klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
Ryan Kaji to najlepiej zarabiający YouTuber
YouTube@RyansWorld
Newsy

Ten 9-latek to najlepiej zarabiająca osoba na YouTubie. Ile zarabia?

Ryan Kaji został okrzyknięty najlepiej zarabiającą gwiazdą YouTuba, choć ma dopiero 9 lat. Kwoty, które inkasuje to dziesiątki milionów złotych!
Laura Osakowicz
grudzień 22, 2020

Ryan Kaji ledwie nauczył się czytać i pisać, a już zarabia grube miliony. W prowadzeniu kanału na YouTubie oczywiście pomagają mu rodzice, a znajdziemy na nim recenzje gier i zabawek oraz różnego rodzaju challenge i filmy dla najmłodszych. Jego twórczość już w kilka chwil po publikacji ogląda setki tysięcy osób.

Zobacz także: Tak dziś wygląda Eden Wood - najsłynniejsza dziecięca miss. W dzieciństwie zdobyła 300 tytułów! 

KWC 2021: hity do makijażu, które pokochały Wizażanki

Najlepiej zarabiający YouTuber na świecie to 9-letni Ryan Kaji

Młody YouTuber zebrał na swoim koncie prawie 28 milionów subskrypcji. W dodatku łącznie jego filmy wyświetlono 12 miliardów razy. Te liczby, podobnie jak ta ile w tym roku zarobił Ryan, przyprawiają o zawrót głowy.

Według amerykańskiego Forbes młody YouTuber zainkasował w 2020 roku ponad 29 mln dolarów, czyli około 108 mln złotych. W ubiegłym roku chłopiec zarobił niewiele mniej, bo 26 mln dolarów. Na ogromne liczby na jego koncie (lub raczej koncie jego rodziców) przekłada się oczywiście liczba wyświetleń - YouTube płaci twórcom za odtworzenia reklam przy ich filmach, ale nie tylko. Ryan jest popularny jak gwiazda rocka, a w 2018 roku wypuścił na rynek swoje własne zabawki. 

 

Chłopiec znany jest przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych, gdzie stał się prawdziwym fenomenem. Dzieci kochają go i naśladują, jakby był superbohaterem. Z ekscytacją oglądają jego kolejne testy zabawek, osobiste historie i filmy z serii "zrób to sam". Być może dlatego, że teraz maluchy marzą nie o byciu strażakiem, księżniczką czy superagentem, a o zostaniu... YouTuberem. 

 

 

Komentarze
kadr z Dirty Dancing: Jennifer Grey i Patrick Swayze
East News
Newsy Będzie druga część "Dirty Dancing"! Wystąpi w niej Baby z pierwszej części - 60-letnia dziś Jennifer Grey!
Po 33 latach od premiery "Dirty Dancing" wielki hit powraca! Film ma być kontynuacją losów bohaterów i pojawi się w nim Jennifer Grey. Jak scenarzyści rozwiążą wątek nieżyjącego Patricka Swayze?
Aneta Wikariak
sierpień 11, 2020

Wytwórnia Lionsgate potwierdziła: "Szykujemy drugą część Dirty Dancing!" Kultowy film z 1987 roku, w  którym zagrali Jennifer Grey i Patrick Swayze,  to jeden z najbardziej kasowych sukcesów w kinematografii.  Film zrobiony za 15 mln dolarów zarobił 215 mln! Widzowie pokochali romantyczną opowieść o nastoletniej Frances "Baby" Houseman, która na wakacjach zakochuje się w instruktorze tańca Johnnym Castle. Będzie to dokładnie ten rodzaj romantycznego, nostalgicznego filmu, na który czekali fani serii i który uczynił go najlepiej sprzedającym się tytułem bibliotecznym w historii firmy - powiedział szef Lionsgate Jon Feltheimer.   Z przecieków wynika, że film będzie kontynuacją pierwszej części. Swój udział w nim potwierdziła już odtwórczyni jednej z głównych ról - Jennifer Grey. Wytwórnia nie zdradza, jak zamierza sobie poradzić z wątkiem Johnny'ego. Grający go Patrick Swayze zmarł w 2009 roku na raka trzustki.   Jak potoczyły się losy Jennifer Grey po "Dirty Dancing"? Czy film będzie równie wielkim hitem? Po pierwszej części Patrick Swayze stał się niekwestionowanym królem kobiecych serc, posypały się też propozycje grania w filmach. Inaczej potoczyły się losy Jennifer Grey. Aktorka dostawała oferty pracy, ale nie przyniosły juz jej rozgłosu. Sytuacje pogorszyła operacja plastyczna, której poddała się Jennifer Grey. Aktorka zawsze miała kompleksy na punkcie dużego nosa. Niestety, po jego zmniejszeniu przestała przypominać siebie.   To było straszne. Na salę operacyjną weszłam jako prawdziwa gwiazda, która nie mogła opędzić się od fanów, a wyszłam jako anonimowa kobieta, której nikt nie rozpoznawał... To był koniec –...

Przeczytaj
Boże Narodzenie
Newsy WHO wydaje kontrowersyjne zalecenia na Święta Bożego Narodzenia! Czego nie możemy robić na Wigilii?
Światowa Organizacja Zdrowia nie pozostawia złudzeń... Nowe zalecenia sprawią, że tegoroczne Święta Bożego Narodzenia będą bardzo smutne.
Redakcja Wizaz.pl
grudzień 11, 2020

To nie będą najbardziej rodzinne święta Bożego Narodzenia. Podczas konferencji prasowej przedstawiciele  WHO odpowiadali na pytania dotyczące nadchodzących świąt i zaleceń w tym czasie w związku z pandemią. Wydano dość nietypowy komunikat... Co wolno robić podczas Bożego Narodzenia? Pandemia koronawirusa dosłownie sparaliżowała świat . Polska nadal boryka się z wieloma problemami, ale obywatelom sen z powiek spędzają ostatnio Święta Bożego Narodzenia. W tym roku będą wyglądać zupełnie inaczej. Nie dość, że rodzinne spędy są zakazane , to jeszcze za złamanie tego zalecenia  grozi mandat w wysokości kilkudziesięciu tysięcy złotych...  Jednak to najnowsze zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia sprawią, że tegoroczne święta będą jeszcze smutniejsze .  Ekspert WHO, Mike Ryan , został zapytany podczas konferencji między innymi o to czy przytulanie bliskich mieści się w definicji "bliskiego kontaktu", przed którym przestrzega WHO.  To okropna rzecz, mówić ludziom jako Światowa Organizacja Zdrowia: "nie przytulajcie się". To okropne. Ale to brutalna rzeczywistość w miejscach takich jak Stany Zjednoczone w tej chwili - powiedział cytowany przez RMF24 dyrektor WHO ds. kryzysowych dr Mike Ryan. Jak widać ograniczenie wizyt u bliskich oraz liczby osób przy stole  to tylko wierzchołek góry lodowej... Trudno mówić o "nieprzytulaniu się" podczas Świąt Bożego Narodzenia - w końcu to jeden z najbardziej rodzinnych dni w roku.  Niestety, zgodnie z zaleceniami WHO, wypada się jednak powstrzymać od nadmiernych czułości . 

Przeczytaj
Kevin sam w domu
CAP/RFS/Capital Pictures/East News
Newsy "Kevin sam w domu" w Polsacie na Boże Narodzenie - kiedy stacja wyemituje świąteczny hit?
"Kevin sam w domu", niezmiennie pojawi się na antenie Polsatu na święta. W Wigilię zobaczymy przygody Kevina i rodziny McCallisterów. Czy to już tradycja? Z pewnością!
Marta Średnicka
listopad 20, 2020

Święta Bożego Narodzenia 2020 z powodu pandemii będą inne niż poprzednie. Jedno jest jednak pewne i niezmienne. "Kevin sam w domu" znowu pojawi się na antenie Polsatu. Stacja nie zawiedzie widzów i w tym roku powtórzy emisję hitu, który właśnie obchodzi 30-lecie istnienia i towarzyszy nam podczas Bożego Narodzenia od lat.  Dla Polaków będą to już 17 święta w towarzystwie rodziny McCallisterów. "Kevin sam w domu" w Wigilię w Polsacie Film "Kevin sam w domu" jest już świąteczną tradycją. W tym roku zobaczymy go na antenie Polsatu w Wigilię o godz. 20:00. Historia Kevina, który omyłkowo zostaje sam w domu na święta, co roku gromadzi miliony widzów przed telewizorami. Mierzący się z włamywaczami chłopiec, który doświadczając samotności, zaczyna doceniać swoją rodzinę wciąż elektryzuje widownię. W zeszłym roku hit filmowy zgromadził przed telewizorami 3,76 mln widzów. Czy w 2020 uda się pobić rekord? "Kevin sam w domu" tylko raz miał zniknąć ze świątecznej ramówki. W 2010 roku reakcja fanów na decyzję o rezygnacji z emisji przerosła oczekiwania Polsatu. Na Facebooku pojawiła się petycja do stacji, a na wydarzenie zapisało się prawie 50 tys. użytkowników. Polsat ugiął się wtedy pod naciskiem próśb widzów i w ostatniej chwili zmienił decyzję.  Zobacz także:   Na tę scenę w 'Kevin sam w domu' nikt nie zwrocił uwagi! A ona zmienia sens filmu!  

Przeczytaj
koronawirus - kary za brak maseczki
Newsy Według ekspertów już nawet ponad 1,6 mln Polaków miało koronawirusa! Ile zachorowań będzie w grudniu?
Prognozy ekspertów na najbliższe tygodnie w związku z pandemią koronawirusa są dramatyczne. Liczba dziennych zachorowań może jeszcze w grudniu wzrosnąć nawet do ponad 30 tysięcy!
Redakcja Wizaz.pl
październik 22, 2020

Eksperci biją na alarm. Liczba zachorowań na koronawirusa wzrasta z każdym dniem. Według prognoz, jeszcze w grudniu tego roku dzienny rekord może przekroczyć 30 tysięcy! Co więcej, zdaniem specjalistów, o których pisze "Dziennik Gazeta Prawna",  do połowy marca przyszłego roku aż 54 proc. populacji przejdzie zakażenie. Z analiz wynika również, że już 1,6 mln Polaków przeszło COVID-19. Z czego to wynika?  Ilu Polaków już miało koronawirusa? Pandemia koronawirusa w Polsce niestety nie zwalnia tempa, a wręcz przeciwnie - nabiera na sile. Od kilku tygodni odnotowujemy rekordy nowych, dobowych zakażeń, co składnia rząd do powrotu do obostrzeń, które pamiętamy z początku pandemii.  Zobaczcie także:   Maseczki ochronne naprawdę chronią przed koronawirusem? Japonia przeprowadziła badania Jednak zdaniem ekspertów już niedługo może być jeszcze gorzej. "Dziennik Gazeta Prawna" pisze, że specjaliści przewidują nawet 30 tys. przypadków dziennie, jeszcze w tym roku. Autorzy modelu matematycznego wypracowanego z ICM UW przekonują, że do końca grudnia będzie wykrywanych po około 30 tys. dziennych przypadków (eksperci jeszcze liczą, ile będzie przypadków, jeżeli na naukę zdalną zostaną skierowane dzieci po IV klasie podstawówki). Natomiast całkowite zamknięcie szkół mogłoby ograniczyć zakażenia do wartości bliższej 20 tys. - pisze "DGP".  Zobaczcie także:   Zmiana w podejściu rządu do organizacji wesel - będzie jeszcze gorzej? Jednak zdaniem analityków, realna liczba chorych na koronawirusa jest dużo wyższa. Ta wartość jest szacowana m.in. według liczby zgonów i hospitalizacji, przyjmuje się, że jest od sześciu do 12 razy większa , niż wskazują na to wykryte...

Przeczytaj

Nasze akcje