klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź

18+

Strona zawiera treści tylko dla osób dorosłych

Te cechy wyglądu zdradzają niewiernego kochanka
Newsy

Skłonność do zdrady jest wypisana na twarzy? Naukowcy twierdzą, że o męskiej rozwiązłości świadczy jeden szczegół!

Najnowsze badania potwierdzają, że wystarczy jedynie spojrzeć na twarz, by osądzić czy mamy tendencje do zdrady. Co nas demaskuje?
Urszula Jagłowska
kwiecień 24, 2019

Patrząc na innych, błyskawicznie oceniamy, czy ktoś jest dla nas atrakcyjny czy nie, czy mamy ochotę nawiązać z nim kontakt, ponieważ wydaje nam się być sympatyczny, a może unikać go jak ognia. Ale czy kiedykolwiek pomyślelibyście, że jedno spojrzenie może zdradzić, czy mamy skłonności do zdrady? Najnowsze badania przeprowadzone przez naukowców z University of Western Australia udowadniają, że nasza twarz może zdradzić nie tylko, jakich produktów spożywamy za dużo, ale również ujawnia, czy jesteśmy rozwięźli.

Przeczytaj także: Na Instagramie obcej kobiety rozpoznała widok z okna... własnej sypialni. To był dopiero początek 

Asia ze „Ślubu od pierwszego wejrzenia” jest zakochana! Zdradziła, jak poznała nowego partnera

Skłonność do zdrady jest wypisana na twarzy

Eksperyment przeprowadzony przez dr Yong Zhi Foo i jego zespół badawczy z University of Western Australia udowodnił, że uczestnicy badania z niezwykłą trafnością potrafili ocenić skłonności do zdrady nieznanych sobie osób. Naukowcy poprosili respondentów o ocenę 189 fotografii białych kobiet i mężczyzn w skali od 1 do 10, gdzie 1 oznaczało małe prawdopodobieństwo niewierności, a 10 największe. Zdjęcia kobiet oceniało 293 mężczyzn i 472 kobiety, zaś zdjęcia mężczyzn zostały poddanie ocenie 299 mężczyzn i 452 kobiet. Jak się okazało oceny respondentów pokrywały się z deklaracjami osób fotografowanych.  

Nasz eksperyment udowadnia, że niewierność naprawdę jest wypisana na twarzy – komentują swoje doświadczenie autorzy badania.

Wyniki pokazały, że mężczyźni charakteryzują się większą niewiernością od kobiet. Autorzy badania podkreślają, że może być to związane z obyczajowością i niejakim społecznym pozwoleniem na to, by mężczyzna często zmieniał partnerki. Z kolei od kobiet oczekuje się wierności i stałości w uczuciach. Co ciekawe, wszyscy zdradzający mężczyźni charakteryzowali się określonymi cechami wyglądu.

Te cechy wyglądu zdradzają niewiernego kochanka

Naukowcy zauważyli niezwykłą korelację pomiędzy charakterystycznymi cechami męskiej twarzy, a skłonnością do niewierności. Według nich wybierając partnera należy niezwykle ostrożnie podchodzić do hipermęskich panów. Z badań wynika, że szeroka szczęka, wydatne łuki brwiowe i wąskie usta zdradzają niewiernego kochanka.

Przeczytaj także: Czy pocałunek to już zdrada? Zdania kobiet i mężczyzn bardzo się różnią...

Co ciekawe, badacze nie zanotowali zależności określonych cech wyglądu kobiet, względem ich skłonności do zdrady. Uczestnicy mieli również problemy z określeniem, która z pań dopuściła się niewierności, co tłumaczone było faktem, że uczestniczki badania były sfotografowane w pełnym makijażu. Jak podkreśla dr Kristen Knowles, psycholog ewolucyjny z Queen Margaret University w Edynburgu, która uczestniczyła w badaniach, wyniki eksperymentu mogą być niemiarodajne, ponieważ fotografowane kobiety mogły również umyślnie zataić fakt dopuszczenia się zdrady.

Czy poszukując partnera, lub analizując cechy fizyczne naszego ukochanego powinniśmy kierować się wynikami badań i doszukiwać się w mężczyznach domniemanej skłonności do niewierności? Jak podkreśla dr Kristen Knowles, powinniśmy być ostrożni, ale nie możemy popadać w paranoję.

Musimy być świadomi, że skłonności do zdrady są niewiarygodnie złożone i mogą mieć na nie wpływ liczne czynniki, w tym skutki społeczne i kulturowe, osobowość, genetyka, a także doświadczenia życiowe – podkreśla dr Knowles.

Zatem zanim oskarżymy naszego ukochanego o domniemaną zdradę upewnijmy się, że nasze zarzuty nie są bezpodstawne.

Sportowa odzież dla niej i dla niego. Sprawdź ubrania i akcesoria na Adidas.pl wyprzedaże.

Zdjęcie: iStock

Komentarze
Fotolia
Newsy Ziewanie jest zaraźliwe? Nie dla psychopatów
W przeszłości naukowcy udowadniali, że tylko psychopaci chcą przyjaźnić się ze swoimi byłymi. Teraz osobowość psychopatyczną zarzuca się także osobom, które nie dają zarazić się ziewaniem.
Małgorzata Mrozek
sierpień 23, 2016

Badania nad „zaraźliwością” ziewania przeprowadzili naukowcy z Baylor University. Badani wypełnili najpierw kwestionariusze, które pozwoliły określić typ ich osobowości. Później oglądali nagrania, na których widzieli ziewanie, śmiech oraz neutralny wyraz twarzy. Elektrody umieszczone na ich czole, powiekach oraz palcach zmierzyły przy tym zmiany w napięciu mięśniowym. Okazało się, że  najmniej empatyczni badani najrzadziej ziewali na widok ziewających osób. Badania opublikowane w „Personality and Individual Differences” dowodzą, że sposób, w jaki człowiek reaguje na czyjeś ziewanie, mówi dużo o jego  sadystycznych i narcystycznych skłonnościach. Nie chodzi tu ani o długość ziewania, ani o dźwięki, jakie przy tym wydaje, ale sam fakt, czy powiela zachowanie osoby ziewającej. Okazało się więc, że jeśli przyłączamy się do kogoś, kto przy nas ziewa, wszystko jest w porządku. Nie jest to w końcu oznaką braku kultury osobistej ani znużenia, lecz naszej empatii. Gorzej, gdy na widok ziewającej osoby mamy kamienną twarz.  Brak reakcji na czyjeś ziewanie może bowiem świadczyć o tym, że jest się psychopatą.  Nie oznacza to oczywiście, że jesteśmy niebezpieczni dla otoczenia, ale być może mamy skłonność do samolubnych zachowań, jesteśmy przebiegli w relacjach osobistych lub, mówiąc delikatnie, jako osoby na kierowniczych stanowiskach nie najlepiej traktujemy swoich pracowników. Sprawdź także:  5 sposobów na idealne loki i fale

Przeczytaj
Czy koronawirus może przenosić się drogą płciową?
Newsy Czy koronawirus może się przenosić przez kontakty seksualne?
Koronawirus rośnie w siłę, nic więc dziwnego, że pojawia się coraz więcej pytań dotyczących dróg zarażenia SARS-CoV-2. Czy również poprzez kontakt seksualny, możemy być w grupie ryzyka?
Urszula Jagłowska
marzec 17, 2020

Zamknięcie szkół , kin, teatrów, galerii handlowych, specjalne środki bezpieczeństwa w sklepach , czy nakaz izolacji i pozostania w domu na czas epidemii to niełatwe wyzwanie dla zakochanych. Wielu z nich, zadaje więc sobie pytanie : czy poprzez niewinne pocałunki , czy namiętne chwile uniesienia, możemy zarazić się koronawirusem ? Jak już wiadomo SARS-CoV-2 roznosi się drogą kropelkową. Czy to oznacza, że na czas pandemii powinniśmy na dobre zrezygnować z kontaktów seksualnych? Seks a koronawirus Nie od dziś wiadomo, że łatwiej jest unikać kontaktu z obcymi, niż bliskimi nam osobami. Jeśli dodamy do zażyłości bliskość, uczucia i pociąg seksualny, będzie nam jeszcze trudniej odizolować się od ukochanej osoby. Jak więc powinniśmy postępować w czasie kwarantanny? Czy w obliczu pandemii, która zainfekowała ponad 169 tys. osób oraz doprowadziła do śmierci 6500 osób, powinniśmy obawiać się pocałunków i zbliżeń? Zdjęcie: iStock Wiadomo już, że SARS-CoV-2 rozprzestrzenia się drogą kropelkową , tj. poprzez wdychanie wydzieliny z dróg oddechowych zarażonej osoby. Nie bez powodu więc, WHO apeluje o zachowanie co najmniej metrowej odległości od innych, w celu zmniejszenia ryzyka zakażenia. Podążając tym tropem, również pocałunki, a co za tym idzie bezpośrednia wymiana płynów ustrojowych, może sprawić, że zostaniemy zarażeni koronawirusem. Czy koronawirus może przenosić się drogą płciową? Jak podkreślają eksperci, nie ma jeszcze jednoznacznym badań potwierdzających udział zbliżeń płciowych w rozprzestrzenianiu się koronawirusa. Jednakże podczas seksu jesteśmy bardzo blisko naszego partnera , więc trudno uchronić się od wdychania jego oddechu, czy wydalanych płynów ustrojowych w postaci śliny. Zobacz także:  Jak długo ludzie potrafią wytrzymać bez seksu? Wyniki tych badań was zaskoczą  Nie udowodniono, że Covid-19...

Przeczytaj
Anita z "ŚOPW" dodała zdjęcie z sesji ciążowej i wywołała burzę
Newsy Anita ze 'Ślubu od pierwszego wejrzenia' naraziła się fankom: 'Przykro czytać taki wpis'
Ciężarna Anita ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" została zaatakowana przez internautki. Niefortunny opis pod zdjęciem wywołał burzę w komentarzach.
Milena Majak
kwiecień 15, 2019

Anita i Adrian ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" niedawno ogłosili, że już za kilka miesięcy powitają na świecie pierwsze dziecko . W międzyczasie postanowili ponownie wziąć ślub i dodatkowo scementować łączące ich uczucie. Sesja ślubna cieszyła się ogromną popularnością na ich Instagramie.  Teraz Anita postanowiła pochwalić się zdjęciami z sesji ciążowej . Pod najnowszą fotografią dodała opis, który sprowadził na nią  hejt internautek . Hejt na Anitę ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" Nie da się ukryć, że Anita i Adrian to jedna z tych par, które ściągają na siebie uwagę mediów . Tym bardziej, że ich uczucie oraz związek narodziły się dzięki ekspertom programu "Ślub od pierwszego wejrzenia". Najwidoczniej specjaliści nie pomylili się, bo para nie tylko nadal jest razem, ale już poczyniła kolejne kroki w kierunku tworzenia wspólnej przyszłości. Niestety Anita, która jest obecnie w ciąży, po raz pierwszy musiała zmierzyć się z atakiem hejterów. Zobacz także:  Ten 4-miesięczny chłopczyk mógłby obdzielić włosami kilka osób! Mimo że zdjęcie jest piękne, podpis pod nim został negatywnie odebrany przez internautki. W opisie Anita napisała: "Już nie dziewczyna, a prawdziwa kobieta. Wiem, że dla mojego męża to najpiękniejszy widok.". Te słowa stały się punktem zapalnym dyskusji w komentarzach. Wyświetl ten post na Instagramie. Post udostępniony przez Anita Szydłowska (@anitaczylija) Kwi 12, 2019 o 4:11 PDT Niektóre kobiety poczuły się urażone i nie omieszkały jej tego napisać. Ich zdaniem przyszła mama niesłusznie stawia kobiecość na równej szali z macierzyństwem. W jej obronie natychmiast stanęły fanki i uznały złośliwe komentarze za niepotrzebne czepialstwo .  - Ciąża nie definiuje kobiecości. - Zdjęcie piękne, Pani wygląda kwitnąco....

Przeczytaj
Maja Hyży
Newsy Maja Hyży dodała zdjęcie z córką - fanka: nie cierpię takich zdjęć
Maja Hyży pokazała na swoim Instagramie zdjęcie z karmienia piersią. Fotografia podzieliła jej fanki. Przesadziła?
Marta Średnicka
lipiec 24, 2020

Maja Hyży niedawno została mamą. Na świat przyszła córka piosenkarki Antosia, a Maja oszalała na jej punkcie. Na swoim profilu na Instagramie artystka chętnie publikuje zdjęcia przedstawiające swoje doświadczenia w roli mamy. W ostatnim czasie zamieściła tam zdjęcie, na którym karmi córkę piersią.  Zobacz także: Maja Hyży pokazała zdjęcia z nagiej sesji ciążowej Maja Hyży karmi córkę piersią na Instagramie Obrazki przedstawiające karmiącą piersią mamę wciąż budzą kontrowersje i mają tak wielu zwolenników, jak przeciwników. Jedni uznają to za coś naturalnego, inni za intymne chwile z dzieckiem, którymi nie powinno dzielić się w social mediach. Niektórzy uważają, że publikując tego typu zdjęcia mamy wyrządzają krzywdę tym, które z różnych powodów nie mogą karmić swoich dzieci piersią. Zdjęcie, które dodała Maja Hyży jest bardzo subtelne, jednak również zwróciło na siebie uwagę. Zobacz także: Wszystko boli - Maja Hyży opowiada o swoim stanie po porodzie Źródło: Instagram Ogólnie nie cierpię takich zdjęć, ale to jest najpiękniejsze zdjęcie karmiącej kobiety, jakie widziałam! - napisała pod fotografią jedna z obserwatorek. Jej komentarz zdobył kilka polubień, a na słowa odpowiedziała sama Maja Hyży. Piosenkarka podziękowała jej za uznanie, pomimo uprzedzeń do tego typu zdjęć. Wiele mam dzieliło się z młodą mamą swoimi doświadczeniami z karmieniem. Wśród komentujących znalazły się jednak również słowa krytyki. Piękne jesteście, ale to chyba lekka przesada. Takie rzeczy lepiej zachować dla siebie - napisała jedna z fanek. Rozumiem twoje szczęście, ale może lepiej nie pokazywać wszystkiego? To chyba za dużo - dodała inna. Czy rzeczywiście przesadziła? A może powinniśmy już przywyknąć do tego typu zdjęć w sieci? Zobacz także: Maja Hyży w pięknej sukni ślubnej - wyszła ponownie za mąż!...

Przeczytaj