Blanka Lipińska załamana! Trwała ondulacja zniszczyła jej włosy. "Są martwe!"
Blanka Lipińska przeżywa prawdziwy dramat po wizycie u fryzjera. Trwała ondulacja zrujnowała jej włosy do tego stopnia, że żaden kolor nie chce się utrzymać. Celebrytka nie przebierała w słowach i ostro podsumowała specjalistkę, która przeprowadziła zabieg.

Blanka Lipińska, znana z odważnych wypowiedzi i metamorfoz, tym razem zmierzyła się z osobistym urodowym dramatem, który rozegrał się na oczach tysięcy fanów. Przyznała, że trwała ondulacja, której się poddała, doprowadziła do poważnego zniszczenia włosów. Celebrytka nie kryła rozczarowania i bez ogródek opisała, co ją spotkało oraz jak wyglądały próby ratowania fryzury. Czy to koniec fryzjerskich eksperymentów Blanki Lipińskiej?
Blanka Lipińska opowiada o nieudanej trwałej
Blanka Lipińska, znana polska celebrytka i autorka książek, podzieliła się z fanami na Instagramie tym, co przeżyła po fryzjerskiej metamorfozie. Wszystko zaczęło się od trwałej ondulacji, którą Lipińska postanowiła wykonać, marząc o kręconych włosach. Jak przyznała sama celebrytka, początkowo była zadowolona z efektów, jednak szybko okazało się, że radość była przedwczesna.
– Pierwszy raz w życiu trwała i wyszła. To jest w ogóle szok. Aczkolwiek obstawiam, że moja radość będzie raczej krótka – mówiła Blanka Lipińska we wcześniejszych relacjach na Instagramie.
Niestety, z czasem włosy Blanki Lipińskiej zaczęły wyglądać coraz gorzej. W relacjach na Instagramie celebrytka wyznała, że jej włosy są dwukolorowe – ciemne i jasne, co absolutnie nie było zamierzone. Jasne pasma to fragmenty, które zostały poddane trwałej ondulacji i uległy znacznemu zniszczeniu.

– Te jasne to są włosy, które zostały potraktowane trwałą. Zostały tak zniszczone, że nie jesteśmy w stanie ich pofarbować – tłumaczyła zrozpaczona Blanka. Celebrytka udała się do dwóch kolorystów, jednak obaj stwierdzili, że jej włosy są „martwe” i nie przyjmują żadnego koloru, nawet najciemniejszego.
Blanka ostro o fryzjerce
Blanka Lipińska nie szczędziła ostrych słów pod adresem fryzjerki, która przeprowadziła zabieg. W odpowiedzi na pytania internautów o ewentualne wyrzuty sumienia wobec specjalistki, celebrytka stanowczo odparła:
– Ja stwierdziłam fakt. Moje włosy zostały doszczętnie zniszczone. Jakby, jakie ja mam mieć wyrzuty sumienia? Ja idąc do specjalisty [...] czy to fryzjer, czy lekarz, oczekuję profesjonalizmu.
Podkreśliła również, że to fryzjerka powinna odczuwać wyrzuty sumienia.
– Myślę, że umiera z wyrzutów sumienia w związku z moimi włosami, za każdym razem, jak patrzy na moje stories. To jej kara – dodała Lipińska.
Ma rację?

