klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
Ania Lewandowska
Instagram@annalewandowskahpba
Newsy

Internauci skrytykowali Anię Lewandowską: "Przykład idzie z góry". Trenerka się tłumaczy 

Ania Lewandowska wybrała się z rodziną do parku rozrywki dla dzieci. Trenerka z pewnością nie sądziła, że niepozornym zdjęciem narazi się na krytykę.
Redakcja Wizaz.pl
październik 11, 2020

Ania Lewandowska piątkowe popołudnie wykorzystała na zwiedzanie parku rozrywki wraz z Klarą. Na Instagramie pochwaliła się relacją z wizyty, udostępniła nawet zdjęcie, na którym pozuje wraz z córką i jej przyjacielem. Trenerce umknęła jednak jedna rzecz, którą szybko zauważyli internauci.

Zobacz także: Anna Lewandowska pokazała twarz Laury! Ma krystalicznie niebieskie oczy

Anna Lewandowska o własnej linii kosmetyków: "Albo coś jest dobre, albo tego po prostu nie ma"

Ania Lewandowska źle nosi maskę

Okazuje się, że podczas wizyty w edukacyjnym parku dla dzieci przez cały czas przebywania tam Lewandowska miała źle założoną maseczkę ochronną. Na jej filmikach na Instagramie widać było, że trenerka ciągle poprawiała jej ułożenie, a na opublikowanym zdjęciu z dziećmi jej nos znalazł się zupełnie poza maseczką. Nie umknęło to uwadze fanów, który tak komentowali jej zachowanie:

Ciągłe dotykanie, zdejmowanie, poprawianie maseczki jest strasznie słabe. Proszę dbać o siebie i innych. Ma Pani dużą siłę przebicia, a przykład idzie z góry

Ale maseczka też na nos

Masz maskę, ale nos odkryty, zaraz będzie krytyka - pisali internauci. 

 

Ania szybko odniosła się do krytyki. Zapewniła, że starała się poprawnie nosić maseczkę, ale ta ciągle jej spadała.

Spada. A uwierzcie biegając za Klarcią i Maciusiem... Chciałam złapać ich na zdjęciu - usprawiedliwiała swoje zachowanie Lewandowska.

Niestety wiele z nas popełnia ten błąd i nosi maseczkę ochronną niepoprawnie. Odpowiednio założona maseczka powinna przylegać do twarzy oraz zakrywać nos i usta. W trakcie noszenia nie powinniśmy dotykać twarzy, ani maseczki, a przed zdjęciem jej zdezynfekować lub umyć dłonie.

 

Komentarze
Dorota Gardias boi się puścić córkę do szkoły
Instagram@dorotagardias
Newsy Dorota Gardias już pokonała koronawirusa, ale teraz boi się puścić córkę do szkoły 
Dorota Gardias wygrała z koronawirusem i zakończyła izolację. Teraz gwiazda TVN martwi się o swoją córkę Hanię! Ma rację?
Redakcja Wizaz.pl
październik 11, 2020

Dorota Gardias nie ukrywa, że ma obawy przed puszczeniem swojej pociechy do szkoły. Władze w Polsce zdecydowały, że w obecnej chwili placówki szkolne nie będą zamykane. Jak komentuje to pogodynka TVN, która sama walczyła z koronawirusem? Zobacz także:  Dorota Gardias opublikowała pierwsze zdjęcie po powrocie  ze szpitala. Poprosiła też fanów o pomoc Dorota Gardias nie puści córki do szkoły? Niedawno "Super Express" przekazał niepokojące informacje dotyczące Doroty Gardias. Wtedy wyszło na jaw, pogodynka i jej córka mają Covid-19. Mała Hania przechodziła chorobę prawie bezobjawowo, za to  Dorota Gardias miała poważne problemy z oddychaniem.  Przez trzy dni miałam gorączkę, bardzo bolały mnie plecy, mięśnie, oczy, bardzo bolała mnie głowa. Po trzech, czterech dniach te dolegliwości zaczęły ustępować: gorączka spadła, plecy przestały boleć i szczerze myślałam, że już po wszystkim, ale od piątku czyli pięć dni od pierwszych objawów, zaczęły mnie boleć płuca i ten ból każdego dnia był silniejszy. Do tego stopnia, że kiedy w poniedziałek trafiłam do szpitala już nie mogłam brać pełnego oddechu ponieważ nie pozwalał na to ból- wspominała ostatnio na antenie "Dzień Dobry TVN". Na szczęści jej stan zdrowia jest już o wiele lepszy, a kolejny test   na koronawirusa okazał się ujemny . Teraz Gardias zdradziła także, że zakończyła już obowiązkową izolację i spotkała się z córeczką. Wspólnie wyszły  na jesienny spacer.  Dorota Gardias nie wie jednak,  czy jej córka wróci do szkoły. Obawia się rosnącej liczby zakażeń koronawirusem w Polsce.  Gwiazda TVN jest zdania, że szkoły powinny być zamknięte. Zastanawiam się, czy nie...

Przeczytaj
powrót do nauki zdalnej
Newsy Koronawirus w Polsce: Uczniowie nie wrócą do nauki zdalnej?
W sobotę, 10 października, zebrał się Rządowy Zespół Zarządzania Kryzysowego. Po kilkugodzinnych obradach zdecydowano, że mimo trudnej sytuacji epidemiologicznej szkoły nie wrócą na razie do nauczania online.
Laura Osakowicz
październik 10, 2020

Spekulowano, że z powodu wyraźnego wzrostu zakażeń na Covid-19, możemy spodziewać się ponownego przejścia szkół na naukę zdalną. Z nieoficjalnych informacji wynikało, że najpierw zamknął się szkoły wyższe, następnie licea i starsze klasy podstawówki. Aby odciążyć rodziców młodszych dzieci z klas 1-3 i przedszkolaków, dla nich placówki miały pozostać otwarte. Zobacz także:  Ministerstwo Zdrowia zapowiada nowe obostrzenia w związku z koronawirusem - pojawią się szybciej niż myśleliśmy Szkoły a koronawirus: Kiedy powrót do nauki zdalnej Premier Morawiecki zapowiedział, że już w sobotę podanie zostany oficjalny tryb nauki na najbliższe dni. W sobotę zakomunikujemy bardzo dokładnie nasze decyzje dotyczące szkół w kolejnych tygodniach. Na dzień dzisiejszy mechanizm wdrożony w sierpniu sprawdza się nieźle, ale pandemia rzeczywiście się rozszerza, dlatego być może te zasady trzeba będzie zaostrzyć - zapowiedział premier Mateusz Morawiecki. Minister zdrowia Adam Niedzielski, który również brał udział w dzisiejszej konferencji, nie skłaniał się do decyzji o całkowitym zamknięciu szkół. Oceniał ten scenariusz jako “bardzo mało prawdopodobny”. Sztab kryzysowy nie zadecydował się na razie na powrót do nauki zdalne j. Nadal obowiązywał będzie system nauki stacjonarnej i hybrydowej . Na ten moment działania rządu ograniczać się będą do ochrony seniorów . Od czwartku, 15 października, przywrócone zostaną godziny dla seniorów (60+). W sklepach, aptekach, drogeriach seniorzy będą mogli zrobić zakupu w godzinach 10-12.   Kolejna konferencja ma odbyć się w czwartek, 15 października. 

Przeczytaj
Polka pracująca w szpitalu w Wielkiej Brytanii zmarła na koronawirusa
Newsy Jak rozpoznać koronawirusa, gdy przechodzi się go bezobjawowo?
Przechodząc koronawirusa bezobjawowo, nasze ciało i tak daje nam sygnał, że coś jest nie w porządku. Lekarze podali listę najbardziej prawdopodobnych oznak zarażenia SARS-CoV-2.
Redakcja Wizaz.pl
październik 08, 2020

Zdaniem lekarzy ze Scripps Translational Research Institute w Kalifornii da się samodzielnie rozpoznać pierwsze objawy zakażenia SARS-CoV-2. Wystarczy uważnie przyglądać się organizmowi, a w razie pozytywnego rozpoznania, bezzwłocznie udać się na wykonanie testu na COVID-19.  Zasady rozpoznania koronawirusa Ci, którzy bezobjawowo przechodzą COVID-19 z jednej strony mają szczęście, ale z drugiej stanowią dosłownie śmiertelne zagrożenie dla osób z grupy podwyższonego ryzyka . Mogą tygodniami nieświadomie roznosić patogen. Pojawiły się jednak wytyczne, dzięki którym można wstępnie określić czy jesteśmy zarażeni koronawirusem . Naukowcy podali możliwe, najbardziej celne zachowania organizmu, który walczy bezobjawowo z COVID-19.  Przewlekłe przemęczenie - to pierwsza niepokojąca oznaka zakażenia koronawirusem zwłaszcza, jeżeli utrzymuje się nawet kilka tygodni. Pogorszenie tolerancji na wysiłek - zmęczenie przychodzi szybciej niż zwykle przy wykonywaniu tych samych czynności. Zadyszka - często towarzyszą jej również problemy z oddychaniem. Kołatanie czy kłucie w sercu - to dość nietypowy, ale częsty objaw osób, które miały koronawirusa, a o tym nie wiedziały.  Wysypka oraz inne zmiany skórne na plecach, przypominające odmrożenia . Rozpoznanie u siebie objawów sugerowanych przez badaczy nie powinno być sygnałem do paniki, a sugestią do dobrowolnego poddania się kwarantannie . Dzięki temu być może uda się ograniczyć rozprzestrzenianie wirusa.  Pamiętajcie, że nawet bezobjawowe przejście COVID-19 nie daje żadnej gwarancji, że nie dojdzie do zakażenia ponownie . Znane są już przypadki osób, które po raz kolejny walczą z koronawirusem.

Przeczytaj
Blanka Lipińska w maseczce
Instagram@blanka_lipinska
Newsy Blanka Lipińska skarży się na maseczki: "Nie wiem, jak ja i moja astma to wytrzyma"
Mimo zaświadczenia od lekarza, Blanka Lipińska musi zasłaniać nos i usta w przestrzeni publicznej.
Redakcja Wizaz.pl
październik 10, 2020

Blanka Lipińska tuż po rozstaniu z Baronem spędza czas zwiedzając Egipt. Myślami jest jednak w Polsce i martwi się, że po powrocie będzie musiała nosić maseczkę także w przestrzeni publicznej. Zobacz także:  Koronawirus na planie „Tańca z Gwiazdami”! W show zajdą poważne  zmiany Blanka Lipińska nie może nosić maseczki  Blanka na wakacjach zaapelowała do fanów, aby nie martwili się nowymi obostrzeniami. Przy okazji zdradziła, że jej osobiście zasłanianie twarzy sprawia niemałą trudność. Nie myślcie o tych maskach, co je wprowadzili, żeby je nosić.  Jestem poza tym jeszcze przez wiele, wiele dni.  Więc nie będę się zastanawiać, jak ja i moja astma wytrzymamy to, ale ok.  Więc życzę wam dużo siły, cierpliwości i myślcie o tym, że zaczyna się weekend - powiedziała na Instagramie. Fanów zmartwił także fakt, że pisarka przyznała, że zapomniała zabrać z Polski swoich leków na alergię. Na szczęście udało jej się kupić je w Egipcie, co również zrelacjonowała na Instagramie. Obserwatorzy służyli radą celebrytce: Blanka, jeśli masz astmę, niech twój lekarz wystawi Ci zaświadczenie, wtedy nie musisz nosić maski   - poradziła Blance jedna z internautek. Dotychczas takie zaświadczenie rzeczywiście wystarczało, ale aktualne ustalenia rządu mówią o tym, że astma i alergia nie jest powodem do nienoszenia maseczki lub przyłbicy . Z zasłaniania twarzy zwolnione są tylko osoby z zaburzeniami psychicznymi lub o niepełnosprawności oraz dzieci do lat 4. Blanka z pewnością o tym wie, bo od razu odpowiedziała fance: Wystawił, niestety nic to nie daje. Blanka podzieliła się także z obserwatorami historią, w której to ekspedientka nie chciała obsłużyć jej bez maseczki, dlatego mimo dyskomfortu...

Przeczytaj