Brutalny polski film zajął 1. miejsce w 38 krajach w rankingu Netflixa. Krytycy porównują go do dzieł Kubricka
Polski film gangsterski zrobił furorę na całym świecie. Zarówno wśród widzów, jak i krytyków. Brutalna i mroczna produkcja zajęła 1. miejsce w kilkudziesięciu krajach zaraz po tym, jak trafiła na platformę Netflix. Nic dziwnego, bo trzyma w napięciu do ostatniej sekundy, a gra aktorska zasługuje przynajmniej na aplauz.

Brutalny dramat gangsterski „Furioza” zadebiutował na Netflixie 1 kwietnia 2022 roku i już po kilku dniach zdobył pierwsze miejsce w 38 krajach. To pierwszy taki sukces polskiej produkcji w historii platformy. Film Cypriana T. Olenckiego zaskoczył krytyków i przyciągnął miliony widzów na całym świecie.
Jak polski film "Furioza" trafił na szczyt?
1 kwietnia 2022 roku na platformie Netflix zadebiutowała „Furioza”, czyli dramat gangsterski osadzony w brutalnym świecie kiboli, narkotyków i porachunków. Film w reżyserii Cypriana T. Olenckiego początkowo był dostępny wyłącznie dla polskiej widowni, gdzie natychmiast stał się liderem oglądalności. Już po kilku dniach produkcja trafiła do globalnej dystrybucji platformy Netflix i z miejsca osiągnęła spektakularny sukces.

Międzynarodowy sukces w 38 krajach
„Furioza” zdobyła pierwsze miejsce w rankingu Netflixa aż w 38 krajach, w tym w Hiszpanii, Francji, Belgii, Szwajcarii i Brazylii, czyli regionach charakteryzujących się ogromną liczbą użytkowników. To bezprecedensowy wynik, który czyni film pierwszą polską produkcją w historii platformy, która trafiła na szczyt globalnego zestawienia filmów fabularnych. Międzynarodowy sukces „Furiozy” stał się zaskoczeniem nawet dla najbardziej doświadczonych obserwatorów rynku filmowego.
Zobacz także: Najlepszy film tego roku? Wciągający thriller historyczny zgarnął lepsze oceny niż oscarowe produkcje
Recenzje krytyków – porównania do Kubricka i Scorsesego
Film zyskał rozgłos także wśród krytyków. Robert Moore z „Movie Nation” porównał „Furiozę” do legendarnej „Mechanicznej pomarańczy” w reżyserii Stanley’a Kubricka, chwaląc tempo i siłę oddziaływania filmu. Z kolei recenzent z „Ready Steady Cut” dostrzegł analogie do „Infiltracji” Martina Scorsesego, choć zaznaczył, że produkcji brakuje głębszej psychologicznej warstwy. Krytycy zgodnie podkreślali brutalność, surowość i klimat dzieła.
Realizacja i styl – co zachwyciło widzów
„Furioza” wyróżnia się techniczną precyzją – od zdjęć Klaudiusza Dwulita, przypominających postapokaliptyczny krajobraz, po dynamiczny montaż autorstwa Miłosza Jańca i Wojciecha Włodarskiego. Surowy klimat, mroczne ujęcia i realistyczna narracja sprawiają, że film trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej minuty. To właśnie ta intensywność i spójność stylistyczna zapewniły mu status kultowego już niemal tytułu.
Co dalej z "Furiozą"? Czy powstanie kontynuacja?
Sukces „Furiozy” pokazał, że polska kinematografia ma potencjał globalny, a Netflix może być przepustką do międzynarodowej kariery. Choć na razie nie pojawiły się oficjalne informacje o kontynuacji, rosnące zainteresowanie filmem i entuzjastyczne reakcje widzów mogą zachęcić twórców do rozważenia kolejnej części. Fani z całego świata z niecierpliwością czekają na dalszy rozwój wydarzeń.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
- YouTube/KinoSwiatPL

