klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
Newsy

Tej kobiety o mało nie zabił... tampon! Już widziała swoich zmarłych bliskich

Aimee Haller Follis była pewna, że pogarszający się stan jej zdrowia to wynik stresu. Nie wiedziała, że cierpi na zespół wstrząsu toksycznego!
Agnieszka Pulikowska
kwiecień 25, 2018

Aimee Haller Follis jest 37-letnią mieszkanką Filadelfii. Ostatnio postanowiła opowiedzieć światu, jak przez tampon o mały włos nie umarła. Wspomina, że kiedy walczyła o swoje życie na oddziale intensywnej terapii, już widziała swoich bliskich zmarłych - brata, wujka, dziadków. Dodaje, że widziała także białe światło. To doświadczenie opisuje jako bardzo kojące, ale pomimo radości z ich zobaczenia, wcale nie chciała iść tam, gdzie wzywali ją bliscy.

Polecamy:  Blogerka urodowa mieszkała w totalnym chlewie! Musicie zobaczyć te zdjęcia

TOP 5 kremów BB na lato. Przykryją nie tylko przebarwienia

Zespół wstrząsu toksycznego spowodowany tamponem

Aimee opowiada, że kilka dni wcześniej wraz z mężem i dziećmi przeprowadzała się do nowego domu. Pewnego razu zemdlała, ale tłumaczyła sobie, że pewnie jest to wynik ogólnego przemęczenia całą sytuacją. Jednak jej stan zdrowia pogarszał się z każdą godziną. Zaczęła się czuć, jakby miała grypę. Towarzyszyły jej bóle mięśni, osłabienie i podwyższona temperatura. Z czasem była coraz słabsza, nie mogła jeść, wymiotowała, aż w końcu nie mogła stanąć na własnych nogach. To właśnie wtedy jej mąż zabrał ją do szpitala.

Polecamy:  Modelka marzyła o zmianie koloru oczu na bardziej oryginalny. Teraz widzi jak 90-latka...

Po pierwszych badaniach okazało się, że ma 41 st. C i niebezpiecznie niskie ciśnienie. Po dokładniejszej analizie wyników specjalista odkrył, że przyczyna jej infekcji leży w szyjce macicy. Aimee przechodziła zespół wstrząsu toksycznego spowodowany tamponem. Kilka dni wcześniej skończył się jej okres, ale pozostawiony tam środek higieniczny doprowadził do infekcji, która zagrażała życiu kobiety.

Od razu aplikowano jej antybiotyki oraz inne lekarstwa wspomagające. Wspomina, że nie mogła chodzić, była nawadniana, miała problemy z oddychaniem, doznała halucynacji a jej rodzina powoli zaczynała się przygotowywać na najgorsze. Najstraszniejsze były opowieści Aimee, że widziała swoich zmarłych bliskich oraz białe światło, które wszystkim kojarzy się ze zbliżającą się śmiercią. Poprawa nastąpiła dopiero po 5 dniach. 

Polecamy:  Szokujący trend w medycynie estetycznej. Kobiety powiększają sobie... sutki

Kobieta wspomina, że zespół wstrząsu toksycznego bardzo wyniszczył jej organizm. Odbiło się to m.in. na jej włosach (połowa z nich wypadła) oraz na wzroku (doznała jego chwilowej utraty). Po wyjściu ze szpitala niebawem zaszła w ciążę, którą straciła po 10 tygodniach i choć lekarze nie łączą tego z przebytą infekcją, to kobieta uważa, że zna swoje ciało i te przejścia miały na to wpływ. 

To nie pierwszy raz, kiedy przez zbyt długo trzymany tampon kobieta trafiła do szpitala. Niedawno opisywałyśmy wam przypadek, w którym 28-letnia modelka straciła nogę przez zespół wstrząsu toksycznego. Pamiętajcie, że tampony, choć niezwykle praktyczne, to jednak powinny być wymieniane częściej niż podpaski. Zaleca się, aby nie trzymać ich dłużej niż 3-4 godziny. 

Komentarze
ONS
Newsy Joanna Racewicz dodała wzruszający wpis o zmarłym mężu
Mąż Joanny Racewicz zginął w katastrofie smoleńskiej. Dzisiaj dziennikarka wyznała, jak sobie radzi po jego stracie...
Agnieszka Pulikowska
listopad 01, 2019

10 kwietnia 2010 roku doszło do katastrofy lotniczej, w której zginęło 96 osób, w tym Lech Kaczyński z żoną. Wspomnienie tej tragedii ciągle jest żywe wśród Polaków, a szczególnie wśród bliskich zmarłych. W katastrofie smoleńskiej męża straciła też Joanna Racewicz. Paweł Janeczek był oficerem Biura Ochrony Rządu. Joanna Racewicz dodała wpis o mężu Z okazji zbliżającego się dnia Wszystkich Świętych , 31 października dziennikarka dodała na swoim Instagramie poruszający wpis, w którym ujawniła, jak znosi stratę najbliższej osoby oraz co sądzi o obchodzeniu tego święta. Zobaczcie także:  Jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci? Twoja dłoń na piersi. Jak dane słowo. I nasze, obie, odbite w kamieniu. Jak obietnica. Moje : „jestem”. Wspólne: „będziemy”. Nie przy czarnym granicie. W każdym razie nie teraz, w gwarze i tumulcie. Raczej: przy sobie. Bo najpiękniejszym pomnikiem Tych, Co Odeszli są Ci, Co Zostali. Dzieci. One szczególnie. Wspomnienia zamknięte w rysach twarzy, te same spojrzenia i podobniejące z każdym dniem gesty... Kwiaty na cmentarzach? Miliony zniczy? Plastik stearyna... Komu są potrzebne? Nam? Czy Im? Chodzi o symbol, pamięć, czy tradycję, co każe pokazywać, jak hojnie tęsknimy? Nie, nie mam prawa nikogo pouczać. Celebrowanie Straty, Śmierci i Strachu to także obszar wolności. Pamiętanie jest stałą, a nie chwilową, napędzaną dyniami na straganach. Ale to moje zdanie i nikomu nie śmiem go narzucać. Dlatego też teraz myślę o osieroconych dzieciach, kobietach i mężczyznach. O wszystkich, którzy tęsknią. Bo jeśli pamięć może przetrwać to tylko w nas. Zapalam jedną świecę i kładę jeden kwiat. Jak znak. Wystarczy. Na świecie i tak jest zbyt ciężko od nadmiaru. Dziękuję za przeszłość. I otwieram kolejne drzwi - czytamy na Instagramie dziennikarki. Wyświetl ten post na Instagramie....

Przeczytaj
Emilia Clarke
ONS
Newsy Gwiazda "Gry o tron" była bliska śmierci! Emilia Clarke zdradziła: "Żeby przeżyć musiałam natychmiast przejść operację"
Emilia Clarke miała poważny krwotok. Gwiazda przeżyła dzięki szybko przeprowadzonej operacji, ale w jej mózgu był kolejny tętniak...
Matylda Nowak
marzec 22, 2019

Był 2011 rok i Emilia Clarke właśnie zakończyła pracę przy pierwszym sezonie teraz kultowego serialu "Gra o tron". Tamtego dnia nikomu jeszcze nieznana Brytyjka była umówiona z trenerem personalnym. Chociaż od rana czuła się słabo, poszła na trening i - jak zwykle - "dawała z siebie wszystko". Kiedy wykonywała wymagające dość dużego wysiłku i wytrzymałości ćwiczenie, w jej mózgu - tak jak niecały rok temu w mózgu Alżbety Leńskiej - pękł tętniak. W efekcie 24-latka u progu światowej kariery najpierw trafiła na stół operacyjny, a potem na miesięczny pobyt w szpitalu . Wyświetl ten post na Instagramie. Post udostępniony przez @emilia_clarke Mar 21, 2019 o 9:03 PDT Gwiazda opowiedziała o swojej chorobie W opublikowanym w magazynie "The New Yorker" tekście Clarke opisała pierwsze chwile po wybudzeniu z narkozy po operacji mózgu, której została poddana zaraz po udarze. Okazało się, że aktorka nie tylko nie pamiętała jak się nazywa, ale też - zamiast normalnie mówić - bełkotała . Po tygodniu afazja (utrata zdolności mowy spowodowana urazem mózgu) minęła. Emilia Clarke mogła mówić, ale wciąż czekał ją miesięczny pobyt w szpitalu i powolna rekonwalescencja. Kiedy w końcu opuszczała Szpital Neurologiczny w Londynie, lekarze ostrzegli ją, że w jej mózgu wykryli kolejnego tętniaka . Na razie nic jej nie groziło, jednak musiała się oszczędzać i regularnie badać, a Clarke czekała praca nad dwoma kolejnymi sezonami "Gry o tron" i promocja serialu... Wyświetl ten post na Instagramie. Post udostępniony przez @emilia_clarke Lut 6, 2019 o 2:16 PST Aktorka wróciła do pracy i - wspomagając się morfiną (silnym środkiem przeciwbólowym) - dzielnie wypełniała wszystkie swoje zobowiązania. W 2013 roku,...

Przeczytaj
iStock
Newsy Stylistka fryzur uratowała życie swojej klientki... Nie zgadniecie, co znalazła w jej włosach
To miało być tylko zwykłe odświeżenie koloru. Stylistka fryzur zrobiła zdecydowanie więcej dla swojej klientki.

Eileen Korey z Lakewood miała jedną kolorystkę, Kari Phillips, do której zawsze się udawała w celu odświeżenia fryzury. Pewnego razu jednak stylistka zauważyła dziwną plamkę na jej skórze głowy, której wcześniej nie widziała. Zapytała się, czy może Eileen nie uderzyła się w głowę.  Polecamy:   S.O.S. dla wysuszonych słońcem włosów - uratuje je produkt z twojej... lodówki :) Kobiety zrobiły zdjęcie tej zmiany i pokazały znajomemu, który wcześniej był dziennikarzem medycznym. Od razu go zaniepokoił nieregularny kształt i kolor zmiany na skórze. @EileenKorey is not done reporting health news! This time it's her own story tonight at 6p! pic.twitter.com/2SuMBsnTDr — Monica Robins (@monicarobins) 10 lipca 2017 Kiedy Eileen udała się do dermatologa i przeszła przez biopsję, usłyszała, że znamię to nic innego, jak czerniak, ale na szczęście we wstępnym stadium rozwoju. Polecamy:   Masz problem z wypadającymi włosami? Ten sposób nie pachnie zbyt ładnie, ale działa;) Gdyby stylistka nie zauważyła tej zmiany, nie wiadomo, w jakim stadium by odkryto ten nowotwór. Trzeba przyznać, że skóra głowy, szczególnie u kobiet, to najrzadziej obserwowane miejsce pod względem zmian. Eileen przyznaje, że Kari prawdopodobnie uratowała jej życie.  Należy pamiętać, że warto obserwować swoje ciało. Co nas powinno zaniepokoić? Jak rozpoznać czerniaka? - asymetryczny kształt zmiany oraz jej zabarwienie; - zmiana większa niż gumka od ołówka; - zmiana wystająca ponad powierzchnię skóry; - często również ból, swędzenie, a nawet owrzodzenie w okolicy zmiany na skórze. Polecamy:   Dodaj go do szamponu i pożegnaj łupież - ten składnik działa niezawodnie! Jakie są przyczyny zachorowania na czerniaka? Najczęściej są to skłonności genetyczne oraz nadmierne opalanie . Szczególnie uważać powinny osoby o jasnej karnacji, które mają tendencję do...

Przeczytaj
Ostatnie słowa Kory
East News
Newsy Siostra Kory zdradziła ostatnie słowa piosenkarki przed śmiercią
Minęły już dwa lata od śmierci Kory. Jej siostra zdradziła, co powiedziała przed śmiercią...
Ewelina Błeszyńska
lipiec 29, 2020

Kora zmarła 28 lipca 2018 roku w wieku 67 lat, a od tego smutnego dnia minęły właśnie dwa lata. W niedawną rocznicę śmierci piosenkarki w mediach pojawiło się wiele nowych informacji dotyczących życia artystki. Powodem  śmierci Kory  był rak jajnika, a ostatnie dni życia gwiazda spędzała w otoczeniu rodziny w domu na Roztoczu. Jej siostra, Anna Kubczak w wywiadzie dla dziennika  Fakt  opowiedziała o tym, jakie były jej  ostatnie słowa przed śmiercią.  Ostatnie słowa Kory przed śmiercią Siostra Kory przyznała, że przed śmiercią piosenkarka przywołała ich zmarłego brata - Tadeusza. Wyglądało to tak, jakby Kora z nim rozmawiała i zwracała się bezpośrednio do niego.  Byłam w Bliżowie na Roztoczu w ostatnim tygodniu jej życia. Byłam przy niej, gdy odchodziła. Ona była już nieprzytomna, ale był taki moment, była noc, trzymałam ją za rękę i ona  nagle podniosła głowę, popatrzyła na mnie i powiedziała bardzo wyraźnie: „ Oni tu są, Tadziu”.  Tadzio to był nasz brat, który rok wcześniej zmarł. Widziała tych naszych zmarłych z rodziny, a to było na dwa dni przed jej śmiercią - wyznała siostra Kory.  Siostra artystki przyznała, że nadal trudno jest się jej pogodzić z odejściem Kory. Oleńka jest cały czas przy mnie. Czuję to bardzo mocno. W myślach rozmawiam z nią i nie ma dnia, abym jej nie wspominał - dodała siostra.  Siostra Kory podkreśliła, że choć Kory nie ma już na świecie, na szczęście pozostawiła po sobie piękne utwory, dzięki czemu mamy namiastkę jej obecności.  Zdjęcie: EAST NEWS

Przeczytaj