klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
Fotolia
Newsy

Ziewanie jest zaraźliwe? Nie dla psychopatów

W przeszłości naukowcy udowadniali, że tylko psychopaci chcą przyjaźnić się ze swoimi byłymi. Teraz osobowość psychopatyczną zarzuca się także osobom, które nie dają zarazić się ziewaniem.
Małgorzata Mrozek
sierpień 23, 2016

Badania nad „zaraźliwością” ziewania przeprowadzili naukowcy z Baylor University. Badani wypełnili najpierw kwestionariusze, które pozwoliły określić typ ich osobowości. Później oglądali nagrania, na których widzieli ziewanie, śmiech oraz neutralny wyraz twarzy. Elektrody umieszczone na ich czole, powiekach oraz palcach zmierzyły przy tym zmiany w napięciu mięśniowym. Okazało się, że najmniej empatyczni badani najrzadziej ziewali na widok ziewających osób.

Badania opublikowane w „Personality and Individual Differences” dowodzą, że sposób, w jaki człowiek reaguje na czyjeś ziewanie, mówi dużo o jego sadystycznych i narcystycznych skłonnościach. Nie chodzi tu ani o długość ziewania, ani o dźwięki, jakie przy tym wydaje, ale sam fakt, czy powiela zachowanie osoby ziewającej. Okazało się więc, że jeśli przyłączamy się do kogoś, kto przy nas ziewa, wszystko jest w porządku. Nie jest to w końcu oznaką braku kultury osobistej ani znużenia, lecz naszej empatii.

Gorzej, gdy na widok ziewającej osoby mamy kamienną twarz. Brak reakcji na czyjeś ziewanie może bowiem świadczyć o tym, że jest się psychopatą. Nie oznacza to oczywiście, że jesteśmy niebezpieczni dla otoczenia, ale być może mamy skłonność do samolubnych zachowań, jesteśmy przebiegli w relacjach osobistych lub, mówiąc delikatnie, jako osoby na kierowniczych stanowiskach nie najlepiej traktujemy swoich pracowników.

Sprawdź także:  5 sposobów na idealne loki i fale

Komentarze
Styl życia Grzegorz Krychowiak i Célia Jaunat są już po ślubie
Znany piłkarz i jego francuska narzeczona wzięli sekretny ślub na Półwyspie Arabskim. Zmianę stanu cywilnego ogłosili w mediach społecznościowym!
Matylda Nowak
grudzień 25, 2019

Pomocnik reprezentacji Polski i jego francuska narzeczona zrobili sobie piękny świąteczny prezent , a wszystkim innym niezłą świąteczną niespodziankę! Grzegorz Krychowiak i Célia Jaunat wzięli sekretny ślub. Widok obrączki i pierścionka zaręczynowego panny młodej dosłownie oślepia! View this post on Instagram A post shared by Célia Krychowiak (@celiajaunat) on Dec 24, 2019 at 8:45am PST Grzegorz Krychowiak i Célia Jaunat już ślubie Informacja o ślubie pary pojawiła się na ich kontach na Instagramie w Wigilię. Okazało się, że znany piłkarz i jego piękna narzeczona wzięli ślub w Omanie . Zaślubiny Krychowiaka i Jaunat były sekretem i odbyły się tylko w gronie ich najbliższych. Ślub był cichy, ale na pewno nie skromny!  Grzegorz i Célia na miejsce swojego śluby wybrali ekskluzywny hotel sieci Ritz-Carlton w Omanie na Półwyspie Arabskim. Hotel Al Bustan Palace, oprócz ekskluzywnych apartamentów i spa, ma w swojej ofercie także organizację ślubów.  Jak dotąd para nie pokazała swoim fanom żadnych zdjęć z ceremonii zaślubin czy wesela. Potwierdzeniem ich ślubu są jedynie posty na Intagramie. Przy zdjęciu Krychowiaka w dwurzędowym niebieskim garniturze w prążki i Jaunat w białym garniturze i szpilkach opublikowanym przez Célię można przeczytać:  Krycho co? My jesteśmy Krychowiakami! Najlepszy świąteczny prezent!!! Jesteśmy oficjalnie małżeństwem Panna młoda w tym samym poście pochwaliła się swoim pierścionkiem zaręczynowym i obrączką marki Celinni . Diamenty osadzone w platynie musiały kosztować majątek – sądząc po ofercie Celinni, sama obrączka Célii warta jest około 6000 Euro (ponad 26 tys. zł). Fot.: Instagram Zobacz także:  Ellie Goulding i Caspar Jopling wzięli ślub. Na ceremonii nie zabrakło gwiazd oraz członków rodziny królewskiej! Mamy...

Przeczytaj
jedzenie
Fotolia
Styl życia Sztuka wyboru, czyli ile jemy i dlaczego aż tyle?
Co powoduje, że kończymy jeść? Jesteście pewni, że to uczucie sytości? To zaskakujące, ale niekoniecznie! Sprawdźcie, czego możecie się dowiedzieć z książki „Beztroskie jedzenie” Briana Wansinka!
Katarzyna Mordalska
październik 01, 2015

Lektura tej książki sprawia, że nabieramy zupełnie innego spojrzenia na jedzenie. Mianowicie przez pryzmat decyzji. A dokładniej przez pryzmat ponad 200 decyzji, gdyż około tylu wyborów dotyczących tego, co zjemy lub czego sobie odmówimy podejmujemy każdego dnia. Książka „Beztroskie jedzenie” to zbiór szeregu badań nad kulturą i sposobem jedzenia. Wyniki wielu z nich skłaniają do refleksji. Czy zjadłabyś stary popcorn? Jeśli właśnie wykrzyknęłaś „Oczywiście, że nie!”, tym bardziej zaskoczą Cię wyniki eksperymentu. Okazuje się bowiem, że podczas filmu, kiedy nasza uwaga jest skupiona na innej czynności niż jedzenie, nie zwracamy szczególnej uwagi na to, co jemy i, przede wszystkim, w jakiej ilości. Grupa badanych (oczywiście nie zostali uprzedzeni, że biorą udział w eksperymencie) do zakupionego w chicagowskim kinie biletu na film „Godzina zemsty” otrzymała darmowe pudełko popcornu oraz napój. Szkopuł w tym, że popcorn został przygotowany 5 dni wcześniej, więc nie był szczególnie świeży… Połowa badanych otrzymała popcorn w średnich, a pozostali w dużych pudełkach. Podczas filmu większość badanych, po spróbowaniu popcornu, odkładała opakowanie, jednak po kilku minutach sięgali do niego ponownie. Po zakończeniu eksperymentu i zważeniu pudełek, okazało się, że osoby, które jadłby z pudełek średniej wielkości, zjadły średnio 61,1g popcornu, podczas gdy konsumenci, którym przypadły duże kubełki – o ponad połowę więcej, bo 93,5g, co robi różnicę aż 173 kcal. Kiedy obnażono intencje i poinformowano badanych, że część z nich otrzymała większe pudełka (wizualna różnica względem średnich była niedostrzegalna), wszyscy zaprzeczali jakoby znaleźli się w grupie, która pochłonęła więcej słonej przekąski. Badani byli przekonani, że sami potrafią wyczuć moment, w którym czują sytość. Okazuje się natomiast, że to, ile...

Przeczytaj
Te cechy wyglądu zdradzają niewiernego kochanka
Newsy Skłonność do zdrady jest wypisana na twarzy? Naukowcy twierdzą, że o męskiej rozwiązłości świadczy jeden szczegół!
Najnowsze badania potwierdzają, że wystarczy jedynie spojrzeć na twarz, by osądzić czy mamy tendencje do zdrady. Co nas demaskuje?
Urszula Jagłowska
kwiecień 24, 2019

Patrząc na innych, błyskawicznie oceniamy, czy ktoś jest dla nas atrakcyjny czy nie, czy mamy ochotę nawiązać z nim kontakt, ponieważ wydaje nam się być sympatyczny, a może unikać go jak ognia. Ale czy kiedykolwiek pomyślelibyście, że jedno spojrzenie może zdradzić, czy mamy skłonności do zdrady? Najnowsze badania przeprowadzone przez naukowców z University of Western Australia udowadniają, że nasza twarz może zdradzić nie tylko,   jakich produktów spożywamy za dużo , ale również ujawnia, czy jesteśmy rozwięźli. Przeczytaj także:  Na Instagramie obcej kobiety rozpoznała widok z okna... własnej sypialni. To był dopiero początek   Skłonność do zdrady jest wypisana na twarzy Eksperyment przeprowadzony przez dr Yong Zhi Foo i jego zespół badawczy z University of Western Australia udowodnił, że uczestnicy badania z niezwykłą trafnością potrafili ocenić skłonności do zdrady nieznanych sobie osób. Naukowcy poprosili respondentów o ocenę 189 fotografii białych kobiet i mężczyzn w skali od 1 do 10, gdzie 1 oznaczało małe prawdopodobieństwo niewierności, a 10 największe. Zdjęcia kobiet oceniało 293 mężczyzn i 472 kobiety, zaś zdjęcia mężczyzn zostały poddanie ocenie 299 mężczyzn i 452 kobiet. Jak się okazało oceny respondentów pokrywały się z  deklaracjami osób fotografowanych.   Nasz eksperyment udowadnia, że niewierność naprawdę jest wypisana na twarzy – komentują swoje doświadczenie autorzy badania. Wyniki pokazały, że mężczyźni charakteryzują się większą niewiernością od kobiet. Autorzy badania podkreślają, że może być to związane z obyczajowością i niejakim społecznym pozwoleniem na to, by mężczyzna często zmieniał partnerki. Z kolei od kobiet oczekuje się wierności i stałości w uczuciach. Co ciekawe, wszyscy zdradzający mężczyźni charakteryzowali się określonymi cechami wyglądu. Te cechy wyglądu zdradzają...

Przeczytaj
Anna Lewandowska w ciąży
Styl życia Anna Lewandowska pokazała ciążowy brzuszek! Fani: "Nawet w ciąży masz sześciopak!"
Znana trenerka pochwaliła się swoim rosnącym brzuszkiem. Zdjęcie zrobiła sobie zaraz po treningu. Fani byli pod wrażeniem!
Matylda Nowak
styczeń 16, 2020

Anna Lewandowska nie odpuszcza! Niektórzy spodziewali się, że po ogłoszeniu swojej drugiej ciąży , znana trenerka zwolni tempo. Ale to nie w tylu Lewej! Tak jak w pierwszej ciąży, żona Roberta Lewandowskiego nie zrezygnowała z treningów . Ostatnio pochwaliła się ich efektem, pokazując swój zaskakująco umięśniony ciążowy brzuszek .  A to juz 6. miesiąc ciąży! W marcu trenerka powita drugie dziecko - nieoficjalnie mówi się, że to będzie również córeczka. Anna Lewandowska pokazała ciążowy brzuszek Lewandowska opublikowała na Instagramie zdjęcie wykonanie zaraz po treningu . Na fotce widać spoconą trenerkę, ubraną tylko w sportowy stanik, legginsy i adidasy. Na pierwszym planie jest oczywiście rosnący brzuszek Ani. Jego widok naprawdę robi wrażenie, bo jak zauważył jeden z fanów trenerki, Lewandowska "nawet w ciąży ma sześciopak".  View this post on Instagram A post shared by Anna Lewandowska (@annalewandowskahpba) on Jan 15, 2020 at 8:24am PST Po zdjęciem Anny Lewandowskiej pojawiło się mnóstwo pozytywnych komentarzy. Obserwujące znaną trenerkę internautki opisywały, jak starają się w trakcie ciąży zachować formę. Nie zabrakło także zachwytów nad umięśnionym ciążowym brzuchem Lewandowskiej : Mimo krągłości, mięśnie jeszcze widoczne. Fajny ten umięśniony brzusio. Twój brzuszek wygląda obłędnie. I te mięśnie! Na szczęście tym razem Lewandowskiej udało się uniknąć krytyki, która spotkała ją przy pierwszej ciąży . Wtedy wielu nie tylko nie podobało się to, że żona Lewandowskiego trenuje w ciąży. Anna została ostro skrytykowana za "wpędzanie w kompleksy młodych mam w kompleksy" po tym, jak wróciła do ćwiczeń zaledwie kilka dni po porodzie . Na pewno w uniknięciu krytycznych komentarzy pomógł Annie Lewandowskiej mądry opis...

Przeczytaj