klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
Wynaleziono lek na koronawirusa? Chińscy badacze są na dobrej drodze
Newsy

Wynaleziono lek na koronawirusa? Chińscy badacze są na dobrej drodze

Okazuje się, że lekiem, który przyspiesza proces leczenia, jest tani preparat znany od 70 lat.
Milena Majak
marzec 13, 2020

Kiedy tylko koronawirus SARS-CoV-2 zaczął zbierać żniwo w Chinach, tamtejsi badacze przystąpili do intensywnej pracy nad stworzeniem szczepionki. Rozpoczęli też badania kliniczne oraz eksperymentalne leków. Ponieważ wirus mutuje, proces ten zaczął się wydłużać. Dzisiaj jednak pojawiło się światełko w tunelu. Chińscy naukowcy przeanalizowali 15 wyników przeprowadzonych badań i podali informację o skutecznym remedium.

Nie tylko Siwiec i Rozenek-Majdan! Te gwiazdy podczas kwarantanny chętnie pozują z dziećmi

Czy jest lek na koronawirusa?

Wspomniane 15 wyników dotyczy badań klinicznych nad chlorochiną. To lek przeciwmalaryczny, który znalazł zastosowanie również w leczeniu pełzakowicy, tocznia rumieniowatego i reumatoidalnego zapalenia stawów. Zaskakujące jest to, że mamy do czynienia z naprawdę starym, dostępnym od ponad 70 lat lekiem. Przy okazji nie kosztuje on majątku. 

Chlorochina była podawana zainfekowanym COVID-19 pacjentom w Wuhan (tutaj wybuchła epidemia), Szanghaju, Pekinie, Ningbo, Chongqingu, Kantonie i Jingzhou. Przyjmowali chlorochinę doustnie w dawce 500 mg dziennie przez 10 dni. Lekarze odkryli, że w porównaniu do innego rodzaju prowadzonych terapii, proces leczniczy przyspieszył.

lek na koronawirusa

Zdjęcie: istockphoto.com

Lek skutecznie spowalniał rozwój zapalenia płuc i skracał dzięki temu przebieg choroby. Co ważne - u żadnego z pacjentów nie wykryto efektów ubocznych stosowania chlorochiny. Podstawowym działaniem chlorochiny jest łagodzenie i leczenie stanu zapalnego. Ponadto, ten znany od dziesiątek lat lek zakłóca proces infekowania komórek przez koronawirusa. 

Gdzie kupić chlorochinę w Polsce?

W Polsce istnieje możliwość podawania chorym chlorochiny, ale nie pod tą właśnie nazwą. Chlorochina jest aktywnym składnikiem leku Arechin, który jest dostępny wyłącznie na receptę. Wbrew pozorom to bardzo dobra wiadomość. Patrząc na to, w jakim tempie papier toaletowy czy mydło zniknęły ze sklepów, tego leku również mogłoby zabraknąć w nieoczekiwanie krótkim czasie...

Równolegle są jednak prowadzone kolejne badania kliniczne, które mają pomóc wynaleźć dedykowany koronawirusowi lek.

Jak powstaje lek na koronawirusa?

Badania kliniczne zawsze odbywają się z udziałem ludzi. Żeby jednak do tego doszło, wszystko wymaga najpierw testów na zwierzętach, czyli przeprowadzenia fazy przedklinicznej. Testom poddawane są zwierzęta transgeniczne, szczególnie gryzonie, które mają ekspresję ludzkiego receptora ACE2. Jest on niezbędny, ponieważ COVID-19 potrzebuje go, aby zainfekować komórki.

W dobie wzmożonej pracy nad lekarstwem, zwierząt transgenicznych zaczyna po prostu brakować. Chińczycy wysłali zamówienie na aż trzy tysiące takich osobników do amerykańskiej zwierzętarni. Cały ten obraz jest bardzo przykry - tym bardziej, że cierpią zwierzęta. Niestety, oprócz gryzoni wykorzystuje się też makaki królewskie. Gdy zostaną zainfekowane wirusem, przebieg choroby wygląda jak ten u ludzi, więc łatwiej jest prowadzić analizy.

lek na koronawirusa

Zdjęcie: istockphoto.com

Na szczęście pojawiło się rozwiązanie zastępcze. Faza przedkliniczna nie jest potrzebna do przeprowadzenia badań na lekach już dopuszczonych do użytku. Kolejne badania prowadzone są więc również na sprawdzonych substancjach leczniczych. Taka strategia pozwala na przetestowanie w krótkim czasie zdecydowanie większej ilości leków na zakażonych COVID-19.

Na liście badanych pod kątem koronawirusa preparatów znalazły się między innymi:

  • leki antyretrowirusowe stosowane u chorych z HIV,
  • substancje stosowane w wirusowym zapaleniu wątroby typu C,
  • substancje stosowane w chorobach autoimmunologicznych,
  • podawany dożylnie w bardzo dużych dawkach kwas askorbinowy.

Mamy nadzieję, że badaczom z Chin uda się odkryć skuteczny lek, tudzież szczepionkę na koronawirusa SARS-CoV-2.

Zdjęcie główne: istockphoto.com

Komentarze
koronawirus płyn do płukania ust lek
Newsy Epidemia koronawirusa: Czy płyn do płukania ust chroni przed zakażeniem COVID-19?
Naukowcy z uniwersytetu w Cardiff ogłosili zaskakujące wyniki badań nad koronawirusem. Brytyjscy badacze twierdzą, że płyn do płukania ust zapobiega namnażaniu się wirusa we wczesnym stadium zakażenia.
Matylda Nowak
maj 15, 2020

Chociaż premier ogłosił datę wdrożenia kolejnego etapu odmrażania gospodarki , część dzieci wraca do szkół , a my możemy już umawiać się na wizytę do kosmetyczki czy fryzjera , epidemia koronawirusa nadal trwa. Naukowcy nie tylko nadal testują szczepionki przeciwko  SARS-CoV-2 , ale też szukają lekarstwa na powodowaną przez wirusa chorobę. Zaskakującego odkrycia dokonali niedawno naukowcy z Cardiff University. Polecany przez nich "lek" znajduje się w wielu łazienkach i na półkach każdej drogerii . Jest to płyn do płukania jamy ustnej! Fot.: iStock Jak płyn do płukania jamy ustnej chroni przed COVID-19? Jak donosi portal "The Independent", grupa naukowców z uniwersytetu w Cardiff sprawdzała, jakie znaczenie w procesie replikacji koronawirusa (jego namnażania) odgrywa ludzkie gardło i ślinianki . W trakcie badań sprawdzono, jak na SARS-CoV-2 działa płyn do płukania ust. Okazało się, że płyn do płukania ust zawierający etanol, jodopowidon albo chlorek cetylopirydyniowy  jest w stanie zniszczyć zbudowaną z lipidów zewnętrzną otoczkę zabezpieczającą wirusa. Badacze uznali, że takie działanie płynu do płukania może skutkować zahamowaniem rozwoju choroby u już zakażonej osoby.   Kierująca zespołem naukowców z uniwersytetu w Cardiff profesor Valerie O’Donnell zaznaczyła, że nie wszystkie płyny do płukania ust zawierają wystarczającą ilość substancji, które mogłyby zagrozić koronawirusowi i podkreśliła konieczność przeprowadzenia dalszych badań.  Podkreślamy, że opublikowane dotąd wyniki badań nad innymi wirusami otoczkowymi  (wirusy niezdolne do namnażania poza komórką, otoczone płaszczem białkowym, a często także osłonką lipidową) , w tym koronawirusami, wspierają przekonanie, że konieczne są dalsze badania nad tym, czy płukanie jamy ustnej można uznać za potencjalny sposób na zmniejszenie przenoszenia SARS-CoV-2 –...

Przeczytaj
Czy można drugi raz zarazić się koronawirusem?
Newsy Czy można drugi raz zarazić się koronawirusem?
Pojawiają się głosy, że mimo przejścia choroby COVID-19, koronawirusem można zarazić się ponownie. Niestety odpowiedź lekarzy jest niejednoznaczna...
Milena Majak
kwiecień 13, 2020

Czy tak zwani ozdrowieńcy, powinny się czuć bezpiecznie? Pojawiają się głosy, że mimo wyleczenia ich z COVID-19, te osoby mogą się tak naprawdę ponownie zarazić . Za drugim razem mieliby przechodzić chorobę bezobjawowo . To wiązałoby się niestety z dość przykrym skutkiem, czyli nieświadomym roznoszeniem patogenu i zarażaniem kolejnych osób.  Wątpliwości w tej kwestii rozwiał dr Paweł Grzesiowski, który w rozmowie z medexpress.pl odpowiedział na to nurtujące pytanie.  Zdjęcie: istockphoto.com Czy można jeszcze raz zachorować na COVID-19? Zostały przeprowadzone spore badania serologiczne. Okazuje się, że w Azji nawet 30% populacji mogło już przejść tę infekcję, bo ma przeciwciała . Mimo ciągle prowadzonych badań nad patogenem SARS-CoV-12, nadal brakuje dowodów, aby jednoznacznie potwierdzić, że osoba, która przeszła przez COVID-10, a więc wyzdrowiała, może ponownie zachorować.  Zobacz także: Chińscy naukowcy odkryli lekarstwo na koronawirusa Dr Paweł Grzesiowski słyszał tylko o kilku przypadkach z Azji, kiedy to pacjent miał wyniki ujemne, a później znów dodatnie. W rozmowie z medexpress.pl wyjaśnił, że to niekoniecznie musi oznaczać ponowne zarażenie się wirusem . Według niego może być to kwestia: fałszywie ujemnego testu, przejściowego spadku replikacji wirusa, zbyt wczesnego wypisania pacjenta ze szpitala. Na ten moment nie mamy żadnych przesłanek epidemiologicznych, żeby sądzić, że zarażamy się kilkakrotnie. Mielibyśmy po prostu powroty tych pacjentów do szpitali. Natomiast jeżeli byłaby taka opcja, że zarażalibyśmy się bezobjawowo, to też tych zachorowań byłoby dużo więcej. Na razie nie ma żadnych potwierdzeń hipotezy, że możemy chorować kilka razy w jednym sezonie - mówi w rozmowie z medexpress.pl dr Paweł Grzesiowski. Jeśli wierzyć słowom doktora Grzesiowskiego, wszelkie dotychczas zebrane dowody,...

Przeczytaj
koronawiurs lek
Newsy Epidemia koronawirusa: Brazylijscy naukowcy stworzyli działający w 94% lek!
Brazylijski minister nauki i technologii ogłosił, że rozpoczęto testowanie niezwykle skutecznego leku na COVID-19. Jeżeli wyniki testów będą zadowalające, lek trafi do chorych już w połowie maja!
Matylda Nowak
kwiecień 17, 2020

Epidemia koronawiursa zbiera krwawe żniwo. Niedawno opublikowane wyniki badań The Institute for Health Metrics and Evaluation nie napawają optymizmem. Z raportu przygotowanego przez amerykańskich naukowców wynika, że w Europie na COVID-19 umrze 150 tysięcy osób .  I choć trwają prace na szczepionką przeciwko SARS-CoV-2 , jej wprowadzenia do sprzedaży nie możemy się spodziewać wcześniej niż za rok. Tym bardziej cieszy oświadczenie ministra nauki i technologii Brazylii, Marcosa Pontesa, który ogłosił, że w najbliższych tygodniach rozpoczną się testy leku na koronawirusa .  Fot.: YouTube Brazylijczycy odkryli lek na koronawirusa? Brazylijscy naukowcy poszukiwania leku na COVID-19 rozpoczęli od przetestowania 2000 istniejących leków , których podstawowym działaniem jest hamowanie replikacji (namnażania się) wirusów. Korzystając z metod stosowanych w biologii molekularnej i strukturalnej, informatyce naukowej, chemoinformatyce oraz sztucznej inteligencji, naukowcy zidentyfikowali sześć obiecujących substancji , które zostały przetestowane in vitro.  Podczas laboratoryjnych testów przeprowadzonych na wyizolowanych komórkach zakażonych wirusem SARS-CoV-2 badacze odkryli, że dwa z sześciu testowanych leków znacznie zmniejszyły replikację wirusa w komórkach . I jeden z tych leków był skuteczny aż w 94 procentach. Teraz działanie tego leku musi zostać sprawdzone na chorych ludziach. To wyjątkowy moment – ogłosił minister Marcos Pontes podczas niedawnej konferencji prasowej. – Jeśli testy kliniczne wykażą skuteczność tego leku, będziemy mieli opracowane w Brazylii rozwiązanie problemu leczenia Covid-19. Fot.: iStock Jak będą wyglądały testy leku na koronawirusa? Lek przeciwko COVID-19 zostanie przetestowany na 500 pacjentach przebywających w siedmiu wojskowych szpitalach znajdujących się w Rio de Janeiro, São Paulo i Brasílii. Szacuje się, że...

Przeczytaj
koronawirus dzieci powikłania ryzyko
Newsy Pierwsze dziecko w Polsce miało groźne powikłania po koronawirusie!
Miesiąc po przejściu koronawirusa Staszek trafił do szpitala z wysoką gorączką. Lekarze stwierdzili u niego tak zwane PIMS-TS – niezwykle groźny stan zapalny narządów prowadzący do ich niewydolności.
Matylda Nowak
lipiec 17, 2020

Jeszcze do niedawna myśleliśmy, że koronawirus tak naprawdę zagraża tylko osobom starszym i ciężko chorym. Jakiś czas temu okazało się jednak, że zakażenie SARS-CoV-2 może być śmiertelnie niebezpieczne także dla najmłodszych pacjentów .  W maju informowaliśmy o nowej chorobie atakującej dzieci, które wcześniej zachorowały na COVID-19 . Przypadki stanu zapalnego narządów będące konsekwencją wcześniejszego zachorowania na koronawirusa odnotowano wtedy u dzieci w Londynie i Nowym Jorku. Teraz pierwszy taki przypadek mamy także w Polsce!  Fot.: iStock Młody Polak miał powikłania po COVID-19 Historię Staszka opisał serwis parenting.pl, gdzie możemy również znaleźć wywiad z matką chłopca. Staszek przeszedł koronawirusa stosunkowo łagodnie – tylko przez półtora dnia miał gorączkę, nic go nie bolało, nie kaszlał, ani nie miał kłopotów z oddychaniem. Jednak miesiąc po zachorowaniu na COVID-19 stan 14-latka zaczął się gwałtownie pogarszać . Jak mówi mama Staszka w rozmowie z serwisem parenting.pl, chłopak miał wysoką gorączkę (41 stopni Celsjusza), a po kilku dniach zaczął go boleć brzuch . Lekarze podejrzewali zapalenie wyrostka robaczkowego, ale badanie USG wykazało stan zapalny jelita. Okazało się też, że chłopak miał podwyższony poziom troponiny – zespołu białek regulujących skurcze mięśni sercowych. Ich podwyższony poziom wskazuje między innymi na przebyty zawał serca, udar mózgu lub zapalenie mięśnia sercowego.  W związku z tym, że Staszek chorował wcześniej na COVID-19, lekarze zaczęli podejrzewać u niego PIMS-TS  – pediatryczny wieloukładowy stan zapalny (Paediatric Inflammatory Multisystem Syndrome Temporally associated with SARS-CoV-2 pandemic). I ta diagnoza została potwierdzona – Staszek okazał się pierwszym Polakiem, u którego stwierdzono tą chorobę. 14-latkowi groziło uszkodzenie serca , a nawet śmierć. W szpitalu, w...

Przeczytaj