klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
Powrót do przedszkola
East News
Newsy

Kolejki przed przedszkolami. Rodzice i dzieci stoją w deszczu przez nowe obostrzenia placówek

Rodzice muszą czekać z dziećmi na wejście do przedszkola nawet godzinę. Stoją w kilkudziesięciometrowej kolejce. Przy takiej pogodzie nietrudno o rozwój grypy...
Redakcja Wizaz.pl
wrzesień 01, 2020

Nowa rzeczywistość, w której przyszło nam funkcjonować, sparaliżowała między innymi przyjmowanie dzieci do przedszkoli. Ogromną zmianą jest to, że rodzice mogą odprowadzić swoje pociechy tylko pod drzwi przedszkola. Nie mogą przebywać wewnątrz. A zanim kilkulatek będzie mógł wejść do budynku, musi mieć zmierzoną temperaturę. To jednak jeszcze nie koniec absurdów. 

Nie tylko Siwiec i Rozenek-Majdan! Te gwiazdy podczas kwarantanny chętnie pozują z dziećmi

Jak wygląda przyjmowanie dzieci do przedszkola?

Opóźnienia i gigantyczne kolejki są spowodowane również niezbyt dobrą organizacją samych przedszkoli. Jak udało się dowiedzieć dziennikarzowi Onetu, rodzice jednego z warszawskich przedszkoli na Ursynowie, w dniu rozpoczęcia musieli dostarczyć wychowawcom odpowiednie dokumenty. Sęk w tym, że pliki otrzymali późnym wieczorem na dzień przed 1 września.

Wczoraj o godzinie 22 dowiedziałem się od opiekunki grupy, że rano muszę przynieść wypełnione dokumenty. To jakiś żart, ponieważ nie każdy ma w domu drukarkę. Poza tym pora nie była odpowiednia, bo część osób mogło już spać. Efekty widzimy na własne oczy. Niektórzy rodzice muszą stać i wypełniać dokumenty na miejscu, przez co tworzą się kolejki - mówi Onetowi jeden z rodziców.

Na Twitterze pojawia się mnóstwo zdjęć innych zdezorientowanych, a jednocześnie poirytowanych rodziców. Mimo pracy dyrektorów i wychowawców nad bezpiecznym powrotem dzieci do szkół i przedszkoli, nie wszystko idzie tak dobrze, jak niektórzy mogli przypuszczać.

W Krzeszowicach kolejka do wejścia rozciągnęła się na około 80 metrów, a czas na wejście wydłużył się nawet do godziny. Podobnie jest w Ząbkach... 

Biorąc pod uwagę aktualną pogodę i fakt, że rodzice z dziećmi czekają w deszczu na wejście do przedszkola, w kolejnych dniach może wykluć się sporo nowych ognisk zachorowań. Niekoniecznie na koronawirusa...

Komentarze
morawiecki koronawirus zniesienie kolejnych obostrzeń
Newsy Czy przez nowe obostrzenia z powodu koronawirusa wróci dodatkowy zasiłek opiekuńczy? Premier komentuje
Czy jeśli zostanie zarządzony powrót do nauki zdalnej także najmłodszych dzieci, ich rodzice otrzymają dodatkowy zasiłek opiekuńczy?
Redakcja Wizaz.pl
październik 16, 2020

Obecnie, pomimo wejścia w życie nowych obostrzeń z powodu koronawirusa, władze w Polsce nie zamknęły przedszkoli i szkół podstawowych , ale co się stanie, jeżeli będzie taka konieczność? Czy rodzice będą mogli tak jak wiosną, skorzystać z zasiłku opiekuńczego? Premier podczas ostatniej konferencji prasowej rozwiał wątpliwości w tej sprawie! Co z zasiłkiem opiekuńczym? W związku z niepokojącymi doniesieniami dotyczącymi wzrostu liczby zachorowań w ładze podjęły decyzję o wprowadzeniu kolejnych obostrzeń . Od soboty 17 października do strefy czerwonej dołączą aż 152 powiaty. Premier zapowiedział też, że w całej Polsce zostaną zamknięte baseny i siłownie, a w strefie czerwonej będzie obowiązywał zakaz organizowania wesel i imprez okolicznościowych. Zmiany dotyczą również uczniów - w strefach żółtych uczniowie szkół wyższych i ponadpodstawowych rozpoczną nauczanie hybrydowe, a w strefach czerwonych uczniowie szkół wyższych i ponadpodstawowych wrócą do nauczania zdalnego. Mateusz Morawiecki podczas konferencji prasowej nie wykluczył, że w przyszłości również młodsi uczniowie wrócą do nauczania zdalnego. Jak premier zareagował na pytanie o możliwość  wprowadzenia nauki zdalnej dla wszystkich uczniów? Tak, jeżeli nie powstrzymamy rozprzestrzeniania się koronawirusa rozważamy wszelkie scenariusze, aczkolwiek ten jest jednym z najtrudniejszych dlatego, że on jednocześnie oznacza bardzo duże utrudnienia w świadczeniu pracy przez rodziców tych najmłodszych dzieci i dlatego przedszkola, klasy od 1 do 4, klasy w ogóle szkół podstawowych na dzień dzisiejszy chcemy jak najdłużej chronić przed trybem zdalnym- powiedział premier Mateusz Morawiecki. W związku z tym pojawiło się pytanie o ewentualny powrót do dodatkowych zasiłków...

Przeczytaj
Opłata za wejście do galerii?
Newsy Rząd wprowadzi opłatę 100 zł za wejście do galerii handlowej?! To pomysł na tłumy w sklepach
Poseł PiS uważa, że opłata za wejście do galerii pomoże utrzymać dystans społeczny w sklepach i zapobiegnie fali zakażeń. Słusznie?
Redakcja Wizaz.pl
listopad 30, 2020

Propozycja opłaty za wejście do galerii handlowej pojawiła się po ostatniej sobocie. W miniony weekend, po długiej przerwie związanej z obostrzeniami, zostały otwarte galerie handlowe. Efekt? Ogromne tłumy i kolejki przed sklepami! Czy rzeczywiście właściciele galerii lub ochrona pilnują przestrzegania reżimu sanitarnego? Wątpliwości ma jeden z posłów Prawa i Sprawiedliwości, który na swoim Twitterze zaproponował, jak można zmniejszyć ilość ludzi w placówkach handlowych.  Będzie opłata za wejście do galerii handlowej? Bartosz Kownacki z PiS uważa, że lepiej, gdyby galerie otworzyły się dziś, czyli w poniedziałek. Ma również sposób na ukrócenie tłumów - opłatę zwrotną w wysokości 100 zł za wejście dl galerii.  Dzisiaj tłumy ludzi w galeriach handlowych. Czy nie można było jednak otworzyć sklepów w poniedziałek? To rozłożyłoby ruch na cały tydzień. Byłoby bezpieczniej! [...] Dla naszego bezpieczeństwa i ograniczenia turystyki marketowej proponuję wprowadzić opłatę w wysokości 100 zł/osobę za możliwość wejścia do galerii handlowej. Zwrotne po okazaniu paragonu potwierdzającego zakupy. Czy pomysł posła powinien wejść w życie?    Jeszcze wcześniej mówiło się, że porządku w galeriach handlowych miałaby pilnować policja, a w przypadku złamanych zasad (m.in. tłumów w danym sklepie, braku dystansu) - nakładać kary i mandaty. Jak widać, rządzący nie mają pomysłu jak opanować sytuację. Czy "bilet wstępu" do galerii może rozwiązać ten problem?

Przeczytaj
Rozpoczęcie roku szkolnego
Newsy Nie chcesz wysłać dziecka do szkoły przez koronawirusa? Zapłacisz nawet 10 tys. zł kary
Kara nie ominie rodziców, którzy sprzeciwią się wysłaniu dziecka do szkoły od 1 września. Jeśli nie ma uzasadnionych powodów zdrowotnych, grzywna może wynieść kilka tysięcy złotych.
Milena Majak
sierpień 24, 2020

Nie da się ukryć, że ponowne otwarcie szkół zwiększa ryzyko szybszego rozprzestrzeniania się koronawirusa . Obawy rodziców są słuszne, ale ci, którzy nie zdecydują się na wysłanie dzieci do szkoły od 1 września, mogą zostać obciążeni niemała karą finansową  za niewypełnienie obowiązku szkolnego. Kara za nieposłanie dziecka do szkoły Nie wszyscy rodzice są zgodni w kwestii powrotu uczniów do szkół . Minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski deklaruje gotowość placówek, a tymczasem to dyrektorzy i nauczycieli musieli ustalać własne wytyczne, aby zminimalizować ryzyko zarażeń .  Mimo podjęcia licznych działań, część rodziców prawdopodobnie zdecyduje się na zatrzymanie dzieci w domu chociażby na pierwsze dwa tygodnie roku szkolnego. Ten czas może okazać się decydujący w kwestii dalszego rozwoju pandemii. Niestety pomysł ten, mimo że dla niektórych wydaje się właściwy, może mieć poważne konsekwencje .  Wszystko przez domniemanie braku realizacji obowiązku szkolnego . "Rzeczpospolita" powołuje się w tej sprawie na informacje przekazane przez Ministerstwo Edukacji Narodowej: Rodzic może zostawić dziecko w domu tylko wtedy, gdy w domu znajduje się członek rodziny objęty kwarantanną lub jest to uzasadnione chorobami dziecka, w tym objawami infekcji dróg oddechowych lub choroby przewlekłej - na podstawie opinii lekarza sprawującego opiekę zdrowotną nad uczniem z taką chorobą - czytamy. Wobec rodziców, którzy zostaną przyłapani na gorącym uczynku, zostaną wyciągnięte konsekwencje wynikające z art. 42 prawa oświatowego . Przepis ten jasno mówi, że w razie nieusprawiedliwionej nieobecności dziecka w szkole przez co najmniej dwa tygodnie, na rodziców można nałożyć grzywnę nawet do 10 tys. zł....

Przeczytaj
szkoła a koronawirus
Newsy Kolejne szkoły zostają zamknięte! Uczniowie wracają do lekcji online
To dopiero drugi dzień roku szkolnego, a kolejne szkoły zostały objęte kwarantaną. Wszystko z powodu wykrycia zakażeń wśród pracowników placówek.
Redakcja Wizaz.pl
wrzesień 02, 2020

Już w dniu rozpoczęcia roku szkolnego do informacji publicznej podano, że aż 15 placówek przesunęło rozpoczęcie zajęć stacjonarnych . W związku z nowymi zakażeniami , kolejne cztery szkoły, tym razem z województwa podkarpackiego, zostały zamknięte. Szkoły, które zamknięto 2 września 2020 roku Nowy rok szkolny wystartował z licznymi obostrzeniami sanitarnymi . Z powodu pandemii koronawirusa nie było uroczystych apeli, a poszczególne klasy rozpoczynały naukę o różnych godzinach. Na niektóre sytuacje nie udało się przygotować wychowawcom, czego efektem były na przykład wydłużające się kolejki do przedszkoli . Mało tego, pojawia się coraz więcej zachorowań wśród nauczycieli i pracowników szkół. Zresztą całkiem niedawno spekulowano, że  nawet 100 tys. nauczycieli może przenosić koronawirusa . Na potwierdzenie tych doniesień nie trzeba było długo czekać.  Zajęcia zawieszono z  Kołaczycach i Bieździedzy . Lekcje stacjonarne zostały odwołane również w Brzózie Królewskiej i Biedaczowie . Zakażony koronawirusem jest jeden z nauczycieli, który pracuje w szkołach w obu tych miastach. W związku z potwierdzonym przypadkiem koronawirusa u jednego z nauczycieli Zespołu Szkół w Brzózie Królewskiej, który jednocześnie uczy w Szkole Podstawowej w Biedaczowie, informujemy o zawieszeniu zajęć szkolnych w systemie tradycyjnym zarówno w ZS Brzóza Królewska jak i w Szkole Podstawowej w Biedaczowie. Od 2 wrześnie zostają wprowadzone zajęcia zdalne w w/w szkołach - czytamy na stronie Gminy Leżajsk.  W takiej sytuacji rozwiązanie jest jedno i bardzo dobrze znane zarówno rodzicom, jak i uczniom - nauka zdalna . Jak długo to potrwa? Powiatowe inspektoraty sanitarne będą udzielały informacji na...

Przeczytaj