klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
Newsy

Zaskakujące doniesienia naukowców - 90-latkowie przechodzą koronawirusa łagodniej niż młodsze osoby?

Zdaniem lekarzy i naukowców to prawdziwy fenomen. Okazuje się, że najstarsi seniorzy nie muszą się obawiać koronawirusa tak jak młodsi. Największa śmiertelność dotyczy grupy 70-79 latków. Jak to możliwe?
Laura Osakowicz
czerwiec 01, 2020

W ostatnich miesiącach mogliśmy usłyszeć o niesamowitych przypadkach stulatków, którzy pokonali koronawirusa albo wręcz przeszli go bezobjawowo. Okazuje się, że tendencja ta dotyczy niemal wszystkich długowiecznych ludzi. Wszystko wskazuje na to, że osoby 90+ nie muszą panikować z powodu koronawirusa.

Zobacz także: 103-latka z Polski przeszła koronawirusa bezobjawowo

Nie tylko Siwiec i Rozenek-Majdan! Te gwiazdy podczas kwarantanny chętnie pozują z dziećmi

Koronawirus jest mniej groźny dla 90-latków

Wyjaśnienia tej sytuacji, medycy dopatrują się w tym, że 90-latkowie w trakcie swojego życia zetknęli się już z tyloma wirusami, że Covid-19 nie jest dla ich organizmów straszny. 

Szczególnie fascynuje przypadek włoskiego miasta Ogliastra, które nazywane jest "ziemią stulatków". Tamtejsi mieszkańcy są długowieczni, a koronawirus nie zdołał zarazić tam żadnej osoby.

Dotychczas sądzono, że wiek to jeden z czynników ryzyka śmierci w wyniku zakażenia koronawirusem. Tymczasem okazuje się, że granicą jest wiek około 90 lat. Za to w grupie 70-79 lat notuje się aż 50 procent wyższą śmiertelność, niż przed pandemią. 

Jak donosi włoski dziennik Corriere della Sera, jeden z tamtejszych lekarzy chce przebadać krew 102-letniej kobiety, która przeszła zakażenie bez szwanku, aby udowodnić tezę o wyższej odporności na wirusy wśród długowiecznych osób.

Być może w czasie swego długiego życia natknęła się na tak wiele wirusów, że jej układ odpornościowy jest bardziej przygotowany na Covid-19 - mówi w wywiadzie dla włoskiego dziennika profesor geriatrii. 

Zwraca uwagę także na fakt, że ówcześni 90 i 100-latkowie to osoby, które miały do czynienia z tak zwanymi 'żniwami'. Jak wyjaśnia prezes włoskiego stowarzyszenia psychogeriatrii, Marco Trabucchi, oznacza to, że brutalnie mówiąc, przetrwały jednostki tylko najbardziej odporne zarówno fizycznie, jak i psychicznie. 

Zobacz także: Nowa groźna choroba atakuje dzieci. Może być powiązana z Covid-19

Źródło zdjęcia głównego: Istock

Komentarze
Koronawirus - zmarła Polka
Newsy Polka pracująca w szpitalu w Wielkiej Brytanii zmarła na koronawirusa
34-letnia Joanna pracowała w szpitalu w Northampton. Młoda kobieta zmarła przez koronawirusa.
Marta Średnicka
kwiecień 21, 2020

Koronawirus w Polsce przyczynił się do śmierci 385 osób. W Wielkiej Brytanii w jego wyniku zmarło 16 550 pacjentów. Niewielka część z nich to personel medyczny. Wśród ofiar znalazła się pracująca w Wielkiej Brytanii 34- letnia Polka - Joanna K . Nie była ona jednak lekarzem ani pielęgniarką. Od 10 lat pracowała w szpitalu jako członek personelu sprzątającego . Według danych podanych przed brytyjskie ministerstwo zdrowia w Northampton General Hospital, w którym zatrudniona była Joanna z powodu koronawirusa zmarło już 43 pracowników, a liczba ta może być znacznie wyższa.  Zobacz także: Wolne strefy bez koronawirusa w Polsce - gdzie się znajdują? Źródło:  Fusion Medical Animation  /  Unsplash Kim są ofiary koronawirusa? Polka zmarła z powodu koronawirusa 9 kwietnia, dopiero teraz jednak o jej śmieci poinformował "Northampton Chronicle & Echo". Jej koledzy pamiętają ją jako osobę, która była uprzejma, grzeczna, zorganizowana. Wyznaczała wysokie standardy i była przygotowana do podjęcia dodatkowego wysiłku. Nasze myśli są w tym czasie z rodziną Joanny i składamy im nasze szczere kondolencje - powiedział rzecznik szpitala. Kobieta jest pierwszą Polką wśród pracowników szpitala, którzy zmarli zarażeni COVID-19 . Informacja o jej śmierci szokuje również ze względu na młody wiek zarażonej. W Polsce najmłodszymi ofiarami koronawirusa są kobieta i mężczyzna w wieku 32 lat. Poniżej 40. roku życia odnotowano osiem przypadków zgonów spowodowanych COVID-19. Najstarsze z ofiar miały 98 lat. Najwięcej zmarłych plasuje się w wieku powyżej 70 lat (aż 143 osoby ukończyły 80. rok życia). Zobacz także: Szczyt zachorowań na koronawirusa mamy już za sobą? Nowe doniesienia Źródło zdjęcia głównego: iStock

Przeczytaj
Czy można drugi raz zarazić się koronawirusem?
Newsy Czy można drugi raz zarazić się koronawirusem?
Pojawiają się głosy, że mimo przejścia choroby COVID-19, koronawirusem można zarazić się ponownie. Niestety odpowiedź lekarzy jest niejednoznaczna...
Milena Majak
kwiecień 13, 2020

Czy tak zwani ozdrowieńcy, powinny się czuć bezpiecznie? Pojawiają się głosy, że mimo wyleczenia ich z COVID-19, te osoby mogą się tak naprawdę ponownie zarazić . Za drugim razem mieliby przechodzić chorobę bezobjawowo . To wiązałoby się niestety z dość przykrym skutkiem, czyli nieświadomym roznoszeniem patogenu i zarażaniem kolejnych osób.  Wątpliwości w tej kwestii rozwiał dr Paweł Grzesiowski, który w rozmowie z medexpress.pl odpowiedział na to nurtujące pytanie.  Zdjęcie: istockphoto.com Czy można jeszcze raz zachorować na COVID-19? Zostały przeprowadzone spore badania serologiczne. Okazuje się, że w Azji nawet 30% populacji mogło już przejść tę infekcję, bo ma przeciwciała . Mimo ciągle prowadzonych badań nad patogenem SARS-CoV-12, nadal brakuje dowodów, aby jednoznacznie potwierdzić, że osoba, która przeszła przez COVID-10, a więc wyzdrowiała, może ponownie zachorować.  Zobacz także: Chińscy naukowcy odkryli lekarstwo na koronawirusa Dr Paweł Grzesiowski słyszał tylko o kilku przypadkach z Azji, kiedy to pacjent miał wyniki ujemne, a później znów dodatnie. W rozmowie z medexpress.pl wyjaśnił, że to niekoniecznie musi oznaczać ponowne zarażenie się wirusem . Według niego może być to kwestia: fałszywie ujemnego testu, przejściowego spadku replikacji wirusa, zbyt wczesnego wypisania pacjenta ze szpitala. Na ten moment nie mamy żadnych przesłanek epidemiologicznych, żeby sądzić, że zarażamy się kilkakrotnie. Mielibyśmy po prostu powroty tych pacjentów do szpitali. Natomiast jeżeli byłaby taka opcja, że zarażalibyśmy się bezobjawowo, to też tych zachorowań byłoby dużo więcej. Na razie nie ma żadnych potwierdzeń hipotezy, że możemy chorować kilka razy w jednym sezonie - mówi w rozmowie z medexpress.pl dr Paweł Grzesiowski. Jeśli wierzyć słowom doktora Grzesiowskiego, wszelkie dotychczas zebrane dowody,...

Przeczytaj
zespół pocovidowy u dzieci
iStock
Newsy Zespół pocovidowy jest groźniejszy niż myśleliśmy i zagraża dzieciom - czym jest?
Bezobjawowe przejście koronawirusa może wcale nie oznaczać końca choroby. Walka o zdrowie w przypadku dzieci może rozpocząć się kilka tygodni później. Lekarze przyjmują coraz więcej małych pacjentów z zespołem pocovidowym.
Redakcja Wizaz.pl
listopad 27, 2020

Pandemia koronawirusa trwa w Polsce nieprzerwanie od marca. Liczba osób zarażonych COVID-19 obecnie osiągnęła stabilny poziom, a linia przyrostu zachorowań wydaje się wypłaszczać. Okazuje się jednak, że samo zarażenie koronawirusem i wyjście z choroby to nie wszystko. Pojawił się również zespół pocovidowy, który jest równie niebezpieczny, co sam wirus. Czym jest zespół pocovidowy? Zespół pocovidowy to przypadłość, która atakuje organizm na kilka tygodni po przebytym koronawirusie . Dotyczy dzieci i młodzieży, która jak się okazuje coraz częściej trafia do szpitala z objawami i dolegliwościami PIMS, czyli pediatrycznego wieloukładowego zespołu zapalnego. Zespół pocovidowy to stan zapalny wielu części naszego ciała. Organizm jest atakowany z wielu stron. I serce, i płuca, i przewód pokarmowy – czytamy wyjaśnienie lekarza Michała Podgórskiego z Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi dla TVN24. Większości dzieci, które wykazują objawy przeszło wcześniej zakażenie koronawirusem bezobjawowo. Zobacz także:  Minister zdrowia rozwiewa wątpliwości co do ilości osób na wigilii! Jak się okazuje, pierwsze przejawy zespołu pocovidowego odnotowano już w kwietniu, a sytuacja zaalarmowała lekarzy z Wielkiej Brytanii. Dziś szacuje się, że więcej niż połowa, bo około 60 proc. dzieci, u których rozpoznało chorobę wymaga leczenia w warunkach intensywnej opieki medycznej. W Polsce pierwsze dziecko z zespołem pocovidowym zdiagnozowano w Warszawie. Następne przypadki PIMS odnotowano aż u dziewięciorga dzieci z Krakowa. Początkowo objawy przypisywano chorobie Kawasakiego, jednak dziś są już uznane za powikłania po koronawirusie. Dziś bada się zależność koronawirusa od genów. Jak się...

Przeczytaj
koronawirus atopowe zapalenie skóry
Newsy Epidemia koronawirusa: Czy osoby z AZS są bardziej narażone na zakażenie?
Osoby chore na atopowe zapalenie skóry mogą być bardziej narażone na zarażenie koronawirusem. Istnieje też spore ryzyko, że w razie zakażenia, gorzej będą przechodziły chorobę.
Matylda Nowak
kwiecień 22, 2020

AZS to wyjątkowo uciążliwa choroba. I jakby zmiany na skórze i uciążliwy świąd nie były wystarczającym problemem, teraz osoby z atopowym zapaleniem skóry mają kolejny powód do zmartwień. Okazuje się bowiem, że przez swoje schorzenie są bardziej podatni na zarażenie SARS-CoV-2. Mogą też znacznie gorzej przechodzić wywoływaną przez tego wirusa chorobę .  Fot.: iStock Atopowe zapalenie skóry a COVID-19 Portal Wprost zapytał o wpływ koronawirusa na życie osób z AZS prezesa Polskiego Towarzystwa Chorób Atopowych. Hubert Godziątkowski zwrócił uwagę na zagrożenie zawiązane z łuszczącą się, pękającą i swędzącą skórą – typowymi objawami AZS: Świąd jest tak silny, że pacjenci nie są w stanie nad nim zapanować. Drapią się do krwi. Tymczasem te rozdrapane, otwarte rany narażają pacjentów na zakażenia wirusowe i bakteryjne. Pęknięcia skóry i ranki to otwarte wrota na powodującego COVID-19 wirusa. Osoby, których skóra jest w takim stanie są bardziej narażone na zakażenie. I to nie koniec! Pacjentów z wyjątkowo uciążliwym atopowym zapaleniem skóry leczy się lekami immunopresyjnymi (cyklosporyną, azatiopryną, metotreksatem), czyli takimi, które osłabiają działanie układu odpornościowego. A słabszy układ odpornościowy oznacza większe ryzyko zakażenia koronawirusem i cięższe objawy choroby. Zobacz także:  Przewidywania rządu nie są optymistyczne. Epidemia koronawirusa może potrwać nawet dwa lata! Dopóki nie zostanie wynaleziona szczepionka czy lek na koronawirsua , odpowiednie mycie rąk oraz przestrzeganie obostrzeń związanych z epidemią to jedyne metody na uchronienie się przed zakażeniem. A szczególnie pilnie stosować je powinny osoby cierpiące na AZS.  Zdjęcie główne: iStock

Przeczytaj