klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
odcienie czerwieni
Newsy

Prowokacyjna powieść „Odcienie czerwieni”

Czerwień może symbolizować miłość, namiętność, seks, a nawet krew płynącą z ran zadawanych przez innych i przez siebie. Całe spektrum tytułowych odcieni zna główna bohaterka powieści – biseksualna studentka żądna erotycznych przygód i uzależniona od samookaleczania się. Autorka książki Marta Motyl nie ujawnia, ile z opisanych historii faktycznie pokrywa się z jej życiem. Równocześnie nie boi się poruszać kontrowersyjnych tematów, które stanowią tabu oraz pobudza wyobraźnię czytelników dzięki odważnym scenom seksu.
Magdalena Borucińska
marzec 02, 2016
odcienie czerwieni

Powieść stanowi zapis wspomnień i przemyśleń Magdy, której życie zdominowały dwa uzależnienia – od miłości i od bólu. Bezpruderyjna studentka sztuki, bardziej niż malarstwem, zachwyca się nastoletnimi dziewczynami przypominającymi Lolitę. Przyciąga też do siebie niebezpiecznych mężczyzn. Bohaterka wspomina, jak weekendy spędzała w klubach, niczym drapieżnik polując na nową ofiarę, która pozwoliłaby jej zaspokoić seksualny głód. W ten sposób Magda nie tylko realizowała seksualne fantazje, ale zagłuszała też lęk przed zaangażowaniem i samotnością.

O autorce

Marta Motyl – opisuje uczucia od ich najjaśniejszych do najciemniejszych barw. Zadebiutowała powieścią „KochAna. W pułapce anoreksji i bulimii” (2012 r.). Przekłada na słowa nie tylko emocjonalne zawirowania kobiet, ale i obrazy. Absolwentka studiów magisterskich z historii sztuki na Uniwersytecie Łódzkim. Autorka artykułów o dziełach, które prowokują, poruszają i wywołują wrażenie cudowności.

Prowokacyjna powieść „Odcienie czerwieni” ukaże się 2 marca nakładem Edipresse Książki. Patronem medialnym jest portal wizaz.pl. Więcej informacji o książce

Komentarze
kobieta
Newsy Dlaczego tatuaże są obecnie takie modne? Czy są dla każdego?
Nikogo nie trzeba przekonywać, że tatuaże są wiodącym trendem. Poprzez ozdabianie ciała możemy wyrazić naszą osobowość oraz poglądy. Czy jednak wszystkie osoby wytatuowane kierowały się konkretnymi powodami, czy zrobiły to tylko ze względu na trwającą modę?
Materiał partnera
czerwiec 09, 2019

Niewiele osób wie, że tatuaże nie są czymś nowym. Już pierwsze plemiona polinezyjskie zdobiły swoją skórę w starożytności. Z biegiem czasu i rozwojem cywilizacji, tatuowanie nabrało bardziej współczesnego wyrazu. Obecnie stało się elementem mody, która zyskuje na popularności. Jak to się zaczęło? Czyli ewolucja tatuażu! W Chinach mieli je wojownicy, Celtowie traktowali ozdoby na ciele jako swój znak rozpoznawczy, z kolei w Grecji tatuowano wysoko urodzonych obywateli. Z czasem stracił on swoje wyjątkowe znaczenie. W XX wieku tatuażami znakowano więźniów obozów koncentracyjnych, a z czasem potocznie zwane „dziary” zarezerwowane zostały dla subkultury więziennej. To już przeszłość! Dziś widzimy powrót do sztuki tatuażu. Trzeba przyznać, że dostępne techniki pozwalają uzyskać oszałamiające efekty wizualne. Decydują się na niego muzycy, piłkarze, sportowcy, artyści oraz celebryci. Na całym świecie ludzie z dumną eksponują swoje tatuaże, a w efekcie zapotrzebowanie na dobrych tatuatorów stale rośnie. Artyści bez tajemnic Trend rozpoczęli propagować muzycy rockowi w swoich teledyskach emitowanych w MTV - czołowej muzycznej stacji lat 90-tych. Wytatuowane ciała muzyków zespołów Guns N'Roses, Nirvana, Metallica wpłynęły na przyszłe pokolenia z niespotykaną siłą. Zastanówmy się, kim najczęściej się inspirujemy? Chodzi o gwiazdy! Nikogo nie dziwi już fakt, że celebryci bardzo chętnie pokazują swoje ciała, eksponując tatuaże. To nie tylko moda. Wiele wzorów ma swoje ukryte znaczenie. I tak np. gwiazdki na karku Rihanny  oznaczają dążenie do osiągnięcia ambitnego celu, z kolei  współrzędne geograficzne na ramieniu Angeliny Jolie  dotyczą miejsc urodzenia szóstki jej dzieci z Bradem Pittem. Czy tatuaż jest dla każdego? Przede wszystkim trzeba sobie zadać pytanie o motyw przewodni tatuażu. Czy ma być zgodny z...

Przeczytaj
maseczka konopna z Biedronki
Newsy Biedronka: konopna maseczka do twarzy w promocji za niecałe 1 zł
Biedronka przeceniła swoje hitowe maseczki do twarzy BeBeauty, wśród nich znajdują się dwie nowości – konopna maska do twarzy i maseczka z opuncją.
Marta Średnicka
lipiec 06, 2020

Biedronka stworzyła promocję na kremowe maseczki do twarzy BeBeauty. Od 6 do 11 lipca pakowane po dwie sztuki maski kupimy za 1,69 zł (ok. 0,85 zł za sztukę). Na promocję trafiły cztery różne rodzaje produktów. Naszą uwagę zwróciła jednak konopna maseczka dla cery mieszanej i problematycznej. Zobacz także: Maseczka na wągry - ranking najlepszych Konopna maseczka z Biedronki Maseczka konopna z Biedronki to nowość w dyskoncie. Posiada 93 proc. składników naturalnego pochodzenia. Ma formułę kremu i zamknięta jest w dwóch oddzielnych saszetkach. Jedna może wystarczyć na więcej niż jedną aplikację. Maska do twarzy BeBeauty to produkt "water - splash", który ma zapewnić skórze nie tylko odżywienie, ale też odświeżenie. Produkt posiada właściwości regenerujące, nawilżające i kojące. Maska tworzy efekt zdrowej cery, likwidując oznaki zmęczenia. W swoim składzie zawiera olej konopny i proteiny owsa. Dzięki temu jest dobrym sposobem na kurację wspomagającą w leczeniu trądziku, niwelowaniu niedoskonałości i łagodzeniu podrażnień. Produkt jest w pełni wegański i nie był testowany na zwierzętach. Zobacz także: Maseczka z kawy na twarz - 3 przepisy na domową maseczkę Jakie pozostałe maski do twarzy przeceniła Biedronka? W ofercie Biedronki, oprócz maseczki konopnej na twarz pojawiły się również produkty o innych właściwościach: maseczka "kokos" - przeznaczona do każdego rodzaju cery o właściwościach nawilżających i odświeżających z olejem kokosowym, wodą kokosową i masłem shea, węglowa maseczka peel off - intensywnie oczyszczająca i regulująca wydzielanie sebum z aktywnym węglem i lukrecją przeznaczona do cery problematycznej i mieszanej, maseczka z opuncją - nowość w Biedronce z olejem z opuncji, przeznaczona do cery dojrzałej i wrażliwej, która wygładza i nawilża. Za każdą z nich w dwupaku zapłacimy 1,69 zł. Maski pozostaną na stałe...

Przeczytaj
Newsy Kinga Rusin dodała zdjęcie z młodości. Miała wtedy bardzo krótkie włosy!
Patrząc na nowe zdjęcie Kingi Rusin mamy wrażenie, że czas się dla niej zatrzymał. Przez ponad 20 lat nic a nic się nie zmieniła!
Milena Majak
wrzesień 20, 2018

Kinga Rusin jest nie tylko jedną z najbardziej doświadczonych dziennikarek, ale również jedną z najbardziej cenionych kobiet w naszym kraju. Ostatnio pochwaliła się, że w tym roku mija już 25 lat, odkąd rozpoczęła pracę w dziennikarstwie . Z tej okazji postanowiła opublikować na Instagramie zdjęcie z początków kariery i przypomnieć wszystkim, jak wtedy wyglądała. Wyświetl ten post na Instagramie. Post udostępniony przez Kinga Rusin- Official Profile (@kingarusin) Maj 22, 2018 o 12:22 PDT Kinga Rusin 24 lata temu Na Instagramie dziennikarki pojawiło się najpierw zdjęcie z 1994 roku z Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni , kiedy to razem z Maciejem Orłosiem prowadzili to wydarzenie. Kinga Rusin pisała o wielkim stresie, jaki jej wtedy towarzyszył, ale również o tym, że był to dla niej najlepszy (i wymarzony) debiut na żywo w telewizji TVP , bo właśnie tam zaczynała przygodę z dziennikarstwem.  Odzew był tak duży, że właścicielka Pat&Rub postanowiła dodać jeszcze jedno zdjęcie z pierwszej w życiu sesji okładkowej do miesięcznika "Sukces" .  Wyświetl ten post na Instagramie. Post udostępniony przez Kinga Rusin- Official Profile (@kingarusin) Wrz 18, 2018 o 3:07 PDT Na jeszcze większy odzew wcale nie trzeba było długo czekać. Zdjęcie ma zaledwie dwa dni, a pod nim nagromadziło się już prawie 800 komentarzy i 30 tysięcy polubień .  - Od tamtego czasu jedynie włosy Ci urosły! Reszta bez zmian! Też tak bym chciała... - O matko buźka ta sama! Widać zdrowy tryb życia owocuje. - Też pamiętam początki pani kariery i powtórzę za innymi, że niewiele się pani zmieniła. Jak widać internauci w kwestii urody Kingi Rusin są zgodni. Według nich to jedyna gwiazda, która...

Przeczytaj
 Czy maseczka antywirusowa chroni przed koronawirusem? Jaki rodzaj wybrać?
Newsy Czy maseczka antywirusowa chroni przed koronawirusem? Jaki rodzaj wybrać?
Maseczki chirurgiczne stały się towarem deficytowym. Nie wszyscy jednak wiedzą, że działają tylko przez 15 minut. Dużo lepiej sprawdzą się te z filtrami.
Milena Majak
marzec 11, 2020

Koronawirus wywołał ogromną panikę. Nie ma się co dziwić - w końcu to zupełnie nowy patogen, który może (ale nie musi) zmutować. Na jednej z konferencji premier Mateusz Morawiecki przyznał, że  SARS-Cov-2 jest nieprzewidywalny i na szczepionkę być może trzeba będzie poczekać znacznie dłużej. Dlatego już teraz podjęto wszelkie niezbędne kroki, aby zminimalizować rozprzestrzenianie się wirusa . Niektórzy próbują jednak na całej tej tragedii zarobić . Od kiedy tylko pojawiły się pierwsze informacje o wirusie, z aptek stacjonarnych oraz internetowych zaczęły znikać maseczki antywirusowe. Niektórzy wykupowali je tylko po to, aby wystawić później w serwisie aukcyjnym i sprzedawać wielokrotnie drożej . Ceny dochodziły nawet do kilkuset złotych za pakiet 10 sztuk maseczek. Przypominamy, że jedna sztuka kosztuje normalnie około 10 zł. Niektórzy jednak nadal dają się nabrać na te chwyty aukcyjne i wydają krocie na coś, co i tak nie uchroni ich przed koronawirusem . Tak, dobrze czytacie - niestety, mimo oficjalnych komunikatów, większość ludzi myśli, że maseczka chirurgiczna chroni przed zachorowaniem, a w rzeczywistości jest zupełnie odwrotnie. Zdjęcie: istockphoto.com Dlaczego maseczka nie chroni przed koronawirusem? Przeznaczenie maseczek ochronnych jest zupełnie inne. Światowa Organizacja Zdrowia zaleca noszenie ich, a także zgłoszenie się do lekarza, osobom, które mają gorączkę, trudności z oddychaniem, kichają i kaszlą. Zdrowe osoby nie muszą ich zakładać, o ile nie przebywają w tym samym pomieszczeniu, co osoby z podejrzeniem SARS-Cov-2. Warto jednak wiedzieć, że maseczki chirurgiczne (te nagminnie wykupowane) są jednorazowe i należy wymieniać je bardzo często .  Problem z maskami chirurgicznymi jest taki, że gdy robią się wilgotne przez ciągłe oddychanie, przestają działać. Nie chronią nas już tak naprawdę po około pięciu minutach. Wdychane i...

Przeczytaj