klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
Koronawirus
Newsy

Zmarła 21-letnia Brytyjka z koronawirusem - nie miała chorób towarzyszących

Koronawirus dotyka osoby starsze i posiadające obciążenie innymi chorobami. Rodzice 21-letniej Brytyjki alarmują, że to nie do końca prawda. Zaznaczają, że ich córka była zdrowa.
Marta Średnicka
marzec 26, 2020

Chloe Middleton jest jedną z najmłodszych ofiar koronawirusa w Wielkiej Brytanii. 21- letnia kobieta z High Wycombe, miasta położonego ok. 50 km od Londynu zmarła po zarażeniu COVID-19, nie posiadając chorób towarzyszących. Młodszą ofiarą był jedynie 18-latek z Coventry, u którego wykryto obecność koronawirusa, choć nie był on bezpośrednią przyczyną zgonu. Na chwilę obecną w Wielkiej Brytanii doszło do ponad 9 tys. zakażeń z czego do 467 ze skutkiem śmiertelnym.

Zobacz także: Jak rozwinie się pandemia koronawirusa w Polsce? Są matematyczne wyliczenia

Szokująca wypowiedź Violi Kołakowskiej o śmierci Krzysztofa Krawczyka! Aż ciężko uwierzyć...

Rodzina 21- latki apeluje do osób ignorujących koronawirusa

Wciąż wiele osób ignoruje rządowe zakazy, uważa pandemię za chwilową, która nie ma związku z jego życiem. Niemniej jednak, zagrożenie jest poważne. Nawet jeśli nie ucierpi na tym nasze zdrowie, to możemy narazić naszych bliskich lub doprowadzić do czyjejś śmierci, zarażając osobę z grupy ryzyka. Przestrzegają o tym rodzice i bliscy zmarłej 21-latki.

Moi bliscy przechodzą przez niewyobrażalny ból, jesteśmy zdruzgotani ponad wszelkie pojęcie. Realia związane z tym wirusem dopiero rozwijają się na naszych oczach. Proszę, trzymajcie się rządowych wytycznych. ZRÓBCIE SWOJE. Chrońcie siebie i chrońcie innych! Wirus się nie rozprzestrzenia, LUDZIE rozprzestrzeniają wirusa - przyznała ciotka zmarłej, której słowa przytoczyło BBC.

Jak podaje rodzina, brytyjskie służby zdrowia dotąd nie potwierdziły zgonu ich córki i nie odniosły się do bezpośredniej przyczyny śmierci. Oni wiedzą jednak, że nie cierpiała z powodu chorób towarzyszących i nie znajdowała się w grupie ryzyka.

Wszystkim ludziom, którzy myślą, że to tylko wirus, mówię - proszę pomyśleć jeszcze raz. Mówię z osobistego doświadczenia, ten tak zwany wirus odebrał życie mojej 21-letniej córce - czytamy we wpisie matki zmarłej 21- latki, Diane Middleton.

Zobacz także: Rękawiczki ochronne - rodzaje. Które chronią przed koronawirusem?

WHO również apeluje do młodych. Fakt, że dotąd zgonu dotyczyły osób z grup ryzyka, nie oznacza, że w danym przypadku zarażenie przejdzie u nich bezobjawowo. Wszystko zależne jest od stanu zdrowia i organizmu. Szczególnie ryzykowane jest nadciśnienie tętnicze, cukrzyca i choroba sercowo-naczyniowa, które związane mogą być np. z otyłością. W wielu zarażenie koronawirusem może skończyć się długim pobytem w szpitalu lub komplikacjami, jeśli nie będziemy szczególnie ostrożni.

Zostań w domu!

Źródło zdjęcia głównego: Ani Kolleshi / Unsplash

Komentarze
Znany aktor stracił nogę przez powikłania związane z koronawirusem
Newsy Znany aktor stracił nogę przez powikłania związane z koronawirusem
Koronawirus może doprowadzić nie tylko do duszności ale też poważnych komplikacji.Przekonał się o tym znany aktor musicalowy, Nick Cordero, któremu amputowano nogę. Żona gwiazdora prosi o modlitwę.
Urszula Jagłowska
kwiecień 21, 2020

Z dnia na dzień liczba zarażonych koronawirusem stale rośnie, a w wyniku wywołanej nim choroby Covid-19 oraz powikłań zginęło już wiele osób. Z problemem zmagał się m.in. Tom Hanks i jego żona Rita Wilson, Pink , Idris Elba, Harvey Weinstein, książę Karol czy córka Kasi Kowalskiej . Niedawno media obiegła informacja, że również Nick Cordero, znany musicalowy aktor padł ofiarą koronawirusa i od dwóch tygodni walczy o życie w szpitalu. Niestety jego rokowania nie są zbyt dobre, a lekarze musieli zdecydować się na amputację jego nogi, żeby ratować życie gwiazdora. Nick Cordero stracił nogę przez koronawirusa Atakujący układ odpornościowy wirus, jest niezwykle niebezpieczny dla osób starszych oraz posiadających szereg chorób współistniejących. Właśnie do takich należy Nick Cordero zmagający się z problemem z krzepliwością krwi. Wysoka gorączka spowodowana Covid-19 znacznie zaburzyła pracę serca aktora i ciśnienie jego krwi. W efekcie doszło do krwotoku wewnętrznego , a aktor musiał zostać poddany reanimacji. Walczy, liczy się każda minuta. Jeszcze raz dziękuję wam za wasze modlitwy i wszystko. Proszę, nie przestawajcie się modlić – relacjonowała stan zdrowia Nicka, jego żona Amanda Cordero. Wyświetl ten post na Instagramie. Post udostępniony przez Nick Cordero (@nickcordero1) Gru 25, 2019 o 9:25 PST Następnie Nick przeszedł operację, ale nadal dla niego był groźny  zakrzep w jednej z nóg . Lekarz powiedział, że serce i płuca Nicka są w dobrym stanie. Nadal przyjmuje leki, które pomagają mu przyspieszyć bicie serca. Wciąż oddycha. Problem jest jednak z przepływem krwi w prawej stopie. Nie wiemy, czy będzie mógł znów chodzić. Czeka go długa rehabilitacja – mówiła Cordero. Zobacz także:  Polka pracująca w szpitalu w Wielkiej Brytanii...

Przeczytaj
zespół pocovidowy u dzieci
iStock
Newsy Zespół pocovidowy jest groźniejszy niż myśleliśmy i zagraża dzieciom - czym jest?
Bezobjawowe przejście koronawirusa może wcale nie oznaczać końca choroby. Walka o zdrowie w przypadku dzieci może rozpocząć się kilka tygodni później. Lekarze przyjmują coraz więcej małych pacjentów z zespołem pocovidowym.
Redakcja Wizaz.pl
listopad 27, 2020

Pandemia koronawirusa trwa w Polsce nieprzerwanie od marca. Liczba osób zarażonych COVID-19 obecnie osiągnęła stabilny poziom, a linia przyrostu zachorowań wydaje się wypłaszczać. Okazuje się jednak, że samo zarażenie koronawirusem i wyjście z choroby to nie wszystko. Pojawił się również zespół pocovidowy, który jest równie niebezpieczny, co sam wirus. Czym jest zespół pocovidowy? Zespół pocovidowy to przypadłość, która atakuje organizm na kilka tygodni po przebytym koronawirusie . Dotyczy dzieci i młodzieży, która jak się okazuje coraz częściej trafia do szpitala z objawami i dolegliwościami PIMS, czyli pediatrycznego wieloukładowego zespołu zapalnego. Zespół pocovidowy to stan zapalny wielu części naszego ciała. Organizm jest atakowany z wielu stron. I serce, i płuca, i przewód pokarmowy – czytamy wyjaśnienie lekarza Michała Podgórskiego z Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi dla TVN24. Większości dzieci, które wykazują objawy przeszło wcześniej zakażenie koronawirusem bezobjawowo. Zobacz także:  Minister zdrowia rozwiewa wątpliwości co do ilości osób na wigilii! Jak się okazuje, pierwsze przejawy zespołu pocovidowego odnotowano już w kwietniu, a sytuacja zaalarmowała lekarzy z Wielkiej Brytanii. Dziś szacuje się, że więcej niż połowa, bo około 60 proc. dzieci, u których rozpoznało chorobę wymaga leczenia w warunkach intensywnej opieki medycznej. W Polsce pierwsze dziecko z zespołem pocovidowym zdiagnozowano w Warszawie. Następne przypadki PIMS odnotowano aż u dziewięciorga dzieci z Krakowa. Początkowo objawy przypisywano chorobie Kawasakiego, jednak dziś są już uznane za powikłania po koronawirusie. Dziś bada się zależność koronawirusa od genów. Jak się...

Przeczytaj
Czy komary przenoszą koronawirusa?
Newsy Czy komary przenoszą koronawirusa?
Czy komary mogą przenosić koronawirusa? To istotne pytanie w czasie epidemii COVID-19 zadaje sobie większość z nas, szczególnie w obliczu otwartych parków, lasów. Czy ugryzienie komara może stanowić zagrożenie dla naszego zdrowia, a nawet życia? Ministerstwo Zdrowia odpowiada.
Urszula Jagłowska
kwiecień 29, 2020

Pandemia COVID-19 zbiera coraz większe żniwo. W Polsce na koronawirusa SARS-CoV-2 zarażonych jest już 12 218 osób, 2 655 wyzdrowiało, a 596 zmarło (stan z 29.04. godz.11:30), i choć lekarze alarmują, że wirus rozprzestrzenia się drogą kropelkową, coraz więcej osób zadaje sobie pytanie czy psy i zwierzęta domowe przenoszą koronawirusa , jak również,  czy koronawirus przenosi się na żywności . Co więcej,  w dobie coraz cieplejszych dni i wizji otwartych lasów i parków (które są możliwe do użytkowania od 20. kwietnia), większość z nas zastanawia się,  czy komary przenoszą koronawirusa . Ministerstwo Zdrowia ucina plotki i rozwiewa wszelkie wątpliwości. Czy komary mogą przenosić koronawirusa? Czy owady przenoszą koronawirusa ? To pytanie nurtuje każdego, kto w tym roku zobaczył już pierwsze komary czy muchy, które po lekkiej zimie miały idealne warunki do rozmnażania, i których tej wiosny oraz lata możemy spodziewać się szczególnie dużo. Zdjęcie: iStock Wątpliwości związane z pytaniem, czy komary mogą przyczynić się do rozprzestrzeniania się koronawirusa rozwiewa Ministerstwo Zdrowia. Jak się okazuje komary, meszki, czy muchy nie przenoszą SARS-CoV-2 . Powodem jest fakt, że koronawirusem możemy zakazić się drogą kropelkową, to znaczy przez: ślinę, łzy, wydzieliny z układu oddechowego , mocz, kał. Czy komary mogą przenosić nowego koronawirusa (SARS-CoV-2)? Nie. Stawonogi, jak komary lub kleszcze mogą przenosić tylko takie wirusy, które mają zdolność przetrwania w ich organizmie, znaleźć się w aparacie kłująco-ssącym zwierzęcia i zostać przeniesione do organizmu człowieka. Nie dotyczy to koronawirusów. - informuje Ministerstwo Zdrowia. Zdjęcie: iStock Do sprawy odniosła się również Światowa Organizacja zdrowia, WHO. Póki co, nie ma żadnych dowodów na to, że koronawirus może być przenoszony przez komary - czytamy...

Przeczytaj
Newsy Pierwsza ofiara śmiertelna koronawirusa w Polsce. To kobieta "w sile wieku"
Dziś, 12 marca, zmarła w Polsce pierwsza osoba z powodu zarażenia koronawirusem. To 57-letnia kobieta z Poznania, która zaledwie cztery dni temu, 8 marca, trafiła do szpitala.
Laura Osakowicz
marzec 12, 2020

Od kilku dni jesteśmy informowani o powiększającej się liczbie zarażeń koronawirusem w Polsce. W momencie pisania tego artykułu stwierdzono łącznie 44 zakażeń, zaś w Niemczech, Francji i Hiszpanii liczby te wskazują od 1500 do 2200 zakażeń. Łącznie na całym świecie zachorowało ponad 120 tys. osób, a dla prawie 5 tys. choroba ta okazała się śmiertelna.  Źródło: Istock Zobacz także:  Czy maseczka antywirusowa chroni przed koronawirusem? Pierwszy zgon z powodu koronawirusa - to 57-letnia kobieta z Poznania W Polsce właśnie nastąpił  pierwszy zgon z wiązany z zachorowaniem na SARS-CoV-2 , czyli ostre zapalenie płuc spowodowane przez koronawirus. Ofiarą jest  57-letnia kobieta z Poznania, która do szpitala trafiła zaledwie 4 dni temu.  O pierwszym zgonie poinformował w południe zastępca prezydenta miasta, Jędrzej Solarski. Kobieta zmarła dziś rano. Poza koronawirusem cierpiała także na inne schorzenia, była więc w większej grupie ryzyka powikłań groźnej grypy. Mimo to śmiertelność w grupie 50-60 lat nie przekracza 1,6%. To osoby starsze są bardziej narażone- powyżej 80 roku życia umiera nawet 15% zakażonych. Nie wiemy jednak, z jakimi dokładnie chorobowymi obciążeniami przyszło mierzyć się organizmowi zmarłej Poznanianki. Od początku, gdy trafiła do szpitala  jej stan określany był jako ciężki . Oddychała przy użyciu respiratora i została wprowadzona w stan śpiączki farmakologicznej. Niestety, po czterech dniach pobytu w szpitalu kobieta zmarła. Była mieszkanką Czapur,  nie podróżowała ,  ale za to miała kontakt z osobą z Włoch . Wiadomo, że jej bliscy -  mąż i córka również są zakażeni koronawirusem . Zostali objęci domową kwarantanną, a następnie przewiezieni do szpitala, jednak ich stan nie zagraża ich życiu. Niepokojący może być jednak fakt, że  mąż kobiety jest szafarzem w jednym z poznańskich kościołów, a jeszcze w niedziele, 8...

Przeczytaj