstwo Zdrowia przekazuje przerażające informacje dotyczące liczby zachorowań na koronawirusa. Niestety, liczba zakażonych wciąż wzrasta - ostatnio codziennie jest ich ponad 1000! Dziś (28 września) ministerstwo poinformowało o 1306 zakażonych osobach. Od początku pandemii koronawirusa wykryto aż u 88 636 osób - z czego 2 477 to przypadki śmiertelne. Oficjalnie potwierdzono, że jedną z ofiar koronawirusa jest były minister zdrowia - Łukasz Szumowski.

W związku z rosnącą liczbą chorych rzecznik Ministerstwa Zdrowia podczas konferencji prasowej przyznał, że władze zastanawiają się nad nowymi obostrzeniami. Warto przypomnieć, że w marcu, gdy wprowadzono surowe zakazy (m.in. nakaz noszenia maseczek wszędzie czy zakaz wstępu do lasów), liczba dziennych przypadków zakażeń sięgała ok. 300.  Rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz przypominał na konferencji, że wciąż obowiązuje nakaz zakrywania nosa i ust w pomieszczeniach zamkniętych oraz zachowanie dystansu społecznego. Resort nie wyklucza jednak, że w strefach żółtych i czerwonych mogą zostać wprowadzone dodatkowe obostrzenia.

W tym tygodniu zostaną przedstawione zmiany dotyczące obostrzeń w strefach żółtych i czerwonych. Restrykcje mają być ostrzejsze- powiedział rzecznik MZ. 

Rzecznik Ministerstwa Zdrowia przyznał, że również Warszawa może znaleźć się w strefie czerwonej.

Jeżeli liczba zarażonych będzie rosła w Warszawie, to miasto znajdzie się w czerwonej strefie, to nie zależy od ministerstwa tylko od danych - przyznał Wojciech Andrusiewicz. 

Coraz więcej dzieci ofiarami koronawirusa

Konferencję zwołał również prezydent Warszawy. Rafał Trzaskowski ogłosił, że w ciągu ostatnich dwóch tygodni w stolicy stwierdzono ponad tysiąc przypadków zakażenia koronawirusem. Co gorsza,  okazuje się, że na 115 respiratorów w szpitalach, zajętych jest już 70. To nie koniec złych wiadomości. Rafał Trzaskowski poinformował również, że pojawia się coraz więcej przypadków zakażeń wśród dzieci i osób młodych.

Otrzymujemy informację, że jest coraz więcej chorych w wieku 10-25 lat- powiedział Rafał Trzaskowski.

Jeszcze wiosną lekarze uspokajali, że u dzieci objawy zakażenia koronawirusem są inne - łagodniejsze. Czy to oznacza, że wkrótce wrócimy do nauki zdalnej? Lekarze jeszcze w sierpniu przestrzegali, że powrót do szkół spowoduje wzrost liczby zachorowań. Czy ich czarny scenariusz właśnie się sprawdza?

 

koronawiursu, kiedy szkoła może odesłać dziecko do domu
iStock

Komentarze
Szczepionka na koronawirusa
Newsy Maseczki będziemy nosić do 2022 roku? WHO wini za to... szczepionkę na koronawirusa
Scenariusz noszenia maseczek do końca 2022 roku staje się coraz bardziej możliwy. Taka decyzja może być spowodowana niewystarczającą liczbą szczepionek.
Redakcja Wizaz.pl
wrzesień 16, 2020

Obowiązek noszenia maseczek może utrzymać się jeszcze przez następne dwa lata. Ten niezbyt optymistyczny scenariusz ogłosiła przedstawicielka  Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), Soumya Swaminatham , którą cytuje "South China Morning Post". Jak widać, sytuacja pandemiczna nie przedstawia się tak dobrze, jak to niektórzy mówią, a winowajcą jest niestety szczepionka, a raczej brak odpowiedniej ilości dawek . Sposób w jaki ludzie to przedstawiają, że w styczniu będą szczepionki dla całego świata i rzeczy zaczną wracać do normy - to tak nie zadziała - twierdzi Soumya Swaminatham. Kiedy będzie dostępna szczepionka na COVID 19? Plan był taki, że bez względu na stopień rozwinięcia i zamożności danego kraju, dostęp do szczepionki przeciw SARS-CoV-2 będzie jednakowy . Optymistyczny scenariusz zakładał, że wiosną 2021 roku rozpoczną się szczepienia. Niestety ta informacja jest już nieaktualna. Biorąc pod uwagę bieżące prognozy, nie ma takiej możliwości , by szczepionka trafiła w tym samym czasie do wszystkich krajów... Nie należy się spodziewać, że liczba dawek szczepionek na COVID-19 będzie na tyle duża, by życie wróciło do normalności przed 2022 rokiem - powiedziała Soumya Swaminatham. Mimo że inicjatywa działająca w ramach WHO - Covax - gromadzi środki, które mają zapewnić jednakowy dostęp do szczepionki, starania okazują się niewystarczające. Według Soumya Swaminatham do połowy 2021 roku Covax zgromadzi tylko setki milionów dawek, a potrzeba ich co najmniej dwa miliardy . Dotychczasowa dostępność jest niestety zbyt niska, żeby świat mógł zrezygnować z obostrzeń sanitarnych. Maseczki i dystans społeczny to pierwsze ograniczenia, które na pewno z nami zostaną jeszcze przez długi czas. #CoronaVirus...

Przeczytaj
wesela a koronawirus
Newsy Wesela a koronawirus. Rząd chce wrócić do obostrzeń
Wesela a koronawirus to temat, który interesuje zarówno przyszłe pary młode, zaproszonych gości, jak i rządzących. Okazuje się, że planowane są kolejne obostrzenia w związku z tymi uroczystościami.
Redakcja Wizaz.pl
wrzesień 07, 2020

Wesela często stają się ogniskami koronawirusa. Z tej przyczyny ograniczono je do 150 osób, a w strefach żółtych i czerwonych, od 100 do 50. Czy w związku ze spodziewaną drugą falą koronawirusa musimy liczyć się z kolejnymi ograniczeniami? Zobacz także:  Izabela Janachowska o organizowaniu wesela w dobie  koronawirusa Koronawirus w Polsce: Restrykcje na weselach  Jak podaje "Dziennik Gazeta Prawna" w poniedziałkowym wydaniu, rząd chce znacznie zmniejszyć liczebność wesel . Wiceminister zdrowia, Waldemar Kraska, stwierdził, że zalecenia dotyczące dystansu społecznego i zakrywania nosa oraz ust przestrzegane są tylko przez pierwsze godziny wesela. Później goście w zabawie zapominają o panującej pandemii. Niestety z upływem czasu weselnicy zacieśniają kontakty i to powoduje, że oprócz przyjemnych wrażeń mamy mniej radości, bo zakaziliśmy się koronawirusem. Zastanawiamy się bardzo mocno, w jaki sposób zmienić tę sytuację. Wiceminister zaznaczył, że rządzący są świadomi tego, z jakim wyprzedzeniem organizowane są wesela. Jednocześnie podejmują temat zagrożenia kolejnymi poweselnymi zakażeniami, tym bardziej, że szacuje się, że może to być nawet od 15 do 20 procent wszystkich przypadków. Główny Inspektor Sanitarny, Jarosław Pinkas, kilka dni temu powiedział, że jego zdaniem wesela powinny liczyć maksymalnie 50 osób. Zalecił także rejestrowanie danych wszystkich weselników.  "Dziennik Gazeta Prawna" podaje, że rządzący skłaniają się najbardziej do ograniczenia listy gości do 100 osób (bez obsługi). Pomniejszona liczba gości miałaby obowiązywać na terenie całego kraju, nie wiadomo jednak, jak sytuacja będzie wyglądać w strefach, w których odnotowuje się najwięcej...

Przeczytaj
Rozpoczęcie roku szkolnego
Newsy Nie chcesz wysłać dziecka do szkoły przez koronawirusa? Zapłacisz nawet 10 tys. zł kary
Kara nie ominie rodziców, którzy sprzeciwią się wysłaniu dziecka do szkoły od 1 września. Jeśli nie ma uzasadnionych powodów zdrowotnych, grzywna może wynieść kilka tysięcy złotych.
Milena Majak
sierpień 24, 2020

Nie da się ukryć, że ponowne otwarcie szkół zwiększa ryzyko szybszego rozprzestrzeniania się koronawirusa . Obawy rodziców są słuszne, ale ci, którzy nie zdecydują się na wysłanie dzieci do szkoły od 1 września, mogą zostać obciążeni niemała karą finansową  za niewypełnienie obowiązku szkolnego. Kara za nieposłanie dziecka do szkoły Nie wszyscy rodzice są zgodni w kwestii powrotu uczniów do szkół . Minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski deklaruje gotowość placówek, a tymczasem to dyrektorzy i nauczycieli musieli ustalać własne wytyczne, aby zminimalizować ryzyko zarażeń .  Mimo podjęcia licznych działań, część rodziców prawdopodobnie zdecyduje się na zatrzymanie dzieci w domu chociażby na pierwsze dwa tygodnie roku szkolnego. Ten czas może okazać się decydujący w kwestii dalszego rozwoju pandemii. Niestety pomysł ten, mimo że dla niektórych wydaje się właściwy, może mieć poważne konsekwencje .  Wszystko przez domniemanie braku realizacji obowiązku szkolnego . "Rzeczpospolita" powołuje się w tej sprawie na informacje przekazane przez Ministerstwo Edukacji Narodowej: Rodzic może zostawić dziecko w domu tylko wtedy, gdy w domu znajduje się członek rodziny objęty kwarantanną lub jest to uzasadnione chorobami dziecka, w tym objawami infekcji dróg oddechowych lub choroby przewlekłej - na podstawie opinii lekarza sprawującego opiekę zdrowotną nad uczniem z taką chorobą - czytamy. Wobec rodziców, którzy zostaną przyłapani na gorącym uczynku, zostaną wyciągnięte konsekwencje wynikające z art. 42 prawa oświatowego . Przepis ten jasno mówi, że w razie nieusprawiedliwionej nieobecności dziecka w szkole przez co najmniej dwa tygodnie, na rodziców można nałożyć grzywnę nawet do 10 tys. zł....

Przeczytaj