klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
Newsy

Pierwsza ofiara śmiertelna koronawirusa w Polsce. To kobieta "w sile wieku"

Dziś, 12 marca, zmarła w Polsce pierwsza osoba z powodu zarażenia koronawirusem. To 57-letnia kobieta z Poznania, która zaledwie cztery dni temu, 8 marca, trafiła do szpitala.
Laura Osakowicz
marzec 12, 2020

Od kilku dni jesteśmy informowani o powiększającej się liczbie zarażeń koronawirusem w Polsce. W momencie pisania tego artykułu stwierdzono łącznie 44 zakażeń, zaś w Niemczech, Francji i Hiszpanii liczby te wskazują od 1500 do 2200 zakażeń. Łącznie na całym świecie zachorowało ponad 120 tys. osób, a dla prawie 5 tys. choroba ta okazała się śmiertelna. 

Źródło: Istock

Zobacz także: Czy maseczka antywirusowa chroni przed koronawirusem?

Nie tylko Siwiec i Rozenek-Majdan! Te gwiazdy podczas kwarantanny chętnie pozują z dziećmi

Pierwszy zgon z powodu koronawirusa - to 57-letnia kobieta z Poznania

W Polsce właśnie nastąpił pierwszy zgon z wiązany z zachorowaniem na SARS-CoV-2, czyli ostre zapalenie płuc spowodowane przez koronawirus. Ofiarą jest 57-letnia kobieta z Poznania, która do szpitala trafiła zaledwie 4 dni temu. 

O pierwszym zgonie poinformował w południe zastępca prezydenta miasta, Jędrzej Solarski. Kobieta zmarła dziś rano. Poza koronawirusem cierpiała także na inne schorzenia, była więc w większej grupie ryzyka powikłań groźnej grypy. Mimo to śmiertelność w grupie 50-60 lat nie przekracza 1,6%. To osoby starsze są bardziej narażone- powyżej 80 roku życia umiera nawet 15% zakażonych. Nie wiemy jednak, z jakimi dokładnie chorobowymi obciążeniami przyszło mierzyć się organizmowi zmarłej Poznanianki.

Od początku, gdy trafiła do szpitala jej stan określany był jako ciężki. Oddychała przy użyciu respiratora i została wprowadzona w stan śpiączki farmakologicznej. Niestety, po czterech dniach pobytu w szpitalu kobieta zmarła.

Była mieszkanką Czapur, nie podróżowała, ale za to miała kontakt z osobą z Włoch. Wiadomo, że jej bliscy - mąż i córka również są zakażeni koronawirusem. Zostali objęci domową kwarantanną, a następnie przewiezieni do szpitala, jednak ich stan nie zagraża ich życiu. Niepokojący może być jednak fakt, że mąż kobiety jest szafarzem w jednym z poznańskich kościołów, a jeszcze w niedziele, 8 marca (czyli jeszcze zanim jego żona trafiła do szpitala) rozdawał komunię wiernym. Wiadomo, że kobieta miała jeszcze dwóch synów, ale nie stwierdzono u nich obecności koronawirusa.

Zobacz także: Tom Hanks i jego żona zakażeni koronawirusem - są grupie ryzyka powikłań  

Komentarze
Koronawirus - pacjentka zero
Newsy Koronawirus: znamy pacjenta zero z Wuhan - to on rozpoczął epidemię?
Identyfikacja "pacjenta zero" jest ważna. Pomaga w ustaleniu źródła zarażeń i sposobu ich rozprzestrzeniania się. Dopiero teraz podano, kim była pacjentka, od której prawdopodobnie rozpoczęła się epidemia koronawirusa.
Marta Średnicka
marzec 31, 2020

Kiedy pod koniec ubiegłego roku w Chinach zaczęto mówić o Wuhan i zarażeniach koronawirusem, świat zdawał się nie być świadomy tego, co niedługo wydarzy się w innych krajach i kontynentach. Wielu zadawało sobie pytanie, od kogo zaczęła się epidemia, która sięgnęła również Polaków. Teraz wiadomo już, kim był "pacjent zero", czyli pierwsza osoba z objawami. Zobacz także: Koronawirus - jak odróżnić go od grypy lub alergii "Pacjent zero" z Chin to sprzedawczyni krewetek Wei Guixian to 57-letnia kobieta, która sprzedawała krewetki na targu z owocami morza w Wuhan. To ona 10 grudnia zgłosiła się do lekarza z objawami typowymi dla grypy. Miała m.in. dreszcze. W klinice otrzymała zastrzyk, po czym wróciła do pracy. W ten sposób prawdopodobnie zaraziła innych, obecnych na targu ludzi. Od tego czasu odwiedziła kilku kolejnych lekarzy, po czym 16 grudnia trafiła do szpitala Wuhan Union Hospital. Pod koniec roku przeszła kwarantannę. Była jednym z pierwszych 27 przypadków, u których zdiagnozowano koronawirusa. W styczniu opuściła szpital. Wśród pierwszych 27 zdiagnozowanych, aż 24 osoby związane były z rynkiem rybnym i owoców morza w Wuhan. W Polsce "pacjentem zero" był mężczyzna, u którego 4 marca zidentyfikowano koronawirusa. Zarażony przebywał w szpitalu w Zielonej Górze. Przyjechał do Polski z Niemiec. Leczenie mężczyzny zajęło dwa tygodnie, po czym zdrowy opuścił szpital. Zobacz także: Rękawiczki ochronne - rodzaje. Które chronią przed koronawirusem? Koronawirus w Chinach - obecna sytuacja Dziś sytuacja w Chinach jest opanowana. Liczba zarażonych sięgnęła nieco ponad 82 tys., jednak rozprzestrzenianie się koronawirusa ustało. Na ten moment aktywnych jest nieco ponad 2 tys. przypadków. Wyleczyć udało się ponad 76 tys. ludzi.  Mapa koronawirusa w Polsce i na świecie w czasie rzeczywistym, uwzględniająca wszelkie dostępne dane udostępniona została tutaj ....

Przeczytaj
Koronawirus
Newsy Zmarła 21-letnia Brytyjka z koronawirusem - nie miała chorób towarzyszących
Koronawirus dotyka osoby starsze i posiadające obciążenie innymi chorobami. Rodzice 21-letniej Brytyjki alarmują, że to nie do końca prawda. Zaznaczają, że ich córka była zdrowa.
Marta Średnicka
marzec 26, 2020

Chloe Middleton jest jedną z najmłodszych ofiar koronawirusa w Wielkiej Brytanii. 21- letnia kobieta z High Wycombe, miasta położonego ok. 50 km od Londynu zmarła po zarażeniu COVID-19, nie posiadając chorób towarzyszących. Młodszą ofiarą był jedynie 18-latek z Coventry, u którego wykryto obecność koronawirusa, choć nie był on bezpośrednią przyczyną zgonu. Na chwilę obecną w Wielkiej Brytanii doszło do ponad 9 tys. zakażeń z czego do 467 ze skutkiem śmiertelnym. Zobacz także: Jak rozwinie się pandemia koronawirusa w Polsce? Są matematyczne wyliczenia Rodzina 21- latki apeluje do osób ignorujących koronawirusa Wciąż wiele osób ignoruje rządowe zakazy, uważa pandemię za chwilową, która nie ma związku z jego życiem. Niemniej jednak, zagrożenie jest poważne. Nawet jeśli nie ucierpi na tym nasze zdrowie, to możemy narazić naszych bliskich lub doprowadzić do czyjejś śmierci, zarażając osobę z grupy ryzyka. Przestrzegają o tym rodzice i bliscy zmarłej 21-latki. Moi bliscy przechodzą przez niewyobrażalny ból, jesteśmy zdruzgotani ponad wszelkie pojęcie. Realia związane z tym wirusem dopiero rozwijają się na naszych oczach. Proszę, trzymajcie się rządowych wytycznych. ZRÓBCIE SWOJE. Chrońcie siebie i chrońcie innych! Wirus się nie rozprzestrzenia, LUDZIE rozprzestrzeniają wirusa - przyznała ciotka zmarłej, której słowa przytoczyło BBC. Jak podaje rodzina, brytyjskie służby zdrowia dotąd nie potwierdziły zgonu ich córki i nie odniosły się do bezpośredniej przyczyny śmierci. Oni wiedzą jednak, że nie cierpiała z powodu chorób towarzyszących i nie znajdowała się w grupie ryzyka. Wszystkim ludziom, którzy myślą, że to tylko wirus, mówię - proszę pomyśleć jeszcze raz. Mówię z osobistego doświadczenia, ten tak zwany wirus odebrał życie mojej 21-letniej córce - czytamy we wpisie matki zmarłej 21- latki, Diane Middleton. Zobacz także:  ...

Przeczytaj
Dorota Gardias
Instagram@dorotagardias
Newsy Dorota Gardias straciła smak i węch! Jakie objawy koronawirusa jeszcze miała?
Stan zdrowia Doroty Gardias po zakażeniu koronawirusem był do tej pory nieznany. Gwiazda TVN wreszcie zabrała głos w tej sprawie.
Redakcja Wizaz.pl
październik 04, 2020

Kilka dni temu media obiegła niepokojąca informacja o tym, że  Dorota Gardias ma koronawirusa i przebywa w szpitalu ze względu na zły stan zdrowia. Teraz opowiedziała, z jakimi objawami musiała się zmagać . Mimo że teraz jest już lepiej, pogodynka w dalszym ciągu musi jeszcze przebywać w szpitalu. Jakie objawy koronawirusa miała Dorota Gardias? Gwiazda TVN miało ciężko przechodzić chorobę . Pojawiły się podobno problemy z oddychaniem i musiała zostać podłączona do tlenu. Okazuje się, że informacje, które podał jako pierwszy Super Express, to jednak namiastka tego, co tak naprawdę przeżywała Dorota Gardias. Postanowiła opowiedzieć o dolegliwościach, które towarzyszyły jej podczas choroby. Początkowo miałam gorączkę do 38,3, ból mięśni (głównie plecy), oczu, głowy, lekki kaszel. To trwało cztery dni. Te objawy zaczęły ustępować... Straciłam smak, węch i zaczął się ból w płucach, duszności i kłopot z oddychaniem (płytki oddech) - te objawy zaczęły się nasilać, dlatego trafiłam do szpitala - wyjawiła Dorota Gardias. Potwierdziła również, że koronawirusem zaraziła się od córki, Hani . Dziewczynka z kolei zaraziła się w klasie, w szkole - nosicielami było kilku uczniów oraz nauczyciel. Na szczęście Hania łagodnie przeszła chorobę, a kolejne testy wykazały że jest zdrowa. Inaczej jednak było z jej mamą... Zaraziłam się od mojej córeczki. W jej klasie były chore osoby, łącznie z nauczycielem.  [...] Haneczka przeszła to bardzo łagodnie, trzy doby z podwyższoną temperaturą i to wszystko... Mam też wspaniałe wieści, dwa testy na obecność wirusa są ujemne - córeczka może już wyjść ze szpitala - jest zdrowa. Dorota Gardias jednak w dalszym ciągu musi przebywać w szpitalu i na ten moment nie wiadomo, kiedy...

Przeczytaj
Dorota Gardias boi się puścić córkę do szkoły
Instagram@dorotagardias
Newsy Dorota Gardias już pokonała koronawirusa, ale teraz boi się puścić córkę do szkoły 
Dorota Gardias wygrała z koronawirusem i zakończyła izolację. Teraz gwiazda TVN martwi się o swoją córkę Hanię! Ma rację?
Redakcja Wizaz.pl
październik 11, 2020

Dorota Gardias nie ukrywa, że ma obawy przed puszczeniem swojej pociechy do szkoły. Władze w Polsce zdecydowały, że w obecnej chwili placówki szkolne nie będą zamykane. Jak komentuje to pogodynka TVN, która sama walczyła z koronawirusem? Zobacz także:  Dorota Gardias opublikowała pierwsze zdjęcie po powrocie  ze szpitala. Poprosiła też fanów o pomoc Dorota Gardias nie puści córki do szkoły? Niedawno "Super Express" przekazał niepokojące informacje dotyczące Doroty Gardias. Wtedy wyszło na jaw, pogodynka i jej córka mają Covid-19. Mała Hania przechodziła chorobę prawie bezobjawowo, za to  Dorota Gardias miała poważne problemy z oddychaniem.  Przez trzy dni miałam gorączkę, bardzo bolały mnie plecy, mięśnie, oczy, bardzo bolała mnie głowa. Po trzech, czterech dniach te dolegliwości zaczęły ustępować: gorączka spadła, plecy przestały boleć i szczerze myślałam, że już po wszystkim, ale od piątku czyli pięć dni od pierwszych objawów, zaczęły mnie boleć płuca i ten ból każdego dnia był silniejszy. Do tego stopnia, że kiedy w poniedziałek trafiłam do szpitala już nie mogłam brać pełnego oddechu ponieważ nie pozwalał na to ból- wspominała ostatnio na antenie "Dzień Dobry TVN". Na szczęści jej stan zdrowia jest już o wiele lepszy, a kolejny test   na koronawirusa okazał się ujemny . Teraz Gardias zdradziła także, że zakończyła już obowiązkową izolację i spotkała się z córeczką. Wspólnie wyszły  na jesienny spacer.  Dorota Gardias nie wie jednak,  czy jej córka wróci do szkoły. Obawia się rosnącej liczby zakażeń koronawirusem w Polsce.  Gwiazda TVN jest zdania, że szkoły powinny być zamknięte. Zastanawiam się, czy nie...

Przeczytaj