Menu
Kosmetyki
Recenzje kosmetyków Dodaj kosmetyk Dodaj look Looki Wizażanek Marki Producenci
Klub recenzentki Nasze Akcje Akademia Wizaz.pl
Laureaci
Laureaci
Kosmetyki Syoss
Laureaci
Kosmetyki Klorane
Laureaci
Szampon Elseve
Laureaci
Kremy BB Garnier
Laureaci
Kosmetyki Sunew
Laureaci
Kosmetyki CeraVe
Laureaci
Odżywki do paznokci Eveline Cosmetics
Wyniki testu
nivea q10
Wyniki testu
Kosmetyki The Body Shop
Laureaci
pasta colgate
Laureaci
aa no limit volume
Wyniki testu
Kosmetyki All About Cactus
Laureaci
Garden Planet
Laureaci
RIMMEL MULTITASKER
Laureaci
Kosmetyki Rimmel London
Laureaci
Nivea płyny micelarne
Laureaci
perfecta bio retinol
Wyniki testu
mylaq
Wyniki testu
dziewczyna przymierza spodnie w sieciówce
Newsy

To nie dodatkowe kilogramy, ani nieudane pranie - odpowiedź jest znacznie bardziej zaskakująca!

"Jeśli kiedykolwiek zachce ci się płakać w przymierzalni, bo coś nie będzie na ciebie pasowało, przypomnij sobie TO zdjęcie..."

Choć z zasady kochamy chodzić na zakupy, czasem poszukiwania nowych ubrań mogą zamienić się w mały dramat. To, co pięknie wygląda na wieszaku, w ostrym świetle w przymierzalni nierzadko przyprawia nas o dreszcze - szczególnie, gdy "nasz" rozmiar okazuje się być za mały. Lekiem na takie sytuacje może być zdjęcie wykonane przez jedną z użytkowniczek Instagrama.

Ewa Zakrzewska – jurorka programu Supermodelka Plus Size. Jak czuje się w swoim ciele?

Rozmiarówka ubrań w sieciówkach to... bzdura?

Katy, w sieci posługująca się nickiem WODtheFork, przypadkiem dokonała ciekawej obserwacji w jednej z sieciówek. Wzięła do przymierzenia dwie pary identycznych spodni w tym samym rozmiarze. Podczas gdy jedne z nich okazały się nieco za duże, drugich nie była w stanie w ogóle założyć - nie chciały jej przejść przez uda. Dziewczyna zrobiła sobie zdjęcia w obu parach i udostępniła je na Instagramie:

Patrząc na te zdjęcia, po prostu trudno uwierzyć, że to naprawdę te same spodnie! Zabawne? W pierwszej chwili być może, ale ile razy martwiłyśmy się, że nasz standardowy rozmiar w przymierzalni okazał się nagle zbyt ciasny? Jak widać, zanim zaczniemy analizować, czy przypadkiem nie przytyłyśmy, lepiej wrócić między półki i złapać dla porównania inną parę...

Katy jest tego samego zdania - w poście pod zdjęciami wprost sugeruje, że rozmiarówki w wielu popularnych sklepach to bzdura. "Czasem coś jest za duże, innym razem nie mieszczę się w największych ubraniach, raz rozmiar 42 spada mi z bioder a kiedy indziej nie przechodzi mi przez uda" - pisze Katy. I apeluje do dziewczyn, by w sytuacji, gdy w przymierzalni chce im się płakać, bo ubranie jest za małe, przypomniały sobie o jej historii.

Macie podobne doświadczenia z rozmiarówką w sieciówkach?

Zobacz też: Koniec ze spodniami, które wysmuklają sylwetkę? Jaki model wróci do mody?

Chcesz testować kosmetyki za darmo? Dołącz do Klubu Recenzentki!

Źródło zdjęcia głównego: Instagram

dziewczyna w przymierzalni z niezadowoloną miną selfie
Moda
Rozmiary ubrań nic nie znaczą? Ta dziewczyna udowadnia, że to jedno wielkie... oszustwo
W popłochu ukrywasz metki na swoich ubraniach? Niesłusznie - zobacz, dlaczego nie powinnaś więcej się tym przejmować.

Czy rozmiary na metkach ubrań mają jakiekolwiek pokrycie w rzeczywistości? Z pewnością nie raz zadawałaś sobie to pytanie, stojąc przed lustrem w przymierzalni . Jak to możliwe, że nie mieścisz się w M, skoro dopiero kupowałaś S? Pewna dziewczyna postanowiła pokazać, dlaczego nie należy się tym przejmować - te zdjęcia stały się viralem! Jak oszukują nas producenci ubrań... Michelle Elman należy do ruch jest jedną z blogerek należących do ruchu body positive - pomimo, że jej ciało jest dalekie od ideału promowanego przez media, dziewczyna eksponuje je bez cienia wstydu i namawia inne kobiety do porzucenia kompleksów. Kilka dni temu o Michelle zrobiło się głośno za sprawą jej publikacji na Instagramie, zatytułowanej znacząco "Rozmiary NIC nie znaczą". Blogerka pokazała dwa zestawione ze sobą zdjęcia , na których jest ubrana w tę samą sukienkę . Co w tym niezwykłego? Fotografie dzieli 5 lat i... rozmiary noszone przez dziewczynę . W 2012 roku Michelle nosiła rozmiar 12 (czyli duże M), z kolei dzisiaj - jak twierdzi - musi kupować w sklepie ubrania w rozmiarze... 20 (XL). Sukienka ze zdjęcia jest w rozmiarze 14 (L) - na obu zdjęciach leży identycznie . Zobaczcie same: Post udostępniony przez Michelle Elman (@scarrednotscared) 29 Maj, 2017 o 8:07 PDT Jeśliby sugerować się rozmiarem , który obecnie nosi Michelle, sukienka sprzed 5 lat powinna być na nią zdecydowanie za ciasna . Tymczasem pasuje jak ulał , a na zdjęciach nie widać, by sylwetka dziewczyny się zmieniła - ma bardzo podobne kształty (na zdjęciu z 2017 roku wygląda nawet nieco szczuplej ). Czego to dowodzi? Zdaniem Michelle, jednej prostej rzeczy: nie należy wierzyć w oznaczenia producentów i przejmować się numerami na metkach . Elman opatrzyła zdjęcia długim komentarzem , w którym przekonuje wszystkie kobiety, że nie powinny się przejmować, gdy ich...

zara witryna sklep sieciówka
Moda
Takiej funkcji w zakupach online jeszcze nie było! Już nigdy nie popełnimy błędu w wyborze rozmiaru?
Tak przydatnej funkcji w zakupach online jeszcze nie było. Zara wprowadza nowy system, dzięki któremu zakupy przez internet staną się o wiele prostsze!

Zakupy przez internet zawsze niosą ze sobą ryzyko wyboru nieodpowiedniego rozmiaru lub fasonu , dlatego też wiele z nas ciągle woli kupować ubrania w sklepach stacjonarnych. Zakupy online oprócz wspomnianego ryzyka mają właściwie same zalety - nie musimy stać w kolejach do przymierzalni i kasy, za ubranie płacimy błyskawicznie i wcale nie musimy ruszać się z domu. Zara postanowiła wyeliminować jedyną wadę zakupów online i wprowadziła funkcję sugerowanych fasonów i rozmiarów . Czy taka opcja ma szansę przekonać osoby, które boją się zakupów online do zmiany podejścia? Nowa funkcja w sklepie internetowym Zary Najnowsza funkcja, którą w swoim internetowym sklepie wprowadziła Zara to prawdziwy przełom w zakupach online . Sieciówka uruchomiła system, który ułatwia dobór odpowiedniego fasonu oraz rozmiaru ubrania. Jak to wygląda w praktyce? Przy tabelce z wyborem rozmiaru pojawiła się opcja "znajdź mój rozmiar" - po jej rozwinięciu wypełniamy krótką ankietę. Wpisujemy swój wzrost, wagę oraz preferencje dotyczące układania się ubrania na ciele. Następnie sklep podpowiada nam, jaki rozmiar będzie dla nas najbardziej odpowiedni i jakiego wyboru dokonali inni klienci o podobnej wadze i wymiarach.  Po wypełnieniu części podstawowej możemy odpowiedzieć na cztery bardziej rozbudowane pytania - tym razem skupiają się one na budowie sylwetki .  Zaznaczamy na obrazkach, jak wygląda nasz brzuch, kształt bioder oraz biust, podajemy także swój wiek, dzięki czemu system jeszcze bardziej szczegółowo jest w stanie oszacować, jaki rozmiar powinnyśmy wybrać . Co ciekawe wystarczy, że "ankietę" wypełnimy raz, sklep zapamiętuje odpowiedzi, a następnie przy kolejnych oglądanych ubraniach widzimy sugerowany nam przez system rozmiar ubrania , który będzie pasował do nas najlepiej.  Przełom w zakupach przez internet? Funkcja, którą wprowadziła Zara bez wątpienia jest...

nowe zasady przymierzania ubrań w galeriach od 4 maja
iStock
Moda
Co z przymierzaniem ubrań i ich dezynfekcją w galeriach? Sieciówki wprowadzają nowe zasady
Jak od 4 maja będą wyglądały zakupy w sklepach stacjonarnych sieciówek? To bardziej skomplikowane niż może się wydawać. Wątpliwości budzi już samo przymierzanie ubrań - w jednych sklepach będzie to możliwe na specjalnych zasadach, a w innych... w ogóle.

Od poniedziałku, 4 maja zaczyna obowiązywać drugi etap stopniowego odmrażania gospodarki. Ponownie zaczynają działać m.im. muzea, biblioteki oraz galerie handlowe. Najwięcej emocji budzą te ostatnie, bo to właśnie w centrach handlowych może zgromadzić się najwięcej ludzi. Rząd wprowadził ograniczenie- jedna osoba na 15 m2- do którego muszą się dostosować poszczególne sklepy. Ale do dopiero namiastka nowych zasad w galeriach handlowych , które musiały wprowadzić popularne sklepy.  Koronawirus - czy można przymierzać ubrania?  Choć galerie handlowe przez kilka tygodni były zamknięte, cały czas możliwe były zakupy online. Wiele sieciówek (np. Zara czy Reserved), wprowadziło wygodne zasady składania zamówień online , które miały zachęcić klientów do tej formy zakupów. Zakupy stacjonarne mają jednak podstawową zaletę - możemy dokładnie obejrzeć ubrania i je przymierzyć. Czy w dobie koronawirusa będzie to możliwe? Tak, ale tylko wtedy, gdy przymierzalnia będzie dezynfekowana po każdym kliencie.  Wyłączenie z użytku, lub dokładne czyszczenie, po każdym kliencie, środkami chemicznymi, przebieralni w sklepach na terenie obiektu handlowego - czytamy na stronie gov.pl.  Powyższa zasada pozostawia decyzję o otwarciu przymierzalni sklepom. To poszczególne marki decydują o tym, czy otwierają przymierzalnie czy nie.  Od 4 maja przymierzanie ubrań w sieciówkach będzie możliwe, ale nie wszędzie. Sklepy, które się na to decydują wprowadzają wiele nowych zasad. Za przykład weźmy Stradivariusa. Hiszpańska sieciówka na swojej stronie internetowej bardzo dokładnie opisała nowe zasady korzystania z przymierzalni. Oto najważniejsze z nich: każdorazowo po użyciu przymierzalni wszelkie obiekty eksponowane na kontakt będą dezynfekowane (np. krzesła czy uchwyty),  klienci na życzenie mogą kupić niemierzony towar, który zostanie przyniesiony dla nich z magazynu.  Z...

Styl życia
5 powodów, dla których… nie warto brać udziału w poświątecznych wyprzedażach
Wiele osób z utęsknieniem wyczekuje zimowych wyprzedaży. Wydaje się, że jest to fantastyczna okazja, aby nabyć coś, na co wcześniej szkoda nam było pieniędzy. Jednak nie zawsze warto jest gonić okazje...

W grudniu towarzyszy nam bożonarodzeniowe szaleństwo zakupowe, natomiast w styczniu rozpoczyna się szał przecen, wyprzedaży, upustów. Czasem jednak przeceny mogą nam przynieść więcej szkody niż korzyści. Dlaczego? 1. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że wyprzedaże to chwyt marketingowy , a i tak się na niego nabieramy. Średnia marża na ubraniu w sieciówce to 300%. Nawet jeśli obniżka wyniesie 70%, to i tak wciąż nadpłacamy ogromną ilość pieniędzy. Poza tym tak duże promocje, to już rzadkość, zauważyłyście? Na pewno warto sprawdzić, ile dana rzecz kosztowała przed wyprzedażami. Może się bowiem okazać, że rzeczywista obniżka to 10-15%, a jedynie plakat reklamowy bombarduje nas informacją o 70%-owych obniżkach.  2. Tłumy ludzi w sklepach , najczęściej jedynie oglądających i nic niekupujących. W sklepach, w okresie wyprzedaży, jest głośno, tłoczno, są zapchane przejścia zarówno przez klientów jak i towar. Muzyka na ogół bardzo męczy - jest szybka i głośna. A wszystko po to, by zwiększyć rotację klientów, co dodatkowo wprowadza nerwowy nastrój. Harmider, przepychanie, często też walka o towar, sprawiają ze zamiast wrócić z nową sukienką, wracamy z bólem głowy. 3.  O ubrania na wyprzedaży nikt nie dba . Wyglądają okropnie, są pomięte, porozrzucane i nierzadko... brudne. Zarówno klienci jak i personel sklepu traktują towar jak śmieci, które potrafią cały dzień leżeć na podłodze. Patrząc na rzeczy wyglądające jak ścierki rzucone na podłogę, nie ma się ochoty ich kupować nawet po niższej cenie. 4. Długie kolejki do kas i przymierzalni. Jeżeli już udało nam się przebrnąć przez tłum klientów, a w stercie ubrań znaleźć coś interesującego, to pojawia się inny problem - gdzie to wszystko przymierzyć?! Kolejka do przymierzalni wynosi kilkanaście osób. Każdy czeka z naręczem rzeczy do sprawdzenia. Nietrudno oszacować, że czas...

Nasze akcje
Pielęgnacja

Depilator IPL Philips Lumea – od teraz możesz go... wynająć!

skóra problematyczna
PIELĘGNACJA

Akademia Wizaz.pl x Vichy – podsumowanie

makijaż oczu wykonany serią Rimmel Wonder
MAKIJAŻ

Gęste i wyraziste brwi do 2 dni! Poznaj wyniki testu redakcji

pielęgnacja skóry trądzikowej
PIELĘGNACJA

„Uwielbiam produkty Ziaja! Kolejny raz mnie nie zawiodły!”. Seria Ziaja Jeju zdała egzamin!