klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
Ubóstwo jest wypisane na twarzy? Naukowcy nie mają wątpliwości, że świadczy o tym jeden szczegół!
Newsy

Bieda jest wypisana na twarzy? Naukowcy twierdzą, że o stanie konta świadczy jeden szczegół!

Naukowcy potwierdzają, że wystarczy jedynie spojrzeć na twarz, żeby osądzić, czy ktoś jest bogaty czy biedny. Co nas zdradza?
Urszula Jagłowska
kwiecień 03, 2018

Patrząc na zdjęcie, błyskawicznie określamy, czy ktoś jest dla nas atrakcyjny czy nie. Ale czy kiedykolwiek wpadłoby ci głowy, że jedno spojrzenie może zdradzić twój status majątkowy? Najnowsze badania przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu w Toronto udowadniają, że nasza twarz nie tylko zdradza, jakich produktów spożywamy za dużo, ale również ujawnia,  czy jesteśmy zamożni czy ubodzy.

Przeczytaj także: Zbankrutowała przez... Instagram. 26-latka wydała fortunę, żeby zdobyć fanów

TOP 5 kremów BB na lato. Przykryją nie tylko przebarwienia

Bieda na twarzy

Eksperyment przeprowadzony przez dr Thorę Bjornsdottir i prof. Nicholasa O. Rule z Uniwersytetu w Toronto udowodnił, że uczestnicy badania z niezwykłą trafnością potrafili określić stan majątkowy nieznanych sobie osób. Naukowcy pokazywali respondentom czarno-białe zdjęcia 80 białych kobiet i 80 białych mężczyzn, pozbawionych tatuaży i piercingu, z czego połowa zarabiała powyżej 150 tys. dolarów kanadyjskich rocznie, reszta zaś poniżej 35 tys. (na polskie warunki to sporo, ale w Kanadzie oznacza klasę robotniczą).

Badani zostali poproszeni o zakwalifikowanie zdjęć osób do konkretnej grupy zarobkowej. Odsetek trafnych odpowiedzi bardzo pozytywnie zaskoczył badaczy i wynosił aż 68 proc.

Nie spodziewałem się tak pozytywnych  wyników, zwłaszcza biorąc pod uwagę jak bardzo subtelne różnice są w twarzach – mówi prof. Rule.

Mniej skuteczne były trafienia respondentów oceniających zdjęcia jedynie na przybliżeniu. Tu największy odsetek dobrych odpowiedzi stanowiły przybliżenia na usta i oczy. Dlaczego tak się dzieje?

Przeczytaj także: Selfie zamiast PIN-u? Dzięki tej metodzie Twoje pieniądze będą bezpieczniejsze

Co zdradza zły stan majątkowy?

Badacze stwierdzili, że trafne wyczytanie z twarzy danej osoby jej statusu majątkowego jest możliwe jedynie, gdy zachowuje neutralną, pozbawioną wyrazu mimikę. Dr Bjornsdottir i prof. Rule twierdzą, że szczęście, podobnie jak ciągły smutek, potrafi na dobre wyryć się w naszych twarzach. Dlatego właśnie w momencie, gdy nie okazujemy emocji, zdradzamy czy jesteśmy ubodzy.

Z czasem twoja twarz na stałe odzwierciedla i ujawnia twoje doświadczenia – tłumaczy prof. Rule. Nawet gdy wydaje nam się, że czegoś nie okazujemy, resztki tych emocji wciąż istnieją – dodaje.

Oznacza to więc, że przewlekłe skurcze mięśni, okazujące radość lub smutek, doprowadzają do stałych zmian w naszych twarzach dzięki czemu łatwo zdradzamy czy jesteśmy szczęśliwi i zamożni, czy też stale się martwimy i ledwo wiążemy koniec z końcem.

Zdjęcia: iStock

Komentarze
Newsy Nie boli i nie kosztuje fortuny! Czy to możliwe, by... usunąć tatuaż w domu?
Usuwanie tatuaży to skomplikowany i bolesny proces, który wymaga użycia lasera. Jednak okazuje się, że niedługo może się to zmienić - trwają testy nad kremem, który pozwoli na bezbolesną likwidację nieprzemyślanych tatuaży.
Agata Kufel
styczeń 11, 2017

Czasy, gdy tatuaże kojarzyły nam się z lokatorami zakładów zamkniętych, dawno już odeszły w zapomnienie. W XXI wieku permanentne rysunki na ciele są jednym z wielu sposobów na wyrażenie własnej osobowości i - jak wiele innych rzeczy - podlegają licznym trendom . Jednak "moda" na tatuaże powoduje, że wiele (zwłaszcza młodych) osób często pod wpływem impulsu decyduje się na wykonanie ozdoby, która po pewnym czasie przestaje się podobać. Dotychczas rekomendowanym rozwiązaniem były czasowe tatuaże z henny, po pewnym czasie znikające ze skóry lub - w przypadku osób, które już zdążyły popełnić "trwały błąd" - laserowe usunięcie nietwarzowego rysunku . Takie zabiegi są jednak bardzo kosztowne (ceny zaczynają się od tysiąca złotych) i bolesne, a rezultat nie zawsze zadowalający. Dlatego z uwagą przyglądamy się najnowszemu wynalazkowi, który być może już wkrótce sprawi, że likwidacja tatuażu będzie prosta i bezbolesna. Alec Falkenham, doktorant z kanadyjskiego Uniwersytetu w Halifaksie, stworzył koncepcję kremu usuwającego tatuaże . Jak to możliwe?  Produkt wzmacnia naturalną reakcję obronną organizmu , który w odpowiedzi na wprowadzenie do skóry tuszu, reaguje stanem zapalnym . Krem opracowany przez naukowca mobilizuje komórki obronne, tzw. makrofagi, które pochłaniają fragmenty tuszu . Naturalny proces blaknięcia tatuaży zostaje przyspieszony i zintensyfikowany tak, by rysunek całkowicie zniknął ze skóry. Krem usuwający tatuaże nie został jeszcze przetestowany na ludziach, jednak prawdopodobnie projekt wkrótce wejdzie w tę decydującą fazę - jeden z gigantów farmaceutycznych odkupił od Falkenhama prawa do jego wynalazku . Jeśli badania zakończą się pomyślnym rezultatem, maść z pewnością trafi do sprzedaży i może okazać się ogromną konkurencją dla zabiegów laserowych. Co sądzicie na temat tego wynalazku? Czy Waszym...

Przeczytaj
Koronawirus
Newsy Zmarła 21-letnia Brytyjka z koronawirusem - nie miała chorób towarzyszących
Koronawirus dotyka osoby starsze i posiadające obciążenie innymi chorobami. Rodzice 21-letniej Brytyjki alarmują, że to nie do końca prawda. Zaznaczają, że ich córka była zdrowa.
Marta Średnicka
marzec 26, 2020

Chloe Middleton jest jedną z najmłodszych ofiar koronawirusa w Wielkiej Brytanii. 21- letnia kobieta z High Wycombe, miasta położonego ok. 50 km od Londynu zmarła po zarażeniu COVID-19, nie posiadając chorób towarzyszących. Młodszą ofiarą był jedynie 18-latek z Coventry, u którego wykryto obecność koronawirusa, choć nie był on bezpośrednią przyczyną zgonu. Na chwilę obecną w Wielkiej Brytanii doszło do ponad 9 tys. zakażeń z czego do 467 ze skutkiem śmiertelnym. Zobacz także: Jak rozwinie się pandemia koronawirusa w Polsce? Są matematyczne wyliczenia Rodzina 21- latki apeluje do osób ignorujących koronawirusa Wciąż wiele osób ignoruje rządowe zakazy, uważa pandemię za chwilową, która nie ma związku z jego życiem. Niemniej jednak, zagrożenie jest poważne. Nawet jeśli nie ucierpi na tym nasze zdrowie, to możemy narazić naszych bliskich lub doprowadzić do czyjejś śmierci, zarażając osobę z grupy ryzyka. Przestrzegają o tym rodzice i bliscy zmarłej 21-latki. Moi bliscy przechodzą przez niewyobrażalny ból, jesteśmy zdruzgotani ponad wszelkie pojęcie. Realia związane z tym wirusem dopiero rozwijają się na naszych oczach. Proszę, trzymajcie się rządowych wytycznych. ZRÓBCIE SWOJE. Chrońcie siebie i chrońcie innych! Wirus się nie rozprzestrzenia, LUDZIE rozprzestrzeniają wirusa - przyznała ciotka zmarłej, której słowa przytoczyło BBC. Jak podaje rodzina, brytyjskie służby zdrowia dotąd nie potwierdziły zgonu ich córki i nie odniosły się do bezpośredniej przyczyny śmierci. Oni wiedzą jednak, że nie cierpiała z powodu chorób towarzyszących i nie znajdowała się w grupie ryzyka. Wszystkim ludziom, którzy myślą, że to tylko wirus, mówię - proszę pomyśleć jeszcze raz. Mówię z osobistego doświadczenia, ten tak zwany wirus odebrał życie mojej 21-letniej córce - czytamy we wpisie matki zmarłej 21- latki, Diane Middleton. Zobacz także:  ...

Przeczytaj
Bakterie na komórce
iStock
Newsy Jak często czyścić komórkę? Duuużo częściej niż myślisz
Naukowcy ostrzegają: telefony komórkowe to siedliska bakterii! Ich czyszczenie powinno być równie oczywiste i regularne jak mycie zębów.
Matylda Nowak
czerwiec 19, 2018

Codziennie przytulamy do nich twarze, niejednokrotnie dotykamy ich ustami... Z nikim i niczym nie jesteśmy tak blisko, jak z naszymi telefonami. Tymczasem okazuje się, że każda komórka do siedlisko bakterii – także takich, których naturalnym siedliskiem są raczej drogi moczowo-płciowe czy jelito grube. Specjaliści przekonują, że telefony komórkowe trzeba czyścić . Jak często? Przynajmniej dwa razy dziennie . Ile bakterii znajduje się na każdej komórce? Z badań wynika, że na telefonie znajduje się zwykle około 17 tys. bakterii . Naukowcom z Uniwersytetu Arizońskiego udało się wręcz udowodnić, że na powierzchni przeciętnej komórki jest  dziesięć razy więcej mikroorganizmów niż na desce klozetowej . Inni badacze przekonują, że czystsze od naszych smartfonów są klamki do drzwi, psie miski na jedzenie i podeszwy butów . Na telefonach komórkowych znaleziono między innymi paciorkowce, które mogą wywołać zapalenie gardła lub szkarlatynę , bakterie E. coli, którym zawdzięcza się zwykle zatrucie pokarmowe oraz gronkowca, który powoduje jęczmienie i liszaje .  Pinterest Skąd bakterie biorą się na telefonie? Komórek używamy często i zazwyczaj nie po uprzednim umyciu dłoni. "Przenosimy" na ich powierzchnie bakterie z rurek, których trzymamy się w autobusie, klamek drzwi sklepowych czy toaletowych ... A jak się tych bakterii pozbyć? Niektórzy inwestują w dostępne na stronie Amazon.com specjalne ładowarki do telefonów z antybakteryjnymi lampami UV-C. Wystarczy jednak przynajmniej dwa razy dziennie przetrzeć powierzchnię telefonu wacikiem zwilżonym kosmetycznym spirytusem salicylowym lub wilgotną chusteczką antybakteryjną . Na telefonie będzie też mniej bakterii, jeżeli my sami będziemy częściej myli ręce.  A wy jak często czyścicie swoje komórki?

Przeczytaj
Koronawirus
Newsy Nietypowe objawy koronawirusa - COVID-19 to nie tylko gorączka i kaszel
Koronawirus bez objawów typowych dla COVID-19, jak twierdzą lekarze może przybierać inną formę. Anosmia i hipsomia okazały się być często zgłaszaną dolegliwością w łagodnych przypadkach.
Marta Średnicka
marzec 25, 2020

Fakt, że koronawirus rozwija się w poszczególnych przypadkach nie dając żadnych objawów sprawia, że trudniej go diagnozować. To natomiast przyczynia się do zarażania kolejnych osób przez nieświadomych nosicieli. Testów wciąż wykonuje się stosunkowo niewiele. Najlepszym rozwiązaniem jest więc kwarantanna i unikanie kontaktów z ludźmi. Naukowcy uważają jednak, że istnieje niedostrzegalny symptom, który może świadczyć o zarażeniu koronawirusem. Zobacz także: Jak z matematycznego punktu widzenia rozwinie się pandemia koronawirusa? Koronawirus bez objawów?  U pacjentów z łagodnymi przypadkami koronawirusa z Korei Południowej, Chin i Włoszech, ale też Niemiec i Iranu zanotowano utratę węchu i smaku, którym nie towarzyszyły objawy typowe dla COVID-19. Nie są one przypadkowe. Zgłosiła to jedna trzecia badanych z Korei Południowej. Wielu pacjentów na całym świecie, u których uzyskano pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa, jako jedyne objawy zgłaszało utratę węchu i smaku, bez częściej rozpoznawanych symptomów, takich jak wysoka gorączka i kaszel - napisali w oświadczeniu prof. Clare Hopkins z British Rhinological Society i prof. Nirmal Kumar z British Association of Otorhinolaryngology. Hipsomia, którą zaobserwowano jest częściową utratą węchu, natomiast anosmia całkowitą. Są one częste przy przeziębieniach i infekcjach, które atakują górne drogi oddechowe.  W szczególności młodzi ludzie mogą nawet nie zauważyć zakażenia koronawirusem. Utrata węchu i smaku to oznaka, że wirus skumulował się w jamie nosowej. Nos jest przecież główną drogą, którą koronawirus wnika do organizmu człowieka. Wciągając powietrze, wciągamy także kropelki wilgoci, w których mogą znajdować się wirusy - przyznał prof. Kuman dla Sky News. Dopóki doniesień nie potwierdzą badania, nie warto jednak wpadać w panikę. Do tej pory są to jedynie obserwacje i...

Przeczytaj