klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
objawy koronawirusa
Newsy

To najczęstszy objaw koronawirusa. Wcale nie chodzi o kaszel

Chorzy na Covid-19 często tracą smak i węch, dokucza im także uporczywy kaszel, a nawet duszności. Nie są to jednak statystycznie najpopularniejsze objawy.
Laura Osakowicz
listopad 17, 2020

Od niemal roku naukowcy na całym świecie badają wirusa Sars-CoV-2 powodującego chorobę Covid-19. Najnowsze badania wykazują, że jeden z objawów zdecydowanie dominuje, i to na całym świecie. Jest dość charakterystyczny i łatwy do zauważenia.

Zobacz także: Jest skuteczna szczepionka na koronawirusa?! To przełom w walce z Covid-19

Nie tylko Siwiec i Rozenek-Majdan! Te gwiazdy podczas kwarantanny chętnie pozują z dziećmi

Popularny objaw koronawirusa

Badania opublikowane przed tygodniem w "The Journal of Emergency Medicine" jednoznacznie wskazują, że to nie kaszel i duszności dominowały u zakażonych. Przebadano 12 tys. chorych, z czego 68 procent zgłaszało problem z dusznościami, a 65 procent skarżyło się na kaszel. Najwięcej, bo aż 74 procent miało typowy dla zakażenia wirusowego objaw, czyli... gorączkę

objawy koronawirusa

Temperaturę ciała powyżej 38 stopni zaobserwowano u 86 procent badanych w Hiszpanii, a przeprowadzono je na podobnej grupie - 12 tys. zakażonych. Jednocześnie kaszel i duszności miało odpowiednio 76 i 60 procent chorych. 

Gorączka świadczy o obecności infekcji  i oznacza, że organizm podejmuje z nią walkę. Za to bardzo wysoka temperatura może być jednak groźna dla życia. Nie bez przyczyny w trakcie pandemii powinniśmy stale kontrolować temperaturę swojego ciała, a jeśli zauważymy, że jest podwyższona - pozostać w domu. Niestety zdarza się, że zarażeni koronawirusem nie mają gorączki (około 20 procent), ani innych objawów, co utrudnia zatrzymanie rozprzestrzeniania się choroby. 

 

Komentarze
Zamknięcie kościołów we Francji
Newsy Francja zamknęła kościoły w związku z koronawirusem. Wierni protestują
Francja postawiła na radykalne rozwiązanie - narodowa kwarantanna objęła również kościoły. Tamtejszy rząd musi stawić czoła nie tylko COVID-19, ale także niezadowolonym i przeciwnym zakazowi odprawiania mszy katolikom. 
Redakcja Wizaz.pl
listopad 16, 2020

Francuski episkopat sprzeciwia się decyzji rządu , a wraz z nim katolicy. Spore grupy wiernych zebrały się w Strasburgu, Bordeaux, Nantes, Valence, Wersalu, Rouen, Poitiers, a także m.in. w regionie Hauts-de-Seine. Wspólnie śpiewali, klęczeli i modlili się . Zakaz odprawiania mszy we Francji Od 30 października we Francji obowiązuje drugi lockdown. Publiczne uroczystości religijne są zakazane. W kościołach mogą odbywać się wyłącznie śluby oraz pogrzeby , a liczba osób nie może przekraczać wówczas 30. W poszczególnych miastach zezwolono na protesty pod warunkiem, że liczba uczestników nie przekroczy 500.  Zobacz także: Obowiązek szczepień wraz z początkiem roku? Postulaty były jasne - gorliwi katolicy zaczęli domagać się otwarcia kościołów i wznowienia niedzielnych mszy. Niektórzy mieli ze sobą banery "Pozwólcie nam się modlić", "Chcemy Mszy". Część zebranych nawet nielegalnie wchodziła do świątyń. Minister spraw wewnętrznych Gerald Dermanin ostrzegł, że nie chce wysyłać policji i żandarmerii , aby karać wiernych zebranych przed kościołami, ale "jeśli będzie to czynność powtarzająca się i wyraźnie sprzeczna z prawem , tak się stanie". I rzeczywicie w pobliżu obleganych świątyń znajdowały się liczne patrole policji , które miały interweniować w przypadku łamania zasad lockdownu.  Zobacz także: Co z Sylwestrem 2020/2021? Stacje podjeły już decyzje Po protestach pojawiła się propozycja rozmowy francuskiego episkopatu z ministrem spraw wewnętrznych na temat uchylenia zakazu.  Msze w Polsce podczas pandemii koronawirusa Podczas gdy przedsiębiorcom z dnia na dzień odcięto możliwość zarobku i wpędzono tym samym w kolejne długi , miejsca kultu nadal...

Przeczytaj
Koronawirus - karetka pogotowia
Magdalena Pasiewicz/East News
Newsy Ile osób ma koronawirusa, a nie ma o tym pojęcia - padły wyliczenia
Testy na koronawirusa pokazują ilość potwierdzonych przypadków. Co jednak z tymi, którzy nie mają objawów? Naukowcy mają ciekawą prognozę.
Redakcja Wizaz.pl
listopad 13, 2020

Według statystyk, codziennie w Polsce przybywa ok. 23 tys. osób zarażonych koronawirusem. Druga fala okazała się być znacznie silniejsza od pierwszej, a przynajmniej tak pokazują liczby. Wzrosła bowiem również  ilość wykonywanych testów. Koronawirus nie zawsze przynosi jednak objawy. Tych, którzy są zarażeni, a nie mają o tym pojęcia jest wielu. Najnowsza prognoza epidemii wskazuje, jak wysoka jest liczba niediagnozowanych nosicieli. Bezobjawowi nosiciele koronawirusa - ilu ich jest? Według szacunkowych danych, milion Polaków ma koronawirusa, choć nie jest zdiagnozowanych, bo nie posiada żadnych objawów. Od września diagnozuje się natomiast wyłącznie osoby z typowymi symptomami. Wcześniej mocno kontrolowano osoby po kontakcie z zarażonym.  Dane te pochodzą z prognoz zespołu naukowców MIMUW. To grupa matematyków Uniwersytetu Warszawskiego i specjalistów Narodowego Instytutu Zdrowia - PZH. Według prof. Andrzeja Horbana przy 25 tys. potwierdzonych zakażeń koronawirusem na dobę, jest ich w rzeczywistości 125 tys. Liczbę każdorazowo prawdopodobnie możemy pomnożyć przez pięć. Jeśli prognozy się sprawdzą, do 10 grudnia zarażonych koronawirusem będzie aż 4,6 mln Polaków, a wiosną COVID-19 uniknie tylko co czwarta osoba. Jak podkreśla prof. może okazać się, że zanim otrzymamy szczepienia na koronawirusa, ochroni nas "odporność stadna". Aczkolwiek należy zrobić wszystko, by chronić ludzi wrażliwych. To pokolenie, które może zachorować i umrzeć - powiedział Horban.  

Przeczytaj
Premier Mateusz Morawiecki
JACEK DOMINSKI/REPORTER
Newsy Nieoczekiwana decyzja premiera w sprawie lockdownu i szczepień na koronawirusa
W czwartkowy wieczór premier Mateusz Morawiecki odniósł się do najnowszych statystyk i ogłosił najnowsze prognozy dla wprowadzenia pełnego lockdownu.
Redakcja Wizaz.pl
listopad 13, 2020

Mateusz Morawiecki w czwartek wieczorem ogłosił prognozy dotyczące postępowania rządu w walce z pandemią koronawirusa. Po analizie najnowszych danych mógł określić, czy narodowa kwarantanna jest niezbędnym środkiem do zmniejszenia liczby zarażonych. Dotąd wiele wskazywało, że zgodnie z wcześniejszymi scenariuszami przedstawianymi przez rząd, premier może ogłosić pełny lockdown. Mateusz Morawiecki o pełnym lockdownie W czwartek odnotowano 22 683 nowych przypadków zarażenia koronawirusem. Liczby te cieszą rząd, bo jak wskazuje Morawiecki, pierwszy raz od dwóch miesięcy, liczba zakażeń zaczęła spadać. Faktem jest jednak również zmniejszenie liczby wykonanych testów. 65 nowych przypadków na 100 tysięcy mieszkańców to nadal dużo, ale pierwszy sygnał stabilizacji i dowód, że nasza strategia i obostrzenia przynoszą skutki! A społeczna dyscyplina ma sens - przyznał premier. Premier odniósł się też do tzw. narodowej kwarantanny, o której wspominał podczas ostatniej konferencji. Dane z tego tygodnia sprawiają, ze w najbliższych dniach nie musimy wprowadzać narodowej kwarantanny. Po konsultacjach z Radą Medyczną ustaliliśmy, że jeżeli liczba zakażeń utrzyma się na podobnym poziomie - bardziej radykalne kroki nie będą potrzebne - przyznał Morawiecki. Kwarantanna jednak wciąż możliwa? Mateusz Morawiecki dodał jednak, że narodowa kwarantanna wciąż jest możliwa, bo liczby wciąż są dalekie od perfekcji. Zyskaliśmy niewielką przewagę, nie możemy jej zmarnować - dodał premier. Mremier Morawiecki mówił też o szczepieniach na koronawirusa. Ustaliliśmy, że szczepienia będą dobrowolne, jednocześnie powszechnie dostępne - zapowiedział. Jak dodał, w pierwszej kolejności szczepionkę otrzymają seniorzy...

Przeczytaj
prof. Andrzej Horban
East News
Newsy Za 3 miesiące zyskamy odporność na koronawirusa? Doradca premiera: "W ciągu miesiąca przechoruje prawie 6 mln osób"
Doradca premiera ds. Covid-19 jest zdania, że przy tak dużym wzroście dobowych zakażeń, już za kilka miesięcy zdobędziemy odporność stadną. Jak to możliwe?
Redakcja Wizaz.pl
listopad 10, 2020

Każdego dnia w Polsce koronawirusem zaraża się średnio 20 tys. osób, a liczba ta stale rośnie. Rząd rozważa wprowadzenie kwarantanny narodowej , której zasady będą jeszcze ostrzejsze niż wiosną. Jednak  prof. Andrzej Horban mówi też o pozytywnych stronach tak dużej ilości zakażeń. Zobacz także:  Narodowa Kwarantanna: Jakie zakazy oznacza Twardy Lockdown? Prof. Andrzej Horban o odporności stadnej polaków na koronawirusa Profesor Horban został zapytany przez "Rzeczpospolitą", czy Polska, podobnie jak Słowacja, planuje przetestować wszystkich obywateli. Przede wszystkim jest nas dużo więcej. Ale jeśli nawet jakimś cudem to by się udało, to powinniśmy wszystkich testować przez 14 dni i codziennie izolować kolejnych zakażonych. Poza tym test antygenowy nie wykrywa praktycznie osób bezobjawowych, bo wirusa jest wówczas za mało. To, co możemy zrobić, to naprawdę izolować osoby starsze  - powiedział rządowy ekspert do spraw koronawirusa. Doradca premiera dostrzegł jednak, że przy takim tempie zakażeń już wkrótce możemy być odporni na Covid-19 jako społeczeństwo. Ale jest i pewne pocieszenie. Przy takiej liczbie zakażeń osiągniemy odporność stadną w ciągu 3-4 miesięcy. Jak to możliwe? Profesor wyjaśnił, że jest to związane z dużą liczbą osób bezobjawowych - to nawet 5 razy więcej, niż liczba wykrywanych przypadków.  Jeśli mamy 30 tys. zakażeń dziennie i przyjmując, że pięć razy tyle jest chorych bezobjawowych, to w ciągu miesiąca przechoruje prawie 6 mln osób - wyjaśnił Horban w rozmowie z Rzeczpospolitą.  Może to oznaczać, że już na początku przyszłego roku będziemy mogli wrócić do normalności, nawet jeśli skuteczna szczepionka na koronawirusa wciąż nie będzie dostępna.

Przeczytaj