klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
Agnieszka Włodarczyk z partnerem
Instagram
Newsy

Agnieszka Włodarczyk z nowym partnerem uciekli z Polski na rajską wyspę! Co tam będą robić? 

Pandemia koronawirusa sprawiła, że wielu artystów nie ma obecnie pracy. Każdy z nich inaczej wykorzystuje czas bez spektakli i koncertów - Agnieszka Włodarczyk postanowiła wylecieć do Indonezji. Jej sposób na przeczekanie pandemii to marzenie wielu Polaków.
Marta Średnicka
listopad 20, 2020

Pandemia koronawirusa w Polsce nie zwalnia. W kraju wciąż obowiązuje nakaz zasłaniania ust i nosa w przestrzeni publicznej, a działalność wielu branż pozostaje zamrożona. Do 29 listopada nałożone są obostrzenia dotyczące działalności sklepów, galerii handlowych, instytucji kultury, a uczniowie pobierają naukę zdalnie. Czy końcówka roku może być inna? Statystyki, choć dają taką nadzieję, nie napawają optymizmem. Nic dziwnego, że znaleźli się ci, którzy postanowili od tego uciec. Agnieszka Włodarczyk poinformowała fanów, że kupiła bilet w jedną stronę na rajską wyspę i na chwilę obecną nie zamierza wracać do Polski.

Ivan z „Hotelu Paradise” szczerze opowiedział o związku z Anią i zdradził jej największą wadę

Agnieszka Włodarczyk uciekła na rajską wyspę

Agnieszka Włodarczyk wybrała się ze swoim partnerem Robertem Karasiem do Indonezji. Na małej wyspie Gili ma przyjaciół, którzy mieszkają tam na stałe. Na miejscu nie ma turystów i tłumów, a mieszkańcy mogą poruszać się bez maseczek.

Po spontanicznej decyzji, analizie plusów i minusów, obliczeniu kosztów, ogarnięciu opieki nad zwierzakami, po testach PCR, czyli patykach w nosie, trzech samolotach, taksówce i łódce dotarliśmy do miejsca, w którym żyje się inaczej - przyznała Agnieszka Włodarczyk.

Dodała też, że głównym zajęciem na wyspie jest możliwość cieszenia się otaczającą ją naturą.  

Jak napisała pod zdjęciem, Agnieszka Włodarczyk ma zamiar spędzić tam dużo czasu i nie zamierza wracać, aż sytuacja w Polsce się nie zmieni. Czyżby oznaczało to egzotyczne święta? Prawdopodobnie, bo gwiazda już zapowiedziała, że będzie pokazywać fanom urywki z jej codziennego życia w Indonezji. 

Dopóki sytuacja w mojej branży się nie zmieni, nie ruszą teatry i koncerty nie mamy zamiaru wracać - czytamy jej słowa.

Fani dopingowali aktorkę w jej decyzji i zazdrościli możliwości ucieczki od koronawirusa. Patrząc na widoki i Instastory gwiazdy, przyznajemy, że też chętnie przeczekałybyśmy pandemię w takim miejscu.

Zobacz także: Grzegorz Hyży miał dostać prawie pół miliona dotacji z funduszu dla artystów. Agnieszka Hyży komentuje: „To żenująca sytuacja”

Inne gwiazdy, które postanowiły odpocząć od sytuacji w Polsce

Oprócz Agnieszki Włodarczyk, na decyzję o opuszczeniu kraju zdecydował się m.in. Robert Gawliński z zespołu Wilki. Muzyk w marcu wyleciał do Grecji, gdzie żyje z dala od pandemii i sytuacji politycznej w naszym kraju. Wybór kraju nie był przypadkowy. Kilkanaście lat temu artysta spędził tam pamiętne wakacje z rodziną i zakochał się w greckim klimacie. Dziś wraz z żoną zajmuje się uprawą oliwek.

Zgodnie z pomysłem wiceministra finansów rozpocząłem przebranżawianie się. Zbieram oliwki, zostanę rolnikiem - mówił w rozmowie z "Faktem".

Od jesiennej i pandemicznej aury w Polsce odpoczywają również inne gwiazdy, które choć nie planują na chwilę obecną przeprowadzki, źle znoszą atmosferę w kraju. Natalia Siwiec od dłuższego czasu przebywa w Meksyku w swoim ukochanym Tulum, a Julia Wieniawa już zapowiedziała, że planuje odpoczynek.

Komentarze
Bayer Full o zarobkach
EastNews
Newsy Dla lidera Bayer Full 10 tysięcy pensji to za mało. Szokujące słowa Sławomira Świerzyńskiego
Jedna z gazet przypomniała wywiad z liderem discopolowej grupy Bayer Full. Co mówił o swoich zarobkach parę lat temu?
Redakcja Wizaz.pl
listopad 19, 2020

Nie milkną echa afery związanej z pokaźnymi dotacjami (chwilowo wstrzymanymi) dla artystów z Funduszu Wsparcia Kultury. Jednym z największych beneficjentów mieli być Sławomir Świerzyński i jego współpracownicy z zespołu Bayer Full - według listy mieli dostać ponad pół miliony złotych za poniesione w czasie koronawirusa straty. Kiedy w sieci wylała się fala krytyki, discopolowiec zaczął bronić przyznanych mu pieniędzy w kuriozalny sposób - zaznaczył, że aktualnie zazdrości zarobków pielęgniarkom (to średnio ok. 3 tysięcy złotych), bo sam od marca nie zarabia nic. Media szybko przyjrzały się jego dochodom i majątkowi, a teraz wypłynął szokujący wywiad, któremu udzielił sześć lat temu w magazynie Wprost. Co takiego powiedział? Sławomir Świerzyński przekonywał: "Nie będę pracować za 10 tys. zł miesięcznie" Wywiad z 2014 roku przypomniał magazyn "Wprost", który w swoim nagłówku przytoczył wspomniany wyżej fragment wypowiedzi lidera Bayer Full. O co dokładnie mu chodziło? W rozmowie z gazetą Świerzyński, sześć lat temu, krytykując Andrzeja Dudę i umowy śmieciowe, wyznał, że na koncertach zarabia znacznie więcej niż poseł (sam starał się nim zostać kilkukrotnie z ramienia PSL): 10 tys. zł poselskiej pensji? Ja zarabiam o wiele większe pieniądze i to są bardzo uczciwie zarobione pieniądze, jak byk, wszystko, panie Dudo, umowy śmieciowe. Ten facet, ten Duda mnie drażni. 35 lat pracuję na umowach-zleceniach, na umowach śmieciowych i jakoś nie narzekam. – przytacza starą wypowiedź Świerzyńskiego magazyn "Wprost".  Świerzyński, broniąc dotacji dla niego i jego zespołu, ostro skrytykował m.in. Kult (lider grupy, Kazik Staszewski, nie starał się o pomoc od państwa), twierdził...

Przeczytaj
Kazik Staszewski
VIPHOTO/East News
Newsy Kazik Staszewski ostro o artystach korzystających ze wsparcia od państwa - "nie chcemy ukradzionych pieniędzy"
Kazik Staszewski nie przebierał w słowach po publikacji listy artystów, którzy otrzymają wsparcie finansowe z Funduszu Wsparcia Kultury. Post rozszedł się wiralowo na Facebooku.
Redakcja Wizaz.pl
listopad 15, 2020

Informacja o wsparciu branży artystycznej przez państwo i decyzja o wydaniu 400 milionów złotych z Funduszu Wsparcia Kultury rozeszła się szerokim echem wśród Polaków. Wielu z nich nie akceptuje sposobu przydzielania pomocy finansowej, kwot, ale też samego wsparcia dla artystów. Branża ostro komentuje, a wśród głosów pojawiają się sprzeczne opinie na temat zasadności rekompensowania strat spowodowanych pandemią koronawirusa. Jedną z osób, które postanowiły wypowiedzieć się na temat decyzji Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego był Kazik Staszewski z zespołu "Kult". Użył naprawdę mocnych słów. Kazik z Kult wydał oświadczenie w sprawie pieniędzy dla artystów Wśród gwiazd, które dostały wsparcie od państwa znaleźli się m.in. Kamil Bednarek, spółka Golec Fabryka, Grzegorz Hyży, czy Sarsa. Nazwiska i przypisane do nich kwoty w osobistym wpisie na Facebooku skomentował Kazik Staszewski. Jak przyznał, zespół "Kult" z takich pieniędzy nie skorzysta. Post zyskał już ponad 50 tys. polubień. Czasy są ciężkie. Dla wszystkich. Rząd w końcu przyznał 400 milionów artystom, którzy o to go poprosili. Nie nam oceniać kto z nich jest w tak tragicznej sytuacji by rząd o taką zapomogę prosić. Jeśli nie widzą w tym jakiejkolwiek niestosowności to niech biorą jak dają. My nie prosiliśmy chociaż sytuacja w Kulcie daleka jest od choćby różowej. Niektórzy koledzy już zarabiają w inny sposób dzieląc swój czas na pracę i próby. Właściwie wróciliśmy do czasów gdy zaczynaliśmy. Jednak od tych....( z trudnością powstrzymujemy się od użycia wulgaryzmu) nic nie chcemy - opisał swoją sytuację finansową Kazik Staszewski. Dodał również, że istnieją...

Przeczytaj
szczepionka na koronawirus
iStock
Newsy Czy szczepionka na koronawirusa będzie obowiązkowa? Jest wypowiedź ministra zdrowia!
Ministerstwo zdrowia przygotowuje się do zakupienia szczepionki na SARS-CoV-2 dla wszystkich obywateli Polski. Ale czy to znaczy, że każdy będzie musiał się zaszczepić?
Redakcja Wizaz.pl
listopad 18, 2020

Stworzenie pierwszej skutecznej szczepionki na koronawirusa rozbudziło na całym świecie zarówno nadzieję, jak i silny niepokój. Przeciwnicy szczepionki w napięciu czekają na decyzje lokalnych resortów zdrowia i już zapowiadają, że nie poddadzą się obowiązkowym szczepieniom. I nie inaczej jest w Polsce! Tymczasem minister Adam Niedzielski ogłosił, że rząd przygotowuje się do zakupienia szczepionek na SARS-CoV-2 dla wszystkich obywateli naszego kraju .  Czy szczepienie przeciwko SARS-CoV-2 będzie obowiązkowe? Po raz pierwszy od kilku tygodni odnotowano spadek zakażeń koronawirusem , ale według ekspertów jest jeszcze za wcześnie, by stwierdzić, czy ten stan rzeczy się utrzyma. W związku z tym polski rząd nie tylko nie planuje poluzować wprowadzonych niedawno obostrzeń , ale też opracowuje plan zakupu szczepionek na koronawirusa dla wszystkich Polaków.  Okazuje się jednak, że szczepienie się na SARS-CoV-2 nie będzie obowiązkowe!  Tutaj chciałem od razu zdementować: nie będzie obowiązku, nie będzie przymusu – zapowiedział minister zdrowia, Adam Niedzielski. – Ale będziemy do tego namawiali.  W pierwszej kolejności szczepionka na koronawirusa miała zostać podana pracownikom medycznym. Następni w kolejce są "zwykli" obywatele. Przy czym jest bardzo prawdopodobne, że szczepieniom na SARS-CoV-2 będziemy musieli poddawać się co trzy lata . Już teraz przeciwnicy szczepienia zapowiadają, że skorzystają z gwarantowanego przez ministra zdrowia prawa wyboru i nie przyjmą preparatu chroniącego przed zachorowaniem na COVID-19. A wy zaszczepicie się na koronawirusa?  Zobacz także:  Koronawirus zmutował na fermach norek i przenosi się na ludzi. Zagraża skuteczności szczepionki!

Przeczytaj
objawy koronawirusa
Newsy To najczęstszy objaw koronawirusa. Wcale nie chodzi o kaszel
Chorzy na Covid-19 często tracą smak i węch, dokucza im także uporczywy kaszel, a nawet duszności. Nie są to jednak statystycznie najpopularniejsze objawy.
Laura Osakowicz
listopad 17, 2020

Od niemal roku naukowcy na całym świecie badają wirusa Sars-CoV-2 powodującego chorobę Covid-19 . Najnowsze badania wykazują, że jeden z objawów zdecydowanie dominuje , i to na całym świecie. Jest dość charakterystyczny i łatwy do zauważenia. Zobacz także:  Jest skuteczna szczepionka na koronawirusa?! To przełom w walce z Covid-19 Popularny objaw koronawirusa Badania opublikowane przed tygodniem w "The Journal of Emergency Medicine" jednoznacznie wskazują, że to nie kaszel i duszności dominowały u zakażonych . Przebadano 12 tys. chorych, z czego 68 procent zgłaszało problem z dusznościami, a 65 procent skarżyło się na kaszel. Najwięcej, bo aż 74 procent miało typowy dla zakażenia wirusowego objaw, czyli ... gorączkę .  Temperaturę ciała powyżej 38 stopni zaobserwowano u 86 procent badanych w Hiszpanii, a przeprowadzono je na podobnej grupie - 12 tys. zakażonych. Jednocześnie kaszel i duszności miało odpowiednio 76 i 60 procent chorych.  Gorączka świadczy o obecności infekcji  i oznacza, że organizm podejmuje z nią walkę. Za to bardzo wysoka temperatura może być jednak groźna dla życia. Nie bez przyczyny w trakcie pandemii powinniśmy stale kontrolować temperaturę swojego ciała, a jeśli zauważymy, że jest podwyższona - pozostać w domu. Niestety zdarza się, że zarażeni koronawirusem nie mają gorączki (około 20 procent), ani innych objawów, co utrudnia zatrzymanie rozprzestrzeniania się choroby.   

Przeczytaj