klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
koronawirus w polsce
Newsy

Polski lek na COVID-19 jest gotowy! Powstało ponad trzy tysiące ampułek

Podczas środowej konferencji prasowej zorganizowanej przez Biomed ogłoszono, że Polska jako pierwsza na świecie wyprodukowała skuteczny lek na COVID-19. Pierwsza seria jest już gotowa.
Redakcja Wizaz.pl
wrzesień 23, 2020

Pierwszy polski lek na COVID-19 działa dzięki osoczu uzyskanemu od ozdrowieńców. Teraz lek będzie badany pod kątem stabilności i wymagań jakościowych. Zostanie odpowiednio sprawdzony i w późniejszym terminie dopuszczony do badań klinicznych oraz do produkcji. W pierwszej kolejności będą mieli do niego dostęp obywatele Polski.

Nie tylko Siwiec i Rozenek-Majdan! Te gwiazdy podczas kwarantanny chętnie pozują z dziećmi

Pierwszy Polski lek na COVID-19 jest badany klinicznie

Właśnie zakończono produkcję pierwszej serii polskiego leku na COVID-19. Środek musi przejść wymagane badania kliniczne w czterech ośrodkach w: Lublinie, Bytomiu, Białymstoku i Warszawie.

23 września 2020 roku, etap produkcji został zakończony, a w jego wyniku powstało ponad trzy tysiące ampułek Immunoglobuliny anty SARS-CoV-2, które po zakończeniu wymaganych badań jakościowych, w tym badań stabilności produktu, zostaną przekazane do badań klinicznych. Zwolnienie leku do niekomercyjnych badań klinicznych planowane jest w IV kwartale 2020 roku - mówi Marcin Piróg, prezes zarządu Biomed Lublin S.A.

Podczas konferencji senator Grzegorz Czelej osobiście zaprezentował preparat i powiedział, że trwa również zbieranie pomysłów na nazwę leku na COVID-19.

Mamy lek, polski lek na COVID-19, który działa. Ponieważ lek powstał dzięki ofiarności polskich ozdrowieńców, to Polacy będą go otrzymywali jako pierwsi. Również, dlatego to Polacy powinni wymyślić dla niego nazwę. Czekamy na propozycje. Czas też, aby polski lek na COVID-19 stał się priorytetem dla wszystkich. Leczenie COVID-19 osoczem ozdrowieńców zaakceptowały już WHO, FDA i polskie Ministerstwo Zdrowia - powiedział dr Grzegorz Czelej, senator RP.

W swojej wypowiedzi podkreślił również, że naukowcy z całego świata donoszą o skuteczności osoczoterapii w leczeniu COVID-19. Bezpieczeństwo leków tworzonych na bazie osocza jest też poparte kilkudziesięcioletnią praktyką. 

Pojawił się również apel do stosownych organów o wydanie decyzji o dopuszczeniu polskiego leku na COVID-19 leku w "trybie epidemicznym".

Podobne praktyki miały już miejsce w przypadku innych leków dopuszczonych warunkowo do leczenia COVID-19 w celu ratowania zdrowia i życia chorych - dodał Grzegorz Czelej.

Myślicie, że Polska ma szansę na szybkie opanowanie sytuacji epidemiologicznej?

Komentarze
Szczepionka na koronawirusa
Newsy Maseczki będziemy nosić do 2022 roku? WHO wini za to... szczepionkę na koronawirusa
Scenariusz noszenia maseczek do końca 2022 roku staje się coraz bardziej możliwy. Taka decyzja może być spowodowana niewystarczającą liczbą szczepionek.
Redakcja Wizaz.pl
wrzesień 16, 2020

Obowiązek noszenia maseczek może utrzymać się jeszcze przez następne dwa lata. Ten niezbyt optymistyczny scenariusz ogłosiła przedstawicielka  Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), Soumya Swaminatham , którą cytuje "South China Morning Post". Jak widać, sytuacja pandemiczna nie przedstawia się tak dobrze, jak to niektórzy mówią, a winowajcą jest niestety szczepionka, a raczej brak odpowiedniej ilości dawek . Sposób w jaki ludzie to przedstawiają, że w styczniu będą szczepionki dla całego świata i rzeczy zaczną wracać do normy - to tak nie zadziała - twierdzi Soumya Swaminatham. Kiedy będzie dostępna szczepionka na COVID 19? Plan był taki, że bez względu na stopień rozwinięcia i zamożności danego kraju, dostęp do szczepionki przeciw SARS-CoV-2 będzie jednakowy . Optymistyczny scenariusz zakładał, że wiosną 2021 roku rozpoczną się szczepienia. Niestety ta informacja jest już nieaktualna. Biorąc pod uwagę bieżące prognozy, nie ma takiej możliwości , by szczepionka trafiła w tym samym czasie do wszystkich krajów... Nie należy się spodziewać, że liczba dawek szczepionek na COVID-19 będzie na tyle duża, by życie wróciło do normalności przed 2022 rokiem - powiedziała Soumya Swaminatham. Mimo że inicjatywa działająca w ramach WHO - Covax - gromadzi środki, które mają zapewnić jednakowy dostęp do szczepionki, starania okazują się niewystarczające. Według Soumya Swaminatham do połowy 2021 roku Covax zgromadzi tylko setki milionów dawek, a potrzeba ich co najmniej dwa miliardy . Dotychczasowa dostępność jest niestety zbyt niska, żeby świat mógł zrezygnować z obostrzeń sanitarnych. Maseczki i dystans społeczny to pierwsze ograniczenia, które na pewno z nami zostaną jeszcze przez długi czas. #CoronaVirus...

Przeczytaj
Rozpoczęcie roku szkolnego
Newsy Nie chcesz wysłać dziecka do szkoły przez koronawirusa? Zapłacisz nawet 10 tys. zł kary
Kara nie ominie rodziców, którzy sprzeciwią się wysłaniu dziecka do szkoły od 1 września. Jeśli nie ma uzasadnionych powodów zdrowotnych, grzywna może wynieść kilka tysięcy złotych.
Milena Majak
sierpień 24, 2020

Nie da się ukryć, że ponowne otwarcie szkół zwiększa ryzyko szybszego rozprzestrzeniania się koronawirusa . Obawy rodziców są słuszne, ale ci, którzy nie zdecydują się na wysłanie dzieci do szkoły od 1 września, mogą zostać obciążeni niemała karą finansową  za niewypełnienie obowiązku szkolnego. Kara za nieposłanie dziecka do szkoły Nie wszyscy rodzice są zgodni w kwestii powrotu uczniów do szkół . Minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski deklaruje gotowość placówek, a tymczasem to dyrektorzy i nauczycieli musieli ustalać własne wytyczne, aby zminimalizować ryzyko zarażeń .  Mimo podjęcia licznych działań, część rodziców prawdopodobnie zdecyduje się na zatrzymanie dzieci w domu chociażby na pierwsze dwa tygodnie roku szkolnego. Ten czas może okazać się decydujący w kwestii dalszego rozwoju pandemii. Niestety pomysł ten, mimo że dla niektórych wydaje się właściwy, może mieć poważne konsekwencje .  Wszystko przez domniemanie braku realizacji obowiązku szkolnego . "Rzeczpospolita" powołuje się w tej sprawie na informacje przekazane przez Ministerstwo Edukacji Narodowej: Rodzic może zostawić dziecko w domu tylko wtedy, gdy w domu znajduje się członek rodziny objęty kwarantanną lub jest to uzasadnione chorobami dziecka, w tym objawami infekcji dróg oddechowych lub choroby przewlekłej - na podstawie opinii lekarza sprawującego opiekę zdrowotną nad uczniem z taką chorobą - czytamy. Wobec rodziców, którzy zostaną przyłapani na gorącym uczynku, zostaną wyciągnięte konsekwencje wynikające z art. 42 prawa oświatowego . Przepis ten jasno mówi, że w razie nieusprawiedliwionej nieobecności dziecka w szkole przez co najmniej dwa tygodnie, na rodziców można nałożyć grzywnę nawet do 10 tys. zł....

Przeczytaj
Kiedy dzieci wrócą do szkoły?
Newsy Powrót do szkół - 100 tys. nauczycieli może przenosić koronawirusa!
1 września dzieci maja wrócić do szkół mimo utrzymującej się wysokiej liczby zakażeń. Eksperci alarmują, że zagrożeniem mogą się wtedy okazać nauczyciele, którzy uczą w kilku szkołach naraz.
Aneta Wikariak
sierpień 26, 2020

100 tysięcy nauczycieli może przenosić koronawirusa i przyczyniać się do wzrostu zakażeń - alarmuje profesor Jerzy Duszyński, prezes Polskiej Akademii Nauk oraz kierownik zespołu doradczego PAN do spraw Covid-19 w rozmowie z ''Rzeczpospolitą''. Czy w związku z tym powrót dzieci do szkół 1 września jest bezpieczny jak zapewnia Ministerstwo Edukacji Narodowej? Jest tylko jeden sposób, by zapobiec przenoszeniu wirusa przez nauczycieli, ale po jego zastosowaniu może się okazać, że nie ma kto uczyć. Dlaczego nauczyciele mogą przenosić koronawirusa na jak wielką skalę? Na czym polega problem? Z danych opublikowanych przez Związek Nauczycielstwa Polskiego wynika, że 100 tys. nauczycieli pracuje w kilku szkołach naraz. Jeśli więc zaraziliby się koronawirusem, mogą go przenieść do kilku placówek, gdzie beda mieć kontakt z setkami dzieci. Jedynym rozwiązaniem ograniczającym bezpieczeństwo jest ograniczenie nauczycielom możliwości pracowania w kilku szkołach. Powinno się tego zakazać, bo mogą przenosić wirusa - tłumaczy prof. Duszyński. Co więcej, każda ze szkół  ma swoje zasady bezpieczeństwa - ustala je dyrektor. Oczywiście MEN ma swoje rekomendacje np. kiedy uczeń nie może przyjść do szkoły. Konieczne jest doprecyzowanie wytycznych sanitarnych. Obecne mogą być różnie interpretowane i w rezultacie w każdej z 26 tys. szkół mogą obowiązywać inne szczegółowe zasady dotyczące bezpieczeństwa w czasie pandemii - komentuje w "Rzeczpospolitej"  Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.    Czy zabraknie nauczycieli przez koronawirusa? Problem polega na tym, że wprowadzenie zakazu nauczania w kilku szkołach spowoduje, że setki szkół zostanie z wakatami i we wrześniu okazałoby się, że nie ma nauczycieli...

Przeczytaj