klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
Koronawirus zmutował.
Newsy

Koronawirus zmutował na fermach norek i przenosi się na ludzi. Zagraża skuteczności szczepionki

To, że koronawirus SARS-CoV-2 mutuje, było wiadome już wiosną. Teraz nabył zdolność przenoszenia się na norki, co doprowadzi do wybicia w Danii aż 15 milionów zwierząt z ferm futerkowych...
Redakcja Wizaz.pl
listopad 05, 2020

Premier Danii Mette Frederiksen przekazał, że rząd ma zamiar wybić 15 mln norek na fermach z powodu znalezionej u tych zwierząt mutacji koronawirusa, który przeniósł się już na 12 osób. Ten scenariusz sam w sobie jest tragiczny, ale oliwy do ognia dolewa fakt, że wspomniana mutacja zagraża skuteczności przyszłej szczepionki dla ludzi. 

Nie tylko Siwiec i Rozenek-Majdan! Te gwiazdy podczas kwarantanny chętnie pozują z dziećmi

Czy nowa mutacja koronawirusa jest groźna?

Jak podają duńskie władze, nowa mutacja koronawirusa nie powoduje poważniejszych skutków u ludzi, ale ma niestety negatywny wpływ na skuteczność ludzkich przeciwciał. To z kolei ma kolosalne znaczenie dla opracowania szczepionki na Covid-19.  

Koronawirus zmutowany przez norki może stwarzać ryzyko, że przyszła szczepionka nie zadziała tak, jak powinna (…). Konieczny jest ubój wszystkich norek, czyli 15–17 mln zwierząt - powiedziała Danii Mette Frederiksen na konferencji prasowej. 

Do sprawy odniósł się także duński minister zdrowia Magnus Heunicke. Powiedział, że około połowa z 783 przypadków zakażenia ludzi koronawirusem w północnej części kraju, ma związek z mutacją. Przypomnijmy, że właśnie tutaj znajdują się wielkie fermy norek.  

Premier Danii Mette Frederiksen ogłosił, że wszystkie norki we wszystkich hodowlach norek w Danii muszą zostać zabite. Koronawirus zmutował u norek, co może zniweczyć efekt przyszłej szczepionki Covid19. Dania jest największym na świecie producentem futra z norek - czytamy na Twitterze OleRyborg, duńskiego korespondenta.

Duński minister ds. żywności Morgens Jensen przyznał, że obecnie zainfekowanych wirusem jest 207 ferm. Jeszcze w ubiegłym miesiącu było ich "tylko" 41. 

Dalsze utrzymywanie hodowli norek stanowi wysokie ryzyko dla zdrowia publicznego tak w Danii, jak i za granicą - poinformował Kare Moelbak, przedstawiciel duńskiej agencji kontroli chorób zakaźnych (SSI). 

Do wiadomości podano, że wybijanie norek rozpoczęto już w październiku, ale nikt nie spodziewał się tak szybkiego rozprzestrzeniania się zmutowanego wirusa na pozostałe fermy. Rząd obiecał właścicielom ferm zrekompensowanie strat. 

 

Komentarze
Premier Mateusz Morawiecki
JACEK DOMINSKI/REPORTER
Newsy Szczepienia przeciw koronawirusowi już w styczniu? Premier podał wytyczne
Premier Mateusz Morawiecki podczas konferencji dotyczącej koronawirusa poruszył temat szczepień. Mają pojawić się one już na początku przyszłego roku.
Redakcja Wizaz.pl
październik 30, 2020

W związku ze wzrostem zarażeń koronawirusem, w piątek o 15:30 wystartowała konferencja premiera Mateusza Morawieckiego, szefa resortu zdrowia Adama Niedzielskiego i Głównego Doradcy Prezesa Rady Ministrów ds. COVID-19 prof. Andrzeja Horbana . Została zaplanowana na nieco ponad godzinę przed startem protestów w Warszawie. Premier przedstawił informację o zamknięciu cmentarzy na Wszystkich Świętych, pojawiły się też nowe wytyczne dotyczące szczepień. Szczepionki na koronawirusa w styczniu Jak wynika ze słów premiera Mateusza Morawieckiego, szczepienia przeciw koronawirusowi pojawią się w styczniu . Są to na chwilę obecną jednak jedynie prognozy. Wczoraj odbyłem posiedzenie Rady Europejskiej. Przewodnicząca UE zaproponowała plan szczepień i bardzo prawdopodobne pojawienie się szczepionki już w styczniu. Oczywiście na zasadzie dobrowolności - powiedział Morawiecki. Pierwszymi osobami, które będą podlegały szczepieniu przeciw koronawirusowi będą seniorzy i pracownicy medyczni. Jak wskazuje premier, nie będą one przymusowe. Początkowe założenia o nakazie szczepień budziły wiele kontrowersji. Zobacz także:   Konferencja premiera: zamknięte cmentarze na Wszystkich Świętych - to nie jedyna zmiana  Zapewniliśmy sobie dostęp do tej szczepionki nie gorszy niż inne kraje - podsumował. Jak zaznaczył natomiast, obecnie obserwowany jest rozwój pandemii. Szef resortu zdrowia założył dwa scenariusze. Obecnie Polska znajduje się pośrodku nich. Na chwilę obecną nie zostaną wprowadzone nowe obostrzenia, a rząd nie zdecyduje się na lockdown. W związku z sytuacją pandemiczną, Morawiecki zaapelował do seniorów o unikanie wychodzenia z domu. Obecne zakazy i obostrzenia będą przedłużone o kolejne dwa tygodnie. Przy zaistnieniu konieczności, być może zostaną ponownie...

Przeczytaj
Koronawirus - karetka pogotowia
Magdalena Pasiewicz/East News
Newsy Czy można mieć jednocześnie koronawirusa i grypę? 
Koronawirus może współistnieć z grypą. Co więcej, taka zależność może powodować serię komplikacji - w tym zwiększyć ryzyko powikłań i przyczynić się do zgonu.
Redakcja Wizaz.pl
październik 30, 2020

Objawy koronawirusa w łagodniejszych przypadkach często mylone są z tymi, jakie towarzyszą nam podczas przeziębienia lub grypy. Do najczęstszych z nich należą gorączka, suchy kaszel i zmęczenie, do których dochodzić mogą bóle mięśni, gardła i głowy . Podobnie wielu z nas czuje się przechodząc przez zwykłą grypę. Stąd trudno nam odróżnić oba przypadki i zdiagnozować u siebie COVID-19. Czy jednak obie choroby mogą współistnieć? Brytyjscy naukowcy przyznają, że tak, a obecność grypy u zarażonych zwiększa ryzyko zgonu. Grypa jako choroba współistniejąca koronawirusa Podobnie jak grypa, koronawirus będzie utrzymywał się jesienią i zimą. Mniejsza odporność może zwiększyć prawdopodobieństwo zachorowania na oba wirusy. Dotąd uznawało się, że posiadanie dwóch infekcji jednocześnie nie jest możliwe. W przypadku koronawirusa sprawa wygląda inaczej. Można zarazić się COVID-19, będąc chorym na grypę. Zobacz także:   Najwięcej osób zaraża się koronawirusem wcale nie od osób kaszlących? Profesor szczerze o epidemii Taka zależność sprawiła, że naukowcy alarmują o szczepienie się przeciw grypie. Do najczęstszych powikłań po grypie należą zapalenie oskrzeli lub zapalenie płuc. Może to być problemem przy współistnieniu koronawirusa. Osoby, które zarażą się dwoma wirusami, mogą mieć poważne problemy. Co więcej, to zapewne osoby, które są najbardziej narażone ze względu na kondycję układu odpornościowego. Dlatego tak ważne jest, żeby szczepić się przeciwko grypie, póki jeszcze nie mamy szczepionki przeciw SARS-CoV-2 - przyznał prof. Jonathan Van-Tam, dyrektor NHS. Odporność na grypę zdobywamy ok. 7 do 10 dni po szczepieniu. Zaszczepić możemy się w dowolnym momencie.  Źródło: Interia    

Przeczytaj
Nowe objawy koronawirusa
Newsy Najwięcej osób zaraża się koronawirusem wcale nie od osób kaszlących? Profesor szczerze o epidemii
Dzisiaj, 28 października padł kolejny rekord zakażeń koronawirusem. Skąd tak duże wzrosty? Być może przez to, że tak naprawdę w największym stopniu wcale nie zarażamy się od osób, które kaszlą...
Redakcja Wizaz.pl
październik 28, 2020

Jak można się zarazić koronawirusem? Oczywiście najłatwiej to zrobić poprzez kontakt z osobą kaszlącą, która jest nosicielem, ale nie tylko. Najczęściej osoba, która kaszle i podejrzewa u siebie zakażenie koronawirusem, lub nawet ma już dodatni wynik testu, dba o zasłanianie ust i stara się odizolować od reszty społeczeństwa, aby nikomu nie zagrażać . To jednak zakażenie od innych osób jest bardziej możliwe... Jak się chronić przed koronawirusem? Kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, prof Krzysztof Simon zaznacza, że patrząc na skalę zachorowań na koronawirusa w naszym kraju, polska służba zdrowia już jest na granicy wytrzymałości . Choć powstają nowe szpitale, to jednak nadal łóżka dla chorych na COVID-19 są zabierane innym potrzebującym pacjentom. Czy rząd zapanuje nad tą sytuacją?   Na szczęście w tej chwili są prowadzone działania, które mają za zadanie przygotować nas na masowe zachorowania, a to już się dzieje - twierdzi ekspert, prof. Simon. Jednak najwięcej możemy zrobić my sami. Przeciwdziałajmy rozprzestrzenianiu się koronawirusa, nosząc maseczki , dezynfekując ręce, zachowując odpowiednie odległości . Choć przyjęło się, że to osoby kaszlące są dla nas najgroźniejsze, to jednak prof. Simon w wywiadzie dla "Newsroom" WP zwraca uwagę na coś innego.  Najczęściej zarażamy się nie od osób kaszlących, bo oni są w domach, ale od bezobjawowych (...) Możemy się więc domyślać, że niepotwierdzonych przypadków może być 4-5 razy więcej - twierdzi prof. Krzysztof Simon. Zobaczcie także:   Jak rozpoznać koronawirusa, gdy przechodzi się go bezobjawowo?

Przeczytaj