klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
ONS
Newsy

Jennifer Aniston napisała list do mediów. Co ją skłoniło?

W mediach co chwilę pojawiają się plotki o tym, że gwiazda jest w ciąży, choć nic takiego nie ma miejsca. Aktorka postanowiła położyć kres m.in. tym nieprawdziwym doniesieniom.

Decydując się na pracę w mediach należy mieć na uwadze, że będziemy pod lupą tabloidów. Doskonale o tym wie Jennifer Aniston, która od lat walczy z plotkami na swój temat. 

Czytaj też:  Z kim się kolegują gwiazdy? Wzięłyśmy pod lupę Maffashion

Aktorka postanowiła coś z tym zrobić. Na łamach Huffington Post opublikowała oświadczenie, w którym czytamy, że m.in. nie jest w ciąży i ma dość osądzania jej wyglądu. Opisuje też swoje codzienne życie, w którym boryka się z natarczywymi fotografami chcącymi za wszelką cenę zrobić sensacyjne zdjęcie nie zwracając uwagi na to, czy przy okazji nie cierpią jacyś przypadkowi ludzie.

Jennifer Aniston porusza również kwestię traktowania kobiet. Podkreśla, że obecnie naszą wartość wyznacza to, czy posiadamy  dzieci oraz jaki jest nasz stan cywilny. Ponadto media od najmłodszych lat wpajają nam, że jeżeli nie wyglądamy jak supermodelki i osoby z okładek, to nie jesteśmy godne uwagi. 

Cały list znajdziecie na łamach Huffington Post TUTAJ

Co sądzicie o takim przedstawieniu sytuacji? 

Zobaczcie także:  Zdjęcia dojrzałej pary w negliżu podbijają Internet

Komentarze
czerwona szminka pod oczami
Newsy Zaskakujący trick! Zakrywanie cieni pod oczami szminką
Myślałaś, że szminka służy tylko do malowania ust? Nic bardziej mylnego. Blogerka Deepica Mutyala odkryła jej inne zastosowanie! Czerwona szminka potrafi zdziałać cuda i zakryć silne cienie pod oczami. Borykasz się z tym problemem? Zobacz, na czym polega tajemniczy trick.
Małgorzata Wiśniewska
sierpień 11, 2015

Cienie pod oczami Istnieje wiele tricków w makijażu , dzięki którym możemy kamuflować niedoskonałości, powiększać optycznie różne partie twarzy. Ale co w przypadku, gdy borykamy się z dużymi cieniami pod oczami? Zasinienia pod oczami to zmora wielu kobiet w różnym wieku. Dbanie o delikatną skórę pod oczami to podstawa. Istnieje wiele  domowych sposobów na redukowanie cieni , które mogą dawać mniejsze lub większe efekty. Także dobrze dobrany krem pod oczy i mocny korektor przyjdą z pomocą zakrycia niechcianych cieni. Ale co jeśli ani krem, ani korektor pod oczy nie dają wymarzonego efektu? Na rozwiązanie problemu wpadła blogerka, która za pomocą czerwonej szminki i korektora zakryła swoje cienie pod oczami. Wszystko wyjaśnia w filmie umieszczonym na Youtube. Źródło zdjęcia:  www.usmagazine.com W czym tkwi tajemnica kamuflażu? Nałożenie pomadki pod oczy ma służyć zneutralizowaniu koloru zasinień . Sprytny sposób polega na tym, żeby na obszar pod oczami nałożyć palcem albo gąbeczką czerwoną pomadkę. Należy ją rozprowadzić wraz z korektorem . Następnie na twarz nałożyć normalny makijaż twarzy - podkład i puder, dla utrwalenia efektu. Rezultat jest zaskakujący! Cienie rzeczywiście znikają.  Uwaga! Sposób z czerwoną pomadką nie jest odpowiedni dla wszystkich karnacji.  Czerwony odcień pomadki będzie dobry wyłącznie dla osób, które mają ciemną karnację. Natomiast dla kobiet o jasnej i średniej karnacji lepsze będą odcienie jasnego różu, brzoskwinie, łososie i pomarańcze. Kolory te nie będą się odznaczać na twarzy tak bardzo, jak w przypadku czerwonej szminki . Oprócz koloru ważna jest konsystencja pomadki. W tym tricku najlepiej sprawdzi się pomadka matowa i dobrze napigmentowana. Satynową, błyszczącą i lepką szminką nie uzyskamy oczekiwanego efektu. Poeksperymentujcie z kolorami pomadek i zobaczcie, czy ten trick sprawdzi się u Was!...

Przeczytaj
Newsy Popełnia je prawie każda z nas! Poznaj 5 błędów, które sprawiają, że dodajesz sobie lat
Możesz mieć kosmetyki z najwyższej półki, ale jeśli popełniasz te błędy, to twój makijaż nigdy nie będzie perfekcyjny, a ty będziesz wyglądać na starszą, niż faktycznie jesteś!
Materiał partnera
sierpień 16, 2018

Makijaż może sprawić, że będziemy wyglądać pięknie i czuć się atrakcyjnie. Ale nieodpowiednio wykonany może po prostu oszpecić i dodać lat. O jakich błędach mowa i czy można ich uniknąć? Sprawdźcie! 1. Niezadbana cera Brak peelingu, tonizacji, nawilżenia, czy po prostu odpowiedniego demakijażu może skutkować tym, że cera wygląda na starszą, niż jest w rzeczywistości. Dlatego warto pamiętać, by makijaż zawsze zaczynać od odpowiedniego przygotowania. Już wieczorem wykonaj demakijaż, oczyść skórę twarzy i nawilż ją olejkiem. Pamiętaj, że to właśnie nocą zachodzi najwięcej procesów w skórze. Rano również oczyść twarz, a przed nałożeniem podkładu zastosuj bazę pod makijaż. 2. Źle dobrany podkład Zbyt mocny może sprawić, że będziesz wyglądała nie tylko kiczowato, ale i staro. Zadbaj o to, aby odpowiednio dopasować odcień podkładu do swojej karnacji. Pod oczy nałóż jaśniejszy korektor, dzięki któremu ukryjesz cienie. 3. Zbyt mocno podkreślone brwi Brwi to niezwykle istotny element codziennego makijażu. Mogą postarzyć lub sprawić, że miła osoba będzie wyglądała na wredną lub niezadowoloną. Czego unikać w makijażu brwi? Przede wszystkim nie podkreślaj ich zbyt mocno, używaj kosmetyku o podobnym odcieniu do twoich naturalnych brwi i nie "domalowuj" zbyt długich i krzaczastych kresek. 4. Przesadne konturowanie Zbyt wiele bronzera, różu i rozświetlacza może mieć fatalne skutki. Duża ilość brązera da nienaturalny efekt, róż spowoduje, że na twojej twarzy pojawi się niezdrowy wypiek, a źle dobrany rozświetlacz może uwypuklić zmarszczki. Jak w takim razie nakładać bronzer, róż i rozświetlacz? Bronzer nałóż na kości policzkowe i dokładnie rozetrzyj. Aby uniknąć efektu postarzania, kosmetyk aplikuj tylko do połowy policzka. Róż nanieś na szczyty kości policzkowych, a...

Przeczytaj
Blanka Lipińska tatuaże znaczenie
Newsy Blanka Lipińska zdradziła znaczenie swojego tatuażu i... przestrzegła fanów takimi ozdobami!
Blanka Lipińska to posiadaczka licznych tatuaży. Okazuje się jednak, że nie każda dziara popularnej pisarki była dobrze przemyślaną decyzją...
Matylda Nowak
lipiec 02, 2020

Lipińską kojarzymy przede wszystkim z jej książkami, pewnością siebie i rozbrajającą szczerością. Kontrowersyjna pisarka otwarcie opowiada o zabiegach medycyny estetycznej i chirurgii plastycznej, którym się poddała , zbędnych kilogramach czy związku z Baronem ... Ostatnio opowiedziała o "błędach młodości", a konkretnie – o nieudanych tatuażach . Blanka skorzystała też z okazji, żeby przestrzec swoich fanów przed zbyt pochopnym trwałym ozdabianiem ciała. View this post on Instagram A post shared by Blanka Lipinska (@blanka_lipinska) on Jan 23, 2018 at 1:14am PST Co znaczy tatuaż, który Blanka Lipińska ma nadgarstku lewej ręki? Blanka Lipińska lubi zmieniać swoje ciało. Przede wszystkim utrzymuje je w formie trenując i przestrzegając dość ekstremalnej diety . Znana pisarka powiększyła też sobie biust, wycięła co nieco z twarzy, ma permanentny makijaż i regularnie przedłuża rzęsy. Jednak najpoważniejszą ingerencją Lipińskiej w jej wygląd są tatuaże . Blanka zrobiła ich sobie naprawdę wiele. Niestety, nie ze wszystkich była zadowolona... Na Stories pisarka odpowiedziała na podobno często pojawiające się pytanie fanów o znaczenie tatuażu, który ma na lewej ręce , mniej więcej na wysokości nadgarstka i trochę nad nim.  Często mnie pytacie, co oznacza ten tatuaż. A oznacza absolutnie nic – powiedziała Lipińska. – Spod, jak widać, wystaje kilka błędów. Tu były trzy tatuaże pod spodem. Mój tatuażysta powiedział w pewnym momencie: "Lipińska, my nic już z tym nie zrobimy. Możemy zrobić tylko czarną obręcz". Ja mówię: "Dobra, dawaj, niech to tylko zniknie". Dlatego, zanim zrobicie tatuaż, zastanówcie się dwa razy. Fot.: Instagram Zobacz także:  Blanka Lipińska pochwaliła się wyjątkowym prezentem od Barona. To... obrączka! Historia tatuażu Blanki...

Przeczytaj
Newsy Test redakcji: Ela testuje urządzenie do domowej mikrodermabrazji Philips VisaCare
VisaCare to urządzenie przeznaczone do mikrodermabrazji w domowym zaciszu, które ma pomóc w walce z pierwszymi oznakami starzenia skóry. Kiedy trafił w moje ręce, wprost nie mogłam się doczekać pierwszych efektów.
Ela Żywiczyńska
sierpień 17, 2016

Oglądam swoją twarz w lustrze. Trochę poszarzała, z rozszerzonymi porami tu i tam. Po chwili z niesmakiem dostrzegam już nie pierwsze zmarszczki i przebarwienia. Zdaję sobie sprawę, że po raz kolejny odwołałam wizytę u kosmetyczki. Przecież było milion ważniejszych rzeczy niż leżenie plackiem przez godzinę na oczyszczaniu, złuszczaniu i innych przyjemnościach… I właśnie w tym momencie po raz pierwszy sięgnęłam po Philips VisaCare - niewielkich rozmiarów urządzenie, które bardzo szybko okazało się moim wybawicielem. W zestawie VisaCare znajdziemy urządzenie, dwie nasadki (jedna dla skóry wrażliwej, druga dla normalnej), ładowarkę oraz prosty, ale elegancki pokrowiec. Już na etapie odpakowania mojego egzemplarza VisaCare byłam pozytywnie zaskoczona. Urządzenie zostało zaprojektowane z ogromną dbałością o szczegóły i komfort używania . VisaCare jest eleganckie i ergonomiczne. Produkt idealnie leży w dłoni. Co więcej, wystarczy jedno spojrzenie na produkt i już wiemy, co zrobić, aby zabrać się do pracy nad skórą. Jeden przycisk. Tylko tyle i aż tyle wystarczy. Za skuteczność VisaCare odpowiadają nakładki złuszczające wykonane z korundu , dzięki którym usuwamy martwe komórki naskórka, pobudzamy regenerację skóry i produkcję kolagenu. Sam zabieg jest bezbolesny. Zakładam wybraną końcówkę, włączam urządzenie i przykładam do oczyszczonej, osuszonej skóry twarzy. VisaCare „zasysa” skórę – moim zadaniem jest delikatne przesuwanie urządzenia po twarzy. Na policzki używam nakładki dla skóry wrażliwej, na nos, czoło i brodę końcówki normalnej. To idealne rozwiązanie dla mojej mieszanej cery, która w zależności od części twarzy, oczekuje różnych rozwiązań pielęgnacyjnych. Masaż podciśnieniowy za pomocą VisaCare powinien trwać około pięć minut. Po zabiegu skóra jest zdrowo zaróżowiona i przez pierwszych kilka zabiegów…...

Przeczytaj