klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
Joanna Kurowska urodziła martwe dziecko w 5. miesiącu ciąży
ONS.pl
Newsy

Joanna Kurowska urodziła martwe dziecko w 5. miesiącu ciąży: „niczego mi nie oszczędzono”

Joanna Kurowska zdobyła się na wstrząsające wyznanie. Aktorka wyznała, że całym sercem wspiera wszystkie protestujące w sprawie wyroku TK kobiety i również rozumie ich gniew. W poruszającym poście na Instagramie gwiazda seriali opowiedziała również o koszmarze, który przeżyła lata temu. Joanna Kurowska urodziła martwe dziecko.
Urszula Jagłowska
październik 29, 2020

Joanna Kurowska postanowiła pójść w ślady innych celebrytów i również dołączyć do Strajku Kobiet, który już od czwartku, 22. października, gromadzi coraz więcej przeciwników najnowszego wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Orzeczenie sędziów TK, w sprawie zakazu przerwania ciąży w przypadku trwałego uszkodzenia płodu lub jego nieuleczanej choroby, co uznano za niezgodne z Konstytucją i ustaleniami z 1993 roku, wywołało protesty Polaków, którzy masowo wyszli na ulice manifestując swoją złość, wywołaną łamaniem praw kobiet. 

Do tysięcy manifestujących dołączyli także liczni celebryci, w tym Sara Boruc Mannei, Jessica Mercedes, Joanna Koroniewska, Maciej Dowbor, Maja Ostaszewska, Zofia Zborowska, kontuzjowana Anna Mucha, która na proteście pojawiła się o kulach, czy Julia Wróblewska, która podczas poniedziałkowego przemarszu przez Warszawę została dotkliwie pobita. 

Zobacz także: Julia Wróblewska została pobita na Strajku Kobiet: „dostałam w ramiona, biodra i nerki”

Dziś strajk w obronie praw kobiet. Jak możesz go wesprzeć?
Artur BARBAROWSKI/East News

Także w mediach społecznościowych wielu Polaków okazuje solidarność z protestującymi kobietami, publikując symbole Strajku Kobiet, jak czerwona błyskawica, czarna parasolka, czy wieszak na ubrania, a także dzieląc się własnymi przeżyciami na temat cierpienia i pustki, jaką przeżyli po stracie swoich dzieci. W przerażających wpisach o straconych dzieciach swoimi tragediami podzieliły się m.in. Joanna Koroniewska, Izabela Janachowska, Paulina Smaszcz, czy Magda Gessler. 

Zobacz także: Magda Gessler wspiera protestujące kobiety i wyznaje, że poroniła w 6. miesiącu ciąży: „przeżyłam śmierć własnego dziecka”

Teraz również serialowa aktorka, Joanna Kurowska, przerwała milczenie. W przejmujących słowach artystka poparła Strajk Kobiet oraz podzieliła się z internautami najintymniejszymi przeżyciami, by uświadomić ich, z czym na co dzień muszą mierzyć się kobiety, które straciły dziecko. Przyznała również, że sama urodziła martwe dziecko w 5. miesiącu ciąży. 

Ivan z „Hotelu Paradise” szczerze opowiedział o związku z Anią i zdradził jej największą wadę

Joanna Kurowska urodziła martwe dziecko

Joanna Kurowska należy do tych gwiazd, które bardzo cenią sobie prywatność. Tym razem aktorka postanowiła jednak podzielić się ze światem swoją traumatyczną historią, by otworzyć wszystkim o czy na to, co przeżywają kobiety po stracie ukochanego dziecka. Gwiazda takich seriali jak „Graczykowie”, „Świat według Kiepskich” czy „O mnie się nie martw” jest szczęśliwą mamą 19-letniej córki Zosi, która już stawia pierwsze kroki w aktorstwie, ale do tej pory nikt nie wiedział, że artystka miała jeszcze jedną córkę. 

Za pośrednictwem Instagrama Joanna Kurowska w bardzo intymnym i wpisie przyznała, że urodziła martwą córkę.

To jedyne słowo jakim mogę określić stan, w którym przyszło mi rodzić martwe dziecko. Jeszcze dzisiaj trudno mi o tym mówić. W piątym miesiącu odeszły mi wody płodowe. Dwa tygodnie leżałam na podtrzymaniu, szprycowana antybiotykami, wciąż modląc się aby napłynęły. Ale one nie napływały. Niczego mi nie oszczędzono. Młody lekarz, stwierdził żrąc bułkę z szynką, i patrząc beznamiętnie w monitor USG,  że dziecko jest martwe i muszę rodzić siłami natury, jeśli chcę następne urodzić zdrowe – napisała na swoim instagramowym koncie aktorka.

Joanna Kurowska urodziła martwe dziecko w 5. miesiącu ciąży
Instagram @joannakurowska_official

Jest we mnie wielki gniew. Ale wtedy umierałam po kawałku, tak że nic ze mnie nie zostało. Nie oszczędzono mi niczego. Wróciłam na salę, gdzie matki szczebiotały do nowo narodzonych dzieci a ja przerażona patrzyłam na swoje piersi nabrzmiałe od mleka, które czekały na dziecko, co to pewnie spłynęło gdzieś w prądach rzeki, której nazwy znać nie chcę. Za to znałam płeć dziecka. To była dziewczynka. Nie wiedziałam co mogę dla NIEJ zrobić. Pobłogosławiłam JĄ cicho i dałam jej imię. Miała na imię KASIA – dodała Kurowska.

W dalszej części artystka przyznała, że dawne tragiczne doświadczenia sprawiają, że dziś doskonale rozumie gniew kobiet walczących o przyszłość swoją i innych Polek. 

Od tego czasu, spotkało mnie wiele. Przeżyłam śmierć męża, mamy, taty, kuzyna, przyjaciela, a trzy miesiące temu pochowałam ukochaną siostrę. Ale NIC ale to NIC nie jest w stanie równać się z bólem, utratą nadziei, upokorzeniem, stratą, jaką był poród dziecka, o którym wiedziałam, że nie będzie żyło. Tym bardziej nie pojmuję, jak można świadomie skazywać na to inne kobiety. Jak inne kobiety, ubrane na biało, mogą w majestacie prawa, powołując się na wartość miłości do tych nienarodzonych odmawiać prawa miłosierdzia do żyjących, Matek. Panowie w sukienkach, NIE STRASZCIE NAS PIEKŁEM. JA W NIM BYŁAM. Niczego się już dziś nie boję – wyznała gwiazda.

Na koniec Joanna Kurowska podkreśliła, jedyne, czego się obawia, to fanatyków zaciekle broniących płody tylko do tego momentu, gdy nie okażą się później osobami homoseksualnymi.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Joanna Kurowska (@joannakurowska_official)

Pod postem pojawiło się wiele słów wsparcia i podziękowań za to, że Joanna zdecydowała się podzielić ze światem tak traumatycznymi przeżyciami, by walczyć o to, by żadna kobieta nie była skazana na podobny los. 

Komentarze
Magda Gessler wspiera protestujące kobiety i wyznaje, że poroniła w 6. miesiącu ciąży: „przeżyłam śmierć własnego dziecka”
Instagram @magdagessler_official
Newsy Magda Gessler wspiera protestujące kobiety i wyznaje, że poroniła w 6. miesiącu ciąży: „przeżyłam śmierć własnego dziecka”
Od kilku dni w Polsce trwają protesty po tym, jak Trybunał Konstytucyjny zakazał przerwania ciąży w przypadku uszkodzenia płodu. W sprawę angażuje się coraz więcej celebrytów, którzy nie tylko dołączają do pochodów, ale też dzielą się osobistymi tragediami. Tak też zrobiła Magda Gessler. Restauratorka w pełnych cierpienia słowach, przyznała się do straty dziecka.
Urszula Jagłowska
październik 29, 2020

Pomimo wciąż rozprzestrzeniającej się pandemii koronawirusa tysiące  Polaków wyszły na ulice polskich miast , by zamanifestować swój sprzeciw wobec najnowszej decyzji Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji.  Zgodnie z wyrokiem TK przerwanie ciąży w przypadku trwałego uszkodzenia płodu lub jego nieuleczanej choroby jest niezgodne z Konstytucją. Orzeczenie sędziów, zmieniające ustalenia z 1993 roku wywołało protesty, a setki tysięcy kobiet i towarzyszących im mężczyzn zbiera się na pochodach, skandując hasła o równości płci i prawie kobiet o decydowaniu o własnym ciele. W sprawę angażuje się również wielu celebrytów . Kinga Rusin postanowiła wesprzeć protestujących i przekazała 100 tys. złotych na rzecz organizacji broniących prawa kobiet. Finansową pomoc zadeklarowali także Deynn i Majewski. Z kolei Maja Ostaszewska, Zofia Zborowska, Sara Boruc Mannei, Jessica Mercedes, Joanna Koroniewska, Maciej Dowbor, Julia Wróblewska, czy Anna Mucha postanowili wziąć czynny udział w strajku i wraz z masą innych rozwścieczonych Polaków propagować na ulicach hasła nawiązujące do wolności i poszanowania kobiet. Zobacz także: Julia Wróblewska została pobita na Strajku Kobiet: „dostałam w ramiona, biodra i nerki” To jeszcze nie koniec sprzeciwu gwiazd wobec wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Grono aktorek, modelek, piosenkarek i influencerek nie tylko wyszło na ulice, ale również w poruszających wpisach dzieliło się w mediach społecznościowych swoimi przeżyciami dotyczącymi poronień . W pełnych cierpienia wpisach o straconych dzieciach swoimi tragediami podzieliły się m.in. Joanna Koroniewska, Izabela Janachowska, Paulina Smaszcz czy Joanna Kurowska. Zobacz także:  Joanna Koroniewska poroniła aż sześć ciąż: „ból był ogromny. I niemoc” Teraz także...

Przeczytaj
Joanna Racewicz opowiedziała o poronieniu
Instagram@joannaracewicz
Newsy Joanna Racewicz opowiedziała tragiczną historię: "Chce pani, żebym była grobem dla własnego dziecka?"
Joanna Racewicz przez wiele lat bezskutecznie próbowała zostać matką. Ostatnie wydarzenia spowodowały, że postanowiła podzielić się osobistą historią.
Redakcja Wizaz.pl
październik 29, 2020

Joanna Racewicz , podobnie jak wiele innych gwiazd telewizji, podjęła głos w debacie na temat aborcji z powodu przesłanki eugenicznej. Sama dziennikarka przez wiele lat starała się zajść w ciążę , a w 2010 roku pożegnała swojego męża, Pawła Janeczka, który zginął w katastrofie smoleńskiej. Zobacz także:  Małgorzata Rozenek - Majdan usunęła wpis o wyroku TK - dodała nowy, łagodny Joanna Racewicz opowiedziała o stracie dziecka Nie wiadomo do końca, czy opowiedziana przez Joanna Racewicz historia jest opisem jej osobistych przeżyć, czy to zasłyszana tragiczna opowieść kobiety, której nie udało się zostać matką.  Opowiem wam dzisiaj jeszcze jedną czarno-białą historię. Historię kobiety, która bardzo chciała zostać mamą. Próbowała wiele razy i zawsze bez skutku - zaczęła post dziennikarka. Z opisu Joanny Racewicz dowiadujemy się, że kobiecie wreszcie udało się zajść w ciążę, jednak na, wydawałoby się rutynowym badaniu USG, usłyszała od lekarza wiadomość najgorszą z możliwych. Badanie ciągnęło się w nieskończoność. Doktor milczał, a zmarszczka na czole pogłębiała się z każdą chwilą... Wreszcie oderwał wzrok od ekranu, poprawił okulary i zaprosił kobietę do gabinetu obok. Na ścianach – dziesiątki zdjęć uśmiechniętych bobasów, kartki od szczęśliwych i wdzięcznych rodziców. „-  Przykro mi, pani dziecko nie żyje” - wycedził w tej scenerii.         Wyświetl ten post na Instagramie.                    ...

Przeczytaj
Joanna Koroniewska poroniła aż sześć razy
Instagram @joannakoroniewska
Newsy Joanna Koroniewska poroniła aż sześć ciąż: „ból był ogromny. I niemoc”
Joanna Koroniewska zdobyła się na wstrząsające wyznanie. Okazuje się, że gwiazda „M jak miłość” straciła aż sześć ciąż. Nikt się nie spodziewał, że ukochana żona Macieja Dowbora przeżyła tak niewyobrażalne cierpienie.
Urszula Jagłowska
październik 23, 2020

Joanna Koroniewska i Maciej Dowbor to jedna z najgorętszych par polskiego show biznesu. Małżeństwo zarówno na czerwonym dywanie, jak i w mediach społecznościowych zaraża wszystkich swoim humorem, energią i optymizmem. Jak się jednak okazuje, za fasadą uśmiechu w ich czterech ścianach aż sześciokrotnie odgrywała się rodzinna tragedia. I choć do tej pory para ukrywała, jakie cierpienie i ogromna strata ich spotkała, teraz postanowiła przerwać milczenie. W czwartkowy wieczór, 23. października, Joanna Koronowska przemogła się i w pełnym bólu poście opowiedziała aż o sześciu poronieniach, jakie ją spotkały.  Joanna Koroniewska straciła sześć ciąż Joanna Koroniewska należy do tych gwiazd, które chętnie dzielą się z fanami swoim prywatnym życiem. Na śledzonym przed ponad 484 tys. instagramowym koncie aktorki, regularnie pojawiają się nie tylko zapowiedzi jej kolejnych projektów zawodowych, poruszające wywiady z ludźmi z pierwszych stron gazet, włosowe i modowe inspiracje , ale też urocze sceny z życia rodzinnego, w którym pierwsze skrzypce odgrywa ukochany mąż celebrytki, Maciej Dowbor, oraz ich córeczki, Janinka i Helenka. Jak się jednak okazuje zanim na świecie pojawiły się ukochane córki pary, Joanna Koroniewska straciła aż sześć ciąż.  Wstrząsające i przepełnione cierpieniem wyznanie celebrytki nie jest przypadkowe. Joanna, jako kobieta, którą dotknęła ogromna strata i tragedia postanowiła opowiedzieć o swoim bólu po tym, jak w czwartek Trybunał Konstytucyjny podjął decyzję o zakazaniu w Polsce aborcji w przypadku, gdy u dziecka wykryje się chorobę lub uszkodzenie płodu. NIE JESTEM NA TO GOTOWA. A może i właśnie się stałam. Proszę dodajcie mi otuchy, ale może wytłumaczę choć trochę coś o czym dziś większość myślących INACZEJ DZIŚ zapomina. O moich uczuciach. O...

Przeczytaj
Paulina Smaszcz
Instagram@paulina.smaszcz
Newsy Paulina Smaszcz: "chłopców, których widziałam martwych w misce przy porodzie nie zapomnę do końca życia"
Paulina Smaszcz w rozrywającym serce poście wspomina swoje ciąże. Musiała urodzić swoich martwych synów. Zaapelowała do rządzących w sprawie aborcji, opieki dla rodzin chorych dzieci i kobiet z zagrożoną ciążą.
Marta Średnicka
październik 26, 2020

Paulina Smaszcz postanowiła zabrać głos w sprawie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, zaostrzającego prawo aborcyjne. Na jego mocy kobietom zakaże się usuwania ciąży ze względu na trwałe i nieodwracalne wady płodu. Niektóre z nich już dziś mają odwoływane planowane zabiegi. W związku z trwającymi protestami kobiet, Smaszcz opisała swoją historię, bez filtrów i upiększeń . Przeżyła koszmar każdej matki. Musiała uporać się nie tylko z własnym cierpieniem, ale też brakiem wsparcia. Paulina Smaszcz o utracie ciąży bliźniaczej Na swoich profilach w social mediach Paulina Smaszcz zamieściła obszerny opis swojej walki o dzieci. Był on apelem do rządzących o wsparcie dla rodzin, ale też o opamiętanie się w kwestiach aborcji.  Dziennikarka opisała, jak podczas zagrożonej ciąży została zwolniona z TVP ze względu na brak umowy o pracę i jak z Maciejem Kurzajewskim musieli wybierać, czy zakupić lekarstwa, czy jedzenie. Ich pierwszy syn urodził się na szczęście zdrowy.  Codzienna walka o Franka: szpital, opcje lekarzy, leki, leżenie z nogami w górze i patrzenie w sufit, nadzieja, że serce bije i damy razem radę. Na prywatnych lekarzy nie było nas stać. Strach i panika. Franek urodził się zdrowy. Pokochaliśmy szalenie i bez opamiętania. Przyszła przemyślana decyzja, żeby Franek nie był sam. Zaplanujmy kolejne dziecko - czytamy na profilu Pauliny Smaszcz. To wtedy dziennikarka zdecydowała się z mężem na kolejne dziecko. Zaszła wtedy w bliźniaczą ciążę . Diagnoza przyszła w szóstym miesiącu ciąży. Para dowiedziała się, że jedno z dzieci nie żyje już od pewnego czasu, a drugie właśnie odeszło, natomiast życie samej matki jest zagrożone. Muszę szybko urodzić dwójkę martwych dzieci. Nie chciał nas przyjąć żaden szpital, bo nie mają dla mnie pokoju, a inne matki...

Przeczytaj