klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
Koronawirus - sklepy
Newsy

Specjalnie kaszlała na mięso i pieczywo - groziła, że zarazi koronawirusem

Kobieta prawdopodobnie nie jest zarażona koronawirusem, jednak poniesie konsekwencje swojego żartu. Towar za 35 tys. dolarów zostanie wyrzucony.
Marta Średnicka
marzec 27, 2020

Zmiany w funkcjonowaniu państw i biznesów, ograniczenia i kwarantanny wciąż wydają się być powodem do żartów przez część społeczeństwa na świecie. Bagatelizowanie problemu jest niebezpieczne zarówno dla nich samych, jak i otaczających je osób. Pomimo wprowadzenia środków ostrożności w wielkopowierzchniowych sklepach i supermarketach, część klientów wciąż nie stosuje się do zasad. Jedna z klientek Gerrity's, punktu małej sieci sklepów w Hanover Township w stanie Pensylwania w Stanach Zjednoczonych, celowo kaszlała na znajdujący się na półkach towar. Tym sposobem naraziła nie tylko robiących zakupy ludzi, ale również sklep na ogromne straty.

Zobacz także: Jak rozwinie się pandemia koronawirusa w Polsce? Matematyczne wyliczenia

Nie tylko Siwiec i Rozenek-Majdan! Te gwiazdy podczas kwarantanny chętnie pozują z dziećmi

Wyrzucona żywność za prawie 35 tys. dolarów

Jako podało CNN, 35- letnia kobieta kaszlała głównie na produkty niepakowane, czyli m.in. mięso i pieczywo. Według niej miał to być żart.

Mam wirusa, teraz wszyscy zachorujecie - miała ponoć krzyknąć.

Tuż po tym, jak zauważyli to pracownicy sklepu, wezwana została policja. Kobieta została zatrzymana kilka godzin później. Prawdopodobnie nie była zarażona, co przyznał kierownik sklepu Joe Fasula, jednak dołoży wszelkich starań, by wykonano na niej testy na obecność koronawirusa. Sklep został narażony na straty w wysokości ok. 35 tys. dolarów, czyli ponad 140 tys. złotych.  

Kobieta została oskarżona o dwa rodzaje przestępstw - jeden pod groźbą użycia "czynnika biologicznego". Oprócz tego zarzucono jej m.in. próbę popełnienia kradzieży detalicznej. 35- latka została tymczasowo zwolniona z aresztu za kaucją w wysokości 50 tys. dolarów. Wstępne przesłuchanie w jej sprawie zostało ustalone na 8 kwietnia.

Koronawirus w Stanach Zjednoczonych

Obecnie w Stanach Zjednoczonych liczba zarażeń wynosi prawie 86 tys. USA wyprzedziło tym samym Chiny. W wyniku zarażenia koronawirusem zmarło tam prawie 1300 osób (dla porównania w Chinach było to prawie 3200 przypadków). Sytuacja jest trudna. 

Zobacz także: Koronawirus - mapa Polski w czasie rzeczywistym

Źródło zdjęcia głównego: iStock

Komentarze
Testy na koronawirusa
Newsy Test na koronawirusa – jak wygląda i kto może go sobie zrobić?
Koronawirus diagnozowany jest w jedenastu ośrodkach w kraju. W laboratoriach bada się próbki od potencjalnie zarażonych. Najczęściej test przeprowadzany jest przez wymaz z jamy nosowo-gardłowej.
Marta Średnicka
marzec 12, 2020

Ilość osób zarażonych koronawirusem w Polsce rośnie każdego dnia. Do 12 marca odnotowano 47 przypadków, przy czym odnotowano jedną ofiarę śmiertelną . Jak w Polsce diagnozuje się osoby zarażone? Za jedyną metodę służy obecnie identyfikacja RNA 2019-nCoV metodą RT-PCR. To może ulec jednak zmianie. Zobacz także: Żel antybakteryjny na koronawirusa - pamiętaj, że nie każdy działa Jak wygląda i ile kosztuje test na koronawirusa? Test na koronawirusa, czyli identyfikacja RNA 2019-nCoV metodą RT-PCR to w tej chwili jedyna z metod stosowanych do diagnozowania pacjentów z podejrzeniem zarażenia w Polsce. SARS-CoV-2 wykrywany jest poprzez pobranie wymazów z jamy nosowo-gardłowej, próbki krwi lub kału, które pobrane w oddziale zakaźnym zostają przewiezione bezpośrednio do laboratorium. Obecnie test na koronawirusa jest całkowicie darmowy. Ze względu na próby pobierania opłat w wysokości 500 zł przez szpitale, ustalono, że dla osób zagrożonych zarażeniem lub z objawami będzie on bezpłatny. Jak zaznaczył Minister Zdrowia Łukasz Szumowski, podlegać temu będzie każda osoba "w przypadku podejrzenia zakażenia koronawirusem”. Dotyczy to również osób nieubezpieczonych w NFZ. Na tę chwilę nie ma w obiegu szybkich testów na koronawirusa w formie pasków. Forma przeprowadzania testów na koronawirusa może się jednak zmienić. Firma BioMaxima S.A. wypracowała nowy rodzaj testu, który został już zgłoszony do Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych. Test 2019-nCoV IgG/IgM ma pokazywać wynik w okienku i podawać go w ok. 10 minut od przeprowadzenia. Diagnostyka koronawirusa. Stosujemy rekomendowane przez WHO testy RT-PCR. Innych metod nie stosujemy. — Główny Inspektorat Sanitarny (@GIS_gov) March 3, 2020 Obecnie całodobowo pracują laboratoria w Narodowym Instytucie Zdrowia Publicznego – Państwowym Zakładzie Higieny i Szpitalu Zakaźnym w Warszawie, a także w dziewięciu...

Przeczytaj
Magnetyczna maska z drobinami żelaza
Newsy Polska vlogerka przetestowała nowy hit pielęgnacyjny i… ma mieszane uczucia
Chodzi o maseczkę do twarzy z minerałami z Morza Martwego z drobinkami żelaza, którą ściąga się magnesem. Jest to na pewno spektakularny widok, ale czy ten produkt jest niezbędny w naszej kosmetyczce?
Milena Majak
wrzesień 21, 2016

Karolina, która prowadzi kanał StylizacjeTV w serwisie YouTube, zdecydowała się sprawdzić, czy maseczka z drobinkami żelaza rzeczywiście jest tak skuteczna, jak mówią o tym zagraniczne vlogerki. Ile kosztuje magnetyczna maska? Na stronie amazon.com zamówiła produkt marki Deco Collection ObeyYourBody. Wybrany przez nią zestaw kosztuje 80 funtów , czyli około 400 zł (w promocji 43 funty, czyli 215 zł). W pudełku znajduje się słoik z maską, szpatułka do jej nakładania, a także magnes, którym mamy zdjąć produkt. Jak ma działać magnetyczna maska z drobinkami żelaza? Producent wybranej przez Karolinę maski zapewnia, że jest ona przeciwstarzeniowa , poprawia ton skóry oraz jej fakturę, a także odpowiednio nawilża . A to podobno dlatego, że maska dokładnie osadza się na naszej skórze. I kiedy wreszcie ściągamy ją magnesem, wyciągamy też wszystkie zanieczyszczenia z porów . Na skórze pozostaje oleista warstwa, którą należy zmyć. Maska z drobinkami żelaza - efekty Konsystencja maski jest żelowa, przez co za pierwszym razem trudno się ją nakłada. Zresztą same zobaczcie: Z tego, co mówi Karolina wynika, że część obietnic producenta została spełniona. Skóra rzeczywiście została oczyszczona, jest gładka, ale... Jest jeden minus! To, ile wysiłku trzeba włożyć w odpowiednie nałożenie produktu oraz ściągnięcie go, jest nieproporcjonalne do uzyskanego efektu. Być może jest to wina o wiele mniejszego magnesu, niż dołączany do zestawów innych producentów? Przeczytaj również: Jak używać maski w płachcie? Uważaj na ten błąd. Czy istnieją inne maski magnetyczne? Na rynku dostępne są również maski magnetyczne innych producentów. W przypadku Black Luster Mask marki Milky Dress sprawa jest o tyle prostsza, że konsystencja tej maski jest kremowa i nakładanie jej szpatułką nie sprawia większego problemu. Również sam magnes jest o wiele...

Przeczytaj
Koronawirus - pacjentka zero
Newsy Koronawirus: znamy pacjenta zero z Wuhan - to on rozpoczął epidemię?
Identyfikacja "pacjenta zero" jest ważna. Pomaga w ustaleniu źródła zarażeń i sposobu ich rozprzestrzeniania się. Dopiero teraz podano, kim była pacjentka, od której prawdopodobnie rozpoczęła się epidemia koronawirusa.
Marta Średnicka
marzec 31, 2020

Kiedy pod koniec ubiegłego roku w Chinach zaczęto mówić o Wuhan i zarażeniach koronawirusem, świat zdawał się nie być świadomy tego, co niedługo wydarzy się w innych krajach i kontynentach. Wielu zadawało sobie pytanie, od kogo zaczęła się epidemia, która sięgnęła również Polaków. Teraz wiadomo już, kim był "pacjent zero", czyli pierwsza osoba z objawami. Zobacz także: Koronawirus - jak odróżnić go od grypy lub alergii "Pacjent zero" z Chin to sprzedawczyni krewetek Wei Guixian to 57-letnia kobieta, która sprzedawała krewetki na targu z owocami morza w Wuhan. To ona 10 grudnia zgłosiła się do lekarza z objawami typowymi dla grypy. Miała m.in. dreszcze. W klinice otrzymała zastrzyk, po czym wróciła do pracy. W ten sposób prawdopodobnie zaraziła innych, obecnych na targu ludzi. Od tego czasu odwiedziła kilku kolejnych lekarzy, po czym 16 grudnia trafiła do szpitala Wuhan Union Hospital. Pod koniec roku przeszła kwarantannę. Była jednym z pierwszych 27 przypadków, u których zdiagnozowano koronawirusa. W styczniu opuściła szpital. Wśród pierwszych 27 zdiagnozowanych, aż 24 osoby związane były z rynkiem rybnym i owoców morza w Wuhan. W Polsce "pacjentem zero" był mężczyzna, u którego 4 marca zidentyfikowano koronawirusa. Zarażony przebywał w szpitalu w Zielonej Górze. Przyjechał do Polski z Niemiec. Leczenie mężczyzny zajęło dwa tygodnie, po czym zdrowy opuścił szpital. Zobacz także: Rękawiczki ochronne - rodzaje. Które chronią przed koronawirusem? Koronawirus w Chinach - obecna sytuacja Dziś sytuacja w Chinach jest opanowana. Liczba zarażonych sięgnęła nieco ponad 82 tys., jednak rozprzestrzenianie się koronawirusa ustało. Na ten moment aktywnych jest nieco ponad 2 tys. przypadków. Wyleczyć udało się ponad 76 tys. ludzi.  Mapa koronawirusa w Polsce i na świecie w czasie rzeczywistym, uwzględniająca wszelkie dostępne dane udostępniona została tutaj ....

Przeczytaj
korektor tarte shape tape
Newsy To najlepszy korektor na świecie? Zakrywa wszystko, nawet tatuaże
Korektor do twarzy Tarte Shape Tape podobno nie ma konkurencji! Postanowiłyśmy sprawdzić, czy rzeczywiście jest taki dobry.
Ewelina Błeszyńska
styczeń 05, 2018

Korektor  Tarte Shape Tape to bez wątpienia jedna z największych gwiazd kosmetycznych 2017 roku. Od kiedy pojawił się na rynku szybko stał się bestsellerem, a dziś polecają go właściwie wszystkie blogerki i makijażystki. Korektor ma same zalety i jedną, istotną wadę - otóż marka Tarte nadal jest niedostępna w Polsce (nad czym baaardzo ubolewamy). Oczywiście możemy kupić go w sklepach internetowych z kosmetykami z zagranicy, ale jego cena jest tam dużo wyższa, bo musimy zapłacić za niego około 160 złotych. W Stanach Zjednoczonych korektor kosztuje 27 dolarów (około 100 złotych), więc warto o niego prosić przyjaciół odwiedzających USA lub zamówić go na stronie internetowej marki. A prosić naprawdę warto, bo bez cienia przesady - korektor jest rewelacyjny. Test korektora Shape Tape To co zaskoczy was natychmiast po otworzeniu produktu to jego pojemność. Korektor jest naprawdę duży i otrzymujemy 10 ml produktu, podczas gdy pojemność korektorów to zazwyczaj około 6-8 ml. Opakowanie jest bardzo dokładnie przemyślane, a najbardziej zachwyca w nim duży aplikator, dzięki czemu korektor nakłada się błyskawiczne. Kosmetyk ma dość gęstą konsystencję, ale mimo tego rozprowadza się go nad wyraz łatwo. Zawsze robię to przy użyciu gąbeczki  i aplikacja go na obszar pod oczami zajmuje mi dosłownie kilka sekund. To właśnie w zakrywaniu cieni pod oczami produkt sprawdza się najlepiej - jest mocno napigmentowany, dzięki czemu wystarczy nanieść niewielką ilość korektora Tarte Shape Tape, aby zakryć je właściwie w stu procentach. Niestety, mam mocno widoczne cienie pod oczami i większość korektorów nie radziła sobie z ich zakryciem. Tu wystarczy odrobina produktu, aby zażegnać problem. Korektor na szczęście nie wygląda na cerze sucho (i jej nie przesusza) oraz nie podkreśla zmarszczek. Dobrze sprawdza się w duecie z pudrami sypkimi Kat Von D lub RCMA - skóra jest...

Przeczytaj