klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
Gienek Loska nie żyje
East News
Newsy

Nie żyje Gienek Loska, finalista "X factor". Miał 45 lat

Gienek Loska zmarł w wyniku braku opieki po przebytym w 2018 roku udarze. Od ponad dwóch lat był sparaliżowany.
Redakcja Wizaz.pl
wrzesień 10, 2020

Śmierć Gienka Loski wstrząsnęła światem artystycznym niemniej niż informacja o tym, że w 2018 roku doznał rozległego udaru mózgu. Ostatnie lata były dla muzyka wyjątkowo trudne...

Od dawna było wiadomo, że z jego zdrowiem nie jest najlepiej. Wszyscy żyli jednak nadzieją, że stan  Gienka Loski poprawi się. Niestety, wieczorem 9 września 2020 roku zmarł w rodzinnym mieście Biełoziersku na Białorusi.

Skąd Dagmara z „Królowych życia” ma tyle pieniędzy? Tych rzeczy nie dowiecie się z programu!

Dlaczego Gienek Loska zmarł?

Gienek Loska, będąc w odwiedzinach u rodziny, doznał w 2018 roku rozległego udaru mózgu. Ze względu na problemy z komunikacją do szpitala dotarł dopiero po 11 godzinach... Przeszedł poważną operację, w wyniku której zapadł w śpiączkę. Wybudził się z niej dopiero po kilku miesiącach.

Niestety Gienek Loska nie wrócił do pełnej sprawności. Konieczna była specjalistyczna opieka oraz rehabilitacja, które kosztowały fortunę. Przez ponad dwa lata leżał częściowo sparaliżowany w rodzinnym domu. Powstała nawet zbiórka pieniędzy, która miała pomóc rodzinie. Gienkowi nie udało się jednak doczekać do jej finału.

Za przyczynę śmierci uznaje się brak specjalistycznej opieki po przebytym udarze. Nie można jej było udzielić muzykowi ze względu na panującą pandemię koronawirusa

Informację o tym, że Gienek Loska nie żyje potwierdził dziennikarzom Plotek.pl Prezes Polskiej Fundacji Muzycznej i portal nashaniva.pl.

Kariera Gienka Loski

Gienek Loska w 2011 roku wziął udział w popularnym muzycznym show "X Factor". Trafił do drużyny Czesława Mozila. Jurorzy byli oczarowani zarówno jego głosem, jak i łatwością, z jaką przychodzi mu śpiewanie. W programie najczęściej wykonywał rockowe klasyki. 

Komentarze
Andrzej Strzelecki nie żyje
ONS
Styl życia Nie żyje Andrzej Strzelecki. Aktor miał 68 lat. Informację potwierdziła jego córka
Andrzej Strzelecki zmarł w wyniku przegranej walki z nowotworem. Choć zbierano środki na jego leczenie, aktor nie zdążył poddać się kuracji.

Andrzej Strzelecki, znany m.in. z serialu "Klan", gdzie wcielał się w rolę Koziełły , przegrał z nieoperacyjnym rakiem płuc i oskrzeli . Zmarł rankiem, 17 lipca o godz. 5:55. Przy aktorze byli najbliżsi. Andrzej Strzelecki nie żyje. Na co zmarł aktor? W czerwcu 2020 roku w mediach pojawiły się informacje o ciężkiej chorobie aktora. Wtedy to jego córka zorganizowała zbiórkę na jego leczenie. Potrzebna suma była zawrotna, bo to aż 1,5 mln złotych . Do akcji przyłączyły się gwiazdy oraz studenci Strzeleckiego z Akademii Teatralnej w Warszawie. 6 maja w USA dopuszczono lek Capmatinib na to schorzenie. Jest on dla mnie szansą na uratowanie życia, ale koszt kuracji przekracza moje możliwości finansowe (37000 $ miesięcznie) - mówił w nagraniu udostępnionym przez fundację Rak’n’Roll.  Choroba bardzo szybko postępowała, ale Andrzej Strzelecki walczył do samego końca. To jest taka choroba, przy której raz czuje się lepiej, raz gorzej. W ubiegłym tygodniu był na planie "Klanu", nagrywał swoje sceny, więc potrafi się zmobilizować. Ma też gorsze momenty, którym towarzyszy ból - powiedziała w rozmowie z Kobieta.wp.pl o ówczesnym stanie zdrowia jego córka. Niestety aktor przegrał tę nierówną walkę z rakiem dość szybko... Na zawsze zostanie w naszej pamięci nie tylko dzięki serialowi "Klan", ale też dzięki rolom w takich produkcjach, jak: "W pustyni i w puszczy", "Ostatni bieg" czy "Przepraszam, czy tu biją". 

Przeczytaj
Paweł Królikowski nie żyje! Aktor miał 58 lat
Styl życia Paweł Królikowski nie żyje. Aktor miał 58 lat
Znany i lubiany aktor i juror „Twoja twarz brzmi znajomo” przegrał walkę o życie. Artysta zmarł dziś nad ranem.

Paweł Królikowski nie żyje.  Aktor zmarł po długiej chorobie walcząc z powikłaniami po wycięciu tętniaka mózgu. Mężczyzna  trafił do szpitala tuż przed Bożym Narodzeniem , w piątek 20. grudnia. Od tamtej pory wciąż przebywał na oddziale neurochirurgicznym pod stałą obserwacją lekarzy. Informacje o śmieci artysty potwierdził jego brat, Rafał Królikowski. Aktor zmarł w wieku 58. Zostawił żonę, także aktorkę, Małgorzatę Ostrowską-Królikowską oraz piątkę dzieci: Antoniego , Julię , Marcelinę , Ksawerego i Jana oraz nowo narodzonego wnuczka .  Zdjęcie: EastNews Królikowski długo walczył z chorobą Paweł Królikowski długo zmagał się z chorobą neurologiczną. Problemy ze zdrowiem rozpoczęły się już 4 lata temu, kiedy wykryto u niego tętniaka mózgu.  Uratowała mi życie moja żona i uratował mi życie mój profesor Ząbek. I okazało się, że mogę żyć, że mogę się z wami spotykać - mówił po powrocie na plan „Twoja twarz brzmi znajomo”. W grudniu 2019 roku Paweł Królikowski ponownie trafił do szpitala i przeszedł operację, co potwierdził jego syn, Antek Królikowski. Rodzina postanowiła nie zdradzać jednak szczegółów dotyczących powodu, dla którego stan zdrowia artysty się pogorszył. W styczniu jego żona Małgorzata Ostrowska-Królikowska zapewniała, że mąż czuje się dobrze, ale musiał zostać w szpitalu pod obserwacją specjalistów z powodu infekcji.   Paweł jest w dobrej formie. Niestety, zostanie jeszcze w szpitalu, bo wkradła się jakaś infekcja. To się zdarza. Konsultuję wszystko na bieżąco z lekarzem - mówiła Małgorzata Ostrowska-Królikowska w rozmowie z „Faktem”. Ciężki stan zdrowia sprawił, że aktor nie tylko musiał pożegnać się z rolą jurora w „Twoja twarz brzmi znajomo” , ale też kilka dni temu postanowił złożyć rezygnację z funkcji prezesa Związku Artystów Scen Polskich,...

Przeczytaj
janusz dzięcioł nie żyje
ONS
Styl życia Nie żyje Janusz Dzięcioł - zwycięzca pierwszej edycji "Big Brothera"
Janusz Dzięcioł zmarł 6 grudnia. Zwycięzca pierwszej polskiej edycji "Big Brothera" zginął w wypadku.
Agnieszka Pulikowska
grudzień 06, 2019

Dotarła do nas smutna informacja. Nie żyje Janusz Dzięcioł, szef straży miejskiej w Świeciu nad Wisłą, a także poseł na Sejm VI i VII kadencji, który całej Polsce dał się poznać w programie "Big Brother" , który zwyciężył. Zmarł w wyniku śmiertelnego wypadku pod Grudziądzem. Jak zmarł Janusz Dzięcioł? Do zdarzenia doszło przed godz. 9 na przejeździe kolejowym w Białym Borze. Według informacji podawanych w lokalnych mediach, auto wjechało pod pociąg relacji Grudziądz-Toruń. W jego wyniku zmarła jedna osoba. Janusz Dzięcioł 11 grudnia skończyłby 66 lat. Na przejeździe kolejowo-drogowym koło Grudziądza pod pociąg relacji Toruń Główny – Grudziądz pomimo czerwonych świateł wjechał samochód osobowy. Komisja ustali, co spowodowało, że pomimo sygnału zabraniającego wjazdu doszło do zdarzenia. W wypadku zginął kierowca samochodu. Nikt z pasażerów ani obsługi pociągu nie został ranny – podał PAP Karol Jakubowski z zespołu prasowego PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. Informacje o tym, że zmarłym kierowcą był Janusz Dzięcioł podała "Gazeta Pomorska". 

Przeczytaj
Moda Nie żyje Karl Lagerfeld. Legendarny projektant miał 85 lat
Jeden z najpopularniejszych projektantów mody - Karl Lagerfeld nie żyje. Odszedł w wieku 85 lat.

19 lutego 2019 roku w świecie mody zapisze się jako bardzo smutna data - zmarł jeden z najbardziej cenionych projektantów i fotografów, Karl Lagerfeld . Niemiecki wizjoner odszedł w wieku 85 lat. Karl Lagerfeld pierwsze kroki w świecie mody stawiał jako asystent Pierre'a Balmaina. Od 1983 roku pełnił stanowisko dyrektora artystycznego domu mody Chanel.  Od zawsze imał się wielu zdań - oprócz Chanel, kierował domem mody Fendi oraz swoją marką - Karl Lagerfeld. Ceniony był również jako fotograf. Jego wizerunek zapadał w pamięć - znakiem rozpoznawczym artysty były siwe włosy związane w kucyk oraz broda. Ponadto zawsze nosił okulary przeciwsłoneczne, krawat oraz skórzane rękawiczki.  Nie żyje Karl Lagerfeld Co było powodem śmierci? Według informacji zagranicznych tytułów Karl Lagerfeld nie czuł się najlepiej od dłuższego czasu i opuścił kilka ostatnich pokazów (w tym pokaz Chanel organizowany w paryskim Grand Palais), na których miał się pojawić. Projektant do szpitala trafił 18 lutego, a zmarł dzień później w Paryżu. Zostanie zapamiętany jako tytan pracy, dla której właściwie poświęcił życie prywatne. Jego największą miłością była kotka Choupette. Od zawsze wiedziałem, jak będzie wyglądało moje życie, jakiego rodzaju legendą się stanę - mawiał Lagerfeld. Projektant nie mylił się - już za życia był legendą. Zdjęcia: EAST NEWS, ONS

Przeczytaj