Reklama

AZS to wyjątkowo uciążliwa choroba. I jakby zmiany na skórze i uciążliwy świąd nie były wystarczającym problemem, teraz osoby z atopowym zapaleniem skóry mają kolejny powód do zmartwień. Okazuje się bowiem, że przez swoje schorzenie są bardziej podatni na zarażenie SARS-CoV-2. Mogą też znacznie gorzej przechodzić wywoływaną przez tego wirusa chorobę.

Reklama

Fot.: iStock

Atopowe zapalenie skóry a COVID-19

Portal Wprost zapytał o wpływ koronawirusa na życie osób z AZS prezesa Polskiego Towarzystwa Chorób Atopowych. Hubert Godziątkowski zwrócił uwagę na zagrożenie zawiązane z łuszczącą się, pękającą i swędzącą skórą – typowymi objawami AZS:

Świąd jest tak silny, że pacjenci nie są w stanie nad nim zapanować. Drapią się do krwi. Tymczasem te rozdrapane, otwarte rany narażają pacjentów na zakażenia wirusowe i bakteryjne.

Pęknięcia skóry i ranki to otwarte wrota na powodującego COVID-19 wirusa. Osoby, których skóra jest w takim stanie są bardziej narażone na zakażenie. I to nie koniec! Pacjentów z wyjątkowo uciążliwym atopowym zapaleniem skóry leczy się lekami immunopresyjnymi (cyklosporyną, azatiopryną, metotreksatem), czyli takimi, które osłabiają działanie układu odpornościowego. A słabszy układ odpornościowy oznacza większe ryzyko zakażenia koronawirusem i cięższe objawy choroby.Zobacz także: Przewidywania rządu nie są optymistyczne. Epidemia koronawirusa może potrwać nawet dwa lata!Dopóki nie zostanie wynaleziona szczepionka czy lek na koronawirsua, odpowiednie mycie rąk oraz przestrzeganie obostrzeń związanych z epidemią to jedyne metody na uchronienie się przed zakażeniem. A szczególnie pilnie stosować je powinny osoby cierpiące na AZS.

Reklama

Zdjęcie główne: iStock

Reklama
Reklama
Reklama

Nasze akcje

Polecane

Loading...