klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
Program 500+ w dobie koronawirusa
Newsy

500+ zostanie odebrane rodzicom przez epidemię koronawirusa?

Świadczenia 500+ już zostały niektórym rodzicom odebrane. Czy pozostali powinni się martwić o wstrzymanie wydawania pieniędzy z tytułu programu?
Milena Majak
kwiecień 07, 2020

Wielu rodziców martwi się, że pandemia doprowadzi do zawieszenia programu 500+. Czy słusznie? Niektórzy politycy Prawa i Sprawiedliwości rozmawiają między sobą o tym, że dwa świadczenia wspomagające finansowo polskie rodziny, powinny zostać tymczasowo odebrane.

Nie tylko Siwiec i Rozenek-Majdan! Te gwiazdy podczas kwarantanny chętnie pozują z dziećmi

Świadczenie 500+ zostanie wstrzymane?

Jak na razie świadczenia odebrano rodzicom pracującym w Niemczech. Tak postanowił niemiecki Federalny Trybunał Finansowy (BFH) z Monachium. Wszystko dlatego, że wiele rodzin pobierało jednocześnie 500 plus w Polsce i w Niemczech (tak zwane Kindergeld). Teraz będą otrzymywać tylko jedno z tych świadczeń.

W sieci pojawiła się też petycja, dotycząca wstrzymania wydawania 500+ oraz tak zwanego kosiniakowego. Podpisujący petycję wnioskują o przerzucenie tych pieniędzy na walkę z SARS-CoV-2. Projekt poparło już ponad pięć tysięcy osób. 

W dobie pandemii koronawirusa zbierającego śmiertelne żniwo potrzebne są znaczne środki pieniężne na prewencję i wspomaganie firm, które ponoszą ogromne straty w związku z zawieszeniem działalności. Dla gospodarki może to być zbyt duże obciążenie. (...) Jak powszechnie wiadomo program 500+ nie przyniósł oczekiwanego efektu w postaci wzrostu dzietności, więc można przyjąć, iż te pieniądze są marnotrawione. Znacznie lepszym rozwiązaniem będzie wspomożenie ochrony zdrowia i naszych rodzimych przedsiębiorstw - czytamy w petycji.

Obaw rodziców nie uspokajają także głosy polityków. W kuluarowej rozmowie między politykami Prawa i Sprawiedliwości padło sformułowanie, że świadczenie trzeba będzie "obciąć, zmniejszyć".

Za kryzys gospodarczy w formie dzisiejszej pomocy antykryzysowej płacą najsłabsi. W tamtym tygodniu w kuluarach sejmowych chodząc i rozmawiając z posłami PiS, słyszałem: no, trzeba będzie się wycofać z 500+, trzeba będzie obciąć, zmniejszyć, złożyć to na karb kryzysu - powiedział w rozmowie z Gazeta.pl Krzysztof Gawkowski, przewodniczący klubu Lewicy.

Głos w sprawie zabrał w końcu Andrzej Duda i uspokoił wszystkich rodziców. Podczas zorganizowanej na Facebooku sesji Q&A, prezydent rozwiał wszelkie wątpliwości. Przekonywał, że informacje o tym, że 500+ miałoby być zawieszane czy zmniejszone, są nieprawdziwe. Ponadto zapewnił, że nie ma takiego planu, by w jakikolwiek sposób cokolwiek zmieniać na gorsze w programie 500+.

Program jest realizowany, jest bardzo ważny dla rodzin i wszyscy mamy tego świadomość, że jest ogromnie dla nich ważny, zwłaszcza w obecnej, bardzo trudnej sytuacji. Wszystkie informacje, które się na ten temat pojawiają, są nieprawdziwe. Niestety niektórzy politycy opozycji nieodpowiedzialnie o tym mówią - dodał prezydent.

Andrzej Duda podkreślił podczas Q&A, że aktualnie 500+ daje wielu rodzinom poczucie stabilności. W związku z problemami finansowymi wielu przedsiębiorstw, wprowadzono cięcia etatów. Największe problemy mają osoby zatrudnione na tak zwanych śmieciówkach, czyli umowach o dzieło oraz umowach zlecenie.

Myślicie, że scenariusz odebrania tego świadczenia podczas epidemii koronawirusa jest możliwy?

Zdjęcie główne: istockphoto.com

Komentarze
Meghan Markle mówi o koronawirusie. Internauci: "Jesteś kompletnym żartem!"
Newsy Meghan Markle mówi o koronawirusie. Internauci: "Jesteś kompletnym żartem!"
Takiego ataku ze strony internautów w prawie koronawirusa Meghan i Harry się nie spodziewali. Internauci nie przebierali w słowach...
Milena Majak
marzec 23, 2020

Instagramowy post, który opublikowała Meghan Markle został wręcz wyśmiany przez obserwatorów profilu @SussexRoyal. Księżna napisała kilku słów wsparcia dotyczących pandemii koronawirusa i raczej na długo zapamięta hejtujące jej rady komentarze. Meghan i Harry zaatakowani w sprawie koronawirusa Kiedy choroba COVID-19 zaczęła się rozprzestrzeniać nie tylko w Azji, ale też w Europie i Stanach Zjednoczonych, Sussexowie od razu wyrazili ogromne obawy w tej kwestii . W przeciwieństwie do księcia Williama zachowali należytą powagę. Meghan i Harry podchodzą do pandemii koronawirusa bardzo poważnie. Postanowili wesprzeć dobrym słowem obserwatorów na Instagramie. Para zapowiedziała, że ma między innymi zamiar wspierać na swoim profilu Brytyjczyków, publikując sprawdzone informacje oraz rady na temat COVID-19 . To są niepewne czasy. A teraz bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy siebie nawzajem. Potrzebujemy siebie nawzajem, aby uzyskać prawdę, wsparcie i czuć się mniej samotnym w czasie, który może być naprawdę przerażający. Jest tak wielu na całym świecie, którzy potrzebują teraz wsparcia, którzy niestrudzenie pracują, aby zareagować na kryzys za kulisami, na linii frontu lub w domu. Nasza gotowość, jako narodu, do stawienia czoła temu, czego wszyscy doświadczamy w COVID-19, jest niesamowita. Ta chwila jest tak naprawdę świadectwem ludzkiego ducha. (...) Będziemy udostępniać informacje i zasoby, aby pomóc nam wszystkim poradzić sobie z niepewnością: od publikowania dokładnych informacji i faktów od zaufanych ekspertów, poprzez poznawanie środków, które możemy podjąć, aby utrzymać siebie i nasze rodziny w zdrowiu, po współpracę z organizacjami, które mogą wspierać naszą wiarę i dobre samopoczucie emocjonalne. Ponadto skupimy się na inspirujących opowieściach o tym, jak wielu z was na całym świecie łączy się na różne sposoby, aby pocieszyć nas wszystkich....

Przeczytaj
koronawirus dzieci powikłania ryzyko
Newsy Pierwsze dziecko w Polsce miało groźne powikłania po koronawirusie!
Miesiąc po przejściu koronawirusa Staszek trafił do szpitala z wysoką gorączką. Lekarze stwierdzili u niego tak zwane PIMS-TS – niezwykle groźny stan zapalny narządów prowadzący do ich niewydolności.
Matylda Nowak
lipiec 17, 2020

Jeszcze do niedawna myśleliśmy, że koronawirus tak naprawdę zagraża tylko osobom starszym i ciężko chorym. Jakiś czas temu okazało się jednak, że zakażenie SARS-CoV-2 może być śmiertelnie niebezpieczne także dla najmłodszych pacjentów .  W maju informowaliśmy o nowej chorobie atakującej dzieci, które wcześniej zachorowały na COVID-19 . Przypadki stanu zapalnego narządów będące konsekwencją wcześniejszego zachorowania na koronawirusa odnotowano wtedy u dzieci w Londynie i Nowym Jorku. Teraz pierwszy taki przypadek mamy także w Polsce!  Fot.: iStock Młody Polak miał powikłania po COVID-19 Historię Staszka opisał serwis parenting.pl, gdzie możemy również znaleźć wywiad z matką chłopca. Staszek przeszedł koronawirusa stosunkowo łagodnie – tylko przez półtora dnia miał gorączkę, nic go nie bolało, nie kaszlał, ani nie miał kłopotów z oddychaniem. Jednak miesiąc po zachorowaniu na COVID-19 stan 14-latka zaczął się gwałtownie pogarszać . Jak mówi mama Staszka w rozmowie z serwisem parenting.pl, chłopak miał wysoką gorączkę (41 stopni Celsjusza), a po kilku dniach zaczął go boleć brzuch . Lekarze podejrzewali zapalenie wyrostka robaczkowego, ale badanie USG wykazało stan zapalny jelita. Okazało się też, że chłopak miał podwyższony poziom troponiny – zespołu białek regulujących skurcze mięśni sercowych. Ich podwyższony poziom wskazuje między innymi na przebyty zawał serca, udar mózgu lub zapalenie mięśnia sercowego.  W związku z tym, że Staszek chorował wcześniej na COVID-19, lekarze zaczęli podejrzewać u niego PIMS-TS  – pediatryczny wieloukładowy stan zapalny (Paediatric Inflammatory Multisystem Syndrome Temporally associated with SARS-CoV-2 pandemic). I ta diagnoza została potwierdzona – Staszek okazał się pierwszym Polakiem, u którego stwierdzono tą chorobę. 14-latkowi groziło uszkodzenie serca , a nawet śmierć. W szpitalu, w...

Przeczytaj
500 plus - koronawirus
Newsy 500 plus zagrożone przez koronawirusa? Ministerstwo odpowiedziało
Świadczenia w ramach programu 500 plus nie zostaną wstrzymane ze względu na koronawirusa, potwierdziła Marlena Maląg, Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
Marta Średnicka
marzec 19, 2020

Koronawirus dotknął 325 osób w Polsce. W związku z próbą opanowania sytuacji i ograniczenia jego rozprzestrzeniania się, rząd wydał decyzję o zamknięciu szkół, a następnie kin i ośrodków kulturalnych. Rozpoczęto akcję "Zostań w domu", a Polacy ograniczyli swoją aktywność, spędzając czas i często w miarę możliwości i rodzaju branży, pracując z własnych domów. Problemy finansowe i organizacyjne, jakie ze względu na ograniczenia i zmiany dotknęły społeczeństwo wywołały dyskusję o likwidacji programu 500 plus  i jego czasowym zawieszeniu. Zobacz także: Mapa koronawirusa w Polsce - aktualizacja w czasie rzeczywistym Zamrożenie 500 plus jest możliwe? W środę rząd poinformował o uruchomieniu programu pomocowego zwanego tarczą antykryzysową, którego kwota miała sięgać 212 mld zł. Pieniądze miały wspomóc gospodarkę i przedsiębiorców, którzy znaleźli się w trudnym położeniu. W związku z pojawieniem się dodatkowego budżetu, beneficjenci programu 500 plus, jak i Dobry Start zadali sobie pytanie, czy oznacza to dla nich wstrzymanie wypłat lub ograniczenie działania programu. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej odpowiedziało i zapewniło Polaków, że takie zmiany na chwilę obecną nie są przewidziane. Chciałabym z tego miejsca przede wszystkim zapewnić, że świadczenia, które zostały przez nas wprowadzone, a więc program Rodzina 500 plus w pełni będzie realizowany. Programy takie jak Dobry start będą realizowane - potwierdziła minister Marlena Maląg. Jak zaznaczyła, musimy pozwolić na rozwój gospodarki naszego kraju. Chwilowa przerwa i zastój sprawiły natomiast, że "jesteśmy w takiej sytuacji, że musimy zadbać o rodzinę, a więc o naszych pracodawców, pracowników" - kontynuowała. Wypłaty środków w ramach 500 plus są dokonywane na bieżąco, bez opóźnień czy zmian. W tym roku w budżecie na wypłaty w ramach programu zarezerwowanych...

Przeczytaj
Ślub od pierwszego wejrzenia Oliwia i Łukasz
Newsy Łukasz ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" nie chce ochrzcić syna. Co na to jego wierząca żona?
Jedna z najpiękniejszych par z show "Ślub od pierwszego wejrzenia" musiała sobie poradzić z poważnymi różnicami światopoglądowymi. Niewierzący Łukasz odmówił ochrzczenia ich nowo narodzonego syna. Jak na decyzję męża zareagowała Oliwia?
Matylda Nowak
czerwiec 04, 2020

Oliwia Ciesiółka i Łukasz Kuchta wciąż nas zaskakują! Ich związek nie tylko przetrwał finał show TVN, ale wręcz rozkwitł. Najpierw para niespodziewanie ujawniła, że spodziewa się swojego pierwszego dziecka . A teraz, po narodzinach upragnionego dziecka , udało im się dojść do porozumienia w bardzo trudnej kwestii dotyczącej przyszłości malucha.  View this post on Instagram A post shared by Oficjalny Fanpage ŚOPW 4 (@slubodpierwszegowejrzenia4) on May 8, 2020 at 5:58pm PDT Co z chrzcinami dziecka Oliwii i Łukasza z ŚOPW? Trwałość związku małżeńskiego zależy od wielu czynników, ale na pewno jednym z nich są podobne poglądy na świat i takie same wyznawane wartości. Jeśli para ma skrajnie odmienny światopogląd, ich wspólne życie może okazać się naprawdę trudne, a zgodne wychowanie dzieci wręcz niemożliwe. Dlatego byliśmy zaskoczeni stanowczością, z jaką Łukasz Kuchta wypowiedział się na temat ewentualnych chrzcin pierworodnego syna pary – Franciszka. W rozmowie z portalem Pomponik, Kuchta powiedział: Jestem niewierzący i ślub kościelny nie jest mi do niczego potrzebny. Co do chrztu, to wychodzę z założenia, że jak powiedziało się A, to trzeba powiedzieć B. View this post on Instagram A post shared by Łukasz Kuchta (@elkuchta) on May 28, 2020 at 11:23am PDT Tymczasem, żona Łukasza i matka jego syna jest osobą wierzącą. Zapewne chrzest Frania był trudnym tematem, który para musiała ze sobą przedyskutować. Ostatecznie Oliwia zgodziła się na warunki Łukasza, decyzję dotyczącą chrztu pozostawiając do podjęcia... synowi : Ciężki temat. Jak dziecko będzie miało 18 lat, to samo zdecyduje – zdradziła Ciesiółka. Zobacz także:  Oliwia ze "Ślubu od pierwszego...

Przeczytaj