klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
Slow dating – nowy trend randkowania w czasie epidemii. Na czym polega?
Newsy

Slow dating – nowy trend randkowania w czasie epidemii. Na czym polega?

Zamknięcie restauracji, kawiarni, kin i teatrów, zakaz zgromadzeń i nakaz pozostania w domu wcale nie oznacza, że osoby pragnące miłości zawiesiły swoje poszukiwania. Wręcz przeciwnie! W czasie epidemii koronawirusa narodził się nowy randkowy trend. Na czym polega slow dating?
Urszula Jagłowska
kwiecień 16, 2020

Pandemia koronawirusa i związane z nią liczne obostrzenia, choć utrudniły singlom poszukiwanie miłości, wcale nie sprawiły, że ludzie przestali randkować. Jak się okazuje, w czasie domowej kwarantanny aplikacje randkowe, takie jak Tinder cieszą się coraz większą popularnością notując szczyty pozyskania ilości nowych oraz aktywnych użytkowników. Do tej pory wielokrotnie pisaliśmy, że poszukiwanie partnera w sieci sprzyja wielu patologicznym zjawiskom oraz rozwojowi licznych krzywdzących trendów w randkowaniu, jak polegający na uwodzeniu otyłych kobiet i porzucaniu ich po pierwszym spotkaniu „chubby chasing”, bazujący na podrywaniu najmniej atrakcyjnych osób płci przeciwnej „pigging”, czy uwielbiany przez materialistów „sneating”, który opiera się na wyłudzaniu kolacji w najdroższych i najpopularniejszych restauracjach. Jak się okazuje, upatrywanie w aplikacji możliwości znalezienia miłości ma też swoje dobre strony. Idealnym przykładem jest rosnący w siłę trend w randkowaniu, zwany slow dating. Na czym polega i jak odróżnić go od krzywdzących sposobów podrywania?

Bartek z „Hotelu Paradise” po 2 tygodniach od rozstania z Dominiką wrócił do byłej narzeczonej. Znamy szczegóły!

Slow dating – nowy trend randkowania w czasie epidemii

Rosnąca w siłę epidemia koronawirusa SARS-CoV-2 wywróciła naszą rzeczywistość do góry nogami dosłownie pod każdym aspektem. Przymus pozostania w domu oraz inne liczne obostrzenia związane z kwarantanną sprawiły, że wielu z nas za wszelką cenę pragnie bliskości z innymi. Szybkie komunikaty tekstowe zamieniamy na długie rozmowy telefoniczne lub wideo chaty, które dotąd zostały odstawione do lamusa. A co z singlami, którzy w czasie epidemii nie chcą zrezygnować z poszukiwania miłości? Okazuje się, że i oni znaleźli sposób na to, by podczas pandemii wypracować nowy trend w randkowaniu o wdzięcznej nazwie slow dating.

Zdjęcie: iStock

Slow dating – na czym polega?

Brak możliwości spotykania się z nowo poznanymi osobami i wejścia z nimi w bliższe interakcje sprawiły, że zaczęliśmy skupiać się nie na ilości nowopoznanych osób, lecz na jakości znajomości, które po zakończeniu kwarantanny mogą się przerodzić w głębsze uczucie. To właśnie koncentracja na wybranej osobie, a nie  poszerzanie społecznego kręgu znajomości nazywane jest slow datingiem.

Co ciekawe, specjaliści o relacji międzyludzkich, badający zachowania osób niepozostających w związkach podkreślają, że powolne poznawanie drugiej osoby, nawet jeśli jest to spowodowane brakiem możliwości interakcji z innymi, ma paradoksalnie większe szanse na stworzenie silnej zażyłości pomiędzy obcymi sobie osobami.

Ograniczenie ilości randek lub osób, z którymi wchodzimy w interakcję, ułatwia skupienie uwagi i sprawia, że jesteśmy bardziej czuli na odkrywanie pozytywnych wartości lub dostrzeganiu czerwonych flag w zachowaniu drugiej osoby – twierdzi Rachel Sussman, psychoterapeutka i specjalistka ds. związków z Nowego Jorku. 

Zdjęcie: iStock

Koronawirus a randkowanie w sieci

Jak podkreśla rzecznik Tindera, w czasie epidemii internetowi podrywacze nie tylko fokusują się na mniejszej liczbie osób, z którymi nawiązują interakcję, ale też znacznie zmienili sposób, w jaki przedstawiają się w sieci. Opisy użytkowników są bowiem obecnie bardziej nastawione na podnoszenie innych na duchu, niż poszukiwanie przygodnego seksu.

Coraz więcej osób używa bio, aby pokazać swoją troskę o innych, pytając jak się wszyscy mają, zamiast głosić swoje życiowe motta, jak dotychczas – twierdzi rzecznik tindera.

Zobacz także: Osoby, które używają TEGO pisząc wiadomości, mają większe szanse na znalezienie partnera!

Co ciekawe, aplikacje randkowe jak Tinder, największą ilość pobrań notują obecnie w krajach, gdzie stwierdzono najwięcej zarażeń koronawirusem.

Ta epidemia zmienia także sposób interakcji między użytkownikami w najbardziej dotkniętych przez wirusa miejscach – mówi rzecznik Tindera. Liczba wymienianych codziennie wiadomości w takich krajach jak Włochy i Hiszpania, w ramach europejskiego trendu, wzrosła o 25 proc. w porównaniu do ubiegłych tygodni. Długość rozmów wzrosła z 10 do 30 proc. w porównaniu z lutym – dodaje.

Zdjęcie: iStock

Pandemia przygotowuje grunt pod rewolucję technologii seksu, której wszyscy się spodziewaliśmy, ale nie sądziliśmy, że nastąpi tak szybko – mówi psycholog społeczny Justin Lehmiller.

Psycholog podkreśla, że blokady związane z epidemią mogą doprowadzić nie tylko do zmiany obyczajowej związanej z nowymi formami randkowania, ale także do większego rozwoju branży porno,  jak również sprzedaży zabawek erotycznych. Mowa nie tylko o tych, które możemy używać samodzielnie, ale również tych umożliwiających sterowanie za pomocą aplikacji. Dzięki temu będziemy mogli sprawiać przyjemność innym nawet na odległość.

Czy rosnący w siłę slow dating sprawi, że na dobre zmienimy swój sposób podchodzenia do randkowania?

Chwilowo wróciliśmy do starszego sposobu komunikowania się z ludźmi, po prostu rozmawiamy, zamiast posługiwać się wizualnymi skrótami na profilach. I chyba na nowo dostrzegamy w tym czar – mówi ekspertka od związków Katie Nelson. Kiedy zakazy nie będą nas już ograniczać, zapewne wszystko wróci do normy – dodaje.

Cóż, być może niektórym zaloty w stylu slow dating na tyle przypadną do gustu, że zamiast kolekcjonować kolejne znajomości, zaczną skupiać się na rozwijaniu zażyłości jedynie z wybraną osobą.

Zdjęcie: iStock

Komentarze
Orbiting: nowa okrutna metoda randkowania
Styl życia Uważaj na „orbiting”! Ofiarą tego niepokojącego trendu w randkowaniu najczęściej padają kobiety
Coraz więcej osób wybiera ten sposób randkowania! Na czym polega „orbiting” i jak go unikać?
Urszula Jagłowska
styczeń 16, 2019

Duża popularność aplikacji randkowych typu Tinder ułatwia nie tylko poszukiwanie miłości, przyjaźni czy przelotnego seksu, ale również sprzyja rozwojowi nowych, niepokojących trendów w randkowaniu. Jednym z najpopularniejszych i niezwykle krzywdzących jest tajemniczo brzmiący „orbiting”, którego ofiarami najczęściej padają kobiety. Na czym on właściwie polega? Orbiting: nowa okrutna metoda randkowania „Orbiting” to nie pierwszy okrutny randkowy trend, który zyskuje popularność . Wcześniej prym wiódł „pigging” ;polegający na podrywaniu najmniej atrakcyjnych osób płci przeciwnej, bazujący na uwodzeniu otyłych kobiet i porzucaniu ich po pierwszym spotkaniu „chubby chasing” , czy wyłudzanie drogich kolacji, czyli „sneating” . I o ile wszystkie te randkowe trendy są upokarzające, to zakładają szybkie porzucenie osoby wykorzystanej. Z kolei  „orbiting” skupia się na długoterminowym znęcaniu się psychicznym nad „ofiarą” i dawaniu jej złudnych nadziei na miłość. Nie da się ukryć, że „orbiting” stanowi pewną odmianę „ghostingu”, a właściwie jego okrutniejszej formy – „mostingu” . Ten pierwszy określany po polsku „metodą na ducha” ma niezwykle prosty schemat: spotykasz mężczyznę, który zdaje się być ziszczeniem twoich marzeń. Wasze bardziej lub mniej romantyczne randki zdają się przypominać scenariusz hollywoodzkiej komedii romantycznej i nagle kontakt się urywa. Twój wymarzony partner ulatnia się z twojego życia niczym duch, nie reagując na jakiekolwiek inicjacje kontaktu z twojej strony. Choć takie zachowanie jest bardzo krzywdzące, to „ghosting” jest dużo łagodniejszą formą randkowania od „mostingu”, czy jeszcze okrutniejszego „orbitingu”. Dlaczego „mosting” i „orbiting” są bardziej okrutne? Oba zakładają bowiem emocjonalne i seksualne zaangażowanie z obu stron i mają na celu rozkochanie i składanie...

Przeczytaj
Cloaking: nowy okrutny trend w randkowaniu
Styl życia Uważaj, aby nie zostać ofiarą 'cloakingu'! To wyjątkowo okrutny trend w randkowaniu
Obecnie coraz więcej kobiet zostaje się ofiarą „cloakingu”. Na czym polega to zjawisko?
Urszula Jagłowska
kwiecień 19, 2019

Niezwykła popularność randkowych aplikacji takich jak Tinder ułatwia nam zawieranie nowych przyjaźni, poszukiwanie miłości, czy przelotnego seksu. Niestety coraz częściej prowadzi także do patologii związanych z rozwojem nowych okrutnych trendów w randkowaniu pomagających upokorzyć ofiary internetowych uwodzicieli. Obecnie dużą popularność wśród tinderowych łamaczy serc zyskuje tajemniczo brzmiący „cloaking”. Na czym polega? Cloaking: nowa okrutna forma randkowania „Cloaking” to nie pierwszy randkowy trend prowadzący do pokazania swojej wyższości nad drugą osobą. Wcześniej prym wiodły bazujący na uwodzeniu otyłych kobiet i porzucaniu ich po pierwszym spotkaniu „chubby chasing” , skupiający się na adorowaniu najbardziej niepewnych siebie i najmniej atrakcyjnych w mniemaniu podrywacza kobiet „pigging” , czy  „sneating” polegający na spotykaniu się z kimś jedynie z pobudek finansowych. O ile wszystkie te trendy zakładają szybkie porzucenie ofiary, o tyle „cloaking” przywiązuje emocjonalnie osobę wykorzystywaną do okrutnego flirciarza. Na pierwszy rzut oka „cloaking” jest bardzo podobny do metody „na ducha” . Podobnie jak w przypadku „ghostingu” schemat jest prosty. Poznajesz przystojnego, romantycznego, czułego, adorującego cię na każdym kroku faceta, który jest spełnieniem twoich marzeń. Kiedy z nim rozmawiasz czujesz się najpiękniejszą i najszczęśliwszą kobietą na świecie, jednak w pewnym momencie kontakt się urywa, a twój idealny książę z bajki ulatnia się niczym duch, zachowując się tak, jakby nigdy nie istniał w twoim życiu. I choć w przypadku „ghostingu” możesz liczyć na bliskość, czułe spojrzenia i pełne uniesień spotkania, to „cloaking” absolutnie tego nie zakłada. Przeczytaj także:  Nie uwierzycie, co ten facet zrobił po nieudanej randce z Tindera „Cloaking” [z ang. maskowanie], polega na...

Przeczytaj
Caspering: nowa okrutna forma randkowania
Styl życia Uważaj, aby nie paść ofiarą „casperingu”! To nowy, wyjątkowo okrutny trend w randkowaniu
Obecnie coraz więcej kobiet zostaje ofiarą „casperingu”. Na czym polega to zjawisko?
Urszula Jagłowska
lipiec 23, 2019

Duża popularność aplikacji randkowych typu Tinder nie tylko ułatwia nam poszukiwanie miłości czy partnerów do przelotnego seksu, ale również coraz częściej prowadzi do wielu patologii związanych z rozwojem okrutnych trendów w randkowaniu. Użytkownicy randkowych portali coraz częściej z rozmysłem uwodzą swoje ofiary , by po chwili w mgnieniu oka obniżyć ich samoocenę i je upokorzyć . Obecnie dużą popularnością wśród tinderowych uwodzicieli zyskuje tajemnico brzmiący „caspering”. Na czym polega? Caspering: nowa okrutna forma randkowania „Caspering” to jeden z wielu okrutnych trendów w randkowaniu, który zyskuje coraz większą popularność. Wcześniej prym wiódł „ chubby chasing” bazujący na uwodzeniu otyłych kobiet i porzucaniu ich po pierwszym spotkaniu, polegający na podrywaniu najmniej atrakcyjnych osób płci przeciwnej „pigging” , czy uwielbiany przez materialistów „sneating” , który opiera się na wyłudzaniu kolacji w najdroższych i najpopularniejszych restauracjach. Jednakże o ile wszystkie te upadlające „ofiarę” łamaczy serc trendy zakładają szybkie porzucenie drugiej osoby , o tyle „caspering” skupia się długoterminowym psychicznym dręczeniu pokrzywdzonych i dawaniu im złudnych nadziei na miłość. Zyskujący coraz większą popularność „ caspering” możemy zaliczyć do pewnego rodzaju odmiany „ghostingu” , nazywanej również „metodą na ducha”.  „Ghosting” ma niezwykle prosty schemat: spotykasz mężczyznę, który zdaje się być ziszczeniem twoich marzeń, jednak po wielu spotkaniach rodem z hollywoodzkich komedii  romantycznych książę z bajki bez słowa ulatnia się niczym duch . Już nie inicjuje kontaktu, ani nie reaguje na jakiekolwiek zaczepki, zachowując się tak, jakby nigdy nie istniał w twoim życiu. Choć takie zachowanie jest bardziej krzywdzące dla porzuconej osoby niż powiedzenie „już nie jestem tobą...

Przeczytaj
Styl życia Nowy trend w randkowaniu - na czym polega „foodie call”?
Obecnie coraz więcej osób pada ofiarą „foodie call”. Na czym polega to zjawisko i jak się przez nim ustrzec?
Urszula Jagłowska
sierpień 02, 2019

Popularność mediów społecznościowych oraz aplikacji randkowych, takich jak Tinder, coraz częściej prowadzi do licznych patologii związanych z rozwojem coraz to nowszych i okrutniejszych trendów w randkowaniu. Internetowi uwodziciele z rozmysłem rozkochują swoje ofiary, by po chwili sprawić, by poczuły się ośmieszone i upokorzone. Obecnie dużą popularnością wśród singli cieszy się „foodie call”. Na czym polega ten randkowy trend i jak się przed nim ustrzec? Foodie call: nowy okrutny trend w randkowaniu „Foodie call” to jedna  z wielu okrutnych form randkowania. Niedawno pisałyśmy o „casperingu” polegającym na długotrwałym uwodzeniu ofiary i uzależnieniu jej od siebie, by porzucić ją z dnia na dzień. Gdy odrzucona osoba powoli zaczyna układać sobie życie miłośnik „casperingu” wraca do niej niczym bumerang niedający o sobie zapomnieć. Wcześniej prym wśród tinderowych wyjadaczy wiódł również  „pigging” polegający na podrywaniu najmniej atrakcyjnych osób płci przeciwnej, oparty na uwodzeniu otyłych kobiet i porzucaniu ich po pierwszym spotkaniu „chubby chasing” , czy „cloaking” , w myśl którego podrywacz długotrwale uwodzi przez internet swoją ofiarę przy jednoczesnym odwlekaniu spotkania w realnym życiu (do którego nigdy nie dochodzi). Choć wszystkie przytoczone wyżej formy randkowania narażają stronę poszkodowaną na szkody moralne, upokorzenie i wielkie cierpienie, to „foodie call” wydaje się być przy nich jeszcze bardziej niebezpieczny . Jego entuzjaści, nie tylko narażają drugą stronę na obniżenie samooceny, ale przede wszystkim na straty materialne. Foodie call: na czym polega? Popularny „foodie call” to termin odnoszący się do randek polegających na spotykaniu się z kimś, kto nas nie interesuje jedynie z pobudek finansowych. Oszust (z tej techniki randkowania korzystają zarówno kobiety, jak i mężczyźni) chodzi...

Przeczytaj