klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
koronawirus szczyt zachorowań jak długo potrwa epidemia
Newsy

Epidemia koronawirusa: Epidemiolog przewiduje, że w Polsce nie będzie szczytu zachorowań. Ale za to...

Zdaniem mikrobiologa i byłego prezes Stowarzyszenia Epidemiologii Szpitalnej, Polskę ominie tak zwany szczyt zachorowań. Niestety, zdaniem dr Tomasza Ozorowskiego nie oznacza to końca epidemii.
Matylda Nowak
kwiecień 24, 2020

Nieustannie pojawiają się nowe informacje na temat szczytu zachorowań na COVID-19 w Polsce. Na początku kwietnia specjaliści z ExMetrix – firmy zajmującej się prognozowaniem gospodarczym i społecznym – zapowiedzieli, że najwięcej Polaków zachoruje na koronawirusa w okolicach 25 kwietnia.

Niecałe dwa tygodnie później pojawiły się prognozy Instytutu Pomiarów i Ocen Stanu Zdrowia przy Uniwersytecie Waszyngtońskim, z których wynikało, że szczyt pandemii mamy już za sobą. Teraz okazuje się, że wyczekiwana kumulacja zachorowań, po której miałoby nastąpić wygaszenie epidemii może wcale nie nadejść... 

Szokująca wypowiedź Violi Kołakowskiej o śmierci Krzysztofa Krawczyka! Aż ciężko uwierzyć...

Nie będzie szczytu zachorowań, tylko ich stały i wysoki przyrost

W rozmowie z portalem Nasze Miasto, dr Tomasz Ozorowski, mikrobiolog i były prezes Stowarzyszenia Epidemiologii Szpitalnej wypowiedział się na temat przewidywanego szczytu zachorowań na COVID-19. Zdaniem Ozorowskiego, jakiekolwiek prognozowanie czasu trwania epidemii nie ma większego sensu.

W żaden sposób nie można tego zrobić. Tak skutecznie się „przyblokowaliśmy”, że wydaje mi się, iż możemy w Polsce nie mieć szczytu zachorowań – mówi dr Ozorowski. – Myślę, że będziemy mieli ich stały, wysoki wzrost. Wyższy niż kraje, które osiągnęły wyraźny szczyt.

Tomasz Ozorowski wyjaśnił, że – by zapobiec rozprzestrzenianiu wirusa w danej społeczności – ponad 80 procent jej członków musi uodpornić się na wirusa. Taką odporność nabywa się naturalnie – przechodząc chorobę – lub przez zaszczepienie.

U nas zachorowań było tak mało, że mamy ogromną część populacji nadal podatną zakażeniu – tłumaczy Tomasz Ozorowski. – To ponad 95 proc. ludności. Należy się spodziewać, że odblokowując gospodarkę i życie społeczne, zachorowania będą się pojawiać na odpowiednio coraz wyższym poziomie. Myślę, że wyższym niż było to w krajach, które ewidentny "peak" osiągnęły, jak Wielka Brytania czy Włochy.

Zdaniem dr Ozorowskiego musimy przyzwyczaić się do koronawiursa i... życia w lęku:

W tej chwili, gdy widzimy sytuację we Włoszech, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, to wydaje się, że nasz wariant jest lepszy. Nie widzimy dramatów, konieczności odłączania pacjentów, którzy mniej rokują, od respiratorów. To nie oznacza, że w sumie będziemy mieli mniej zachorowań i zgonów niż na przykład Brytyjczycy. Po prostu rozłoży się to w czasie. Jednak w związku z tym, że nieuodporniona jest ogromna większość populacji, przez wiele miesięcy będziemy żyli w strachu.

Zobacz także: Ujawniono treść raportu, w którym szacuje się, ilu ludzi umrze koronawirusa!

Zdaniem dr Tomasza Ozorowskiego, dla Polaków najlepszą opcją jest w miarę szybkie "przechorowanie" koronawirusa, przy równoczesnym chronieniu przed nim osób, które są narażone na ciężki przebieg choroby. 

Zdjęcie główne: iStock

Komentarze
koronawirus
iStock
Newsy Nie będzie "twindemii"? Dzięki Covid-19 mniej chorujemy na grypę 
Statystyki mówią jednoznacznie, że dzięki pandemii koronawirusa zachorowalność na grypę spadła dziesięciokrotnie. Jak to możliwe?
Redakcja Wizaz.pl
wrzesień 11, 2020

W Polsce od września do marca trwa sezon grypowy. Choć co roku na grypę choruje około 4 mln Polaków, szczepi się tylko 4 procent społeczeństwa. Grypa nie ma tak dużej śmiertelności jak koronawirus, bywa jednak niebezpieczna szczególnie dla osób starszych i z obniżoną odpornością. Eksperci dostrzegają jednak w tym roku prawdziwy fenomen - notujemy historycznie niską liczbę zachorowań na grypę.  Zobacz także:  Koronawirus w Polsce: Epidemiolog zdradza prawdziwą  liczbę zakażeń Koronawirus a grypa  Na półkuli południowej sezon grypowy trwa od kwietnia do września. Oznacza to, że na przykład Australia ma już za sobą tzw. twindemię, czyli jednoczesną epidemię koronawirusa i wirusa grypy . Okazuje się, że w tym roku epidemii grypy tam w ogóle nie było. Zwykle co roku chorowało około 200 tys. Australijczyków. W 2020 zaraziło się grypą tylko 20 tys., czyli dziesięć razy mniej. Najprawdopodobniej spowodowane jest to lock-downem, na który zdecydowały się australijskie władze na początku pandemii, co zbiegło się w czasie ze zwyczajowym wybuchem epidemii grypy. Ponadto, zaszczepialność na grypę wyniosła w tym roku ponad 45 procent.  To praktycznie nie był sezon. Nigdy wcześniej nie widzieliśmy takich liczb - powiedział w rozmowie z CNN prof. Ian Barr, mikrobiolog i immunolog z Uniwersytetu w Melbourne.  Czy podobny scenariusz czeka Polskę? Zdania ekspertów są podzielone. Z jednej strony nadal się dystansujemy i nosimy maseczki, z drugiej jednak strony mamy o wiele niższy współczynnik szczepień na grypę.    Od marca zaczęliśmy przestrzegać wymogów sanitarnych - ograniczamy kontakty, nosimy maseczki, myjemy ręce, utrzymujemy dystans społeczny. To nie są metody, które mają powstrzymać COVID-19. Ograniczają one...

Przeczytaj
koronawirus - kiedy nastąpi druga fala zachorowań
Newsy Czeka nas druga fala pandemii? Eksperci prognozują już nawet termin
Pierwsza fala pandemii jeszcze się nie zakończyła, a eksperci już mówią o kolejnej. Możliwe, że nastąpi ona już jesienią.
Ewelina Błeszyńska
kwiecień 22, 2020

Wszyscy z niecierpliwością wyczekujemy szczytu oraz końca pandemii koronawirusa , ale wszystko wskazuje na to, że nie nastąpi ona szybko. Co więcej, eksperci twierdzą, że świat powinien przygotować się na drugą falę zachorowań na Covid-19. Najprawdopodobniej nastąpi ona już jesienią.  Czy możliwa jest druga fala pandemii koronawirusa? Coraz więcej ekspertów przestrzega przed kolejną falą pandemii koronawirusa . Na ten temat wypowiedział się m.in. Herman Goossens, profesor mikrobiologii na Uniwersytecie w Antwerpii. Profesor przyznał, że wirus jest "wyjątkowo zaraźliwy", a liczba zachorowań spada wolnej niż przewidywano.  Spodziewam się drugiej fali po lecie, we wrześniu lub październiku. Mam nadzieję, że krzywa nie będzie wtedy tak wysoka, jak w przypadku pierwszej fali - prognozuje profesor Herman Goossens. Głos w sprawie drugiej fali epidemii zabrał także Minister Zdrowia, Łukasz Szumowski.  Z punktu widzenia nauki nie ma lepszego i gorszego terminu. Coraz częściej mówi się, że na jesień i w zimie będzie druga fala pandemii koronawirusa , a do tego dojdzie jeszcze grypa, co może całkowicie sparaliżować system ochrony zdrowia. Dotyczy to też krajów zachodnich, które mają wyżej dofinansowaną służbę zdrowia niż my - mówił w audycji dla radiowej Jedynki.  Choć od 20 kwietnia rząd wprowadził łagodzenie obostrzeń , to wszystko wskazuje na to, że ostrożność będziemy musieli zachować jeszcze przez bardzo długi czas. Możliwe, że niezbędne będzie przyzwyczajenie się do nowej rzeczywistości aż do momentu wynalezienia szczepionki i jej masowej produkcji. A skoro druga fala pandemii jest bardzo prawdopodobna, nie możemy zapomnieć o zachowaniu higieny oraz dystansu społecznego nawet jeśli sytuacja się poprawi.  Zobacz także:  Jak uszyć maseczkę ochronną - instrukcja krok po kroku

Przeczytaj
Austria i Grecja pokonały koronawirusa
Newsy Austria i Grecja pokonały koronawirusa! To dobry znak dla Polski
Hiszpania i Włochy odnotowują coraz mniej nowych przypadków zachorowań na koronawirusa. Czy to znaczy, że w Polsce sytuacja uspokoi się szybciej niż przewidywano?
Milena Majak
kwiecień 07, 2020

Jak podaje Światowa Organizacja Zdrowia, krzywa zachorowań na zachodzie Europy staje się powoli coraz bardziej płaska. Dzienna tendencja spadkowa w liczbie nowych zachorowań lub nawet ich brak, to bardzo optymistyczny akcent na tle liczby zgonów, które są wynikiem COVID-19. Najbardziej cieszy fakt, że dane pochodzą z największych ognisk koronawirusa w Europie . Regiony najmocniej dotknięte epidemią powoli podnoszą się z kolan. To dobry znak dla Polski. Europa skutecznie walczy z koronawirusem Coraz mniejszy przyrost dziennych nowych zakażeń wirusem jest ogromnym sukcesem dla trawionych patogenem SARS-CoV-12 Włoch, Hiszpanii i Francji. Również Austria i Grecja ogłosiły zwycięstwo nad koronawirusem . W przypadku tych dwóch ostatnich krajów, powrót do normalnego trybu życia jest już planowany na maj.  W Austrii odnotowano jak do tej pory ponad 12 tysięcy zachorowań. W Grecji jest ich zdecydowanie mniej, bo nieco ponad 1700. Coraz więcej osób zdrowieje, a nowych przypadków zachorowań na koronawirusa ubywa każdego dnia .  Zobacz także: Jak rozprzestrzenia się wirus, gdy niedokładnie myjemy ręce? Austria odniosła sukces w walce z koronawirusem Sebastian Kurz, kanclerz Austrii, bez cienia wątpliwości stwierdził, że Austria zawdzięcza sukces szybszej i bardziej zdecydowanej reakcji niż to miało miejsce w przypadku innych krajów w Europie. Restrykcyjne przepisy pozwoliły na szybsze wyciszenie epidemii .  Czas społecznej izolacji jest bardzo ważnym czynnikiem w zapobieganiu rozprzestrzenianiu się wirusa. Kanclerz Kurz mówił też o pierwszym złagodzeniu przepisów wprowadzonych na czas epidemii koronawirusa. Zakaz zgromadzeń ma obowiązywać co najmniej do czerwca, ale optymistyczny scenariusz zakłada, że jeśli spadek zachorowań się utrzyma, już 14 kwietnia zostaną otwarte małe sklepy, a 1 maja galerie handlowe, zakłady fryzjerskie oraz kwiaciarnie. W połowie maja...

Przeczytaj
Szczyt zachorowań na COVID-19 w Polsce nastąpi jesienią?
Newsy Dziś miał być szczyt zachorowań na koronawirusa. Czy minister zdrowia to potwierdził?
Choć jeszcze niedawno prognozowano, że szczyt zachorowań na koronawirusa w Polsce nastąpi dopiero 25 kwietnia, to nie mamy dla was dobrych wiadomości. Znamy przybliżoną datę apogeum zachorowalności na COVID-19.
Urszula Jagłowska
kwiecień 25, 2020

W mediach nieustannie  pojawiają się  nowe prognozy na temat szczytu zachorowań na COVID-19 w Polsce . Na początku kwietnia specjaliści z ExMetrix – firmy zajmującej się prognozowaniem gospodarczym i społecznym – zapowiedzieli, że szczyt pandemii w Polsce nastąpi 25. kwietnia . Jak wynika z danych, przedstawionych przez ministra zdrowia, Łukasza Szumowskiego, apogeum zachorowalności jest datowane na jesień . Koronawirus: szczyt zachorowań w Polsce nastąpi jesienią? Pandemia wywołana koronawirusem SARS-CoV-2 rośnie w siłę. W Polsce na COVID-19 zarażonych jest już 11 273 osób, wyzdrowiało 2126, a 524 zmarły. Jak szacowała spółka ExMatrix w swoim raporcie z 7. kwietnia, szczyt zachorowań w Polsce na COVID-19 miał nastąpić 25.kwietnia. Specjaliści stworzyli swoją prognozę opierając się na informacjach dotyczących m. in. przebiegu pandemii w innych krajach, stanu opieki zdrowotnej, kondycji zdrowotnej społeczeństwa oraz danych meteorologicznych. Jak jednak wynika z wypowiedzi ministra zdrowia, Łukasza Szumowskiego, najgorsze jeszcze przed nami . Łukasz Szumowski w rozmowie z Polsat News podkreślił, że  Polska nadal jest w tendencji wzrostowej epidemii, a jej szczyt przesuwany jest aż do jesieni. Każda grupa badawcza, która taki model tworzy, przyjmuje inne założenia. Niestety to jest podobne do prognozowania pogody, czyli prognozowania przebiegu bardzo skomplikowanego procesu z małą ilością danych. I prognozy mówią o tym, że poprzez izolację przesuwamy szczyt zachorowań coraz dalej. Teraz coraz częściej mówi się o jesieni: wrześniu, październiku, listopadzie – oświadczył Łukasz Szumowski. Zdjęcie: EastNews Zobacz także:  Koronawirus: jak zrobić maseczkę ochronną w 30 sekund BEZ SZYCIA? Minister zdrowia podkreślił, że najbardziej optymistyczną prognozą jest to, że szczytowy punk zachorowań nastąpi wcześniej, niemniej musimy...

Przeczytaj