klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
koronawirus
iStock
Newsy

Nie będzie "twindemii"? Dzięki Covid-19 mniej chorujemy na grypę 

Statystyki mówią jednoznacznie, że dzięki pandemii koronawirusa zachorowalność na grypę spadła dziesięciokrotnie. Jak to możliwe?
Redakcja Wizaz.pl
wrzesień 11, 2020

W Polsce od września do marca trwa sezon grypowy. Choć co roku na grypę choruje około 4 mln Polaków, szczepi się tylko 4 procent społeczeństwa. Grypa nie ma tak dużej śmiertelności jak koronawirus, bywa jednak niebezpieczna szczególnie dla osób starszych i z obniżoną odpornością. Eksperci dostrzegają jednak w tym roku prawdziwy fenomen - notujemy historycznie niską liczbę zachorowań na grypę. 

Zobacz także: Koronawirus w Polsce: Epidemiolog zdradza prawdziwą liczbę zakażeń

Nie tylko Siwiec i Rozenek-Majdan! Te gwiazdy podczas kwarantanny chętnie pozują z dziećmi

Koronawirus a grypa 

Na półkuli południowej sezon grypowy trwa od kwietnia do września. Oznacza to, że na przykład Australia ma już za sobą tzw. twindemię, czyli jednoczesną epidemię koronawirusa i wirusa grypy. Okazuje się, że w tym roku epidemii grypy tam w ogóle nie było. Zwykle co roku chorowało około 200 tys. Australijczyków. W 2020 zaraziło się grypą tylko 20 tys., czyli dziesięć razy mniej.

Najprawdopodobniej spowodowane jest to lock-downem, na który zdecydowały się australijskie władze na początku pandemii, co zbiegło się w czasie ze zwyczajowym wybuchem epidemii grypy. Ponadto, zaszczepialność na grypę wyniosła w tym roku ponad 45 procent. 

To praktycznie nie był sezon. Nigdy wcześniej nie widzieliśmy takich liczb - powiedział w rozmowie z CNN prof. Ian Barr, mikrobiolog i immunolog z Uniwersytetu w Melbourne. 

Czy podobny scenariusz czeka Polskę? Zdania ekspertów są podzielone. Z jednej strony nadal się dystansujemy i nosimy maseczki, z drugiej jednak strony mamy o wiele niższy współczynnik szczepień na grypę. 
 

Od marca zaczęliśmy przestrzegać wymogów sanitarnych - ograniczamy kontakty, nosimy maseczki, myjemy ręce, utrzymujemy dystans społeczny. To nie są metody, które mają powstrzymać COVID-19. Ograniczają one szerzenie się wszystkich wirusów przenoszonych drogą kropelkową, w tym przypadku również grypy. Statystyki tylko podkreślają, jak bardzo jest to skuteczne - wyjaśnia Prof. Włodzimierz Gut z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego

Choć wszyscy byśmy chcieli, aby epidemia grypy ominęła Polskę, na razie ciężko przewidywać, jak wiele zachorowań będziemy notować. Zły scenariusz to taki, w którym gabinety lekarskie będą oblegane przez pacjentów z kaszlem i gorączką, i u których ciężko będzie odróżnić Covid-19 od grypy. 

Niewykluczone też, że będzie to tak zwany sezon "wysoki" ze znacznie wyższym odsetkiem zachorowań. Z pewnością natomiast można stwierdzić, że dojdzie do pokrycia się epidemii COVID-19 i masowych zakażeń wirusem grypy, co wystawi cały system opieki zdrowotnej na dużą próbę - uważa prof. Adam Antczak, kierownik Kliniki Pulmonologii Ogólnej i Onkologicznej UM w Łodzi 

Dlatego tak ważne jest, aby w tym roku zaszczepiło się jak najwięcej osób, szczególnie tych z chorobami współistniejącymi i 75+. Problemem może być jednak dostępność szczepionek dla osób, których nie obejmuje refundacja. W tym roku rząd zamówił zaledwie 2 mln szczepionek przeciwko grypie. 

Komentarze
Koronawirus - karetka pogotowia
Magdalena Pasiewicz/East News
Newsy Czy można mieć jednocześnie koronawirusa i grypę? 
Koronawirus może współistnieć z grypą. Co więcej, taka zależność może powodować serię komplikacji - w tym zwiększyć ryzyko powikłań i przyczynić się do zgonu.
Redakcja Wizaz.pl
październik 30, 2020

Objawy koronawirusa w łagodniejszych przypadkach często mylone są z tymi, jakie towarzyszą nam podczas przeziębienia lub grypy. Do najczęstszych z nich należą gorączka, suchy kaszel i zmęczenie, do których dochodzić mogą bóle mięśni, gardła i głowy . Podobnie wielu z nas czuje się przechodząc przez zwykłą grypę. Stąd trudno nam odróżnić oba przypadki i zdiagnozować u siebie COVID-19. Czy jednak obie choroby mogą współistnieć? Brytyjscy naukowcy przyznają, że tak, a obecność grypy u zarażonych zwiększa ryzyko zgonu. Grypa jako choroba współistniejąca koronawirusa Podobnie jak grypa, koronawirus będzie utrzymywał się jesienią i zimą. Mniejsza odporność może zwiększyć prawdopodobieństwo zachorowania na oba wirusy. Dotąd uznawało się, że posiadanie dwóch infekcji jednocześnie nie jest możliwe. W przypadku koronawirusa sprawa wygląda inaczej. Można zarazić się COVID-19, będąc chorym na grypę. Zobacz także:   Najwięcej osób zaraża się koronawirusem wcale nie od osób kaszlących? Profesor szczerze o epidemii Taka zależność sprawiła, że naukowcy alarmują o szczepienie się przeciw grypie. Do najczęstszych powikłań po grypie należą zapalenie oskrzeli lub zapalenie płuc. Może to być problemem przy współistnieniu koronawirusa. Osoby, które zarażą się dwoma wirusami, mogą mieć poważne problemy. Co więcej, to zapewne osoby, które są najbardziej narażone ze względu na kondycję układu odpornościowego. Dlatego tak ważne jest, żeby szczepić się przeciwko grypie, póki jeszcze nie mamy szczepionki przeciw SARS-CoV-2 - przyznał prof. Jonathan Van-Tam, dyrektor NHS. Odporność na grypę zdobywamy ok. 7 do 10 dni po szczepieniu. Zaszczepić możemy się w dowolnym momencie.  Źródło: Interia    

Przeczytaj
Koronawirus - karetka pogotowia
Magdalena Pasiewicz/East News
Newsy Ile osób ma koronawirusa, a nie ma o tym pojęcia - padły wyliczenia
Testy na koronawirusa pokazują ilość potwierdzonych przypadków. Co jednak z tymi, którzy nie mają objawów? Naukowcy mają ciekawą prognozę.
Redakcja Wizaz.pl
listopad 13, 2020

Według statystyk, codziennie w Polsce przybywa ok. 23 tys. osób zarażonych koronawirusem. Druga fala okazała się być znacznie silniejsza od pierwszej, a przynajmniej tak pokazują liczby. Wzrosła bowiem również  ilość wykonywanych testów. Koronawirus nie zawsze przynosi jednak objawy. Tych, którzy są zarażeni, a nie mają o tym pojęcia jest wielu. Najnowsza prognoza epidemii wskazuje, jak wysoka jest liczba niediagnozowanych nosicieli. Bezobjawowi nosiciele koronawirusa - ilu ich jest? Według szacunkowych danych, milion Polaków ma koronawirusa, choć nie jest zdiagnozowanych, bo nie posiada żadnych objawów. Od września diagnozuje się natomiast wyłącznie osoby z typowymi symptomami. Wcześniej mocno kontrolowano osoby po kontakcie z zarażonym.  Dane te pochodzą z prognoz zespołu naukowców MIMUW. To grupa matematyków Uniwersytetu Warszawskiego i specjalistów Narodowego Instytutu Zdrowia - PZH. Według prof. Andrzeja Horbana przy 25 tys. potwierdzonych zakażeń koronawirusem na dobę, jest ich w rzeczywistości 125 tys. Liczbę każdorazowo prawdopodobnie możemy pomnożyć przez pięć. Jeśli prognozy się sprawdzą, do 10 grudnia zarażonych koronawirusem będzie aż 4,6 mln Polaków, a wiosną COVID-19 uniknie tylko co czwarta osoba. Jak podkreśla prof. może okazać się, że zanim otrzymamy szczepienia na koronawirusa, ochroni nas "odporność stadna". Aczkolwiek należy zrobić wszystko, by chronić ludzi wrażliwych. To pokolenie, które może zachorować i umrzeć - powiedział Horban.  

Przeczytaj
szczepionka na koronawirusa
Karol Makurat/REPORTER
Newsy Szczepienia na koronawirusa – ile razy trzeba się szczepić i kiedy nabierzemy odporność stadną?
Szczepienia na koronawirusa będą wymagały przyjęcia kilku dawek? Według profesora Guta, możliwe, że będziemy musieli je przyjmować co około trzy lata.
Redakcja Wizaz.pl
listopad 15, 2020

Szczepionka na koronawirusa, choć jeszcze nie pojawiła się na rynku, już budzi sporo kontrowersji. W ostatnim czasie premier konsultował sposób jej dystrybucji w Polsce. Szczepionka przeciw COVID-19 ma być dobrowolna i w pierwszej kolejności zostać podana personelowi medycznemu i seniorom. Jednorazowe jej przyjęcie nie zagwarantuje nam jednak pełnej odporności, jak zaznacza prof. Gut, możliwym jest, że będziemy musieli powtarzać ją co około trzy lata. Szczepienia na koronawirusa - jak często będziemy przyjmować dawkę? Szczepionka na koronawirusa, którą stworzył Pfizer ma 90 proc. skuteczności. Jak zaznaczył koncern, w  przyszłym roku jest w stanie wyprodukować ok. 1,3 mld dawek. Komisja Europejska już zamówiła 300  milionów. O tym, ile z nich trafi do Polski będą decydowały proporcje i liczba mieszkańców. Prof. Włodzimierz Gut uważa, że będzie ich nie więcej niż 10 mln. Jednorazowa dawka prawdopodobnie nie wystarczy.  Jeżeli spełni się czarny scenariusz, że Covid jest taki, jak inne koronawirusy, to mniej więcej szczepienie będzie trzeba co trzy lata powtarzać" - przyznał prof. Włodzimierz Gut w Polskim Radiu 24. Jak zaznaczył profesor, maseczki ochronne pozostaną z nami na kilka lat. Samo szczepienie nie spowoduje zniesienia ich obowiązku. Kiedy nabędziemy odporność stadną? Choć kilka milionów Polaków jest już zarażonych koronawirusem, nie posiadamy jeszcze odporności stadnej, wynikającej z ekspozycji na działanie wirusa. Jak długo jeszcze będziemy uodparniać się na COVID-19? Jesteśmy teraz w Polsce na etapie faktycznie 5-6 mln zachorowań. Nasza społeczność, by nabrać taką odporność, musiałaby w 50-60 proc. mieć kontakt z patogenem i przejść infekcję. Jeszcze daleko do tego. Prawdopodobnie większość z nas, w ciągu 3-5 lat,...

Przeczytaj
koronawirus - lockdown
Instagram
Newsy Polska zamknięta na miesiąc? Doradca premiera zdradził, jak może wyglądać narodowa kwarantanna
Doradca premiera ds. COVID-19, prof. Andrzej Horban: "Jeżeli liczba nowo zdiagnozowanych chorych zacznie przekraczać 30 tysięcy, zdecydowanie powinniśmy zamknąć Polskę."
Aneta Wikariak
listopad 10, 2020

Czy narodowa kwarantanna to kwestia dni? Doradca premiera do spraw COVID-19, prof. Andrzej Horban w rozmowie z "Rzeczpospolitą" stwierdził, że koronawirus niestety w dalszym ciągu paraliżuje służbę zdrowia i doprowadza do jej niewydolności. Według niego należy się spodziewać się lockdownu, który obejmie cały kraj. Czy jedyną nadzieją jest szczepionka na koronawirusa, która ma się pojawić jeszcze w tym roku ? Lockdown  w Polsce na miesiąc? Od kilku tygodni liczba zakażeń koronawirusem w Polsce przekracza 20 tys. przypadków dziennie. W ubiegłym tygodniu rząd wprowadził kolejne restrykcje - zamknięte zostały między innymi galerie handlowe i placówki kultury. Niektórzy aktorzy musieli zmienić pracę - jedna z serialowych gwiazdek zaczęła pracować w... sklepie meblowym . Nie pracuje również branża fitness oraz gastronomia stacjonarna. Premier Mateusz Morawiecki podkreślił, że jest to już ostatni krok przed wprowadzeniem narodowej kwarantanny.  Kiedy można się jej spodziewać?  Jeżeli nastąpi przekroczenie liczby 70-75 osób zakażonych na 100 tys. mieszkańców przez siedem dni – wtedy będziemy musieli się liczyć z narodową kwarantanną – powiedział w Programie 1 Polskiego Radia Michał Dworczyk. Doradca premiera ds. COVID-19, prof. Andrzej Horban w rozmowie z "Rzeczpospolitą" powiedział, że jeżeli sytuacja w dalszym ciągu nie będzie się poprawiać, to powinniśmy niemalże całkowicie zamknąć Polskę na co najmniej miesiąc. Jeżeli liczba nowo zdiagnozowanych chorych zacznie przekraczać 30 tysięcy , zdecydowanie powinniśmy zamknąć Polskę.  Musimy zakazać ludziom wychodzenia z domu bez powodu, jedynie do pracy w zawodach, które są niezbędne do funkcjonowania kraju. Wszystko inne należy zamknąć na miesiąc - powiedział w...

Przeczytaj