klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
koronawirus w polsce lockdown
Newsy

Na razie nie będzie luzowania obostrzeń! Minister zdrowia wyznaczył konkretną datę, kiedy to dopiero będzie możliwe

Minister zdrowia Adam Niedzielski przyznał, że w najbliższym czasie rząd nie planuje nawet częściowego zdejmowania restrykcji. Optymistyczny plan zakłada luzowanie obostrzeń na przełomie listopada i grudnia.
Redakcja Wizaz.pl
listopad 17, 2020

Minister zdrowia przekazał na wtorkowej konferencji prasowej, że "Polska wchodzi w fazę stabilizacji i powoli możemy się uśmiechnąć, że to co najgorsze jest za nami". Nie oznacza to jednak, że w najbliższych dniach możemy spodziewać się luzowania obostrzeń. Na to przyjdzie nam jeszcze poczekać.

Nie tylko Siwiec i Rozenek-Majdan! Te gwiazdy podczas kwarantanny chętnie pozują z dziećmi

Kiedy pierwsze luzowanie obostrzeń?

Rząd przygotował plan odmrażania gospodarki, który zakłada, że do 29 listopada nie zostaną zniesione żadne obostrzenia. Podobną strategię przyjęto wiosną. Odchodzenie od wyznaczonych restrykcji uzależnione będzie od spadku średniej dziennej liczby zakażeń, a ta z różnych powodów powoli maleje.

Mamy zdefiniowane progi, które będą powodowały luzowanie obostrzeń. Te kryteria są dla nas umową i punktem informacyjnym. Patrzymy na prognozy, ale pandemia już kilka razy nas zaskoczyła - powiedział podczas wtorkowej konferencji prasowej minister zdrowia Adam Niedzielski.

Progów, o których mowa, jest pięć. Obecnie znajdujemy się na czwartym etapie o nazwie "Bezpiecznik". Etap ten zakłada, że średnia dzienna liczba zakażeń z 7 dni wynosi 19-27 tys. Kiedy ta liczba spadnie, wejdziemy ponownie w etap "Polska strefą czerwoną", w którym to między innymi zostanie przywrócone funkcjonowanie gastronomii czy galerii handlowych.

Adam Niedzielski
Zbyszek Kaczmarek/REPORTER

Jak wygląda sytuacja epidemiologiczna w Polsce?

Adam Niedzielski ocenia, że sytuacja w Polsce powoli się stabilizuje. Liczba dziennych zachorowań i zgonów nadal jest wysoka, ale nie aż tak, jak na przełomie października i listopada. Minister zdrowia przekazał,  że "sytuacja stabilizuje się". Zauważył, że "zlecanych jest także coraz mniej testów, a malejąca liczba badań to też sygnał, że sytuacja się poprawia.".

Zdaniem ministra zdrowia spadek dziennej liczby zachorowań, to efekt społecznej odpowiedzialności, która w jego ocenie uległa poprawie. Przypomina, że ma to związek z trudną decyzją o zamknięciu cmentarzy, która mogła przyczynić się do poprawy sytuacji w Polsce. 

Komentarze
objawy koronawirusa
Newsy To najczęstszy objaw koronawirusa. Wcale nie chodzi o kaszel
Chorzy na Covid-19 często tracą smak i węch, dokucza im także uporczywy kaszel, a nawet duszności. Nie są to jednak statystycznie najpopularniejsze objawy.
Laura Osakowicz
listopad 17, 2020

Od niemal roku naukowcy na całym świecie badają wirusa Sars-CoV-2 powodującego chorobę Covid-19 . Najnowsze badania wykazują, że jeden z objawów zdecydowanie dominuje , i to na całym świecie. Jest dość charakterystyczny i łatwy do zauważenia. Zobacz także:  Jest skuteczna szczepionka na koronawirusa?! To przełom w walce z Covid-19 Popularny objaw koronawirusa Badania opublikowane przed tygodniem w "The Journal of Emergency Medicine" jednoznacznie wskazują, że to nie kaszel i duszności dominowały u zakażonych . Przebadano 12 tys. chorych, z czego 68 procent zgłaszało problem z dusznościami, a 65 procent skarżyło się na kaszel. Najwięcej, bo aż 74 procent miało typowy dla zakażenia wirusowego objaw, czyli ... gorączkę .  Temperaturę ciała powyżej 38 stopni zaobserwowano u 86 procent badanych w Hiszpanii, a przeprowadzono je na podobnej grupie - 12 tys. zakażonych. Jednocześnie kaszel i duszności miało odpowiednio 76 i 60 procent chorych.  Gorączka świadczy o obecności infekcji  i oznacza, że organizm podejmuje z nią walkę. Za to bardzo wysoka temperatura może być jednak groźna dla życia. Nie bez przyczyny w trakcie pandemii powinniśmy stale kontrolować temperaturę swojego ciała, a jeśli zauważymy, że jest podwyższona - pozostać w domu. Niestety zdarza się, że zarażeni koronawirusem nie mają gorączki (około 20 procent), ani innych objawów, co utrudnia zatrzymanie rozprzestrzeniania się choroby.   

Przeczytaj
Zamknięcie kościołów we Francji
Newsy Francja zamknęła kościoły w związku z koronawirusem. Wierni protestują
Francja postawiła na radykalne rozwiązanie - narodowa kwarantanna objęła również kościoły. Tamtejszy rząd musi stawić czoła nie tylko COVID-19, ale także niezadowolonym i przeciwnym zakazowi odprawiania mszy katolikom. 
Redakcja Wizaz.pl
listopad 16, 2020

Francuski episkopat sprzeciwia się decyzji rządu , a wraz z nim katolicy. Spore grupy wiernych zebrały się w Strasburgu, Bordeaux, Nantes, Valence, Wersalu, Rouen, Poitiers, a także m.in. w regionie Hauts-de-Seine. Wspólnie śpiewali, klęczeli i modlili się . Zakaz odprawiania mszy we Francji Od 30 października we Francji obowiązuje drugi lockdown. Publiczne uroczystości religijne są zakazane. W kościołach mogą odbywać się wyłącznie śluby oraz pogrzeby , a liczba osób nie może przekraczać wówczas 30. W poszczególnych miastach zezwolono na protesty pod warunkiem, że liczba uczestników nie przekroczy 500.  Zobacz także: Obowiązek szczepień wraz z początkiem roku? Postulaty były jasne - gorliwi katolicy zaczęli domagać się otwarcia kościołów i wznowienia niedzielnych mszy. Niektórzy mieli ze sobą banery "Pozwólcie nam się modlić", "Chcemy Mszy". Część zebranych nawet nielegalnie wchodziła do świątyń. Minister spraw wewnętrznych Gerald Dermanin ostrzegł, że nie chce wysyłać policji i żandarmerii , aby karać wiernych zebranych przed kościołami, ale "jeśli będzie to czynność powtarzająca się i wyraźnie sprzeczna z prawem , tak się stanie". I rzeczywicie w pobliżu obleganych świątyń znajdowały się liczne patrole policji , które miały interweniować w przypadku łamania zasad lockdownu.  Zobacz także: Co z Sylwestrem 2020/2021? Stacje podjeły już decyzje Po protestach pojawiła się propozycja rozmowy francuskiego episkopatu z ministrem spraw wewnętrznych na temat uchylenia zakazu.  Msze w Polsce podczas pandemii koronawirusa Podczas gdy przedsiębiorcom z dnia na dzień odcięto możliwość zarobku i wpędzono tym samym w kolejne długi , miejsca kultu nadal...

Przeczytaj
szczepionka na koronawirusa
Karol Makurat/REPORTER
Newsy Szczepienia na koronawirusa – ile razy trzeba się szczepić i kiedy nabierzemy odporność stadną?
Szczepienia na koronawirusa będą wymagały przyjęcia kilku dawek? Według profesora Guta, możliwe, że będziemy musieli je przyjmować co około trzy lata.
Redakcja Wizaz.pl
listopad 15, 2020

Szczepionka na koronawirusa, choć jeszcze nie pojawiła się na rynku, już budzi sporo kontrowersji. W ostatnim czasie premier konsultował sposób jej dystrybucji w Polsce. Szczepionka przeciw COVID-19 ma być dobrowolna i w pierwszej kolejności zostać podana personelowi medycznemu i seniorom. Jednorazowe jej przyjęcie nie zagwarantuje nam jednak pełnej odporności, jak zaznacza prof. Gut, możliwym jest, że będziemy musieli powtarzać ją co około trzy lata. Szczepienia na koronawirusa - jak często będziemy przyjmować dawkę? Szczepionka na koronawirusa, którą stworzył Pfizer ma 90 proc. skuteczności. Jak zaznaczył koncern, w  przyszłym roku jest w stanie wyprodukować ok. 1,3 mld dawek. Komisja Europejska już zamówiła 300  milionów. O tym, ile z nich trafi do Polski będą decydowały proporcje i liczba mieszkańców. Prof. Włodzimierz Gut uważa, że będzie ich nie więcej niż 10 mln. Jednorazowa dawka prawdopodobnie nie wystarczy.  Jeżeli spełni się czarny scenariusz, że Covid jest taki, jak inne koronawirusy, to mniej więcej szczepienie będzie trzeba co trzy lata powtarzać" - przyznał prof. Włodzimierz Gut w Polskim Radiu 24. Jak zaznaczył profesor, maseczki ochronne pozostaną z nami na kilka lat. Samo szczepienie nie spowoduje zniesienia ich obowiązku. Kiedy nabędziemy odporność stadną? Choć kilka milionów Polaków jest już zarażonych koronawirusem, nie posiadamy jeszcze odporności stadnej, wynikającej z ekspozycji na działanie wirusa. Jak długo jeszcze będziemy uodparniać się na COVID-19? Jesteśmy teraz w Polsce na etapie faktycznie 5-6 mln zachorowań. Nasza społeczność, by nabrać taką odporność, musiałaby w 50-60 proc. mieć kontakt z patogenem i przejść infekcję. Jeszcze daleko do tego. Prawdopodobnie większość z nas, w ciągu 3-5 lat,...

Przeczytaj